Autor Wątek: Planszówki  (Przeczytany 197027 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Torin

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2680
  • Płeć: Mężczyzna
  • Forumowicz Roku 2049
    • Zobacz profil
Odp: Planszówki
« Odpowiedź #1160 dnia: Marzec 15, 2018, 15:14:42 »
Ale ty pewnie chcesz po pl, a my mamy po angielsku.
Dwa, ze sa dwa dodatki ktore pocisniemy(jeden juz lezy i czeka) i taki posredni pomiedzy podstawka i pierwszym dodatkiem.

Pewnie bedzie ci szybciej/prosciej wziac od kogos innego.
Steam/Origin/UPlay: Toriniasty

Offline mierniczek

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 5684
    • Zobacz profil
Odp: Planszówki
« Odpowiedź #1161 dnia: Marzec 15, 2018, 17:36:41 »
Nom - chce PL, wiec Twoja odpada :(

Offline mierniczek

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 5684
    • Zobacz profil
Odp: Planszówki
« Odpowiedź #1162 dnia: Marzec 20, 2018, 08:59:36 »
Zagralem - w zasadzie to probowalismy zagrac w "This War of Mine" z zona i synem.
Pierwsze rozgrywka inaczej powinna wygladac. Zonie sie wogole nie podobalo, bo to nie byla gra tylko moja walka (z synem) z instrukcja (dziennikiem), niejesnymi zasadami, FAQu itp. Szybciej zlozylismy niz rozkladalismy te gre.

Wczoraj na spokojnie (tylko z synem) rozlozylismy plansze i bez pospiechu zaczelismy sie wdrazac (nie wyrywalismy sobie dziennika jak dzien wczesniej  hehehe)
I napisze Wam, ze ... gra daje rade.

Czy znacie ksiazki, ktore czyta sie tak ze "skacze sie" po roznych rozdzialach w zaleznosci jaka odpowiedz sie wybierze?
Kiedys mialem taka serie ksiazek gdzie bohater mial zawsze do wyboru kilka opcji. W zaleznosci ktora czytelnik wybral przewracalo sie kilka, kilkanascie stron i czytalo dana historie dalej.

W This War of Mine jest podobnie. Dam przyklad.
Jednym z bohaterow w nocy wyszlismy ze swojego schronienia na poszukiwanie przydatnych przedmiotow (jedzenia, broni, czesci itp)
Oczywiscie rozne karty wyznaczaja nam rozne wydarzenia, ktore moga nas spotkac w takiej wyprawie.
Powiedzmy ze spotkalismy inna grupe poszukiwaczy. W tym momencie gra karze przeczytac nam skrypt numer 157.
W danym skrypcie czytamy tekst fabularny, ze grupa ktora spotkalismy to wedrowcy/zolnierze lub poprostu wygladniali ludzie, z ktorymi mozemy a - porozmawiac (wybierz skrypt 257), b - handlowac (wybierz skrypt - 476), c - walczyc (wybierz skrypt - 328).
Po chwili namyslu wybieramy walke, kierujemy sie na dany skrypt i mamy opis, ze tamtym ludziom zle z oczy patrzylo, ze probowalismy odejsc, ale jakis obdartus nie wytrzymal wyciagnal noz i sie zaczelo ...

Napisze szczerze ze te opisy fabularnie naprawde wprowadzja w klimat. Nie sa takie "puste" i "bezplociowe". 

Gra jest trudna jak jasna cholera. Jak nie glod to depresja, jak nie depresja to choroba, jak nie choroba to sniper strzelil do nas przez okno (plansza gry jest dwustronna - latwiejsza - caly dom ma sciany - w sensie jest zabudowany, trudniejsza - gorna czesc budynku jest "otwarta" i moze nas "stuknac" sniper z za krzaka).
Wczoraj po jednej wyprawie moi bohaterowie wrocili do schronienia zmeczeni (to takze jest wazne) i powaznie ranni (wlasnie zachcialo mi sie walczyc z zolnierzami - oni mieli pistolety, a ja gole piesci  hehehe)
Po dociagnieciu kart losu polowa druzyny umarla od ran (nie znalazlem niestety opatrunkow) i dalej nie widzialem sensu brnac w to jedna osoba :) Krotka pilka :)

Musze zmusic zone do gry, bo lepiej sie gra gdy w kilka osob podejmuje decyzje niz to robie sam.
Jak gram sam to za szybko gine :)
« Ostatnia zmiana: Marzec 20, 2018, 09:02:23 wysłana przez mierniczek »