Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Capoman1986

Strony: [1] 2 3 ... 9
1
Po godzinach... / Odp: Co Cię w życiu napawa optymizmem?
« dnia: Kwiecień 16, 2018, 13:22:56 »
A napawa mnie optymizmem to, że miesiąc temu kupiliśmy z żoną własny lokal usługowy, większy od wcześniej wynajmowanego i co najważniejsze prace idą w dobrym kierunku. Jeszcze tylko uporać się z 15 letnim kredytem i będzie a-ok.

Super! Trzymam kciuki! Jeśli jesteście ze Śląska wpadnę zamówić cokolwiek oferujecie :) Powodzenia!

Zapraszam do Kielc :P Jak chcesz zadbać o skórę, pozbyć się tłuszczyku, usunąć to i owo, wstrzyknąć sobie wypełniacz, botox, osocze bogatopłytkowe albo się zrelaksować etc. :P

BTW Zapomniałem pogratulować Sialala, zdrowia dla całej rodzinki, gratulacje i dużo energii!

2
Po godzinach... / Odp: Co Cię w życiu napawa optymizmem?
« dnia: Kwiecień 11, 2018, 12:42:29 »
Jak nam się urodziła druga córcia pięć miesięcy temu to znowu wróciły mało przespane noce. Ale zdecydowanie mniej przejmowałem się każdym bąkiem czy innym dźwiękiem. Starsza córka dostała swój wypasiony pokój z nowiutkim łóżkiem i w ogóle...a dwa miesiące później i tak śpi ze mną na kanapie w innym pokoju bo jeszcze nie chce spać sama. Od tego momentu problem solved bo "zajmuję się starszą córką".

Ale fakt, wcześniej miałem podobnie jak regisek, żonka psioczyła trochę, cóż, taki urok.

A napawa mnie optymizmem to, że miesiąc temu kupiliśmy z żoną własny lokal usługowy, większy od wcześniej wynajmowanego i co najważniejsze prace idą w dobrym kierunku. Jeszcze tylko uporać się z 15 letnim kredytem i będzie a-ok.

3
Po godzinach... / Odp: Co interesującego dzisiaj znalazłeś?
« dnia: Luty 20, 2018, 14:19:35 »
Legalnie rozlicza faktury tak żeby nie wykazać zysku?
Ja nadal chciałbym uzyskać odpowiedź, jak legalnie rozliczać faktury żeby nie wykazywać zysku?
O to, to. Sprzedam cynk ojcu, doradcy podatkowemu, make it rain !

4
Po godzinach... / Odp: Co interesującego dzisiaj znalazłeś?
« dnia: Luty 09, 2018, 20:53:58 »
Czekam na końcowy efekt, podeślij to potem smarter every day.

5
Po godzinach... / Odp: Co interesującego dzisiaj znalazłeś?
« dnia: Luty 09, 2018, 14:53:33 »
Oby!

Poniżej link do nagrania startu i lądowania FH nagrany mikrofonami binauralnymi, jest moc, koniecznie zakładać słuchawki:

https://youtu.be/ImoQqNyRL8Y

6
Po godzinach... / Odp: Co interesującego dzisiaj znalazłeś?
« dnia: Luty 09, 2018, 14:05:06 »
Do ostatniego posta jeszcze dopisałem. Chcę, żeby było jasne, jestem ostatnim który by hejtował NASA jako całość. Po prostu widzę wady w ich strukturach, ale nie umniejszam tego czego dokonali, co potrafią i co jeszcze zrobią (nie mogę się między innymi doczekać na uruchomienie nowego teleskopu orbitalnego). Jestem mega wkurzony, że w zeszłym roku rzucili im troszkę więcej hajsu by w tym znowu zabrać (prawdopodobnie).

Z tymi bazami to tylko moje prośby i marzenia, bo jednak trochę się naczytałem i nie wiem jak ostatecznie z nimi będzie. Przecież jest promieniowanie, licha magnetosfera, mniejsza grawitacja, potężne burze, brak 100% pewności, że na Marsie znajdą nadającą się do czegokolwiek wodę itd. Dlatego trzymam kciuki, żeby się jednak udało, ale osobiście podchodzę do tego sceptycznie i przewiduje, że albo Marsjanie rozwalą się, albo po drodze lub już na powierzchni dostaną jakąś mutację i zejdą szybciutko. No nic, najpierw mają wysłać roboty, dożyjemy, zobaczymy jak mawia mój ojciec.

7
Po godzinach... / Odp: Co interesującego dzisiaj znalazłeś?
« dnia: Luty 09, 2018, 13:29:13 »
Chyba dałem do zrozumienia, że wiem, że NASA to coś więcej, że się obcina im budżet i w żadnym stopniu nie umniejszam zajebistość NASA na polu badawczym? Czepiam właśnie tego, że nie potrafią/nie mogą lobbować za większą kasą i są baaaardzo ostrożni. EDIT: Co do rakiet SpaceX, właśnie o takie marudzenie mi chodzi. SpaceX w kilka lat zrobili zajebisty postęp w tej technologii, nikt inny na razie tego nie ma, nie jest możliwe wnoszenie jeszcze największego payloadu, ale i tak może mega dużo, wracają też rakiety (w przypadku heavy bez centralnego modułu - DO CZASU), a Tobie mało. Malkontent z Ciebie :P

Tak Curiosity jest uber, jak mówiłem, KOCHAM i doceniam to co robi NASA, śledzę ile się da. Nie wiem skąd to przekonanie, że hejtuje, czy nie doceniam. Po prostu ja nie rozumiem, skąd w niektórych z Was taki marazm, że po co, na co. Takie to ludzkie, że człowieka, który inwestuje swoją kasę i życie w ciekawe dziedziny (boring company, spacex, tesla, solar city, hyperloop), które mogą zmienić na lepsze kilka dziedzin i generalnie życie ludzi (może lub nie może, zobaczymy, które z wyżej wymienionych się zwiną, które przetrwają), jest tak mocno krytykowany. W końcu to jego kasa, niech robi co chce, dla mnie plus, że robi z tą kasą coś pożytecznego.

Mam nadzieję, że Muskowi uda się wysłać i ustanowić stałą bazę na Marsie przed NASA, tylko dlatego, żeby pokazać, że jak ktoś chce i ma kasę, to może.

8
Po godzinach... / Odp: Co interesującego dzisiaj znalazłeś?
« dnia: Luty 09, 2018, 12:34:10 »
Może nie? Może klaskając, że wysłaliśmy śmieci w kosmos, klaskajmy i dopingujmy kolesiom, którzy pracują na technologiami CCS, energią odnawialną, wydajniejszymi i odporniejszymi zbożami (to straszne GMO)? Może nie tak efektowne, ale z moralnego punktu widzenia chyba ważniejsze.

Może warto się zastanowić, czy oklaskując Muska nie przydałoby się równie głośno skrytykować Trumpa, za wycofywanie regulacji środowiskowych?
Nie marudzić o dziadkach z NASA, którzy siedzą na orbicie, zamiast latać w gwiazdy, bo te satelity to podstawa badań klimatycznych.

1. Akurat chybiłeś, Musk jest ogromnym zwolennikiem energii odnawialnej, dzięki jego inwestycjom pchnięto badania nad wydajniejszymi akumulatorami, bo bez nich na nic by Tobie była energia pozyskana z wiatru czy słońca. Ba, Musk twierdzi, że 100 jego gigafabryk zaspokoiłaby zapotrzebowanie ludzkości na energię (co oczywiście jest jednocześnie przechwalaniem się, pychą, marketingiem i próby wyciągnięciem kasy od rządu). A właśnie a propos rządu i Trumpa, Musk jest zdecydowanym przeciwnikiem wycofania się z porozumienia paryskiego i oficjalnie potępił Trumpa, bo straci na tym nie tylko środowisko, ale i rząd obetnie dofinansowania Muskowi.

2. Nie marudzę o dziadkach z NASA w tym kontekście, kocham ich za to, że są tam ludzie, którym się chce, pomimo mocno obciętego budżetu. Narzekam, że nadal rządzą stare wygi (w NASA i senacie), które są zbyt ostrożne, chcieliby eksplorować maluczkimi kroczkami. Musk jest prywaciarzem, dlatego nie musi podlegać nie wiadomo ilu regulacjom, ma większe pole do popisu i może robić bardziej odważne rzeczy nie wspominając o budżecie. Sam, zapytany na początku istnienia SpaceX o rentowność, przyznał, że może stracić połowę kasy, ale i tak będzie warto.

ogolnie to tam moze byc i 60 zer, ktore jeszcze dluuuuugo nikogo. Na Ziemi sa wciaz zasoby surowcow, ktorych nie oplaca sie wydobywac. No i po co nam ilosc czegokolwiek, czego i tak nie jestesmy w stanie przerobic. No chyba, ze kiedys... Gwiazdy Smierci i te sprawy :D
IMO na dzien dzisiejszy i dluuuuuugo jeszcze to badania kosmiczne maja mniej wiecej ta sama przydatnosc co badania w CERNIe/ Arktyce itp, itd. Czysta nauka i teoria bez zadnych konkretnych profitow wiec nikt o zdrowych zmyslach nie wpompuje w to nagle 1000% wiecej, bo to sie nie zwroci, a nikogo oprocz fantastow nie obchodzi co przelomowego bedzie odkryte za 1 z wieloma zerami lat. Sa wieksze problemy do rozwiazania tu i teraz.
Czytam o tych kwantylionach dolarów, a później czytam, że spora część świata głoduje, mieszka pod mostem czy wybijana jest w imię jakiegoś tam boga, ropy czy innej "wyższej idei". Fajna ta kolonizacja Marsa ale co zmieni ściągnięcie przez gościa asteroidy, która da mu sumę z 30 zerami? Głodu nie będzie? Ubóstwo zniknie? Zapanuje pokój na świecie?

@ Dziki Idąc tym tokiem rozumowania zabijalibyśmy się jeszcze dzidami i kamieniami. Dziwić się, że ludzkość ma coraz mniejsze szanse na przetrwanie. Jesteśmy zbyt głęboko we własnej dupie. Mam wrażenie, że ludziom naszych czasów brakuje inspiracji do czegoś większego, czegoś ledwo namacalnego nad czym cierpliwa praca przyniesie w bliższym lub dalszym czasie zajebisty postęp. Wszyscy żyją tu i teraz, co nie jest złe, należy cieszyć się zdrowiem i rodziną, ale powoli gaśnie w ludziach ciekawość poznania czegoś naprawdę odległego. Na szczęście jest Musk, który jest spoko nerdem, który robi dużo dobrego (co prawda jest socjopatą, ale nie ma ideałów) i nieuchronnie może zarobić potężną kasę, pomagając, ma do tego święte prawo, bo zainwestował góry pieniędzy. Szkoda, że mało jest dziś takich odważnych ludzi.

A wracając na Ziemię, odpowiadając zarówno Dzikiemu jak i Rolkowi. Po pierwsze badania i rozwój opisanych przez Was technologii akurat jest bardzo opłacalna, bo przyspiesza możliwość odkrycia nowych, czystych źródeł surowców i energii, tworząc przy tym wiele miejsc pracy.
Relatywnie, do niedawna pewnie z 95% ludzi żyła na skraju lub w ubóstwie. Dzięki rozwojowi technologicznemu i przemysłowi powstała klasa średnia, analogicznie, przez dalszy rozwój i możliwość pozyskania większej ilości surowców i energii może zmniejszyć się skala ubóstwa na świecie dzięki multum czynników, których wybaczcie nie mam czasu ani chęci wyliczać.

@ szczqcz Po co Musk ma się brać za satelity badawcze, skoro NASA ogarnia i JW będzie na orbicie w tym roku ? Nie chcę też psuć narracji, ale Musk wystarczająco ratuje NASA dupę udostępniając falcony dzięki czemu kasa zostaje w US a nie idzie do ruskich czy chińczyków.
@Qu84 Ja jak wcześniej pisałem uwielbiam to co robi NASA jeżeli chodzi o ich programy, chciałbym, żeby tego było więcej i bardziej odważnie. Ale sam przyznaj wspominając o zajebistej technologii jaką są falcony jako jarmarczna sztuczka jest nie na miejscu (btw. wysłanie tesli to był raczej taki prztyczek dla grzybów pokroju Armstronga co na słuchaniu w senacie bombardował biznes Muska, na zasadzie, a co kurwa, mogę to zrobię). NASA przez tyle lat nie chciała/nie mogła/nie wiem, zrobić czegoś takiego, a tu wpadł kolo, testował kilka lat i bam jest super nowoczesna rakieta potrafiąca wylecieć w kosmos z dużym payloadem i wrócić na małą, autonomiczną platformę pływającą w oceanie za ułamek dotychczasowej ceny. Jak to nie jest zajebiste to nie wiem co jest.

@ wojteq zazdroszczę tęgiej głowy, że możesz uczestniczyć w takich projektach. Ja fascynuję się astrofizyką, ale nie mam matematycznej głowy by coś naprawdę zdziałać w tym temacie.

Sry, że wypowiedzi są dopisywane i mogą być chaotyczne, ale piszę siedząc w biurze.

9
Po godzinach... / Odp: Co interesującego dzisiaj znalazłeś?
« dnia: Luty 09, 2018, 10:09:26 »

Kumam, ale to nie tylko kwestia symbolu. Nie musimy tam od razu budować drugiej Ziemi, ale budowa niedużej bazy badawczej, gdzie zamieszkają ludzie i pokażą, że da się tam żyć, będą przeprowadzać badania etc... to jest ważne nie tylko jako pokaz, to po prostu będzie zdanie pewnego testu czy egzaminu. Zanim zaczniemy budować 'drugą Ziemię' czy próbować przenosić na inne planety przemysł musimy w ogóle sprawdzić, czy mamy już technologię, zdolności i psychikę odpowiednią do długotrwałego przebywania na innym ciele niebieskim. Robot tego nie załatwi.

Otóż to, wiele z Was patrzy krótkowzrocznie, po co, na co, że za mało etc. Ktoś to kiedyś w końcu będzie musiał zrobić, by testować technologię, sprawdzać wytrzymałość psychofizyczną ludzi i realny wpływ pozaziemskiego życia na człowieka Dzięki Imperatorowi, że komuś się chciało na tyle wcześnie za to zabrać bo pierdziele z NASA jeszcze przez sto lat by siedzieli na orbicie w puszkach. Myślicie, że gdyby nie plan Muska to NASA kwapiło by się tak szybko na misję załogową na Marsa ? Wątpię.

Jak dla mnie to powinniśmy od dawna mieć chociaż bazę na księżycu. NASA przebąkuje o tym od dawna, a Chińczycy ich i tak pewnie wyprzedzą.

Jest jeszcze temat off world minig. To jest gigantyczny skok i pewnie ukryty plan Muska by być pierwszym, który mógłby pozyskiwać surowce z kosmosu. Przewiduje się, że jedna asteroida może być warta miliardy, jak nie tryliony dolków. NASA generalnie wyceniła wartość pasa asteroidów pomiędzy Marsem i Jowiszem na ponad 700 kwintylionów dolarów, kwintylion ma 30 zer.

Chyba też nie muszę tłumaczyć ile nowych technologii powstanie ? Wystarczy poczytać jak życie na Ziemi poprawiło się dzięki rozwojowi technologii kosmicznej.

10
Po godzinach... / Odp: Poplakalem sie :D
« dnia: Wrzesień 08, 2017, 11:56:32 »
Ciekawe co on ma na głowie.

Przychodzę z odsieczą, to zestaw FPV do sterowania wyścigowego drona.

http://www.youtube.com/watch?v=arNPSlDiTiI#

11
@l0s r0b3rt0s
@amsnake
Gratki Pany, dużo wytrwałości.

My też ok. końca października wchodzimy w 500 +. Nasza córcia będzie miała wtedy niecałe 3 latka, także już ją uczymy, że ma pomagać przy rodzeństwie :P

12
Dyskusje / Odp: Co dzisiaj ciekawego nabyles/as?
« dnia: Marzec 08, 2017, 00:24:33 »
No ja mam to szczęście, że wyemigrowałam do Bergen. Nawet nie raz widziałem tego drugiego typa z Wardruny (chociaż do niego strach podejść), ale Einara nie udało się przystalkować. Wyobraź sobie, że za bilety płaciłem tyle samo co Ty...

Jedyne czego się obawiam, że wszystko będzie po norwesku (a raczej Bergeńsku) i niewiele wyniosę z wykładów ;p

Bergen fajna mieścina, ostatnio tam byłem w 2008 roku, ciekawe co się pozmieniało. A drugi eks typ z Wardruny to Gaahl, hehe ciekawy gość, niestety odszedł z Wardruny (wyjechał za swoim chłopcem do Hiszpanii), a szkoda bo też ma zajebisty głos.
Spodziewam się, że będzie po Norwesku, szczególnie, że to koncert na cześć kultury staronorweskiej, ale widziałem na yt koncert z Norwegii i gadał po angielsku. Może Ci się przyfarci :)

13
Dyskusje / Odp: Co dzisiaj ciekawego nabyles/as?
« dnia: Marzec 08, 2017, 00:12:04 »
@Capoman1986
Też zazdroszczę koncertu. Chciałem na nim być, ale za dużo obowiązków. Fajne koncerty są czasem w Krakowie.
Płytę już dawno mam i taką samą myszkę  ;D

Do tego tani bo tylko 79 zł. A jako support grał całkiem niezły zespół węgierski Moon and the Night Spirit.
Czekałem na możliwość zakupu płyty na koncercie, żeby zdobyć autograf, bo na Wardrune w Łodzi się spóźniłem z zakupem biletu.
Jedna z najlepszych myszek IMHO

14
Dyskusje / Odp: Co dzisiaj ciekawego nabyles/as?
« dnia: Marzec 07, 2017, 23:42:43 »
@Astarot
To Ci fajnie Panie, pewnie na Hugsjá idziesz ? Z Ivarem ? Chciałbym znów sobie zrobić podróż po Norwegii i przy okazji zaliczyć jakiś fajny koncert, ale sporo roboty w tym roku, ech.

A koncert mega, dużo opowiadał o historii, runach, instrumentach etc. Opowiadał tak, że cała sala koncertowa w Łaźni Nowej słuchała z zaciekawieniem w ciszy i skupieniu ( za co zresztą dostaliśmy propsy od Einara, że jesteśmy tacy cierpliwi). Część muzyczna równie magiczna, gość potrafi rewelacyjnie śpiewać. To co jest na yt nie oddaje jego umiejętności i klimatu nawet w 20%. Ma niesamowity głos, jest skromny a do tego dowcipny. Generalnie jestem pod gigantycznym wrażeniem, że wychodzi jeden facet z ręcznie robionymi przez siebie instrumentami, bez żadnych wspomagaczy elektronicznych i tworzy taką muzę, że ciary przechodzą. Kto choć raz nie posłucha go na live niech żałuje.

15
Dyskusje / Odp: Co dzisiaj ciekawego nabyles/as?
« dnia: Marzec 07, 2017, 21:24:56 »
Dawno się nie chwaliłem, ale jest okazja bo byłem na koncercie Einara Selvika z Wardruny, zgarnąłem autograf i miałem okazję chwilkę z nim pogadać (bardzo ciekawy facet).
AKG K712 Pro - 1169 zł
Wardruna - Ragnarok 65 zł (kupione na koncercie)


16
To ja zrobię mały coming out i się pochwalę - od dziś mogę składać wniosek o "kartę dużej rodziny"
Pierwszy?  8)

O Panie, gratulacje, my się staramy o drugie dopiero, ale celujemy w czwórkę minimum.

Taka sytuacja ostatnio się przydarzyła: jak wpadli znajomi na projektorze puszczałem teledyski z yt Queens of the Stone Age. Córka dotychczas słuchała raczej piosenki dziecięce i muzykę klasyczną (w sensie, że nie marudziła, żeby puszczać coś innego). Jak zobaczyła ten teledysk

https://youtu.be/C9OfBcjyxKY

Teraz ten utwór to jej ulubiony kawałek do snu i samochodu, do innych też się zaczyna przekonywać. Gra już nawet na "air guitar". Ja jestem dumny z córci, że dobry gust ma, a religijni teściowie mówią, żebym takich szatańskich teledysków (choć jej nie puszczam, bo z tej płyty to teledyski nie dla dzieci) i muzyki nie puszczał. Ech.

EDIT: kurde, co robię źle, że klip się nie wyświetla?

17
@regisek Dzięki, przyda się, bo dzisiejsza noc była okropna dla niej. Co się przez katar i kaszel umęczyła to jej, nie wspominając o tym, że się zaraziłem i zdychamy razem.

@blazej Dokładnie, jakoś się przyzwyczajam, dalej robię swoje, żeby nam na głowę nie weszła, żeby wiedziała gdzie jest granica. Podobno dzieci rozwijają się uczuciowo do trzeciego roku życia, a poniżej 3 roku życia nic nie pamiętają (a powiem, że bullshit, bo sam pamiętam jak mnie kamerzysta nastraszył w moim łóżeczku mając ok 2 lat), także zaczynam się mniej spinać.

18
Nie zapominaj ze czasem trzeba byc srogim, wymagajacym czy 'rozczarowanym'.
Inaczej rozkladasz parasol ochronny, ktory nie dosc, ze nic dobrego nie przyniesie w dluzszej perspektywie to jeszcze zaszkodzi bo nie spotka sie z takim zrozumieniem na zewnatrz. Imo dziecko to maly dorosly, wiec trzeba je wprowadzac rowniez w negatywne emocje i uczyc je sobie z nimi radzic.

Te uczucia trzymam w szaqfce "logika". Nadal jestem srogi, wymagam i jak robi coś źle pomimo uwag to mówię i pokazuję, że jestem rozczarowany. Wiem o co chodzi, nie chcę córcię "kalekę".

@draak Miałem podobnie, zupełnie mi się nie spieszyło do posiadania dziecka, teraz tęsknię za tym moim nicponiem siedząc w robocie, albo będąc na wyjeździe.

@regisek Tak, na bank to jest to bo widać jej zamiary, np. ciągnie kabel od lampek na choince, mówię stanowczo nie, a ona patrzy się na mnie wyzywająco i dalej ściąga, bada kiedy się wkurzę, albo ostrzej zareaguje. Opierdzielam, tłumaczę dlaczego nie wolno (bo nienawidziłem gadanie moich starych "bo tak") i w ten sposób widzę, że zaczyna szanować mnie i moje zdanie.

Co do mleka matczynego, mieliśmy podobnie, najpierw żonka miała mało mleka i pierwszy miesiąc na butli, ale żona się uparła i jakoś w końcu poszło, a też miała zastoje, bóle etc. Dopiero w zeszłym miesiącu (córka 2 lata) udało się odstawić od piersi i na szczęście nie było tak źle jak gdzieniegdzie opisują.

Ostatni tydzień to i tak gehenna bo jakiś wirus lata, franca taka, że przez 4 dni gorączka ponad 38 - 39 stopni, dwa razy w szpitalu (raz w wigilię, potem dwa dni później) na sprawdzeniu czy to nie jakaś angina, ale wyszło, że wirus. Gorączka przeszła to teraz katar i kaszel, masakra jakaś, biedne dziecko się umęczy, chciałby człowiek wziąć to na siebie cholera.

19
Z chęcią poczytam. Pozostaje mi być cierpliwym, logicznym i kochającym tatą :) To nie jest też tak proste jak "ucz się na błędach swoich rodziców", samemu też trzeba ich trochę popełnić żeby zmądrzeć.

Jak to jest, że nie jest łatwo, ale chciałbym tak jeszcze dodatkową, minimum dwójkę dzieciaków?

20
Ech, moja córcia będzie niedługo miała 2 latka i jak nie było jakichś strasznych problemów z wychowaniem, tak teraz robi się powoli diabeł wcielony. Nie słucha się nic, a zaznaczę, że z żoną jesteśmy konsekwentni, egzekwujemy limity, nie pozwalamy na wszystko jak leci, ale też nie jesteśmy ze wszystkim zbyt surowi (bo nie jesteśmy robotami).
Uwielbia na przykład oglądać teledyski dla dzieci (jakieś klasyki, typu konduktorze łaskawy, pan policjant, teraz kolędy i ostatnio teletubisie), zawsze robimy w ten sposób, że oglądamy razem i komentujemy co się dzieje i zagadujemy, a co by było gdyby, żeby nie siedziała bezmyślnie przed tv, czy monitorem. Wiadomo, ze chciałaby oglądać ile wlezie. Dlatego zamiast mówić ok, minęła godzina, kończymy to zachęcamy ją do innych aktywności, co w 98% działa, czasem jest histeria niestety.
Wracając do problemu, córka wie, że robi źle, np. bierze do buzi coś czego nie powinna i od razu chowa się za firanką, albo w jakimś kącie, bo wie, że będzie ochrzan, to ja podchodzę, tłumaczę, że może jej utknąć i że się będzie dusiła i kaszlała (bo tak rozumie), proszę, potem "grożę sankcjami" (typu nie obejrzymy czegoś tam jak mnie nie słuchasz itp), a koniec końców i tak muszę jej sam zabrać daną rzecz. I tak w kółko ze wszystkim, wczoraj choinkę by na siebie przewróciła bo ściągała bombki, pomimo tego, że specjalnie kilka do zabawy jej zostawiłem.

Nie chcę być ojcem tyranem co tylko chodzi, zakazuje i nie ukrywam czasem podniesie głos (jak jest zagrożenie zdrowia, albo np. uderzy kogoś), może ktoś miał podobnie? Bo na razie staram się po prostu tłumaczyć spokojnie i w ostateczności opierdzielić jak nic nie poskutkuje, ale nie wiem, mam wątpliwość, bo szaleję za tym berbeciem moim, ale czasem doprowadza mnie do szału.

21
Po godzinach... / Odp: Poplakalem sie :D
« dnia: Grudzień 15, 2016, 12:34:02 »

Płatnicy, którzy zamiast załatwiać sprawy przez mail (żeby mieć wszystko pisane, jak na papierze), to dzwonią apotem są afery, bo nie pamiętają co uzgadniali przez telefon. Albo moi ulubieni: Młodzi-Gniewni prowadzący gastronomię i kombinujący z pracownikami. Kurwicy idzie dostać. Księgowi mają chyba jeden z wyższych odsetek alkoholizmu - albo to wszystko w chuj bierzesz na klatę (i jeszcze trzeba być miłym dla klienta, który siebie widzi tu w roli mojego pracodawcy - bardzo często to się zdarza) i idziesz rano do biura z nadzieją na lepszy dzień, albo kupujesz flaszkę i lecisz w tango mając to po prostu w dupie na kila fajnych godzin. Drugi etap miałem, wyszedłem, ale nadal mam moment gdy po kilku godzinach tłumaczenia ludziom, że X to nie jest Y i tak się nie da przyciąć (potem i tak siadam i szukam, bo co mam im powiedzieć? żeby spierdalali na drzewo? to kase strace) chciałoby się pójść do monopolu, kupić kilka flaszek, zamknąc się w domu na kilka dni i zajebac sie w trupa.

I wtedy zaczynają dzwonić...


Nudna robota. :)

Echmój ojciec jest doradcą podatkowym, i powiem, że w punkt. Z tym, że mój ojciec tyle nie pije, ale w wieku 55 lat dostał mega zawału (na szczęście jest ok, jakoś "człapie"). Nie raz słyszałem od ojca będąc w jego biurze "kurwa, jak ja mam odliczyć tej pindzie majtki" i tym podobne historie. Teraz jeszcze jak od nowego roku wejdą nowe przepisy to ja nie wiem, chyba trzeba z biznesem spieprzać z PL na amen.

22
Dyskusje / Odp: Dishonored 2
« dnia: Październik 25, 2016, 12:14:12 »
Jak na fanmade spoko, jak na coś oficjalnego słabo. Te skaczące czasy naświetlania są tragiczne, nie gra to ze sobą.

Mogli się zdecydować na jeden czas naświetlania, a może i użyli jednego np. 1/200 albo wyżej bo w slomo wszystko nagrywali i potem sobie przyspieszali. Kwestia tego może, ze nie ogarnęli w post produkcji.

23
Dyskusje / Odp: Dishonored 2
« dnia: Październik 25, 2016, 11:44:14 »
podobno to "fanmade", w sensie Bethesda przycebulowała, dała trochę hajsu studentom filmówki, którzy są fanami jedynki i zrobili taki trailer. Widziałem gorsze "pro", jeżeli to powyżej jest prawdą to nie jest tak tragicznie.

Aaale, że nigdzie nie widzę potwierdzenia tej opowiastki to fakt, nie najlepiej im to wyszło.

24
Po godzinach... / Odp: Poplakalem sie :D
« dnia: Październik 24, 2016, 12:50:52 »
https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/14720427_10154615201684770_45080080823517581_n.jpg?oh=66a39267f940de2203f688abaa1e8de6&oe=5899E9BB

Moje miasto, takie piękne :P Z tych Kielc naprawdę można by zrobić naprawdę porządne i w miarę bogate miasto, niestety Wąsaty to szuja jakich mało wszystko daje swoim niekompetentnym ziutom, wydaje pieniądze na pierdoły (np. Korona) i nie wie, że przemysł lekki dużo by dla miasta zrobił. Ale po co, on woli być "stolycą" mody i designu.

25
Cmentarz / Odp: Polityka na wesoło.
« dnia: Październik 05, 2016, 13:40:08 »
Co nie zmienia faktu, że najpierw spadną rakiety, bomby, pociski, ciężki sprzęt a na końcu soldaty. Nie wspominając o takim szczególe, że prawie cała Polska jest w zasięgu iskanderów, dzięki Obwodowi Kaliningradzkiemu. Ja nie mówię, że nie mamy szans jako kraj, ale mamy marne szanse jako jednostki. Biorąc pod uwagę słaby stan wojska, małą liczbę przeszkolonych żołnierzy, obywateli w 95% (na oko) zupełnie nie znających się na broni czy taktyce, w większości przestarzałym sprzęcie (dla wojska jako ogółu, nie jednostek wyspecjalizowanych), praktycznie żadnej broni dalekiego zasięgu (podobno po kryjomu dostaliśmy w prezencie kilka taktycznych głowic nuklearnych B61, ale co to jest przy arsenale Rosji) jesteśmy w dupie. Szczególnie, że będzie powtórka z rozrywki ? la II WŚ, NATO wyrazi ubolewanie i może jak kurz opadnie to wkroczą, a potem nas znowu sprzedadzą Ruskim czy tam Chinom, ktokolwiek wygra.

EDIT: Na razie, na szczęście Ruskich nie stać, co nie zmienia postaci rzeczy, że w razie ataku najpierw niszczy się wszelkie skupiska wojsk, magazynów etc. a te zwykle są w dużych miastach. Bomb mają pod dostatek, wystarczy żeby zrobić bardzo duże kuku. Na sam koniec wejdą żołnierze i mało kto się będzie potrafił bronić, bo prawie nikt nie ma broni, jesteśmy najbardziej rozbrojonym państwem w Europie, a dzieci w Rosji na lekcjach rozkładają i składają kałacha na czas, nie wspominając o strzelaniu.

Nie pisałem, że wojsk lądowych nie mamy, ale mamy ich zdecydowanie za mało, za mało żołnierzy zawodowych i za mało sprzętu.

26
Cmentarz / Odp: Polityka na wesoło.
« dnia: Październik 05, 2016, 12:27:28 »
Przypomnijmy jednak, że 200 m od Belwederu (400 m od KPRM) mieści się Ambasasa Federacji Rosyjskiej. Potencjalnie istotny szczegół.

Według aktualnych przepisów nie można latać w Warszawie bez tzw. Świadectwa Kwalifikacji UAVO, zgody (do 6 km od lotniska) od Państwowej Agencji Żeglugi Powietrznej na wykonanie lotu w konkretnej godzinie i miejscu do 50 - 100 m AGL (above ground level) oraz jak się lata w strefie ROL48 zarządzanej przez BOR (a KPRM, Belweder i Ambasada Rosyjska znajduje się w samym jej centrum) to też trzeba mieć od nich zgodę. Także czy to by były Ruskie czy inne zielone ludziki to i tak by ich zwinęli, bo za latanie bez tego wszystkiego grozi do 5 lat i spore kary finansowe.

Przez kacapów sam nie dostałem zezwolenia na latanie w ROL48 pierwszego października jak nagrywałem w Wawie. Gdzie przy PKiN bez problemu.

Co do wojny. Ja tyle filmików i zdjęć widziałem oraz znam się dość dobrze na technologii wojskowej, że w życiu nie chciałbym uczestniczyć w konflikcie. Jak nas Ruskie zaatakują na dobre, to mogą równie dobrze użyć małych, taktycznych pocisków z bronią jądrową czy chemiczną. Setki tysięcy ludzi zginie bardzo szybko nawet nie wiedząc od  czego. Nie mówiąc o dronach, wszelkich rakietach średniego i dalekiego zasięgu, bombowcach etc. To już nie ta romantyczna wojna co się siedzi w okopach i czeka na wroga albo zasadza się na konwój w lesie, teraz śmierć przychodzi szybko i nie ukryjesz się. Nawet moja firma ma kamerkę termowizyjną o wysokiej rozdzielczości ważącą jakieś 135 gram a potrafię w czasie rzeczywistym znaleźć jednego człowieka w lesie z używając do tego drona z odległości 1 km. I mogę w czasie rzeczywistym robić też zwykłą kamerą mapę z pozycjonowaniem do ostrzału artyleryjskiego. To teraz wyobraźcie sobie co ma wojsko. Ja nie zamierzam umierać za błędy polityków, w razie W pakuję całą rodzinę i wyjeżdżam natychmiast.

A dla tych co mnie potępiają krótka anegdota:
Kolega był w szpitalu z GROMowcem na jednej sali. Ten pokazywał mu filmiki z testów różnej broni, opowiadał, że udaremniono już 5 zamachów muślimów w Polsce i takie tam ciekawostki. Wspominał także, że istnieje duże ryzyko ataku Polski przez Rosję, ale prawdopodobne jest także to, że Rosję rozjadą Chiny. W każdym razie, pomyślelibyście, że chłop patriota, pewnie zginie za ojczyznę z przyjemnością, otóż nie, ma trochę więcej w głowie i większe plany życiowe. Powiedział, że ma przygotowany plan ucieczki ze wszystkimi dokumentami dla całej rodziny i w razie czego pakuje się i natychmiast znika. Podobnie jego koledzy, którzy mają rodziny. Jeżeli elitarni żołnierze nie mają skrupułów to ja tym bardziej.

27
To faktycznie przemyślę sprawę z archiwum, dzięki chłopaki.

28
Nie bierz dyskow seagate archive. To sie nie nadaje do zwyklego kompa, tylko dedykowane rozwiazania.
Sugerowalbym toshiby Eseries, ale chuba nadal nie ma wiekszych niz 3T :/

Nawet kiedy chcę je wykorzystać do tego co właśnie jest ich celem - archiwum ? Wiem, że są powolne, ale potrzebne właśnie do trzymania plików klientów, których nie używam, a które się przydadzą.

29
Po pierwsze to sprawdź czy twój soft korzysta z FP64/Double Precision czy nie - jak nie to 1080 jest ok.

A po drugie to ja bym nie szedł w wodne chłodzenie w ogóle. Wywalisz na to 1000 PLN albo coś koło tego (sam blok na cpu i gpu bardzo zachowawczo oszacowałbym na 500+ zeta). Do tego to nie jest to system bezobsługowy - trzeba co jakiś czas dolewać płyny itp.

Jeśli masz w kompie tylko 6 rdzeniowy proc i jedno GPU, a proca zakładam, że będziesz podkręcał co najwyżej w niewielkim zakresie jeśli w ogóle skoro to do pracy to spokojnie możesz to w miarę cicho słodzić przy użyciu AC.

Agisoft Photoscan jak i Pix4D nie przeliczają szybciej na quadro, zresztą lwia część obliczeń bierze na siebie CPU i potrzebna jest ogromna ilość RAMu, bo im więcej uploaduje się zdjęć w wysokiej rozdzielczości tym więcej RAMu żre. Zastanawiam się czy iść w i7 6900k, czy różnica jest warta ceny? Z tego co przeglądałem testy to tak sobie. Natomiast chciałbym delikatnie je podkręcić do 4 GHz w turbo. Czyli zapodam Noctue, sprawdzona i dobra lodóweczka.

30
Wydaje mi się, że chłodzenie wodne ma sens przy mocniejszym podkrecaniu i/lub wymaganiach dotyczących głośności sprzętu.

Co do grafiki chyba nie ma sensu pchać się w Titana, bo jest znacznie droższy (1200 dolarow). Lepiej za rok sprzedać gtx1080 i zrobić upgrade do nowszego modelu.

Ja na uczelni na stacji fotogrametrycznej pracowałem z xeonem i nvidia quadro. Jak rozumiem w Twoim zastosowaniu nie ma co się pakować w droższy, typowo roboczy sprzęt?

Problem w tym, że chcę mieć ten sprzęt w domu i używać go też do innych rozwiązań (jak chociażby granie, czy post video, które z quadro dużo nie wyciągnie). Natomiast jak pyknie jeszcze dofinansowanie na rozwój technologii w firmie to planujemy zakup typowego serwera obliczeniowego na xeonach i quadro (albo na Tesli P100), ale to loteria z tymi dofami dzisiaj. Mamy współpracę z politechnikami, parkami technologicznymi, fajny pomysł na badania, a i tak dofa dostanie jakieś centrum badawcze co chce sobie dokupić kolejny sprzęt z którego nie skorzystają, a tylko wynajmą.

Co do chłodzenia, przydałoby się, żeby było chicho bo będzie to stać na biurku (szerokie, ponad 2m), pytanie czy w Kielcach znajdę kogoś komu dam sprzęt za ponad 20 tysi i żeby mi to potem nie zalał. Co do Titana hmm, muszę się zastanowić w takim razie, procesy obliczane na GPU nie trwają aż tak długo, głównie proc i RAM, jedynie w obróbce video przyda się więcej CUDA cores. Pytanie czy warto czekać na coś nowszego, bo chyba nvidia nie wypruje się zbyt szybko z nowościami.

31
0_o

Dropout skąd Ty się w ogóle dowiadujesz o takich rzeczach?
https://www.amazon.com/Bastron-Backlight-Keyboard-Function-Computer/dp/B011A3WIV4

Unbox therapy na YT może ? :) Jakiś czas temu ją oglądał.

Ja natomiast zwracam się o konsultację, niby się znam na kompach, ale nie miałem ostatnio czasu siedzieć w recenzjach i nie wiem czy coś jest warte polecenia czy nie.

Składam kompa pod edycję/postprodukcję video oraz (przede wszystkim) składanie map fotogrametrycznych, chmur punktów, modelowania terenu i obiektów w 3D (dane z LiDARów, zdjęć termowizyjnych, multispektralnych, zdjęć RBG w dużej - 42 mpix - rozdziałce ). Programy żrą RAM, procka i wykorzystują GPU w sposób dość intensywny. Chciałbym kupić taki zestaw. Co byście zmienili, dodali?

Monitor cx271 (posiadam już LG 34 curved)
Zasilacz EVGA SuperNOVA 850 P2 (chyba, że rig będzie żarł więcej to cosik lepszego 1k, albo 1,2)
ASUS GeForce ? GTX 1080 STRIX 8GB GDDR5X (zastanawiam się nad dorzuceniem kilku stów do Pascala Titan, coby mieć na przyszłość więcej mocy)
MSI X99A GODLIKE GAMING CARBON (obsługa max 128 GB ramu, a widziałem ostatnio Gigabyte X99 Designare X z obsługą do 256 GB)
Procesor Intel Core? i7 6850K, 3.6GHz, 15 MB, BOX
Pamięć HyperX Savage DDR4, 8x16GB, 2666MHz, CL15 (podobno dobrze współpracują z chipsetem x99 i dają się podkręcić do 3000 MHz cl 14)
Samsung 950 Pro M.2 PCIe 512GB
2x Samsung 850 Pro 512GB
4x Dysk Seagate Archive HDD, 3.5'', 5TB, SATA/600, 5900RPM, 128MB cache
2x Seagate Desktop SSHD 2 TB
Corsair Obsidian 900D (tu też mam wątpliwości, zastanawiam się nad Lian Li PC d600, albo Phanteks Enthoo ELITE, muszę mieć dużo miejsca bo mam jeszcze kilka swoich TB dysków do wrzucenia)
Windows 10 Pro
EDIT: zastanawiam się nad chłodzeniem, dotychczas miałen Noctue na procu i chłodzi aż miło. Nigdy nie robiłem wodnego chłodzenia i zastanawiam się czy zainwestować w LC, pytanie jakie, bo się zupełnie nie znam.

Wiadomo, jak będzie czas to też by się w coś pykło, z takim sprzętem nie będzie problemu, ale to może 5% użycia tego kompa.
Będę dźwięczny za jakieś podpowiedzi.

32
My kupiliśmy cały zestaw http://bit.ly/29wY7J1 plus bazę ISOFIX. Ogólnie ładnie się prezentuje, składa się genialnie, na płasko (stelaż). Opony są z kauczuku czy tam siakiejś gumy, chodziliśmy z nim wszędzie (włącznie po plażach, w sypkim pisku nie zdają egzaminu) i zero problemów. Jedynie co bym zmienił to sama gondola, nasza córa podrosła sporo i dość szybko z niej wyrosła, teraz jeździ w spacerówce, a w zasadzie nie jeździ bo chce cały czas chodzić sama ku naszej uciesze. Poza tym ma uchwyty, osłonki przed deszczem, moskitiery, parasolki uje muje, dzikie węże.

Polecam zainwestować w bazę ISOFIX. Raz, że zwiększa bezpieczeństwo, dwa,  jest to mega wygodny system bo wyciągasz dzieciaczka jednym pociągnięciem wajchy, trzy, jak podrośnie to kupujesz fotelik od tego samego producenta i pasuje. Peg Perego ma fajne te foteliki, solidne, wykonane z porządnych materiałów i bezpieczne.

Natomiast na drugie dziecko żona chce kupić klasyczny wózek z wielkimi kołami a la wózek brytyjskiej księżnej, bo mówi, że dziecko tak szybko nie wyrośnie i można nim fajnie bujać dzieci do snu.

33
Cmentarz / Odp: Polityczne pierdololo
« dnia: Czerwiec 24, 2016, 13:17:01 »
Brexit może być tylko na papierze. Jeszcze parlament musi klepnąć o ile się nie mylę, a poza tym mogą powtórzyć historię ze Szkocją.

UK wcale się nie opłaca odejście od Unii, widać jacy obywatele są "mądrzy".

A tutaj jeszcze warte przeczytania info:
http://blogs.ft.com/david-allen-green/2016/06/14/can-the-united-kingdom-government-legally-disregard-a-vote-for-brexit/?siteedition=uk

I już fajne żarciki:
https://twitter.com/paddypower/status/746246733324292096

34
To u nas na szczescie 3mczna cora przesypia juz ok 4h w nocy bez karmienia cycem. Mam nadzieje, ze nie odmieni jej sie na modle dziecka Capomana, bo to musi byc niezly sajgon dla kobity nie spac porzadnie od 1,5 roku  ::)

Aż tak źle to nie jest, to znaczy, spało nam się całkiem ok. do 14 miesiąca. Dopiero gdzieś od lutego mała śpi z nami. Powoli odchodzimy od cyca, na razie udaje się w dzień bez problemu (po tygodniowych wakacjach nad morzem, z których wróciliśmy kilka dni temu apetyt jej podskoczył znacznie i je wystarczająco za dnia), ale w nocy żona kapituluje chociażby na problemy z zatorami w piersiach przez tak dużą laktację. Będzie musiała chyba wspomóc się farmakologicznie, żeby mleko przestało się produkować.

Co do farbek, heh, kupiliśmy naszej córci kredki specjalne, pierwszy dzień malowała na bloku, ale następne dni przyniosły wyrzut artyzmu na ściany domu. Teraz dwie ściany w kucni całkowicie pomazane, ale nawet się nie przejmujemy tym, ba, sami malujemy z nią. Jak się jej znudzi to odmalujemy.

35
Po godzinach... / Odp: Poplakalem sie :D
« dnia: Czerwiec 01, 2016, 14:32:47 »
Bez spiny, nie jestem tutaj zbyt często, to się nie wczytuję w wątki przesadnie długo, tym bardziej nie robię profilu psychologicznego forumowiczów, także wisz/rozumisz :P

36
Po godzinach... / Odp: Poplakalem sie :D
« dnia: Czerwiec 01, 2016, 12:22:53 »
Pogadamy po pierwszym zawale.

Mam nadzieję, że jednak nie pogadamy.

Tak łatwo nie jest. Mój tata miał jeden "ukryty" zawał, że nawet nie wiedział, że taki przeszedł. Natomiast drugi zawał omal nie usunął go z tego padołu kilka lat temu. Sam z zawałem wracał z pracy, zdołał zadzwonić po kolegę, a ten zawiózł to znajomego chirurga, który znowu wysłał go od razu R-ką na kardiochirurgię. Miał wówczas sprawne kilka procent serca, na szczęście rewelacyjni lekarze i leki przywróciły prawidłowe funkcje serca. Teraz ma sprawne ok. 60 - 70 % serca i stenty. Jak mu czyścili żyły, to mówił, ze skurwysyństwo bolało znacznie gorzej jak sam zawał.

Na szczęście jakoś tragicznie mu ten zawał nie utrudnił życia, znaczy oprócz tego, że musi łykać kilka tablet, odwiedzać lekarzy, chodzić na badania, nie może się porządnie napić no i jednak kilka razy w dzień go w klacie poboli jak ciśnienie atmosferyczne nie takie jak trzeba. Wszystko przez siedzący tryb życia, faje i sól, bo solił tak, że przy rodzinnych obiadach wszyscy pukali się w głowę i mówili, żeby się ogarnął.  Także nie jest tak jak Ci się wydaje niestety, to trochę trwa.

37
Z moją dziewuszką to przesadziliśmy i za bardzo rozpieściliśmy cycem. Ma półtora roku i w nocy jak tylko się obudzi (a robi to ok. 3 - 6 razy w nocy) to woła cyca. Ogólnie ma jedną lub dwie półtora/ dwugodzinne drzemki w dzień, a w nocy od 20-21 do 6-7. Czas na odstawienie piersi, jakieś protipy Panowie ?

38
Taki rozchwiany klon DJI, możecie od tego zacząć, ale prawdziwy fun to minimum 2,5 k za samą platformę plus minimum 1,3 k za apkę. Oczywiście rozumiem, ze nie każdy chce od razu inwestować grubszą kasę. My tam pojechaliśmy po całości, ale zakupiliśmy platformę do technicznych rzeczy.

39
To mi przypomniało, że miałem drona kupić, bo mieliśmy się z synem uczyć tym latać :)

Jaki macie budżet, coś może doradzę.

@Blue Takie życie, u mnie też na pewno nie będzie tak jak sobie założyłem.

40
Ja pokazuję na telefonie mojej półtorarocznej córce piosenki z Akademii Pana Kleksa, szczególnie taką jedna z pluszowymi pieskami, albo "kleksografię". Uwielbia te piosenki, naśladuje różne zwierzęta, tańczy etc.  Traktuję to jednak jako "zło konieczne" i ostateczne, jak już naprawdę znudzi się zabawkami, czytaniem książek, czy oglądaniem obrazków. Oczywiście puszczam jej ulubione kawałki, potem mówię, że piosenki się skończyły i staram się zainteresować nią czymś innym, 90 % czasu się udaje, a jak nie to biorę tę moją marudę i ją rozśmieszam, przekomarzam się, to znaczy robię wszystko, żeby odwrócić jej uwagę.

Ogólnie uważam, że trzeba dzieciakom pokazać, że coś takiego istnieje, że jest spoko, ale żeby też nie traktowały tego jako nagroda, bo wtedy faktycznie mogą się trochę uzależnić. Chciałbym, żeby z jednej stronyudało się oswoić ją z konsolami, komputerami i telefonami, tabletami na tyle, żeby uznała, że to jest coś normalnego, z drugiej, żeby nie poświęcała nad tymi rzeczami zbyt dużo czasu. Pewnie ciężko będzie, ale cóż, ma ojca, który ma wiele zainteresowań pozagrowych i wymagających ruchu (airsoft, sztuki walk, strzelectwo, drony, filmowanie, fotografia, astronomia), że może jakoś to pójdzie.

Strony: [1] 2 3 ... 9