Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Duplo65

Strony: [1] 2 3 ... 29
1
Dyskusje / Odp: Life is Strange
« dnia: Sierpień 28, 2018, 21:29:44 »
(kliknij)

2
Dyskusje / Odp: Life is Strange
« dnia: Sierpień 28, 2018, 17:43:28 »
Juz szczytem lenistwa jest ponowne użycie "Obstacles" w tym drugim, podczas gdy pierwsze ma nową, mocną piosenkę.

3
Dyskusje / Odp: Life is Strange
« dnia: Sierpień 28, 2018, 17:39:27 »
Moralnie jest bardzo dobry, ale fakt, zrealizowany słabo - jak Simplex mówi, jedno jest wyraźnie kanoniczne a drugie na odczepkę. No ale to omówione mamy.

4
Dyskusje / Odp: Life is Strange
« dnia: Sierpień 28, 2018, 16:49:17 »
To zakończenie nadal tak zajebiście dzieli ludzi, że doceniam je po czasie jeszcze bardziej. Telltale chyba nigdy się tak nie udało.

5
Dyskusje / Odp: Vampyr
« dnia: Sierpień 27, 2018, 01:11:36 »
No okej, skończyłem. 29h na liczniku, więc szanuję, że dotrzymano obietnice sprzed premiery (15 na fabułę, 30 ze wszystkim), bo faktycznie porobiłem większość questów i odkryłem lwią część wskazówek mieszkańców. Inna sprawa, ile w tym czasie napsuto mi krwi, ale do tego przejdziemy zaraz :)

Słowem wstępu: to dobra gra jest. Mogła być bardzo dobra i to chyba boli najbardziej. Momentami to wręcz sinusoida, bo w pewnych momentach zachwycasz się otoczką jak produkcją pokroju 8/10, a czasem frustrujesz jak na niedopracowanym tytule z rzędu 5/10. Dlatego ogólna ocena tak pomiędzy ? 6,5, ale że w środowisku growym 6 to już raczej crap, to podciągnę do tej 7. Trochę się rozczarowałem i kupna na premierę żałuję, ale podsumowując wszystko większość czasu to naprawdę fajna zabawa. Dziwi mnie, że tak długo przekładano premierę i nie dopracowano kilku podstawowych elementów, ale o tym za chwilę. Zakupu nie żałuję, choć day one mogłem odpuścić.

Zacznijmy od tego, co w "Vampyrze" się udało.
+ muzyka. Właśnie leci sobie w tle na Spotify, gdy piszę ten tekst. Kawał dobrej, klimatycznej roboty. Nigdy nie przeszkadza, często świetnie komponuje się z akcją na ekranie. Widać, że bardzo przyłożono się do tego elementu i efekt jest jak najbardziej zadowalający. A udana ścieżka dźwiękowa łączy się też z....
+ klimatem. Londyn nocą tworzy świetną atmosferę, dobrze się po nim biega lub spaceruje. Zabija skale jeszcze lepiej.
+ NPC. Interakcje między nimi, sekrety do odkrycia, powiązania, "mini-historie" niemal każdej postaci... świetna sprawa. Większość bohaterów jest tak charakterystyczna, że po wymianie dwóch zdań już możemy wyszczególnić pewne cechy odróżniające je od innych i czuć, że naprawdę przyłożono się do dialogów (choć przez dość drętwe animacje niektóre rozmowy są bardzo niedynamiczne). Uratowało mi to całą grę, bo zdecydowanie wybija "Vampyra" ponad przeciętność i samo rozmawianie z NPC wciąga jak bagno.
+ Historia, chociaż tutaj z pewnym zastrzeżeniem. Jest ciekawie pomyślana i ogólnie solidna, ale według mnie bardziej sprawdziłaby się w książce lub serialu, niż grze. A to dlatego, że poruszono dużo fajnych kwestii związanych z mitologią wampirów, ale średnio wmieszano je w główną linię fabularną i słabo wybrzmiewają, a szkoda, bo to mega ciekawe rzeczy i zasługują na szersze rozwinięcie. Najlepiej takie, które nie będzie podyktowane presją szybkiej akcji, jak w grach. Kupili prawa do serialu, więc trzymam za niego ogromne kciuki.
+ System 'dzielnic' i leczenia mieszkańców. Dobrze zrobione, faktycznie zależało mi na tym, by utrzymać wszystkie statystki wysoko i nosić im te leki na migrenę z jednego końca mapy, na drugi :) Do tego faktycznie ma się realny wpływ na dzielnice zważywszy na to, jak postąpimy z ich 'guru'. A jest ich tez na tyle mało, żeby nie odczuć przesytu.
+ misje poboczne. Zazwyczaj krótkie i polegają na schemacie: porozmawiaj z tym i przynieś tamto, ale ich rozwiązania są często interesujące i dają nam szerszą perspektywę na ważne postaci. Wiele z tych misji robiło mi się przyjemniej niż te z głównego wątku.
+ ogólnie grafika i design poszczególnych lokacji lub postaci, zwłaszcza wizualne efekty podczas walk z bossami. Jeśli chodzi o twarze to jakiś 2012 rok, ale w prostych teksturach budynków czy ulic jest pewien spory urok.
+ poczucie bycia wampirem. Walka jako całość słabuje, ale nasze umiejętności są pomysłowe i często także i widowiskowe. Pazurki to w ogóle są OP i polecam ładować w nie dużo punktów ? coś jest w tej animacji usiłowania poderżnięcia komuś gardła, że przyjemnie patrzyłem na nią całą grę :D


+/- wybory. Są i to dość duże, a ich konsekwencje bywają zaskakujące - choć gdy podchodzimy do nich z głową, to również i do przewidzenia; mamy naprawdę sporą kontrolę nad tym, co dzieje się wokół nas. Ale co z tego, gdy wydźwięk emocjonalny całości? leży? Mimo dobrego scenariusza, "Vampyr" nie wzbudził we mnie znaczącej sympatii do prawie żadnego z bohaterów i gdy musiałem decydować o ich losie, kierowałem się zasadą nie przemieniana i praktycznie każdego skazałem na śmierć bez bólu. To dość subiektywna kwestia i inni gracze mogą faktycznie bardziej przywiązać się do pojedynczych jednostek, no ale u mnie to nie zadziałało.

- system walki. Jest tak spartaczony, że można o tym osobny esej napisać, naprawdę. Potyczki często nie dają żadnej satysfakcji, a jedynie frustrują. Co może pójść źle, gdy kluczowa część gameplay'u jest lekko niedorobiona i zwyczajnie męczy? Ulubiony moment: walka z grupą przeciwników, osłabiam jednego i doskakuję, by wyssać mu krew. Robię to (a taki proces trwa z dobre 10 sekund), a reszta zwyczajnie stoi w tym czasie i się patrzy. Strażnicy z kuszą zdają się już nie mieć tego problemu, ale niesmak pozostaje. Walka jest schematyczna do bólu, do tego często męcząca przez?

- poziom trudności. Okej, może pro gamerem z kilkunastoletnim doświadczeniem nie jestem, ale jeśli robisz pacifist run, jak ja, to gra naprawdę daje w kość i nie jest to niczym uzasadnione. No fajnie, że jeśli chcesz być dobrym to musisz przecierpieć trochę bardziej, niż ci co idą na łatwiznę - rozumiem, ale popadnięto tutaj w dużą skrajność. Słyszałem wiele opinii, jakoby "Vampyr" był banalnie prosty, jeśli przemieniamy każdego, jak leci i przeciwnicy "sami lecą pod nóż". Ale to nie znaczy, że musi być mocno wymagający, jeśli tego nie zrobimy. Co to za frajda robić unik, unik, atak, unik, unik, atak i tak często przez naprawdę spory czas, do tego po to, by stanąć w złym miejscu i zginąć po serii ciosów? Balans jest tu potrzebny i to szybko (ale widziałem newsy, że dodają poziom trudności w story mode czy coś tam, więc ten minus teoretycznie może być wkrótce nieaktualny). Pacifist runu to w ogóle się nie opłaca robić, bo okej, wszystko wpływa na zakończenie, ale w taki sposób, że w sumie nikogo. Kolejny raz lecę na rambo i przemieniam każdego, kogo mogę; może będzie bardziej emocjonująco.

- chamski respawn przeciwników. Spoko, miasto pod kwarantanną i szerzy się wampiryzm, Strażnicy na ulicach muszą być i nie ma że to tamto, ale nie można było zrobić tego subtelniej? A nie, że lecę na misję, zabijam z 5 typa, dostrzegam kryjówkę, wydaję punkty XP i wracam tą samą drogą, skąd przyszedłem.... a tu tadam! Ci sami koledzy, nietknięci. No który mamy rok? Takie rzeczy zaburzają jakąkolwiek immersję.

- główny bohater. To, jak Jonathan Reid jest bezpłciowy i nudny woła o pomstę do nieba. Backstory ma ciekawe (sam wątek bycia chirurgiem, który dopiero co wrócił z wojny i został przemieniony w wampira ? brzmi dobrze, prawda?), ale nie jest to postać w żaden sposób błyskotliwa. Co więcej, nie możemy go za bardzo wykreować w rozmowach. Są specjalne dialogi, gdzie pojawia się logo i skrajne odpowiedzi mające ?wpływ? na postrzeganie naszej postaci przez inne, ale zaakcentowane jest to słabo, a wyegzekwowane jeszcze gorzej. W dużej mierze tak samo zachowujemy się wobec każdej osoby, a nasze motywacje nadane na początku gry ? czyli znalezienie lekarstwa na epidemię i swojego stwórcy ? pozostają takie same. Jako postać nie rozwijamy się prawie w ogóle (poza wymuszonym wątkiem miłosnym).

- mniejsze niedoróbki (w tym i czasem techniczne) i głupotki, takie jak: mieszkańcy nie protestujący, gdy okradam ich na ich oczach (w ich własnych mieszkaniach zresztą); masa przedmiotów, które znajdujemy i nigdy nie używamy, ogólnie bronie i crafting ? niby jest, ale dużej różnorodności tam nie ma. Sam w połowie gry znalazłem świetny, dwuręczny buzdygan i z nim już zostałem. No ale nie są to rzeczy, które zajęłyby mi myśli na więcej niż może dwie minuty, więc mają swój osobny, mniejszy podpunkt.


Ogólnie ? warto. To świetny pomysł na grę i coś świeżego na rynku pełnym strzelanek i korytarzówek akcji, zwłaszcza przez poruszony temat i klimatyczną fabułę. Dobrze, że Dontnod (choć tym razem w kooperacji) poczyna sobie coraz śmielej i próbuje innego gatunku ? ta firma zdecydowanie zasługuje na większy rozgłos. Ale być może ? tylko być może ? RPG jednak trochę ich przerosło. Pamiętajcie o tym, jeśli zdecydujecie się dać ?Vampyrowi? szansę. Ja wrócę kiedyś na pewno, ale nie zdziwię się, jeśli dużą część graczy wymienione przeze mnie wyżej wady mogą mocno odrzucić.

6
Dyskusje / Odp: The Walking Dead: Final Season
« dnia: Sierpień 17, 2018, 10:33:15 »
Z tego co przeczytałem bezspoilerowo do tej pory na reddicie, to spora część ludzi uważa pierwszy odcinek Final Season jako powrót do poziomu z 1 sezonu i wybranych odcinków drugiego. Co trochę idzie w kontraście z recenzjami, ale patrząc chociażby na to, że IGN oceniło o prawie dwie oceny wyżej premierę 'The New Frontier" (które ja bardzo lubię, ale ciężko odmówić temu sezonowi dużej wtórności i braku większego pomysłu na całość), to chyba jednak lepiej zaufać ludziom. 


7
Dyskusje / Odp: Vampyr
« dnia: Sierpień 16, 2018, 11:04:57 »
Da się, ale jest to bardzo nieintuicyjne zaprojektowane. Nie uśmiecha mi się za każdym razem szukania miejsc, gdzie mogę się teleportować i ogłuszać, bo zwyczajnie szkoda na to czasu - nie sprawia żadnej frajdy imo i sztucznie wydłuża czas gry. Mimo, że blisko, to powinien być fast travel między kryjówkami, bo krótszy czas gry > ryzyko wielokrotnej frustracji.

8
Dyskusje / Odp: Vampyr
« dnia: Sierpień 16, 2018, 10:43:54 »
Nadal jestem w trakcie i tak, mogę potwierdzić, że bez wysysania krwi jest dość uciążliwie momentami. Nie w stylu, że absolutnie nie do przejścia i planowanie strategii jest niezbędne, ale na tyle, by czasem się sfrustrować i kompletnie stracić zainteresowanie dalszą grą. Najgorsze jest ten respawn Strażników Priwen, bo chcąc przejść z lokacji do lokacji nie możemy tego zrobić na spokojnie, tylko albo
a) walczyć z każdym (a są miejsca, gdzie nasrane jest ich co 5 metrów i przejście z 200 metrów w grze zajmie ci w rzeczywistości z 15 minut na walkę)
b) przebiec obok na wciśniętym B i uważać na strzały XD

Sam fakt, że druga opcja jest w ogóle możliwa do wykonania dużo mówi o balansie w całej grze. I to jedna z głównych rzeczy, przez które mimo wszystko Vampyr mnie rozczarował, ale to opiszę szerzej jak skończę.

9
Dyskusje / Odp: The Walking Dead: Final Season
« dnia: Sierpień 16, 2018, 10:38:38 »
Jestem zaskoczony niska ceną crapa. Ok 77zl za sezon na Sztimie. Polski indyczek Phantom Doctrine kosztuje prawie 2x tyle.

Bo jeden odcinek mniej.

Ja mam do TT wielkie love/hate relationship - uwielbiam niektóre ich tytuły tak mocno (Wolf, WD jako całość mimo wszystko, Borderlandsy), że w całości kupuję to, co chcą mi sprzedać mimo, że zdaję sobie sprawę z niedoróbek i ogólnego lenistwa. Bo tak, LiS chociażby jest znacznie lepszą grą pod każdym względem - ale nie zmienia to faktu, że w każdym sezonie WD z wypiekami na twarzy śledziłem losy Clem, a pierwszy uważam za jeden z absolutów storytellingu w grach. Także siłą rzeczy interesują mnie ich projekty. Co do Final Season wlaśnie - wciaz biję się z myślami, czy kupić już, czy poczekać. Zawsze robię to drugie, ale jestem tak ciekawy rozwoju tej historii, że tym razem chyba się złamię.

10
Dyskusje / Odp: The Walking Dead: Final Season
« dnia: Sierpień 15, 2018, 18:13:22 »
Forum Poly ma trochę #nikogo w kwestii nowego WD, ale liczę że przysłużę się komukolwiek tym uzupełnianiem informacji :D Rozkładówka dat premier.

 "Done Running" - August 14
 "Suffer the Children" - September 25
 "Broken Toys" - November 6
 "Take Us Back" - December 18

11
Dyskusje / Odp: Life is Strange
« dnia: Sierpień 15, 2018, 18:10:36 »
Na Gamescomie ma być dostępne LiS 2, a 20-ego już oficjalny trailer i wszystkie szczegóły. Hype rośnie.

12
Po godzinach... / Odp: Netflix
« dnia: Sierpień 14, 2018, 15:31:40 »
Znaczy no Paradoks można bez bólu, ale jest rozczarowujący, zwłaszcza gdy przyrówna się go z poprzednimi Cloverfieldami (szczególnie Lane 99)

13
Po godzinach... / Odp: Netflix
« dnia: Sierpień 12, 2018, 01:07:02 »
Gdyby nie Netflix, to film skonczylby pewnie jako kolejne straight-to-DVD, o ktorym nikt by nawet nie pamietal. Cyfrowa platforma trafiajaca do dziesiatek milionow uzytkownikow sprawila, ze o filmie zrobilo sie bardzo glosno. W pamieci widzow film zapisal sie jako twor Netflixa i malo kto pamieta/dba, ze Annihilation nakrecono w Paramount.

^^ wiem. Ale warto rozróżniać jednak :)

Ok, jedna Okja, na kilkanaście filmów. Swoją drogą muszę to w końcu obejrzeć, dzieki za przypomnienie :)

No słabują ich te filmy i to mocno, niestety. IMO za dużo ładują kasy bez zastanowienia w "sprawdzonych" reżyserów i za mało nadzorują ich pracę ("Bright", "Bez słowa"), z góry zakładając sukces. No i ratingowe sukcesy i tak osiągają, więc w sumie mają wywalone, ale niewykorzystany potencjał ww. filmów i wielu innych strasznie boli.

14
Po godzinach... / Odp: Netflix
« dnia: Sierpień 12, 2018, 00:18:15 »
"Anihilacja" to bardzo dobry film, ale Paramountu - Netflix kupił tylko prawa dystrybucyjne, wiec nie nazywałbym go 'originalem'.

"Patrze na oceny widzów i części sie podobał"
Co można napisc o każdym filmie jaki powstał.

Wymień jakis naprawdę bardzo dobry film SF wypuszczony przez netflix w ciągu ostatnich dwóch-trzech lat. Poza Bright :D

Okja. Udział w konkursie głównym na festiwalu w Cannes to potwierdza.

15
Dyskusje / Odp: Life is Strange
« dnia: Sierpień 11, 2018, 23:56:20 »
Miło czytać takie posty :) Zwłaszcza, gdy ktoś odkrywa ten tytuł dopiero teraz, a ty jarałeś się nim od samego początku. LiS serio rośnie do miana swego rodzaju klasyka w swoim gatunku, i bardzo dobrze.

16
Dyskusje / Odp: The Last of Us
« dnia: Sierpień 10, 2018, 19:24:20 »
A skończyłeś ogólnie? Fabuła nie zrekompensowała ci tych pierdółek? Nie czepiam się, tylko jestem autentycznie ciekawy perspektywy kogoś, kto odbiera tę grę zupełnie inaczej niż ja.

17
Dyskusje / Odp: The Last of Us
« dnia: Sierpień 10, 2018, 18:09:43 »
To fakt, respawn raz mnie zirytował. Ale to drobna wada, master planów w skradaniu itd. raczej mi nie psuło.

18
Dyskusje / Odp: The Last of Us
« dnia: Sierpień 10, 2018, 17:36:02 »
W końcu zrozumiem ten prehistoryczny mem, dawaj B)

19
Dyskusje / Odp: The Last of Us
« dnia: Sierpień 10, 2018, 15:56:02 »
Ten tytuł przypomniał mi magię gier. Chciałem zagrać 'The Last of Us' od momentu premiery, ale nigdy nie miałem możliwości - inna konsola i inne priorytety finansowe to uniemożliwiały. Słyszałem o tej grze naprawdę dużo przez te lata - zachwyty nad fabułą, sceneriami, postaciami... oglądałem pojedyncze wyrwane z kontekstu gameplaye, ale nigdy nie przyswoiłem żadnego fabularnego faktu. Aż do przedwczoraj wiedziałem jedynie tyle, ze jest sobie Joel, jest sobie Ellie, i podróżują sobie razem, walcząc ramię w ramię z zombie. Tyle. Podejrzewałem, że może być trochę feelsowo - w końcu nie bez powodu jest wobec tego tytułu taki szum aż po dziś dzień. I w końcu dwa dni temu po raz pierwszy zagrałem, w dodatku w wersję na PS3. Będąc w odwiedzinach u znajomej chciałem sprawdzić, o co z tym wszystkim chodzi, a potem, po powrocie do domu, obejrzeć do końca fabułę na jakimś let's playu. No ale odpada, bo przeszedłem całość. Praktycznie przez dwa dni w obcym mieście nie robiłem nic innego poza graniem w 'Tle Last of Us'. Można uznać to za trochę groteskowe, ale nie żałuję absolutnie niczego - spotkało mnie bowiem jedno z lepszych doświadczeń gamingowych w życiu i pokazało, do czego zdolne są te wszystkie giereczki.

Gra jest PERFEKCYJNIE zbalansowana i rozpisana. Przez dwie długie sesje znudziłem się może z dwa razy podczas okazjonalnych hord przeciwników - poza tym byłem kompletnie przyssany do ekranu i zaaferowany fabułą. Świetna długość i lokacje, które pozwalają na dużą eksplorację, są "półotwarte" - z jednej strony nie mamy kompletnej swobody, ale z drugiej nie ma backtrackingu i szwędania się bez celu. Siłą rzeczy grałem trochę na szybkość i na pewno nie zwiedziłem tyle, ile bym chciał, ale jestem pod ogromnym wrażeniem większości lokacji i ich designu. Są kolorowe, ciekawie zaprojektowane i cieszące oko - nawet na takim staruszku, jak PS3! Całość zajęła mi około 15 godzin i jest to dla mnie idealny czas rozgrywki - na tyle często zmieniamy otoczenie i towarzyszy, że praktycznie cały czas byłem ciekawy, co się stanie. Swoboda w chodzeniu "na pałę" czy skradaniu to niby nic nowego, ale tutaj to tez ogromny plus, bo wiele etapów można przejść bezkrwawo przy odrobinie sprytu. A gdy z kolei robimy rozwałkę i walczymy jak dzikie zwierzęta, to jest to podyktowane fabularnie i ani trochę nie wytrąca (ostatni akt).

Sama historia to wzór pisania scenariuszy w grach. Relacja między głównymi bohaterami jest bardzo wyrazista i angażująca mimo, że paradoksalnie... nie rozmawiają oni za dużo. Mamy kilka dłuższych dialogów i wspominania wzajemnej przeszłości, ale zdziwiłem się, jak bardzo ludzie z Naughty Dog świetnie wyczuli dynamikę Joela i Ellie i nie pokusili się na pretensjonalne, zbyt rozczulające momenty między tą dwójką. Z kolei gdy już mamy coś bardziej 'feelsowego', wypada to obłędnie - zwłaszcza w połączeniu z delikatną muzyką "z pazurem". Tym samym jest to też przykład growej historii, która jest już tak dobra sama w sobie, że nie da się zrobić z niej dobrego filmu - to już jest dobry film. Gdyby wyciąć gameplayowe wstawki i skleić to w jedną całość, byłby to najlepszy film o apokalipsie zombie, jaki powstał. Niby "czynnik ludzki" w takich historiach jest oklepany, ale przedstawienie tego, co dzieje się z człowiekiem po tak trudnych doświadczeniach i podjęta tematyka moralna - czapki z głów. Naughty Dog robi wszystko nienachalnie, ale z ogromnym sercem i zrozumieniem dla swoich postaci. Widać, że sami zakochali się we własnej grze podczas tworzenia i czuć to na każdym kroku.

No i w zasadzie nie wiem, co więcej napisać - w to po prostu trzeba zagrać (niby każdy kto chciał już to zrobil, ale jeśli ktoś nadal sie waha albo odwlekał, jak ja, to niech przestanie!). Jestem pod ogromnym wrażeniem tej gry i cieszę się, że czekalem, by zagrać sam i nie popsułem sobie doświadczenia let's playami, mimo że kusiło. Historia bardzo trafiła w moją wrażliwość, a cała reszta zapewniła świetną rozrywkę. Telltale i Dontnod - mimo mojego naprawdę ogromnego uwielbienia do ich tytułów - mogą się jeszcze sporo nauczyć od tego staruszka. Bo ND pokazało, że można zrobić i świetny gameplay i naprawdę przemyślaną, absorbującą bez reszty historię bez zabawy w półśrodki. Wiadomo, ze budżet nie ten, ale tego właśnie chcą gracze - chcą sobie strzelać do bandytów i siekać zombie, ale czuć, ze przy okazji robią trochę więcej. 10/10

20
Dyskusje / Odp: The Crew 2
« dnia: Czerwiec 30, 2018, 23:14:20 »
Spoko, to Ubi. Za jakieś dwa lata po prostu wypuszczą trójkę :) Ja dalej nie ograłem jedynki a na Uplay czeka, ciekawe czy kogokolwiek tam spotkam.

21
Dyskusje / Odp: Life is Strange
« dnia: Czerwiec 26, 2018, 15:18:55 »
Reddit pogrzebał trochę w plikach gry "Captaina Spirita" i coś-niecoś wiemy juz o LiS 2 :) Wszystko przestanie być spoilerem w dniu wypuszczenia oficjalnego trailera, ale dla pewności jeszcze zakryję początek.

(kliknij)

- Wybory z pierwszego sezonu mają mieć wpływ na wydarzenia w LiS 2. Nie wiadomo, czy marginalne lub czy kompletnie tego nie usuną w wydanym pierwszym odcinku, ale są informacje, które wyraźnie na to wskazują. Może jednak dwójka w tytule nie jest przypadkowa i seria nie będzie 'antologią', ale jakoś wyraźnie się połączy. Bardzo bym tego chciał, choć nie wiem, co mogliby wymyślić.

- Pierwszy odcinek prawdopodobnie nazywa się "Promenade"; taki tytuł pojawia się po zakupieniu pre-ordera w PS Store.


Gra działa na Unreal Engine 4 teraz, ma zdecydowanie ładniejsza grafikę (wnioskując po prologu - dużo lepsze tekstury, choć bez szału, fenomenalna głębia ostrości, oświetlenie, AA, lepsza mimika twarzy i lipsync) - koszty produkcji poszły pewnie mocno w górę. Wiadomo, nie jest to Detroid, ale wygląda dużo lepiej przy zachowaniu fajnej stylistyki.

Rozumiem to i naprawdę się cieszę, że dostali więcej kasy oraz, prawdopodobnie, poświęcili całości więcej czasu - i tak kupię day one, bo Dontnod ma u mnie dożywotni kredyt zaufania. Ale sądzę, ze powinni wydać jakieś oświadczenie na ten temat, bo słabo, że gracze dowiedzieli się o tym... ze sklepu. Wiadomo, że 40$ w porównaniu do 60 dolarowych gier AAA to nic, no ale gdy pierwsza kosztowała 20, to fanbazie należy się jakiekolwiek wytłumaczenie. I tak zbiją kasę, LiS to teraz praktycznie mainstream (a gdy pomyślę, jak ta gra była mało popularna w dniu premiery pierwszego epizodu, który przeszedłem dwa razy z rzędu, to wręcz bardzo się cieszę), no ale kontakt z fanami jest ważny. Liczę, że zachowają się w porządku.

22
Dyskusje / Odp: The Awesome Adventures of Captain Spirit
« dnia: Czerwiec 26, 2018, 11:34:43 »
Nie.

23
Dyskusje / Odp: The Awesome Adventures of Captain Spirit
« dnia: Czerwiec 26, 2018, 10:57:16 »
Spoiler - chłopiec ginie.
Nie, uwaga odgaduję hasło:

Na końcu dema chłopiec przechodzi traumę - tatko się stacza albo coś w tym stylu.
Kilka lat do przodu.
No i tutaj zaczyna się LiS2 - gramy jako zbuntowany nastolatek z problemami, poznajemy kolegę i razem postanawiamy uciec z domu, bo jest źle.

Przeszedłem już i cóż, możesz mieć sporo racji :)

"The Awesome Adventures.." jest dokładnie tym, na co się zapowiadało - darmowym wprowadzeniem do nowego świata, by zachęcić nowych graczy i dać fanom coś do podumania podczas czekania na pierwszy odcinek LiS. Ale Dontnod, to Dontnod - więc mimo krótkiego czasu trwania (z lizaniem ścian wszystko zajmie 1,5h, można dociągnąć do 2 jak szukacie dosłownie wszystkiego, jak ja) bardzo dużo tu zawartości i smaczków dla fanów pierwowzoru, jednocześnie jednak wyraźnie widać, że to osobna historia. A całość jest bardzo.... słodko-gorzka, ale też i przeurocza.

Z technikaliów - Dontnod zrobił duże postępy w porównaniu do pierwszej gry. Grafika o wiele bardziej daje radę, podobnie jak lip-syncing czy inne rzeczy, w stylu cienie, nasycenie barw. Wiadomo, że w tak krótkim "demie" jakim jest Captain Spirit lepiej dopracować detale, ale mam nadzieję, że w finalnej grze nie będzie gorzej. To na duży plus. Można zmienić też pozycję kamery, wszystko wydaje się o wiele bardziej "smooth" niż wcześniej.

Jeśli chodzi o gameplay to cóż, gramy dziewięcioletnim Chrisem, który ma bardzo wybujałą wyobraźnię. Nie ma tu w zasadzie żadnej mechaniki, wypełniamy zadania z listy (zbieranie elementów kostiumu superbohatera, szukanie ukrytego skarbu). Przypomina to odcinek dodatkowy do "Before The Storm" - "Farewell, gdzie sterowaliśmy Max w podobnym wieku. Nie znaczy to jednak, że nie ma tu czegoś więcej - nasza "misja" to w zasadzie tylko pretekst, by eksplorować dom i jego otoczenie. Trochę takie Gone Home - znajdź przedmiot X, żeby wejść do miejsca Y i aktywować element Z. Całość jest bardzo przyjemna i raczej nie sprawia trudności, jeśli chodzi o ukryte przedmioty; łatwo je znaleźć (poza jednym wyjątkiem, który dalej opiszę w spoilerze). Cutscenki, gdy aktywujemy "moce" naszego bohatera są bardzo kolorowe i miłe dla oka, świetnie oddano typowo dziecięcy, beztroski klimat.

BARDZO WAŻNE, JEŚLI MACIE ZAMIAR ZAGRAĆ - gdy tata zacznie oglądać mecz i zaśnie, nie budźcie go od razu. Uruchamia to zakończenie gry i można potem wrócić do momentu tuż przed, ale jednak może to popsuć komuś wrażenia, gdy stanie się po zaledwie 10 minutach rozgrywki :D

Podaję też kod do najtrudniejszej zagadki, bo jest dość frustrująca i nie warto się głowić.
(kliknij)


Reszta też w spoilerze, bo napchano tu tyle fajnych smaczków, że głowa mała.
(kliknij)

Czuć tu Dontnod pełną parą - duża wrażliwość w opowiadanej historii i klimat, który BtS spróbowało podrobić, ale nie udało się w stu procentach. Soundtrack już mi się podoba, zwłaszcza piosenka, którą możemy odpalić na gramofonie w pokoju taty. Dla ciekawych, jest to Bat For Lashes - Moon And Moon. Coś czuję, że znowu poznamy wiele fajnych kawałków indie.

24
Dyskusje / Odp: Life is Strange
« dnia: Czerwiec 26, 2018, 09:11:38 »
Ja dalej nie wiem, co myśleć o tej cenie. Naprawdę wątpię, że content w porównaniu do pierwszego sezonu jest tak ogromny, żeby usprawiedliwić dwukrotną podwyżkę. Nie jestem w tym odosobniony, bo ludzie na reddicie czy steamie też nie są zadowoleni.
Anyway, w tej chwili zdecydowanie warto sprawdzić Captaina Spirita. Więcej opiszę w odpowiednim temacie, ale wygląda na to, że to oficjalny prequel drugiego sezonu i "epizod 0".

25
Dyskusje / Odp: Newsy (temat zbiorczy)
« dnia: Czerwiec 25, 2018, 21:28:12 »
Na PC Gaming show pokazywali The Walking Dead: The Final Season.

26
Dyskusje / Odp: Life is Strange
« dnia: Czerwiec 25, 2018, 20:20:07 »
Można już preorderowac, i... całość jest dwa razy droższa od pierwszego sezonu.

27
Dyskusje / Odp: Newsy (temat zbiorczy)
« dnia: Czerwiec 25, 2018, 18:31:47 »
Zresztą, jeśli jeszcze rozumiem użycie nowego silnika w przypadku tej zapowiedzianej gry w świecie Stranger Things, to w nowym Wolfie? Szykują się jakieś mocne zmiany gameplay'u w jednej z niewielu gier, która w tej klikanej, QTE-formie i komiksowej stylistyce przypadła do gustu niemal każdemu? Trochę ryzykują, bo każdy raczej chciał tego samego akurat w tym przypadku.

28
Dyskusje / Odp: Newsy (temat zbiorczy)
« dnia: Czerwiec 25, 2018, 18:21:38 »
Nic dziwnego. Coś tam mi się na oczy rzucił ostatnimi czasy, że ich gry coraz gorzej się sprzedają, więc czas na konkretne zmiany.

29
Dyskusje / Odp: The Awesome Adventures of Captain Spirit
« dnia: Czerwiec 25, 2018, 18:20:28 »
Jest już na Steam, więc strzelam że na konsolach też :)

30
Dyskusje / Odp: Life is Strange
« dnia: Czerwiec 24, 2018, 12:13:26 »
To w sumie dobry timing, bo epizody były trzy XD

31
Dyskusje / Odp: Steam - informacje, promocje, dyskusja.
« dnia: Czerwiec 23, 2018, 19:45:44 »
Ja chyba w końcu wezmę Hotline Miami, bo w sumie starczy mi z hajsu z kart. A zabieram się do tego zakupu dobre kilka lat :D

32
Dyskusje / Odp: Steam - informacje, promocje, dyskusja.
« dnia: Czerwiec 23, 2018, 13:28:18 »
W tej klikanej grze można wygrać gierki

https://store.steampowered.com/saliens

W sumie niektóre całkiem zacne, więc jak ktoś chce sobie trochę poklikać to warto spróbować :D

33
Dyskusje / Odp: Life is Strange
« dnia: Czerwiec 23, 2018, 11:14:18 »
Before the Storm było dobre!

34
Dyskusje / Odp: Life is Strange
« dnia: Czerwiec 22, 2018, 23:50:15 »
Wydaje mi się, że chcieli dać trochę spotlighu na Captain Spirita i dobrze. Gdyby zapowiedzieli LiS nikt nie zainteresowałby się tę gierką za bardzo, a tak to może skrywac coś istotnego na temat fabuły, dlatego na razie nie wyjawili kompletnie nic - żebyśmy się trochę pobawili :) Strzelam, że nie dalej niż za miesiąc będzie już oficjalny trailer.

35
Dyskusje / Odp: Life is Strange
« dnia: Czerwiec 22, 2018, 23:43:00 »
Ale miła niespodzianka! Byłem pewien, że 2019 co najmniej!

36
Po godzinach... / Odp: Jaki film dzisiaj widziałeś?
« dnia: Czerwiec 21, 2018, 22:26:23 »
Najlepszy to był o Wisłockiej ;)

37
Dyskusje / Odp: Alpha Protocol
« dnia: Czerwiec 21, 2018, 22:22:57 »
Za śmieszne pieniądze teraz na Steam, przeczytam w wolnym czasie cały wątek, ale krótko - warto? I dlaczego, jeśli chce wam się pisać. Raczej i tak kupię, ale jak mnie przekonacie to może nawet prędko odpalę  8)

38
Dyskusje / Odp: Scum
« dnia: Czerwiec 21, 2018, 11:05:56 »
Może nazwa tej gry to zabawa słowami i tak na prawdę chodzi o SCAM. :)



Wygląda fajnie, grałbym.

40
Dyskusje / Realm Royale
« dnia: Czerwiec 19, 2018, 16:28:12 »
Hi-Rez Studios, odpowiedzialne za Smite i Paladins, ma nowe Battle-Royale - "Realm Royale". Na razie w alfie i tylko na Steamie, ale po ograniu kilka godzin mogę śmiało stwierdzić, że to fajna alternatywa dla przereklamowanego moim zdaniem "Fortnite".

z GOL-a

Cytuj
Gra przeznaczona jest wyłącznie do rozgrywek multiplayer. Zabawa koncentruje się na jednym trybie rozgrywki, stanowiącym nietypową wariację popularnego stylu battle royale. Każdy mecz zaczyna setka osób, ale nie są one samotnymi wilkami - działają w czteroosobowych drużynach, a zabawa toczy się aż do momentu, gdy tylko jedna z takich grup pozostanie na mapie.
Zgodnie ze standardami gatunku, wraz z upływem czasu coraz większe połacie mapy przejmowane są przez śmiercionośną mgłę, stopniowo ograniczającą rozmiary pola bitewnego i wymuszającą konfrontacje. Dzięki temu gra utrzymuje wysokie tempo akcji aż do samego końca starcia i nie pojawiają się sytuacje, gdy garstka pozostałych przy życiu uczestników zabawy błąka się po wielkich przestrzeniach w poszukiwaniu wrogów.

W wydanym na platformę PC Windows Realm Royale gracze mogą wybierać między pięcioma klasami postaci dysponującymi unikalnymi umiejętnościami. Wojownicy wspomagają się magicznymi miksturami. Magowie potrafią wznosić się w powietrze i rzucać kulami ognia. Łucznicy korzystają oczywiście z łuków, a saperzy konstruują wieżyczki i pomagają sobie tarczami. Natomiast zabójcy preferują szybkie ataki z zaskoczenia. Mechanika walki jest stuprocentowo zręcznościowa, a bogaty wybór zdolności i ekwipunku sprawia, że potyczki są bardzo różnorodne.

Podczas zabawy gracze mogą kolekcjonować uzbrojenie, pancerze oraz umiejętności. Ponadto w specjalnych kuźniach możemy stworzyć legendarną broń. Nie jest to jednak łatwe, gdyż wymaga zebrania dużego zapasu surowców, a sam proces craftingu zajmuje sporo czasu, wystawiając nas na ataki nieprzyjaciół.

Zaletą Realm Royale jest różnorodność lokacji. Walczymy m.in. w dżunglach i na pustyniach, w gęstych lasach i na zamarzniętych pustkowiach. Gracz nie musi wszystkich tych miejscówek eksplorować na piechotę. Dostępna jest także opcja przywołania wierzchowca.

Pograłem chwilę ze znajomymi i kilka obserwacji:
- Tekst o lokacjach to prawda i bardzo mi się to podoba; mapa jest jedna, ale pełna wielu zróżnicowanych kolorystycznie rejonów. Do tego wszystko w stylistyce Paladins (w końcu to pełnoprawny spin-off) więc to dla mnie duży plus, o wiele bardziej baśniowy klimat niż cukierkowość Fortnite,
- Gdy ktoś cię zabije, zamieniasz się w kurczaka i jeśli w ciągu 30 sekund nikt cię nie dobije, wskrzeszasz postać. Bardzo fajny ficzer, bardzo przydatny, gdy ktoś chce zesnajpić cię z odległości. Zmusza to  też trochę do częstej zmiany strategi.
- Umiejętnosci postaci pewnie są przydatne, ale... no są tak rozmiejscowione na klawiaturze, że kompletnie o nich zapominam. To trzeba jakoś poprawić jeszcze.
- Gdy ktoś z twojej drużyny zajdzie wysoko, a ty zginiesz szybko, to zostajecie ocenieni jako drużyna i nadal możecie być pierwsi. To mi się podoba najbardziej, bo nawet gdy giniesz szybko, aktywnie uczestniczysz w meczu i dopingujesz swoich - zachęca to do wspólnej zabawy, a to chyba najważniejsze.
- Nie mozesz budować sobie fortu w biegu!


No i ogólnie bardzo to przyjemne jest wszystko :) Pewnie będę odpalał raz na jakiś czas i obserwował rozwój gry, Hi-Rez słynie z dobrego kontaktu z community więc sądzę, że za jakis rok możemy mieć godnego konkurenta Fortnite na rynku Battle Royale. Niech tylko wejdzie to wszystko do bety. A w miedzyczasie - warto sprawdzić, zwłaszcza jeśli Fortnite was odrzuciło, bo BR mimo takiego nasycenia teraz to bardzo dobry model rozrywki drużynowej i może sprawić dużo frajdy.

Strony: [1] 2 3 ... 29