Autor Wątek: Ortografia w Internecie?  (Przeczytany 13002 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Gregys

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 10106
  • pukier cuder
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #40 dnia: Listopad 10, 2009, 17:19:24 »
To ja naprostuję: ó!
Gregys out.

Offline marvelous

  • Prezes
  • *****
  • Wiadomości: 4111
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #41 dnia: Listopad 10, 2009, 17:35:17 »
Cytuj
Przez setki lat panowała nadrówność mężczyzn i nikomu (kto by się liczył) to nie przeszkadzało. Czemu przy nadrówności kobiet miałoby być źle?
Bo w równouprawnieniu chodzi chyba o równość, nie? Chociaż dla feministek pojęcie to ma inne znaczenie. W 2006 roku francuskie aktywistki złożyły petycję do rządu o zaprzestanie 'papierkowego' korzystania z terminów 'madame' i 'mademoiselle', gdyż ujawnianie stanu cywilnego pozwala mężczyznom określać 'seksualną dostępność' kobiet. Jednocześnie zaprotestowały przeciw równemu traktowaniu policjantów i policjantek, gdyż takie same wymagania sprawnościowe dla obu płci są dyskryminacyjne. Dziwne, że nie protestują przeciwko maskulinizacji takich zawodów, jak górnik, mechanik samochodowy, czy marynarz.

Warto także przytoczyć, jako przykład głośną, amerykańską sprawę (styczeń 2006), gdzie za fałszywe oskarżenie o gwałt (wymuszenie odszkodowania) sąd w stanie Wisconsin skazał kobietę na symboliczną karę 30 dni aresztu. Stało się tak, gdyż organizacje feministyczne wywalczyły przepisy radykalnie obniżające kary dla kobiet fałszywie zeznających pod przysięga przeciw mężczyźnie. Gdyby facet nie umiał udowodnić swej niewinności, dostałby jakieś 40 lat więzienia (minimum).

Cytuj
Przede wszystkim, żebym miał się tym przejąć, musiałbym uwierzyć, że ten cytat jest prawdziwy, a tłumaczenie wierne. Ale tak czy inaczej, wielkim strachem mnie ten tekst nie przepełnia - przecież wystarczy w nim zamienić te "struktury rodziny" itd. na jakieś tam inne hasełka polityczne i już możesz sobie wstawić zamiast kobiet PiS, a zamiast mężczyzn PO albo na odwrót, czy w ogóle jakieś inne ugrupowania, i też będzie pasowało.
Ale co ty za przeproszeniem pieprzysz? Chcesz poczytać więcej takich 'mądrość', to ogarnij sobie jej książkę pt. "Nowy feminizm - kobieta i świat wartości".

Widzę, że niektórym 'politycznie poprawne' media typu GW zdążyły już zrobić z mózgu sieczkę.


Cytuj
Bartoszewski to uzurpator, nie ma tytulu czyli nie jest profesorem i tyle. Jak sobie Kwachu dopisal magistra to byla zadyma, jak sobie Bartoszewski dopisal profesora i sie z tym obnosi to jest super tak?
'prof' Bartoszewski jest już stary i niedomaga, takim ludziom dużo wolno. ;D A jak się nie zgadzasz, to jesteś faszysta i antysemita (zoologiczny)!
« Ostatnia zmiana: Listopad 10, 2009, 17:57:39 wysłana przez marvelous »

Offline Zenon B.

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 158
  • Glorious PC Gamer
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #42 dnia: Listopad 11, 2009, 19:47:42 »
Cytuj
Podejrzewam, że wiesz, co znaczy "naukowiec" i że "-ini" służy do tworzenia żeńskich wersji wyrazów określających osoby. Złóż to sobie razem, a otrzymasz odpowiedź.
Otrzymam taka odpowiedz, ze wyraz nie istnieje. Slowotworstwo i to takie dosc slabe.

Słowotwórstwo to nie jest brzydkie słowo. Słowa muszą się skądś brać. A że akurat ci się nie podoba rezultat - trudno. Jak pisałem, to kwestia przyzwyczajenia.

Cytuj
Cytuj
Nie o to chodzi. Brak tych słów, które ci się nie podobały, ich obcość, jest wynikiem wielu pokoleń myślenia tak, jak napisałem. Ale powiedz, "krawczyni" też ci się nie podoba?
Tak, krawczyni tez mi sie nie podoba. Sa wyrazy "krawcowa" i "krawiec".

Widzisz, a to słowo używane od wielu lat. Owszem, nie wszędzie.

Cytuj
Cytuj
Po pierwsze, zakładasz, że ten porządek jest sprawiedliwy i dobry dla każdego, a nie każdy musi podzielać twój punkt widzenia.
A co jest niesprawiedliwego w nie patrzeniu na to co ktos ma w gaciach, jaki ma kolor skory, oczu, pochodzenie, upodobania seksualne czy religie? Feministki, wbrew temu jak sie opisuja, wlasnie najbardziej patrza ludziom na genitalia. Same utrzymuja i kreuja pojecie podzialu ze wzgledu na plec, ktore jest po prostu glupie.

A to ludzie się nie różnią płcią? Problem właśnie w tym, że jak się nie patrzy, nie dzieli, nie rozróżnia, to się wszystko przycina do jednego wzoru. Jak komuś nie przeszkadza bycie białym mężczyzną itd., to dla niego wszystko może być ok.

Cytuj
Taka anegdotka, moja matka jest nauczycielka no i do grupy prowadzonej przez jej kolezanke mial dolaczyc Murzyn (samo pojecie "Murzyn" jest rowniez bez sensu, ale nie pamietam narodowosci dzieciaka). Tamta nauczycielka sie przejela i zrobia z dziecmi pogawedke, w wyniku czego na pytanie "jak bedziemy traktowac nowego kolege? lepiej, gorzej czy tak samo?" dzieci odpowiedzialy "lepiej, zeby mu nie bylo smutno, ze jest czarny". Zaloze sie, ze dla wiekszosci tych dzieciakow problem koloru skory nie istnial, dopoki genialna pani nauczycielka im nie pokazala palcem, ze mozna sobie taki problem wykreowac.

Ach te anegdotki. Mam wrażenie, że już taką czytałem, ale może to tylko deja vu.

Cytuj
Cytuj
Po drugie, nie wydaje ci się, że ta obecna sytuacja jest w jakiejś części wynikiem działań sufrażystek, feministek itd? A może ci się wydaje, że zawsze było tak samo?
Obecna sytuacja jest wynikiem rozwoju w spoleczenstwie, a nie dzialan krzykliwej bandy hipokrytek. Gdyby sytuacja mialaby byc po mysli feministek, to by bylo tak jak w sredniowieczu, tylko by sie role odwrocily.

A ten rozwój w społeczeństwie to z księżyca spadł?

Cytuj
Cytuj
Oczywiście, bo kolor skóry to biały, wyznanie to chrześcijanizm, preferencja seksualna to heteroseksualizm, a płeć to mężczyzna. I sprawa załatwiona, nie ma się czym przejmować.
I znowu sobie dopowiadasz. Na jakiej podstawie twierdzisz, ze te cechy cokolwiek dla mnie znacza? Jedyne co mnie interesuje to czy ktos jest dupkiem czy nie.

Nie mogę "znowu" sobie dopowiadać, bo wcześniej sobie nie dopowiadałem. Te cechy nic dla ciebie nie znaczą, tylko czasami protestujesz przeciwko żeńskim określeniom osób, bo przecież wystarczą męskie. W ogóle masz jakąś obsesję na swoim punkcie, wcześniej była mowa o ludziach (już pominę tu dyskusję na temat określenia "normalni"), a tu nagle zawęziłeś to do siebie.

Cytuj
Cytuj
Ale przecież mówienie "panie magistrze" to w ogóle jakiś żart. Do lekarzy się mówi "panie doktorze", chociaż często są magistrami. Albo na przykład taki Bartoszewski - oficjalnie nie ma magistra, a nazywają go "profesorem" (dla zaangażowanych politycznie inny przykład - Kopaliński).
Co jest zlego w okresleniu "panie magistrze"?

Daj spokój, a co to za tytuł.

Cytuj
Tytulujmy ludzi zgodnie z posiadanymi przez nich tytulami, a nie lizusowsko od czapki.

Jak to od czapki? Przecież tak jest przyjęte. Kto powiedział, że każdy tytuł ma mieć tylko jedno słuszne znaczenie? I jak w końcu z tymi lekarzami, nie nazwiesz żadnego doktorem, jeśli nie ma tytułu doktora?

Cytuj
U mnie na uczelni jak do jednego doktora ktos powiedzial "panie profesorze" to uslyszal "jestem doktorem, a nie profesorem, do widzenia".

No i fajnie, bo jednak jak się coś załatwia na uczelni, wypadałoby wiedzieć, jaki kto ma stopień albo tytuł.

Cytuj
Przyzwalanie na uzywanie tytulow, ktore sie nie naleza to dewaluacja tych tytulow, osiagniec ludzi, ktorzy je uczciwie zdobyli (a nie przez lizustwo) i ogolnie zwykle klamstwo.

Jasne, bo w byciu profesorem nie chodzi o pracę naukową, dokonania itd., tylko o to, żeby człowieka profesorem nazywali. Może i niektórzy tak myślą, w takim razie ich pech.

Cytuj
Ktos ma tytul magistra, to tej magistrem, jakim prawem uzywa wiec tytulu o dwa poziomy wyzszego?

Prawem nadanym mu przez innych ludzi. Społeczeństwo uzgodniło, że do nauczycieli licealnych się mówi "profesorze". A w ogóle jak to używa? Znasz nauczyciela, który się przedstawia "profesor Kowalski jestem"?

Cytuj
Bartoszewski to uzurpator, nie ma tytulu czyli nie jest profesorem i tyle. Jak sobie Kwachu dopisal magistra to byla zadyma, jak sobie Bartoszewski dopisal profesora i sie z tym obnosi to jest super tak?

A pisałem, że dla zaangażowanych politycznie jest przykład Kopalińskiego. Dlaczego kłamiesz, że "sobie Bartoszewski dopisal profesora i sie z tym obnosi"? Napisałem, że tak go nazywają, nie rozumiesz różnicy? Zresztą dostał kiedyś jakiś tam tytuł w Bawarii.

Offline kinetiKc

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2500
  • Płeć: Mężczyzna
  • zamaskowany muczaczo.
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #43 dnia: Listopad 11, 2009, 20:21:21 »
Znasz nauczyciela, który się przedstawia "profesor Kowalski jestem"?
Ja znam!
leukemia, schizophrenia, polyethylene.

Offline Zenon B.

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 158
  • Glorious PC Gamer
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #44 dnia: Listopad 11, 2009, 20:38:40 »
Cytuj
Przez setki lat panowała nadrówność mężczyzn i nikomu (kto by się liczył) to nie przeszkadzało. Czemu przy nadrówności kobiet miałoby być źle?
Bo w równouprawnieniu chodzi chyba o równość, nie? Chociaż dla feministek pojęcie to ma inne znaczenie.

A może sprawiedliwie byłoby właśnie teraz dla odmiany zrobić setki lat nadrówności kobiet, a jak już będzie po równo, to dopiero wtedy równość?

Cytuj
W 2006 roku francuskie aktywistki złożyły petycję do rządu o zaprzestanie 'papierkowego' korzystania z terminów 'madame' i 'mademoiselle', gdyż ujawnianie stanu cywilnego pozwala mężczyznom określać 'seksualną dostępność' kobiet.

Zapomniałeś napisać, co w związku z tym.

Cytuj
Jednocześnie zaprotestowały przeciw równemu traktowaniu policjantów i policjantek, gdyż takie same wymagania sprawnościowe dla obu płci są dyskryminacyjne. Dziwne, że nie protestują przeciwko maskulinizacji takich zawodów, jak górnik, mechanik samochodowy, czy marynarz.

Niech będzie równe traktowanie, tylko dołóżmy jeszcze sprawdzian odporności na kopnięcie w krocze, bo przestępcy mogą się łatwo takim atakiem posłużyć.

Cytuj
Warto także przytoczyć, jako przykład głośną, amerykańską sprawę (styczeń 2006), gdzie za fałszywe oskarżenie o gwałt (wymuszenie odszkodowania) sąd w stanie Wisconsin skazał kobietę na symboliczną karę 30 dni aresztu. Stało się tak, gdyż organizacje feministyczne wywalczyły przepisy radykalnie obniżające kary dla kobiet fałszywie zeznających pod przysięga przeciw mężczyźnie. Gdyby facet nie umiał udowodnić swej niewinności, dostałby jakieś 40 lat więzienia (minimum).

Może podaj jakieś szczegóły, bo na szybko nie mogę znaleźć tej "głośnej" sprawy.

Cytuj
Cytuj
Przede wszystkim, żebym miał się tym przejąć, musiałbym uwierzyć, że ten cytat jest prawdziwy, a tłumaczenie wierne. Ale tak czy inaczej, wielkim strachem mnie ten tekst nie przepełnia - przecież wystarczy w nim zamienić te "struktury rodziny" itd. na jakieś tam inne hasełka polityczne i już możesz sobie wstawić zamiast kobiet PiS, a zamiast mężczyzn PO albo na odwrót, czy w ogóle jakieś inne ugrupowania, i też będzie pasowało.
Ale co ty za przeproszeniem pieprzysz?

Mówię o tym, że w polityce już tak jest, że się dąży do władzy i ją komuś odbiera. Wciąż nie wiem, w czym władza kobiet byłaby gorsza od władzy PiS, PO, SLD czy innych chujów.

Cytuj
Chcesz poczytać więcej takich 'mądrość', to ogarnij sobie jej książkę pt. "Nowy feminizm - kobieta i świat wartości".

Dziękuję, ale mam na razie mam co czytać. Jeśli mi kiedyś wpadnie rękę, to przejrzę, ale widzę że to jakiś "nowy feminizm", więc znów nie wiadomo co. A ty to czytałeś?

Cytuj
Widzę, że niektórym 'politycznie poprawne' media typu GW zdążyły już zrobić z mózgu sieczkę.

Skąd założenie, że to media typu GW robią z mózgu sieczkę? A może to ty masz sieczkę w mózgu?

Cytuj
Cytuj
Bartoszewski to uzurpator, nie ma tytulu czyli nie jest profesorem i tyle. Jak sobie Kwachu dopisal magistra to byla zadyma, jak sobie Bartoszewski dopisal profesora i sie z tym obnosi to jest super tak?
'prof' Bartoszewski jest już stary i niedomaga, takim ludziom dużo wolno. ;D A jak się nie zgadzasz, to jesteś faszysta i antysemita (zoologiczny)!

I onanista. Najprościej rzucać hasełkami, zamiast się zastanowić. I kto tu ma sieczkę z mózgu.

Offline Vir

  • Ultimate Badass
  • *****
  • Wiadomości: 3414
  • Płeć: Mężczyzna
  • Burp.
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #45 dnia: Listopad 11, 2009, 21:42:15 »
Cytuj
A to ludzie się nie różnią płcią? Problem właśnie w tym, że jak się nie patrzy, nie dzieli, nie rozróżnia, to się wszystko przycina do jednego wzoru. Jak komuś nie przeszkadza bycie białym mężczyzną itd., to dla niego wszystko może być ok.
I widzisz, to ty robisz wielkie halo z wyimaginowanych roznic miedzy ludzmi. Ludzie roznia sie milionem rzeczy od koloru oczu, przez plec, po wymiary organow wewnetrznych, ilosc zwiazkow chemicznych w organizmie itp. Ale to sa wszystko bzdury nie istotne dla postrzegania kogos jakos jednostki.

Cytuj
Ach te anegdotki. Mam wrażenie, że już taką czytałem, ale może to tylko deja vu.
Deja vu, poniewaz ta pochodzi z niejako pierwszej reki.

Cytuj
A ten rozwój w społeczeństwie to z księżyca spadł?
Na pewno nie spadl od feministek. To tak jakby mowic, ze tolerancje wobec koloru skory osiagnelismy dzieki nazistom.

Cytuj
Nie mogę "znowu" sobie dopowiadać, bo wcześniej sobie nie dopowiadałem. Te cechy nic dla ciebie nie znaczą, tylko czasami protestujesz przeciwko żeńskim określeniom osób, bo przecież wystarczą męskie. W ogóle masz jakąś obsesję na swoim punkcie, wcześniej była mowa o ludziach (już pominę tu dyskusję na temat określenia "normalni"), a tu nagle zawęziłeś to do siebie.
Tak protestuje przeciwko takim okresleniom bo nie wynikaja z potrzeby rozszerzenia sposobu komunikacji, a tylko zrobienia dobrze grupie krzykliwych hipokrytek. To ja proponuje jeszcze zeby zrobic meski odpowiednik slowa "dupa", wszak ta jest zenska. Koniecznie zrobmy tez zenski odpowiednik nazwy "wyrostek robaczkowy", poniewaz ten z kolei jest meski. Zeby smutno nie bylo, to jeszcze zrobmy slowa "ku**a" oraz "c**j" takze dwuplciowe, coby bylo po rowno. Tak samo potraktujmy wyrazy "napoj", "popcorn", "ksiazka", "film", "komiks", "lyzka", "widelec" i wszystkie inne, ktore nie maja odpowiednikow w dwoch rodzajach. Bo czemu nie, jak juz bawic sie w takie bzdury to raz, a dobrze.

Cytuj
Daj spokój, a co to za tytuł.
Drugi w kolejnosci tytul zawodowy, oznaczajacy osiagniecie pewnego stopnia edukacji. Jesli ktos sie go wstydzi (kompletnie nieslusznie) to niech sobie zasluzy praca naukowa na wyzszy, a nie sobie taki uzurpuje bez absolutnie zadnych dokonan w tej kwestii. Tytuly naukowe przyznaje sie za osiagniecia w nauce (nie uczeniu sie tylko nauce jako takiej), co taki fizyk z gimnazjum ma za osiagniecia w nauce? Jesli ma to niech je obroni i uzyska swoja upragniona profesure, jesli nie ma to niech nie klamie ludziom w zywe oczy ze jest profesorem nagle, podczas gry jest magistrem.

Cytuj
Jak to od czapki? Przecież tak jest przyjęte. Kto powiedział, że każdy tytuł ma mieć tylko jedno słuszne znaczenie? I jak w końcu z tymi lekarzami, nie nazwiesz żadnego doktorem, jeśli nie ma tytułu doktora?
To jest zle i falszywie przyjete. Tytul ma jedno sluszne znaczenie, poniewaz powstal do okreslenia konkretnego poziomu zawodowego lub naukowego. Jak kto jest np. dziennikarzem to dziennikarzem a nie przy okazji maszynista, hydraulikiem i pilotem. Tak samo z tytulami zwodowymi i naukowymi. A z lekarzami? Raczej nie widuje ich zbytnio, jesli jednak to zwracam sie per "pan"/"pani", chyba ze wyraznie widze oznaczenie posiadanego stopnia. W rejestracji zapisuje sie do "lekarza", a nie "doktora" jakby co.

Cytuj
No i fajnie, bo jednak jak się coś załatwia na uczelni, wypadałoby wiedzieć, jaki kto ma stopień albo tytuł.
I tak samo w placowkach oswiatowych nizszego stopnia powinno byc. Idziesz do magister Janiny Kowalskiej, profesor Janina Kowalska nie istnieje albo przynajmniej nie uczy w tej placowce.

Cytuj
Jasne, bo w byciu profesorem nie chodzi o pracę naukową, dokonania itd., tylko o to, żeby człowieka profesorem nazywali. Może i niektórzy tak myślą, w takim razie ich pech.
No i o to wlasnie chodzi, ze w byciu profesorem sie liczy praca naukowa i dokonania. Ktore sa weryfikowane przez innych naukowcow (obrona) i wtedy przyznawany jest (badz nie) odpowiedni tytul. Dlaczego wiec osoby bez tych prac i dokonan kaza sie tytulowac profesorami, skoro nimi nie sa?

Cytuj
Prawem nadanym mu przez innych ludzi. Społeczeństwo uzgodniło, że do nauczycieli licealnych się mówi "profesorze". A w ogóle jak to używa? Znasz nauczyciela, który się przedstawia "profesor Kowalski jestem"?
Znalem kilku, ktorzy nie reagowali poki nie zwrocilo sie do takiego per "pani profesor"/"panie profesorze", udawali ze nie slysza lub ze zwroty "prosze pana" lub "pani magister" nie sa adresowane do nich.

Cytuj
A pisałem, że dla zaangażowanych politycznie jest przykład Kopalińskiego. Dlaczego kłamiesz, że "sobie Bartoszewski dopisal profesora i sie z tym obnosi"? Napisałem, że tak go nazywają, nie rozumiesz różnicy? Zresztą dostał kiedyś jakiś tam tytuł w Bawarii.
Nie, nie rozumiem roznicy, skoro tak go nazywaja, a on nic nie ma przeciw temu to jest to rownoznaczne. Jesli dostal oficjalny tytul, chociazby w Hondurasie, to spoko i wtedy faktycznie nie mam racji. Byle to nie bylo jak z Lepperem, ze dostal Honoris causa po znajomosci.

Cos mam wrazenie, ze robisz wszystko, zeby byc na "nie" :)

Steam, Origin: EvilVir; UPlay: Virek
---
The time has come for me to kill this game
Now open wide and say my name
Space Lord Motherfucker

Offline marvelous

  • Prezes
  • *****
  • Wiadomości: 4111
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #46 dnia: Listopad 11, 2009, 22:55:22 »
Zenon, czy ty możesz podać jakieś sensowne argumenty, bo jedyne co potrafisz robić, to podważać moją wiarygodność. Logika godna typowego lewaka, uczącego się 'myślenia' od Michników i reszty salonowców.

Cytuj
A może sprawiedliwie byłoby właśnie teraz dla odmiany zrobić setki lat nadrówności kobiet, a jak już będzie po równo, to dopiero wtedy równość?

Przecież takich bzdur nawet się komentować nie da. Idąc twoim tokiem 'rozumowania' żydzi powinni urządzić Niemcom holocaust, a czarni zniewolić białych. Żeby było równo, bo Zenuś wszędzie widzi niesprawiedliwość!

Cytuj
Niech będzie równe traktowanie, tylko dołóżmy jeszcze sprawdzian odporności na kopnięcie w krocze, bo przestępcy mogą się łatwo takim atakiem posłużyć.

A górników walić cegłami po głowach, bo w każdej kopalni może się strop zawalić! Dodam jeszcze, że kopnięcia w krocze są dla kobiet równie bolesne, co dla mężczyzn.


Chłopie, dobór argumentów masz na poziomie 12 latka, a jak pokazał kolega niżej, dyskusja z tobą nie ma najmniejszego sensu.
« Ostatnia zmiana: Listopad 11, 2009, 23:15:42 wysłana przez marvelous »

Offline Abdel

  • Mieszkaniec tego forum
  • ****
  • Wiadomości: 900
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • dubscore.pl - Nie "dzwonimy" po windę
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #47 dnia: Listopad 11, 2009, 23:00:00 »
Cos mam wrazenie, ze robisz wszystko, zeby byc na "nie" :)

Odniosłem identyczne wrażenie ale nie chciałem przerywać dyskusji, która rozbawiła mnie niezmiernie i za to plus dla Zenona :) Takie "robienie wszystkiego żeby być na nie" moja babcia nazywała fachowo "szukaniem w dupie mózgu". Przepraszam ale inaczej nie potrafię tego ująć :)


http://dubscore.pl - Nie "dzwonimy" po windę

Offline Vir

  • Ultimate Badass
  • *****
  • Wiadomości: 3414
  • Płeć: Mężczyzna
  • Burp.
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #48 dnia: Listopad 11, 2009, 23:59:19 »
Babcia +1 :)

Steam, Origin: EvilVir; UPlay: Virek
---
The time has come for me to kill this game
Now open wide and say my name
Space Lord Motherfucker

Offline Zenon B.

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 158
  • Glorious PC Gamer
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #49 dnia: Listopad 12, 2009, 18:55:42 »
Cytuj
A to ludzie się nie różnią płcią? Problem właśnie w tym, że jak się nie patrzy, nie dzieli, nie rozróżnia, to się wszystko przycina do jednego wzoru. Jak komuś nie przeszkadza bycie białym mężczyzną itd., to dla niego wszystko może być ok.
I widzisz, to ty robisz wielkie halo z wyimaginowanych roznic miedzy ludzmi. Ludzie roznia sie milionem rzeczy od koloru oczu, przez plec, po wymiary organow wewnetrznych, ilosc zwiazkow chemicznych w organizmie itp. Ale to sa wszystko bzdury nie istotne dla postrzegania kogos jakos jednostki.

Jeśli chodzi o bzdury, widzę, że dyskusja się już daleko posunęła. Tylko nie próbujcie z kolegą dzieci robić, bo się może nie udać.

Cytuj
Cytuj
A ten rozwój w społeczeństwie to z księżyca spadł?
Na pewno nie spadl od feministek. To tak jakby mowic, ze tolerancje wobec koloru skory osiagnelismy dzieki nazistom.

To naziści walczyli o prawa osób o różnych kolorach skóry?

Cytuj
Cytuj
Nie mogę "znowu" sobie dopowiadać, bo wcześniej sobie nie dopowiadałem. Te cechy nic dla ciebie nie znaczą, tylko czasami protestujesz przeciwko żeńskim określeniom osób, bo przecież wystarczą męskie. W ogóle masz jakąś obsesję na swoim punkcie, wcześniej była mowa o ludziach (już pominę tu dyskusję na temat określenia "normalni"), a tu nagle zawęziłeś to do siebie.
Tak protestuje przeciwko takim okresleniom bo nie wynikaja z potrzeby rozszerzenia sposobu komunikacji, a tylko zrobienia dobrze grupie krzykliwych hipokrytek.

Moim zdaniem to trochę nieuprzejme. Zamierzasz używać też określeń typu "czarnuch", bo nie będziesz robił dobrze różnym takim?

Cytuj
To ja proponuje jeszcze zeby zrobic meski odpowiednik slowa "dupa", wszak ta jest zenska. Koniecznie zrobmy tez zenski odpowiednik nazwy "wyrostek robaczkowy", poniewaz ten z kolei jest meski. Zeby smutno nie bylo, to jeszcze zrobmy slowa "ku**a" oraz "c**j" takze dwuplciowe, coby bylo po rowno. Tak samo potraktujmy wyrazy "napoj", "popcorn", "ksiazka", "film", "komiks", "lyzka", "widelec" i wszystkie inne, ktore nie maja odpowiednikow w dwoch rodzajach. Bo czemu nie, jak juz bawic sie w takie bzdury to raz, a dobrze.

A ktoś tego chce? W odróżnieniu od tych słów tutaj, tam chodzi o określenia osób, między innymi o to, jak różne osoby będą mówić o sobie. Dlaczego ty masz o tym decydować, a nie one.

Cytuj
Cytuj
Daj spokój, a co to za tytuł.
Drugi w kolejnosci tytul zawodowy, oznaczajacy osiagniecie pewnego stopnia edukacji. Jesli ktos sie go wstydzi (kompletnie nieslusznie) to niech sobie zasluzy praca naukowa na wyzszy, a nie sobie taki uzurpuje bez absolutnie zadnych dokonan w tej kwestii. Tytuly naukowe przyznaje sie za osiagniecia w nauce (nie uczeniu sie tylko nauce jako takiej), co taki fizyk z gimnazjum ma za osiagniecia w nauce? Jesli ma to niech je obroni i uzyska swoja upragniona profesure, jesli nie ma to niech nie klamie ludziom w zywe oczy ze jest profesorem nagle, podczas gry jest magistrem.

Ale po co w ogóle go używać? Do każdego trzeba mówić, używając tytułu odpowiadającego stopniowi edukacji? Pobaw się w swoją bzdurną grę jak powyżej i mów do kogoś, kto skończył podstawówkę, "panie absolwencie podstawówki". Możesz nawet specjalną nazwę wymyślić. I jeszcze raz powtórzę, skoro ludzie się tak umówili, że nauczyciela w liceum nazywają profesorem, to o jakiej uzurpacji mówisz?

Cytuj
Cytuj
Jak to od czapki? Przecież tak jest przyjęte. Kto powiedział, że każdy tytuł ma mieć tylko jedno słuszne znaczenie? I jak w końcu z tymi lekarzami, nie nazwiesz żadnego doktorem, jeśli nie ma tytułu doktora?
To jest zle i falszywie przyjete. Tytul ma jedno sluszne znaczenie, poniewaz powstal do okreslenia konkretnego poziomu zawodowego lub naukowego. Jak kto jest np. dziennikarzem to dziennikarzem a nie przy okazji maszynista, hydraulikiem i pilotem. Tak samo z tytulami zwodowymi i naukowymi. A z lekarzami? Raczej nie widuje ich zbytnio, jesli jednak to zwracam sie per "pan"/"pani", chyba ze wyraznie widze oznaczenie posiadanego stopnia. W rejestracji zapisuje sie do "lekarza", a nie "doktora" jakby co.

No to trudno, możesz najwyżej zrobić to, co feministki, i przekonywać do swoich racji.

Cytuj
Cytuj
No i fajnie, bo jednak jak się coś załatwia na uczelni, wypadałoby wiedzieć, jaki kto ma stopień albo tytuł.
I tak samo w placowkach oswiatowych nizszego stopnia powinno byc. Idziesz do magister Janiny Kowalskiej, profesor Janina Kowalska nie istnieje albo przynajmniej nie uczy w tej placowce.

Ale przecież chyba nauczycielom w szkołach nie przeszkadza, że się do nich mówi profesorze? To jest inna sytuacja.

Cytuj
Cytuj
Jasne, bo w byciu profesorem nie chodzi o pracę naukową, dokonania itd., tylko o to, żeby człowieka profesorem nazywali. Może i niektórzy tak myślą, w takim razie ich pech.
No i o to wlasnie chodzi, ze w byciu profesorem sie liczy praca naukowa i dokonania. Ktore sa weryfikowane przez innych naukowcow (obrona) i wtedy przyznawany jest (badz nie) odpowiedni tytul. Dlaczego wiec osoby bez tych prac i dokonan kaza sie tytulowac profesorami, skoro nimi nie sa?

BO TAK SIĘ LUDZIE UMÓWILI.

Cytuj
Cytuj
Prawem nadanym mu przez innych ludzi. Społeczeństwo uzgodniło, że do nauczycieli licealnych się mówi "profesorze". A w ogóle jak to używa? Znasz nauczyciela, który się przedstawia "profesor Kowalski jestem"?
Znalem kilku, ktorzy nie reagowali poki nie zwrocilo sie do takiego per "pani profesor"/"panie profesorze", udawali ze nie slysza lub ze zwroty "prosze pana" lub "pani magister" nie sa adresowane do nich.

No i tak jak na uczelni, wypadałoby wiedzieć, jak mówić do nauczycieli. Oczywiście nauczyciele też mogliby nie przesadzać.

Cytuj
Cytuj
A pisałem, że dla zaangażowanych politycznie jest przykład Kopalińskiego. Dlaczego kłamiesz, że "sobie Bartoszewski dopisal profesora i sie z tym obnosi"? Napisałem, że tak go nazywają, nie rozumiesz różnicy? Zresztą dostał kiedyś jakiś tam tytuł w Bawarii.
Nie, nie rozumiem roznicy, skoro tak go nazywaja, a on nic nie ma przeciw temu to jest to rownoznaczne. Jesli dostal oficjalny tytul, chociazby w Hondurasie, to spoko i wtedy faktycznie nie mam racji. Byle to nie bylo jak z Lepperem, ze dostal Honoris causa po znajomosci.

Nie mam pojęcia, czy nie ma nic przeciw temu, może i ma, ale oczywiście dla niektórych cokolwiek by zrobił, to i tak będzie za mało, choćby się przedstawiał "nieprofesor Bartoszewski". Przede wszystkim wszyscy chyba rozumieją, że ten jego "tytuł" nie ma żadnego znaczenia i jest używany grzecznościowo. Różnica polega na tym, że na przykład w Niemczech nie wolno posługiwać się tytułem, którego się nie uzyskało, w związku z czym jak kiedyś pewna niemiecka organizacja nazwała Bartoszewskiego profesorem, pewien głupek złożył do prokuratury doniesienie właściwie nie wiadomo na kogo i za co. Tutaj masz skan artykułu, z którego można się co nieco dowiedzieć.

Cytuj
Cos mam wrazenie, ze robisz wszystko, zeby byc na "nie" :)
Chwileczkę, przecież zaczęło się od tego, że to u ciebie feministki są na nie, inżynierki na nie, profesorowie w liceum na nie. :) Nie wiem, czy chodzi o to, że po prostu mam odmienne poglądy? To się zdarza, tutaj przecież pełno wojenek różnych fanbojów, więc nie powinno tak dziwić, że ktoś może mieć odmienne zdanie.

Offline Zenon B.

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 158
  • Glorious PC Gamer
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #50 dnia: Listopad 12, 2009, 19:15:28 »
Zenon, czy ty możesz podać jakieś sensowne argumenty, bo jedyne co potrafisz robić, to podważać moją wiarygodność. Logika godna typowego lewaka, uczącego się 'myślenia' od Michników i reszty salonowców.

Argumenty? Ty na razie tylko dajesz jakieś oderwane anegdoty i rzucasz etykietkami. To ty się uczyłeś "myślenia" od Łysiaków, Ziemkiewiczów i reszty antysalonowców.

Z Virem da się rozmawiać, chociaż pewnie nie dojdziemy do porozumienia, z tobą nie bardzo.

Cytuj
Cytuj
A może sprawiedliwie byłoby właśnie teraz dla odmiany zrobić setki lat nadrówności kobiet, a jak już będzie po równo, to dopiero wtedy równość?

Przecież takich bzdur nawet się komentować nie da. Idąc twoim tokiem 'rozumowania' żydzi powinni urządzić Niemcom holocaust, a czarni zniewolić białych. Żeby było równo, bo Zenuś wszędzie widzi niesprawiedliwość!

Nie napisałem, że powinni, tylko że może tak byłoby sprawiedliwie. Twój tok "rozumowania" za to pozostaje pod wpływem "Seksmisji" i opowiadanek fantastycznych o feministycznych bojówkach ucinających mężczyznom jaja na ulicy, mam wrażenie.

Cytuj
Cytuj
Niech będzie równe traktowanie, tylko dołóżmy jeszcze sprawdzian odporności na kopnięcie w krocze, bo przestępcy mogą się łatwo takim atakiem posłużyć.

A górników walić cegłami po głowach, bo w każdej kopalni może się strop zawalić! Dodam jeszcze, że kopnięcia w krocze są dla kobiet równie bolesne, co dla mężczyzn.

Górników to w ogóle bym nie puszczał pod ziemię. A skoro kopnięcia w krocze są równie bolsne dla kobiet, to w czym problem?

Cytuj
Chłopie, dobór argumentów masz na poziomie 12 latka, a jak pokazał kolega niżej, dyskusja z tobą nie ma najmniejszego sensu.

Spróbuj porozmawiać poważnie, z argumentami, zamiast się ograniczać do rzucania sloganami, to zobaczymy.

Offline marvelous

  • Prezes
  • *****
  • Wiadomości: 4111
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #51 dnia: Listopad 12, 2009, 19:48:12 »
Ale o jakich argumentach ty mówisz, jedyne co robisz, to próbujesz zanegować moje zdanie, podważając wiarygodność przytaczanych przeze mnie faktów. Równocześnie odbijasz od tematu podając jakieś z dupy wzięte pomysły o kopaniu po jajach. Może odnieś się do tego co napisałem? Dlaczego feministki mają być lepiej traktowane niż inni? Której części pojęcia 'równouprawnienie' nie rozumiesz? Proszę o proste i logiczne wytłumaczenie. Chcesz poważnych argumentów? Podałem takie w pierwszym poście, niestety nie doczekałem się żadnych kontrargumentów, bo jedyne co zrobiłeś, to rozbiłeś moją wypowiedź na kilka części i 'oprawiłeś' nic nie wnoszącymi do dyskusji komentarzykami. Ty jesteś po prostu niepoważny i do tego sam rzucasz sloganami. To, co prezentujesz, to jakiś poprawny politycznie, przesłodzony bełkot a'la GW.

Tak poza tematem, strasznie starasz się wybielać te feministki, czyżby ten 'młodszy ale podzielający moje poglądy' towarzysz Szczuki, to ty? Pytam się, bo naprawdę nie znam nikogo, który by aż tak sympatyzował z tym ruchem, nawet moje koleżanki z nich szydzą.


p.s. i naucz się edytować posty
« Ostatnia zmiana: Listopad 12, 2009, 20:22:59 wysłana przez marvelous »

Offline Vir

  • Ultimate Badass
  • *****
  • Wiadomości: 3414
  • Płeć: Mężczyzna
  • Burp.
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #52 dnia: Listopad 15, 2009, 15:55:30 »
Cytuj
To naziści walczyli o prawa osób o różnych kolorach skóry?
A feministki walcza o prawa osob o roznych plciach? Bo mi sie wydaje, ze o dominacje jednej konkretnej.

Cytuj
Moim zdaniem to trochę nieuprzejme. Zamierzasz używać też określeń typu "czarnuch", bo nie będziesz robił dobrze różnym takim?
"Czarnuch" jest pejoratywne, "naukowiec" w odniesieniu do kobiety jest stwierdzeniem faktu przy uzyciu poprawnego jezyka.

Cytuj
A ktoś tego chce? W odróżnieniu od tych słów tutaj, tam chodzi o określenia osób, między innymi o to, jak różne osoby będą mówić o sobie. Dlaczego ty masz o tym decydować, a nie one.
Bo "one" nie reprezentuja nikogo poza soba. Dlaczego banda hipokrytek ma kalac nasz jezyk takimi potworkami? To moze zrobmy referendum, a nie ze jakies feministyczne pismaki sobie cos wymysla i juz mamy to wpisywac do slownika? Chodzi tez o totalnie bzdurna u samej swej podstawy feminizacje wyrazow - rownie potrzebna i uzasadniona jak zmienianie wyrazu "lyzka" na "(ten) lyzek". Chyba w zadnym jezyku nie ma tak, ze wszystkie jego wyrazy maja dwa rodzaje. I gra gitara. Tylko durne feministki, myslace swoimi kroczami zamiast mozgami, widza problem w stosowaniu normalnych wyrazow w normalnych sytuacjach.

Cytuj
Ale po co w ogóle go używać? Do każdego trzeba mówić, używając tytułu odpowiadającego stopniowi edukacji? Pobaw się w swoją bzdurną grę jak powyżej i mów do kogoś, kto skończył podstawówkę, "panie absolwencie podstawówki". Możesz nawet specjalną nazwę wymyślić.
Nie nie trzeba, ale albo nie mowimy w ogole, albo mowimy zgodnie ze stanem faktycznym, a nie jakies "panie profesorze" (czyli jednak tytulu uzywamy) wzgledem magistra.

Cytuj
I jeszcze raz powtórzę, skoro ludzie się tak umówili, że nauczyciela w liceum nazywają profesorem, to o jakiej uzurpacji mówisz?
Po pierwsze - nikt sie z nikim nie umawial, a juz na pewno nie z licealistami. Po drugie, nawet jesli to jest to uzurpacja, poniewaz jakby nie patrzec tytul sie nie nalezy. Nauczyciel, gdyby byl powazny, to by zwrocil uwage na niewlasciwe zwracanie sie do niego (w koncu ma nauczac), a nie sie jeszcze cieszyl z tego. Tak to robia tylko durnie, ktorzy nic wiecej nie osiagna i musza swoja glupote maskowac oszustwem (nawet tak malo istotnym).

Cytuj
Ale przecież chyba nauczycielom w szkołach nie przeszkadza, że się do nich mówi profesorze? To jest inna sytuacja.
No nie przeszkadza i to cholernie zle o nich swiadczy.

Cytuj
BO TAK SIĘ LUDZIE UMÓWILI.
Kto z kim i kiedy? Z toba, ze mna? Pan Zenon i pani Grazyna? Nie umowili sie, to pozostalosc po czasach przedwojennych, kiedy w ogolniakach faktycznie uczyli profesorowie z prawdziwego zdarzenia.

Cytuj
No i tak jak na uczelni, wypadałoby wiedzieć, jak mówić do nauczycieli. Oczywiście nauczyciele też mogliby nie przesadzać.
Nauczyciele jako osoby, w teorii (bo w praktyce to roznie bywa), bardziej wyksztalcone od uczniow, powinni przekazywac rzetelna wiedze o swiecie. Nie negujac badz nawet pochwalajac uzywanie falszywego tytulu, juz na dzien dobry okazuja sie osobami niezdolnymi do tego.

Steam, Origin: EvilVir; UPlay: Virek
---
The time has come for me to kill this game
Now open wide and say my name
Space Lord Motherfucker

Offline Zenon B.

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 158
  • Glorious PC Gamer
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #53 dnia: Listopad 17, 2009, 01:10:15 »
Chcesz poważnych argumentów? Podałem takie w pierwszym poście

Zacząłeś od Łysiakowego żarciku, ale rozumiem, że chodzi o ten z cytatem z pani minister.

Po pierwsze, ciężko dyskutować z wyrwanymi z kontekstu czterema zdaniami, ale mam wrażenie, że je nadinterpretujesz. Być może ta pani uważa, że równość jeszcze nie występuje, a żeby kobiety miały więcej władzy, mężczyźni muszą mieć jej mniej, inaczej się nie da, ale odbieranie władzy i pieniędzy nie musi następować w jakiś brutalny czy podstępny sposób. Chyba że w ogóle pieniądze i władzę w rękach kobiet uważasz za coś strasznego, bo jak rozumiem, kobieta ma być przede wszystkim "dopchnięta", a wtedy siedzi cicho i nie sprawia kłopotów.

Po drugie, skoro książka nazywa się "Nowy feminizm", nie można wykluczyć, że autorce coś nie podobało się w "starym" feminizmie i wymyśliła coś innego, a w takim razie może (przypominam, że nie znam książki poza tymi czterema zdaniami) powinieneś pisać o "nowych feministkach", o ile jest ich więcej niż tylko autorka.

Co za tym idzie, po trzecie, feminizm nie jest jakąś monolityczną ogólnoświatową organizacją, w której każdy chodzi na rozkaz z centrali, a ta książka nie jest jej manifestem, więc zgarnianie na jedną kupę wszystkiego, że ktoś gdzieś coś zrobił, a ktoś gdzieś coś napisał, jest bez sensu. Możesz sobie wziąć dowolny -izm, a znajdziesz jakieś różne anegdotki ze świata pokazujące, jaka to głupota.

Cytuj
To, co prezentujesz, to jakiś poprawny politycznie, przesłodzony bełkot a'la GW.

Tak poza tematem, strasznie starasz się wybielać te feministki, czyżby ten 'młodszy ale podzielający moje poglądy' towarzysz Szczuki, to ty? Pytam się, bo naprawdę nie znam nikogo, który by aż tak sympatyzował z tym ruchem, nawet moje koleżanki z nich szydzą.

Chodzi właśnie o to, żeby oczernianie feministek nie pozostawało bez odpowiedzi, żeby tacy jak ty mogli się przekonać, że to nie tylko Szczuka i jej towarzysz. Ale już sobie nie porozmawiamy, bo brniesz tylko w coraz wymyślniejsze adpersony.

Offline Zenon B.

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 158
  • Glorious PC Gamer
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #54 dnia: Listopad 17, 2009, 02:42:38 »
A feministki walcza o prawa osob o roznych plciach? Bo mi sie wydaje, ze o dominacje jednej konkretnej.

Jedna płeć już te prawa ma, więc można powiedzieć, że feministki walczą o to, żeby prawa miały różne płcie.

Cytuj
"Czarnuch" jest pejoratywne, "naukowiec" w odniesieniu do kobiety jest stwierdzeniem faktu przy uzyciu poprawnego jezyka.

Oprócz poprawności językowej jest jeszcze grzeczność, ale tu w ogóle nie chodzi o określenie "naukowiec", którego możesz sobie używać do woli. Za to niepoprawność "naukowczyni" polega na razie na tym, że ci się nie podoba.

Cytuj
Cytuj
A ktoś tego chce? W odróżnieniu od tych słów tutaj, tam chodzi o określenia osób, między innymi o to, jak różne osoby będą mówić o sobie. Dlaczego ty masz o tym decydować, a nie one.
Bo "one" nie reprezentuja nikogo poza soba. Dlaczego banda hipokrytek ma kalac nasz jezyk takimi potworkami? To moze zrobmy referendum, a nie ze jakies feministyczne pismaki sobie cos wymysla i juz mamy to wpisywac do slownika? Chodzi tez o totalnie bzdurna u samej swej podstawy feminizacje wyrazow - rownie potrzebna i uzasadniona jak zmienianie wyrazu "lyzka" na "(ten) lyzek". Chyba w zadnym jezyku nie ma tak, ze wszystkie jego wyrazy maja dwa rodzaje. I gra gitara. Tylko durne feministki, myslace swoimi kroczami zamiast mozgami, widza problem w stosowaniu normalnych wyrazow w normalnych sytuacjach.

Żeby się już nie spierać, kim są "one", napiszę, że mnie wystarczy, że reprezentują siebie, jeśli chodzi o to, jak chcą mówić o sobie. A może zrobimy referendum, jak masz na imię? To bardzo ciekawe, że uprzedmiotowiłeś tak kobiety, zestawiając je z łyżkami. Może jednak w końcu uda ci się zauważyć, że przedmioty nie mają płci, a ludzie mają, co więcej, mają też umysły i uczucia i chcą czasem mieć wpływ na to, jak się o nich mówi. I po to są feministki, żeby na przykład uświadamiać ludziom po wielu wiekach męskiej dominacji, że męskie określenia na kobiety niekoniecznie muszą być dla każdego normalnymi wyrazami w normalnych sytuacjach.

Cytuj
Po pierwsze - nikt sie z nikim nie umawial, a juz na pewno nie z licealistami. Po drugie, nawet jesli to jest to uzurpacja, poniewaz jakby nie patrzec tytul sie nie nalezy. Nauczyciel, gdyby byl powazny, to by zwrocil uwage na niewlasciwe zwracanie sie do niego (w koncu ma nauczac), a nie sie jeszcze cieszyl z tego. Tak to robia tylko durnie, ktorzy nic wiecej nie osiagna i musza swoja glupote maskowac oszustwem (nawet tak malo istotnym).

Tak to w języku już jest, że się ludzie muszą umówić, co które słowo znaczy, żeby się nawzajem rozumieli. Trudno powiedzieć, że nikt się tak z licealistami nie umawiał, bo pewnie jednak tak do nauczycieli licealnych mówili, choć owszem, umowa mogła dla nich nie być do końca korzystna, ale takie jest życie. Później niektórzy z tych licealistów sami zostawali nauczycielami, do których uczniowie mówili per "profesorze", a inni na przykład pisali słowniki. Rzecz chyba po prostu w tym, że ludzie normalnie rozumieją, że są profesorowie-naukowcy i profesorowie w liceum, i jakoś ich rozróżniają.

Cytuj
Cytuj
No i tak jak na uczelni, wypadałoby wiedzieć, jak mówić do nauczycieli. Oczywiście nauczyciele też mogliby nie przesadzać.
Nauczyciele jako osoby, w teorii (bo w praktyce to roznie bywa), bardziej wyksztalcone od uczniow, powinni przekazywac rzetelna wiedze o swiecie. Nie negujac badz nawet pochwalajac uzywanie falszywego tytulu, juz na dzien dobry okazuja sie osobami niezdolnymi do tego.

No i w ramach rzetelnej wiedzy o świecie powinni przekazywać uczniom, że słowa miewają więcej niż jedno znaczenie i że istnieje w Polsce zwyczaj nazywania nauczyciela licealnego "profesorem".

Offline Ser

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2376
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #55 dnia: Listopad 17, 2009, 03:26:56 »
I znowu sobie dopowiadasz. Na jakiej podstawie twierdzisz, ze te cechy cokolwiek dla mnie znacza? Jedyne co mnie interesuje to czy ktos jest dupkiem czy nie.
Hmm, a jeśli jest eeeee dupką? ;>

Offline skylight

  • Mieszkaniec tego forum
  • ****
  • Wiadomości: 649
  • Płeć: Mężczyzna
  • A felon, a father, sleeping pill addict...
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #56 dnia: Listopad 17, 2009, 07:28:35 »
Być może ta pani uważa, że równość jeszcze nie występuje, a żeby kobiety miały więcej władzy, mężczyźni muszą mieć jej mniej, inaczej się nie da, ale odbieranie władzy i pieniędzy nie musi następować w jakiś brutalny czy podstępny sposób. Chyba że w ogóle pieniądze i władzę w rękach kobiet uważasz za coś strasznego, bo jak rozumiem, kobieta ma być przede wszystkim "dopchnięta", a wtedy siedzi cicho i nie sprawia kłopotów.

Uważam za coś strasznego fakt, że władza czy pieniądze są w rękach ludzi niekompetentnych. LUDZI, kimkolwiek nie są, kobiety, mężczyźni, biali, zieloni, różowi, co za różnica ???? Zresztą, niech sobie rządzą nawet Marsjanie byli będą rządzić dobrze. Ustalanie z góry, że komuś należy się jakieś stanowisko tylko ze względu na rodzaj organów płciowych to jakaś farsa a nie żadne równouprawnienie. No chyba, że sama definicja słowa "równouprawnienie" według feministek też jest inna.


Offline Vir

  • Ultimate Badass
  • *****
  • Wiadomości: 3414
  • Płeć: Mężczyzna
  • Burp.
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #57 dnia: Listopad 17, 2009, 11:07:59 »
Cytuj
Jedna płeć już te prawa ma, więc można powiedzieć, że feministki walczą o to, żeby prawa miały różne płcie.
Po pierwsze jakie prawa w sumie? Prawa panstwowe? Te przeciez sa ponoc rowne. Prawa "spoleczne"? To zalezy na kogo sie trafi, jak trafisz na ulicy na oszoloma, to i za zla dlugosc wlosow mozesz miec nieprzyjemnosci.

Po drugie nie, feministki nie walcza o to. Moze ok, sa tam ludzie ktorzy walcza ze wspomnianymi wyzej oszolomami (i znowu, to nie jest tylko tak, ze kobiety o to walcza, a faceci siedza na dupach i kibicuja). Ale feministki? Nie, te sa dokladnie tym samym z czym walcza - osobami, ktorych cale postrzeganie swiata kreci sie na okolo genitaliow. Stoja dokladnie w tym samym rzedzie co szowinisci (uscislijmy, ze "mescy", bo wyraz "szowinista" jest dosc ogolny) i sa tak samo popieprzeni jedni i drudzy.

Cytuj
Za to niepoprawność "naukowczyni" polega na razie na tym, że ci się nie podoba.
I na tym, ze wyraz taki nie istnieje w slowniku. Ktory zreszta sam cytujesz w dalszej czesci swojego posta. Wiec jak to jest? Naukowczynie musimy dodac do slownika "no bo", ale falszywego profesora z niego wyrzucic nie mozna? :)

Cytuj
Żeby się już nie spierać, kim są "one", napiszę, że mnie wystarczy, że reprezentują siebie, jeśli chodzi o to, jak chcą mówić o sobie. A może zrobimy referendum, jak masz na imię?
Kogo reprezentuja? Z ciekawosci pytalem kilka osob o ta kwestie. Zero odpowiedzi pozytywnych, w najlepszym wypadku zazenowany usmieszek i stwierdzenie "ale idiotyzm". Nawet moja feminizujaca matka wysmiala pomysl jakoby miala by byc "magisterka" od teraz. Wiec kogo reprezentuja feministki? Moze jednak referendum nie jest takim zlym pomyslem, tylko ok spytajmy o zdanie osoby, ktorych to slowotworstwo dotyczy? Mysle, ze pomysl padlby w takim wypadku i nagle by sie okazalo ze feministki tak naprawde nie reprezentuja ogolu kobiet tylko swoja waska grupke wzajemnej adoracji.

Cytuj
To bardzo ciekawe, że uprzedmiotowiłeś tak kobiety, zestawiając je z łyżkami. Może jednak w końcu uda ci się zauważyć, że przedmioty nie mają płci, a ludzie mają, co więcej, mają też umysły i uczucia i chcą czasem mieć wpływ na to, jak się o nich mówi.
Nikogo nie uprzedmiotowilem, wskazalem ci po prostu, ze wiekszosc wyrazow nie posiada odmian w dwoch rodzajach i trudno zeby posiadaly nagle. Jakbys na moment odrzucil arogancje, to bys zauwazyl, ze postulowalem takze utworzenie ze slow "c**j" oraz "widelec" odmian w drugim rodzaju :)

Cytuj
I po to są feministki, żeby na przykład uświadamiać ludziom po wielu wiekach męskiej dominacji, że męskie określenia na kobiety niekoniecznie muszą być dla każdego normalnymi wyrazami w normalnych sytuacjach.
Nom, moga nie byc normalnymi wyrazami, o ile ktos ma w glowie genitalia zamiast mozgu. Tylko czy powinnismy sluchac takich osob i kaleczyc przez nie jezyk? Dla normalnych ludzi zwrot "magister", "naukowiec" itp. ma w zasadzie rodzaj nijaki i nie wskazuje bezposrednio na plec. Ba, nie dotyczy plci w jakimkolwiek stopniu - okresla stopien zawodowy i/lub naukowy i nic poza tym. Tak samo jak ta nieszczesna "lyzka" czy "dupa" nie implikuje od razu istnienia plci przedmiotu badz pojedynczej czesci ciala.

Jesli ktos jest natomiast wariatem(-ka) i w kazdym wyrazie swiata dopatruje sie cech plciowych, to raczej powinien sie leczyc IMHO, a nie mieszac ludziom w glowach, slownikach itp. No bo kurde, "magister" to w odniesieniu do kazdego znaczy to samo, nie wazne czy ten ktos ma chromosomy XX czy XY.

Cytuj
No i w ramach rzetelnej wiedzy o świecie powinni przekazywać uczniom, że słowa miewają więcej niż jedno znaczenie i że istnieje w Polsce zwyczaj nazywania nauczyciela licealnego "profesorem".
Zwyczaj bledny i falszywy. Przeciez w tym samym poscie walczysz przeciwko swego rodzaju zwyczajowi, ze slowa takie jak "naukowiec", "magister" czy wlasnie "profesor" sa nieodmienne.

Dodajmy do tego, ze zwyczaj stosunkowo swiezy, poniewaz przed wojna faktycznie w liceach uczyli profesorowie z prawdziwego zdarzenia. Potem przyszli nauczyciele bez tego tytulu, ale nazewnictwo bez sensu pozostalo. I tak, na przestrzeni kilku dekad w zasadzie klamstwo stalo sie zwyczajem. IMHO jesli taki nauczyciel mialby choc odrobine godnosci, to by zarzucil ten idiotyczny zwyczaj. Podobnie, jak nauczyciele akademiccy go w ogole nie przyjmuja. Coz, moze po prostu ci drudzy znaja swoja wartosc, a ci z liceum musza sobie wartosc falszywie dorabiac?
« Ostatnia zmiana: Listopad 17, 2009, 11:17:15 wysłana przez Vir »

Steam, Origin: EvilVir; UPlay: Virek
---
The time has come for me to kill this game
Now open wide and say my name
Space Lord Motherfucker

Offline Verminaard

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 201
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #58 dnia: Listopad 17, 2009, 14:36:26 »
Hello,

Jejku, ale się rozpędziliście. Ale rozumiecie, że Zenon jest ma misji i żywcem go nie weźmiecie :)?

A wracając do tematu - brak stosowania zasad pisowni to jest zwykłe lenistwo i nieuctwo. Poor excuses, jak mawiają w języku, który tylko pozornie jest łatwy.

Jeśli ktoś nie potrafi pisać czytelnie, to po prostu z nim nie rozmawiam. Podobnie odpuszczam sobie miejsca, które nie pilnują poziomu wypowiedzi lub mają duże ograniczenia technicznie (nowe komentarze na Polygamii). Nie można się oczywiście dać zwariować - nie mam zamiaru ruszać z krucjatą przeciwko każdemu byczkowi, kalce angielskiej czy przecinkowi.

-->Sialala
Alt+shift po zainstalowaniu dodatkowej opcji w Windowsie i będziesz miał polski układ klawiatury. Od dawna piszę na angielskiej używając tego drobnego ficzerka :).

Offline Zenon B.

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 158
  • Glorious PC Gamer
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #59 dnia: Listopad 20, 2009, 07:35:03 »
Po drugie nie, feministki nie walcza o to. Moze ok, sa tam ludzie ktorzy walcza ze wspomnianymi wyzej oszolomami (i znowu, to nie jest tylko tak, ze kobiety o to walcza, a faceci siedza na dupach i kibicuja). Ale feministki? Nie, te sa dokladnie tym samym z czym walcza - osobami, ktorych cale postrzeganie swiata kreci sie na okolo genitaliow. Stoja dokladnie w tym samym rzedzie co szowinisci (uscislijmy, ze "mescy", bo wyraz "szowinista" jest dosc ogolny) i sa tak samo popieprzeni jedni i drudzy.

No tak, jak się zdefiniuje feministki jako te, co od złego są i nigdy nic pożytecznego nie zrobiły, to rozumiem, że można ich nie lubić.

Cytuj
I na tym, ze wyraz taki nie istnieje w slowniku. Ktory zreszta sam cytujesz w dalszej czesci swojego posta. Wiec jak to jest? Naukowczynie musimy dodac do slownika "no bo", ale falszywego profesora z niego wyrzucic nie mozna? :)

Każde nowe słowo można zbyć tym, że nie ma go w słowniku. Naukowczynie trafią do słownika, jeśli się zadomowią na dobre w języku. A "fałszywy" profesor jest w języku od setek lat.

Cytuj
Kogo reprezentuja? Z ciekawosci pytalem kilka osob o ta kwestie. Zero odpowiedzi pozytywnych, w najlepszym wypadku zazenowany usmieszek i stwierdzenie "ale idiotyzm". Nawet moja feminizujaca matka wysmiala pomysl jakoby miala by byc "magisterka" od teraz. Wiec kogo reprezentuja feministki? Moze jednak referendum nie jest takim zlym pomyslem, tylko ok spytajmy o zdanie osoby, ktorych to slowotworstwo dotyczy? Mysle, ze pomysl padlby w takim wypadku i nagle by sie okazalo ze feministki tak naprawde nie reprezentuja ogolu kobiet tylko swoja waska grupke wzajemnej adoracji.

To będą reprezentować siebie i mówić tak o sobie i albo się innym spodoba, albo nie, ale nikt im nie zabroni tak o sobie mówić.

Cytuj
Nikogo nie uprzedmiotowilem, wskazalem ci po prostu, ze wiekszosc wyrazow nie posiada odmian w dwoch rodzajach i trudno zeby posiadaly nagle. Jakbys na moment odrzucil arogancje, to bys zauwazyl, ze postulowalem takze utworzenie ze slow "c**j" oraz "widelec" odmian w drugim rodzaju :)

Tylko nie wiem, po co to postulowałeś, bo nikt niczego takiego nie chce. Większość wyrazów nie ma odmian w dwóch rodzajach, ale nie mowa tu o większości wyrazów, tylko o określeniach ludzi, więc może odrzuć swoją arogancję i to w końcu zauważ.

Cytuj
Nom, moga nie byc normalnymi wyrazami, o ile ktos ma w glowie genitalia zamiast mozgu. Tylko czy powinnismy sluchac takich osob i kaleczyc przez nie jezyk? Dla normalnych ludzi zwrot "magister", "naukowiec" itp. ma w zasadzie rodzaj nijaki i nie wskazuje bezposrednio na plec. Ba, nie dotyczy plci w jakimkolwiek stopniu - okresla stopien zawodowy i/lub naukowy i nic poza tym. Tak samo jak ta nieszczesna "lyzka" czy "dupa" nie implikuje od razu istnienia plci przedmiotu badz pojedynczej czesci ciala.

Kaleczyć język? Te słowa są brzydkie głównie dlatego, że są nowe i feministki śmią je promować. A z tym rodzajem nijakim to bardzo zabawne. Ciekawe, co to za "normalni" ludzie, dla których "magister" albo "naukowiec" jest rodzaju nijakiego, chyba raczej słabo mówiący po polsku. I cały czas zbaczasz na te przedmioty, choć mowa o ludziach.

Cytuj
Jesli ktos jest natomiast wariatem(-ka) i w kazdym wyrazie swiata dopatruje sie cech plciowych, to raczej powinien sie leczyc IMHO, a nie mieszac ludziom w glowach, slownikach itp. No bo kurde, "magister" to w odniesieniu do kazdego znaczy to samo, nie wazne czy ten ktos ma chromosomy XX czy XY.

Trzeba użyć brzydkiego słowa, żeby trafnie określić kogoś, kto rozciąga określenia ludzi na wszystkie wyrazy świata. I och, jej, w słownikach się namiesza, straszne rzeczy! Od tego one są, żeby odnotowywać używane słowa, za to autorzy biorą pieniądze.

Cytuj
Zwyczaj bledny i falszywy. Przeciez w tym samym poscie walczysz przeciwko swego rodzaju zwyczajowi, ze slowa takie jak "naukowiec", "magister" czy wlasnie "profesor" sa nieodmienne.

Nie błędny i fałszywy, bo wszyscy to rozumieją i nikt nikogo nie okłamuje, tylko ty toczysz jakąś swoją osobistą wojenkę. A te słowa przecież są odmienne, ale popatrz - większość słów w języku polskim jest odmienna, jeśli ktoś jest natomiast (pan albo pani) wariat i w każdym wyrazie świata dopatruje się nieodmienności, to raczej powinien się leczyć IMHO itd. - poznajesz argument?

Cytuj
Dodajmy do tego, ze zwyczaj stosunkowo swiezy, poniewaz przed wojna faktycznie w liceach uczyli profesorowie z prawdziwego zdarzenia. Potem przyszli nauczyciele bez tego tytulu, ale nazewnictwo bez sensu pozostalo. I tak, na przestrzeni kilku dekad w zasadzie klamstwo stalo sie zwyczajem. IMHO jesli taki nauczyciel mialby choc odrobine godnosci, to by zarzucil ten idiotyczny zwyczaj. Podobnie, jak nauczyciele akademiccy go w ogole nie przyjmuja. Coz, moze po prostu ci drudzy znaja swoja wartosc, a ci z liceum musza sobie wartosc falszywie dorabiac?

No to teraz mówię "sprawdzam". Karty na stół, kolego.

Offline Gregys

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 10106
  • pukier cuder
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #60 dnia: Listopad 20, 2009, 07:47:45 »
Kórwa. Kobiety to dziwki i manipulantki, a faceci to dziwkarze i pijaki. Wracajcie do tematu. Hój.
Gregys out.

Offline Zenon B.

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 158
  • Glorious PC Gamer
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #61 dnia: Listopad 20, 2009, 08:12:23 »
Ech, na specjalne życzenie:

Hej.
Krótka piłka - myślicie, że pisanie zgodnie z zasadami ortografii w Internecie jest w jakiś sposób "ważne"? Przeglądając różne fora o różnej tematyce i różnym targecie bardzo łatwo znaleźć wspólny czynnik. Masa błędów ortograficznych.

Dla mnie internet jest ogólnie raczej for fun, więc widząc błędy, nie wołam o pomstę do nieba. Moim zdaniem pisanie zgodnie z zasadami nie jest "ważne" w taki sposób, żeby kogoś skądś wyrzucać albo ciosać mu na głowie kołki za pisanie z błędami (dyskretne poprawianie jak tutaj mi nie przeszkadza), tylko błędy najwyżej mogą wpłynąć na moją opinię o piszącym. Czasem po prostu widać, tak jak pisze Verminaard, że nie ma co rozmawiać. Nic ciekawego z rozmowy nie wyniknie, więc nie ma sensu się męczyć.

Offline Vir

  • Ultimate Badass
  • *****
  • Wiadomości: 3414
  • Płeć: Mężczyzna
  • Burp.
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #62 dnia: Listopad 20, 2009, 10:34:02 »
Cytuj
A "fałszywy" profesor jest w języku od setek lat.
Setek? Od kilku dziesiatek moze. Pisalem juz chyba nie raz, ze zwyczaj powstal _PO_ drugiej wojnie.

Cytuj
Kaleczyć język? Te słowa są brzydkie głównie dlatego, że są nowe i feministki śmią je promować.
Nie, te slowa sa tandetne, poniewaz nie brzmia poprawnie. "Magisterka" czy "inzynierka" na przyklad, to przeciez potoczna, slangowa wrecz, nazwa na prace dyplomowa.

Cytuj
A z tym rodzajem nijakim to bardzo zabawne. Ciekawe, co to za "normalni" ludzie, dla których "magister" albo "naukowiec" jest rodzaju nijakiego, chyba raczej słabo mówiący po polsku.
W kategoriach gramatycznych moze to i ma jakis rodzaj, w kategoriach spolecznych - IMHO nie. Dla normalnego czlowieka, ktory nie dzieli (jak feministki czy tez ty) ludzi na tych z cyckami i tych bez cyckow, okreslenie "naukowiec" nie determinuje ze mowa o mezczyznie. Zrozumiesz to w koncu w jakis sposob? Bo juz nie wiem jak to wytlumaczyc dokladniej - "magister", "inzynier", "naukowiec" itp. itd. nie definiuja plci.

Cytuj
I cały czas zbaczasz na te przedmioty, choć mowa o ludziach.
A to jest jakas roznica konkretna? Myslalem, ze mowimy ogolnie o dominacji rodzaju meskiego w wyrazach. No dobra, to pogadajmy o zwierzaczkach - pies i suka na przyklad. Zmieniamy to drugie na pieske?

Cytuj
Nie błędny i fałszywy, bo wszyscy to rozumieją i nikt nikogo nie okłamuje, tylko ty toczysz jakąś swoją osobistą wojenkę. A te słowa przecież są odmienne,
Nie sa odmienne przez rodzaje, sprawdz w slowniku. I nie tocze osobistej wojenki, po prostu nie moge patrzec jak jeden glab z drugim, ledwo po magistrze, przyklaskuje nazywaniu go profesorem. Znajac jeszcze pochodzenie tego zwyczaju, tym trudniej mi to jakos usankcjonowac. No bo to trzeba byc glabem widocznie, skoro trzeba sobie dorabiac poczucie wlasnej wartosci tytulami, ktorych sie nie posiada.

Cytuj
jeśli ktoś jest natomiast (pan albo pani) wariat i w każdym wyrazie świata dopatruje się nieodmienności, to raczej powinien się leczyć IMHO itd. - poznajesz argument?
1) poznaje
2) to nie argument, to opinia
3) mozesz to napisac jeszcze raz, tym razem zrozumiale?

Cytuj
No to teraz mówię "sprawdzam". Karty na stół, kolego.
Tzn. konkretnie co sprawdzasz? Nie wiem, moze to ta godzina albo cos, ale nie ogarniam o jakie karty ci chodzi.
« Ostatnia zmiana: Listopad 20, 2009, 10:37:16 wysłana przez Vir »

Steam, Origin: EvilVir; UPlay: Virek
---
The time has come for me to kill this game
Now open wide and say my name
Space Lord Motherfucker

Offline Zenon B.

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 158
  • Glorious PC Gamer
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #63 dnia: Listopad 20, 2009, 16:24:26 »
Setek? Od kilku dziesiatek moze. Pisalem juz chyba nie raz, ze zwyczaj powstal _PO_ drugiej wojnie.

No i zaraz sobie właśnie o tym porozmawiamy.

Cytuj
Nie, te slowa sa tandetne, poniewaz nie brzmia poprawnie. "Magisterka" czy "inzynierka" na przyklad, to przeciez potoczna, slangowa wrecz, nazwa na prace dyplomowa.

Potoczne nie znaczy niepoprawne, istnieje wiele określeń kobiecych zakończonych na -ka i one nie brzmią tandetnie czy niepoprawnie.

Cytuj
W kategoriach gramatycznych moze to i ma jakis rodzaj, w kategoriach spolecznych - IMHO nie. Dla normalnego czlowieka, ktory nie dzieli (jak feministki czy tez ty) ludzi na tych z cyckami i tych bez cyckow, okreslenie "naukowiec" nie determinuje ze mowa o mezczyznie. Zrozumiesz to w koncu w jakis sposob? Bo juz nie wiem jak to wytlumaczyc dokladniej - "magister", "inzynier", "naukowiec" itp. itd. nie definiuja plci.

Znowu ci mityczni ludzie, co cycków nie widzą. Do kobiet nie mówisz per "pani"?

Cytuj
A to jest jakas roznica konkretna? Myslalem, ze mowimy ogolnie o dominacji rodzaju meskiego w wyrazach.

No to źle myślałeś. Może przemyśl dobrze, o czym jest ta dyskusja, to dojdziesz do jakichś innych wniosków.

Cytuj
No dobra, to pogadajmy o zwierzaczkach - pies i suka na przyklad. Zmieniamy to drugie na pieske?

Zamotałeś się zupełnie już w tej dyskusji. Nic nie trzeba zmieniać, bo już istnieje określenie "suka".

Cytuj
Nie sa odmienne przez rodzaje, sprawdz w slowniku.

Nic tam nie było napisane, że chodzi o odmianę przez rodzaje. A rzeczowniki z zasady się nie odmieniają przez rodzaje. Rany, z kim ja tu mam do czynienia, przecież to są podstawy z lekcji polskiego. Może stąd ta walka ze szkolnymi profesorami, oblali cię na maturze?

Cytuj
3) mozesz to napisac jeszcze raz, tym razem zrozumiale?

Fajnie, że uznajesz swoją opinię za niezrozumiałą, ale nie wiem, czy sformułuję to zrozumialej dla ciebie, bo nagle się okazało, że mówisz o odmianie rzeczowników przez rodzaje, a mnie chodziło o taką normalną, przez przypadki.

Cytuj
Tzn. konkretnie co sprawdzasz? Nie wiem, moze to ta godzina albo cos, ale nie ogarniam o jakie karty ci chodzi.

To znaczy konkretnie proszę o dowody na "zwyczaj stosunkowo swiezy, poniewaz przed wojna faktycznie w liceach uczyli profesorowie z prawdziwego zdarzenia. Potem przyszli nauczyciele bez tego tytulu, ale nazewnictwo bez sensu pozostalo" czy też "Pisalem juz chyba nie raz, ze zwyczaj powstal _PO_ drugiej wojnie".

Offline Vir

  • Ultimate Badass
  • *****
  • Wiadomości: 3414
  • Płeć: Mężczyzna
  • Burp.
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #64 dnia: Listopad 20, 2009, 22:10:57 »
Cytuj
Potoczne nie znaczy niepoprawne, istnieje wiele określeń kobiecych zakończonych na -ka i one nie brzmią tandetnie czy niepoprawnie.
No dobra, ale to zenujace nazywac kogos tak samo jak potoczna nazwa pracy dyplomowej. Kobieta marynarz to bedzie jak rozumiem "marynarka", taka na guziczki i z kwiatkiem w butonierce? Skoro faktycznie istnieje potrzeba utworzenia zenskich wersji pewnych wyrazow (chociaz IMHO nie) to warto by to zrobic chociaz z glowa, zeby tak powstaly wyraz nie byl na dzien dobry farsa. Latwo osiagnac cel dokladnie przeciwny - zamiast dziwnie pojetej nobilitacji uzyskany efekt bedzie conajmniej zenujacy.

Cytuj
Znowu ci mityczni ludzie, co cycków nie widzą.
No to dzielimy ludzi czy nie dzielimy? Taki jestes pro, rownosc i tolerancja na sztandarze, a to ty jak slyszysz "magister" to myslisz o facecie. Takie kombinowanie jakie tu postulujesz buduje wlasnie mury, okresla granice i tworzy bariery. Nie widzisz tego? Zamiast przejsc nad plcia do porzadku dziennego, jak logika nakazuje, ty i kolezanki-feministki ten problem tworzycie, potrzymujecie i wyolbrzymiacie.

To czy ktos jest naukowcem kobieta czy naukowcem mezczyzna to jedno i to samo i to jest IMHO rownosc i nie doszukiwanie sie roznic miedzy jednostkami.

Cytuj
Zamotałeś się zupełnie już w tej dyskusji. Nic nie trzeba zmieniać, bo już istnieje określenie "suka".
Tyle, ze "suka" ma potocznie wydzwiek negatywny, ja bym to jednak proponowal zmienic, zeby sie zadna feministka nie poczula urazona przypadkiem. Co ty na to?

Cytuj
A rzeczowniki z zasady się nie odmieniają przez rodzaje.
No przeciez to wlasnie napisalem...

Cytuj
To znaczy konkretnie proszę o dowody na "zwyczaj stosunkowo swiezy, poniewaz przed wojna faktycznie w liceach uczyli profesorowie z prawdziwego zdarzenia. Potem przyszli nauczyciele bez tego tytulu, ale nazewnictwo bez sensu pozostalo" czy też "Pisalem juz chyba nie raz, ze zwyczaj powstal _PO_ drugiej wojnie".
Prosze bardzo: http://miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,2528566.html
Z gory mowie, ze nie zgadzam sie opinia iz "nie ma potrzeby tego zmieniac", ale masz tu wytlumaczone skad to sie wzielo.

Steam, Origin: EvilVir; UPlay: Virek
---
The time has come for me to kill this game
Now open wide and say my name
Space Lord Motherfucker

Offline Zenon B.

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 158
  • Glorious PC Gamer
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #65 dnia: Listopad 20, 2009, 23:07:27 »
No dobra, ale to zenujace nazywac kogos tak samo jak potoczna nazwa pracy dyplomowej. Kobieta marynarz to bedzie jak rozumiem "marynarka", taka na guziczki i z kwiatkiem w butonierce? Skoro faktycznie istnieje potrzeba utworzenia zenskich wersji pewnych wyrazow (chociaz IMHO nie) to warto by to zrobic chociaz z glowa, zeby tak powstaly wyraz nie byl na dzien dobry farsa. Latwo osiagnac cel dokladnie przeciwny - zamiast dziwnie pojetej nobilitacji uzyskany efekt bedzie conajmniej zenujacy.

A pilotka to taka czapka, no tak, haha. Ale możliwości tworzenia żeńskich wersji nie są nieograniczone i w tych przypadkach akurat pasuje końcówka -ka. Jest to pro prostu kwestia przyzwyczajenia się.

Cytuj
No to dzielimy ludzi czy nie dzielimy? Taki jestes pro, rownosc i tolerancja na sztandarze, a to ty jak slyszysz "magister" to myslisz o facecie. Takie kombinowanie jakie tu postulujesz buduje wlasnie mury, okresla granice i tworzy bariery. Nie widzisz tego? Zamiast przejsc nad plcia do porzadku dziennego, jak logika nakazuje, ty i kolezanki-feministki ten problem tworzycie, potrzymujecie i wyolbrzymiacie.

To czy ktos jest naukowcem kobieta czy naukowcem mezczyzna to jedno i to samo i to jest IMHO rownosc i nie doszukiwanie sie roznic miedzy jednostkami.

Zatoczyliśmy koło. Nie chcę do tego wracać, ale już pisałem, że jeśli się przyjmuje jedno podejście do wszystkich, to zapewne kogoś to skrzywdzi.

Cytuj
Tyle, ze "suka" ma potocznie wydzwiek negatywny, ja bym to jednak proponowal zmienic, zeby sie zadna feministka nie poczula urazona przypadkiem. Co ty na to?

To oczywiście bardzo głupia propozycja, która nie ma nic wspólnego z propozycjami feministek, ale już proponowałem, żebyś przemyślał trochę, o czym jest ta dyskusja.

Cytuj
Cytuj
A rzeczowniki z zasady się nie odmieniają przez rodzaje.
No przeciez to wlasnie napisalem...

Nie, nie napisałeś tego. Napisałeś "walczysz przeciwko swego rodzaju zwyczajowi, ze slowa takie jak "naukowiec", "magister" czy wlasnie "profesor" sa nieodmienne". Te słowa są odmienne, ale nie przez rodzaje. Natomiast to, o co ja "walczę" albo raczej czego bronię, czyli używanie słów typu "naukowczyni", "magisterka" czy "profesorka", nie sprawi, że słowa "naukowiec", "magister" czy "profesor" staną się odmienne przez rodzaje.

Cytuj
Prosze bardzo: http://miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,2528566.html
Z gory mowie, ze nie zgadzam sie opinia iz "nie ma potrzeby tego zmieniac", ale masz tu wytlumaczone skad to sie wzielo.

Haha! Chyba Bralczyka na kiblu złapali do tego wywiadu. Mówię poważnie, wygląda na to, że pan profesor nie miał za bardzo pojęcia o tej sprawie i powiedział, co mu przyszło do głowy. Teraz to i nawet w internecie można sobie sprawdzić, że i 200 lat temu słowniki odnotowywały pod hasłem "profesor" znaczenie "nauczyciel" i znaczenie to towarzyszy temu wyrazowi od początku występowania w języku polskim.

Offline Vir

  • Ultimate Badass
  • *****
  • Wiadomości: 3414
  • Płeć: Mężczyzna
  • Burp.
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #66 dnia: Listopad 20, 2009, 23:45:30 »
Cytuj
Jest to pro prostu kwestia przyzwyczajenia się.
I zmiany znaczen masy istniejacych juz wyrazow. Marynarka na przyklad - trzeba bedzie utworzyc nowa wersje dla ubrania, dla np. "marynarki wojennej" itp. itd. I po co? Zeby kilka feministek mialo dobrze? Bo serio nie wierze, ze to jest w interesie calej plci, chociazby dlatego ze wypadalo by w takim wypadku zapytac osoby ktorych te zmiany dotycza, czy w ogole tego chca. Grupa bijacych piane feministek to nie glos wszystkich kobiet swiata. Zapytajmy wiec kobiety, czy chca byc magisterkami, inzynierkami, marynarkami itp., potem pomyslmy nad sensownymi wyrazami, a nie pierwszymi z brzegu, a potem ewentualnie je wprowadzmy. Albo po prostu przyjmijmy, ze taki "magister" nie implikuje plci i final.

Cytuj
Nie chcę do tego wracać, ale już pisałem, że jeśli się przyjmuje jedno podejście do wszystkich, to zapewne kogoś to skrzywdzi.
No to rowni i rowniejsi w takim razie maja byc? Czy jak? To plec ma znaczenie czy nie ma? To czy ktos jest kobieta albo mezczyzna to znaczy, ze nalezy mu sie jakis przywilej czy nie?

Cytuj
To oczywiście bardzo głupia propozycja, która nie ma nic wspólnego z propozycjami feministek, ale już proponowałem, żebyś przemyślał trochę, o czym jest ta dyskusja.
Dyskusja jest o bardzo glupich propozycjach wlasnie. Przynajmniej od nich sie zaczelo. Ja proponuje, zeby slowo "suka" jako nacechowane negatywnie, a jednoczesnie definitywnie zenskie (a i ten negatywny wydzwiek jest kierowany najczesciej do kobiet), zostalo zmienione na slowo "pieska", zeby zapewnic iz zadna kobieta juz nie zostanie skrzywdzona przez to slowo.

Cytuj
Nie, nie napisałeś tego. Napisałeś "walczysz przeciwko swego rodzaju zwyczajowi, ze slowa takie jak "naukowiec", "magister" czy wlasnie "profesor" sa nieodmienne".
Ah to, widocznie zaspany bylem, chodzilo oczywiscie o odmienne formy. Mea culpa, ale nie powiesz mi ze nie zalapales o co chodzi i ze to lapanie za slowka nie jest po prostu twoim sposobem dyskusji z serii "nie zgadzac sie we wszystkim, absolutnie we wszystkim" :)

Cytuj
Haha! Chyba Bralczyka na kiblu złapali do tego wywiadu.
Nie pasuje ci pod teorie, to od razu goscia zlapali na klopie, pewnie przy okazji byl najarany, mial 3 promile i wlasnie gwalcil koze. Fajnie jest :)
« Ostatnia zmiana: Listopad 20, 2009, 23:47:11 wysłana przez Vir »

Steam, Origin: EvilVir; UPlay: Virek
---
The time has come for me to kill this game
Now open wide and say my name
Space Lord Motherfucker

Offline Zenon B.

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 158
  • Glorious PC Gamer
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #67 dnia: Listopad 21, 2009, 15:26:44 »
I zmiany znaczen masy istniejacych juz wyrazow. Marynarka na przyklad - trzeba bedzie utworzyc nowa wersje dla ubrania, dla np. "marynarki wojennej" itp. itd. I po co? Zeby kilka feministek mialo dobrze? Bo serio nie wierze, ze to jest w interesie calej plci, chociazby dlatego ze wypadalo by w takim wypadku zapytac osoby ktorych te zmiany dotycza, czy w ogole tego chca. Grupa bijacych piane feministek to nie glos wszystkich kobiet swiata. Zapytajmy wiec kobiety, czy chca byc magisterkami, inzynierkami, marynarkami itp., potem pomyslmy nad sensownymi wyrazami, a nie pierwszymi z brzegu, a potem ewentualnie je wprowadzmy. Albo po prostu przyjmijmy, ze taki "magister" nie implikuje plci i final.

Do zmian znaczeń istniejących już wyrazów dochodzi cały czas i jakoś ludzie żyją, ale jak widzę, cały czas przeważa motyw, żeby tym feministkom na złość robić.

Cytuj
No to rowni i rowniejsi w takim razie maja byc? Czy jak? To plec ma znaczenie czy nie ma? To czy ktos jest kobieta albo mezczyzna to znaczy, ze nalezy mu sie jakis przywilej czy nie?

No właśnie chodzi o to, że jak wszystkich potraktujesz "równo", to niektórzy będą równiejsi.

Cytuj
Dyskusja jest o bardzo glupich propozycjach wlasnie. Przynajmniej od nich sie zaczelo. Ja proponuje, zeby slowo "suka" jako nacechowane negatywnie, a jednoczesnie definitywnie zenskie (a i ten negatywny wydzwiek jest kierowany najczesciej do kobiet), zostalo zmienione na slowo "pieska", zeby zapewnic iz zadna kobieta juz nie zostanie skrzywdzona przez to slowo.

Kobiety dalej byłyby urażane słowem suka, a całkiem możliwe, że za jakiś czas zaczęłyby też być urażane tym nowym słowem. Żeby kobiety przestały być krzywdzone słowem "suka", trzeba przestać go pod ich adresem używać.

Cytuj
Ah to, widocznie zaspany bylem, chodzilo oczywiscie o odmienne formy. Mea culpa, ale nie powiesz mi ze nie zalapales o co chodzi i ze to lapanie za slowka nie jest po prostu twoim sposobem dyskusji z serii "nie zgadzac sie we wszystkim, absolutnie we wszystkim" :)

No właśnie nie załapałem, o co chodzi, bo przecież jak używasz słów "magister" czy "inżynier" w stosunku do kobiet, to nie odmieniają się wtedy przez przypadki, i myślałem, że o to ci chodzi.

Cytuj
Nie pasuje ci pod teorie, to od razu goscia zlapali na klopie, pewnie przy okazji byl najarany, mial 3 promile i wlasnie gwalcil koze. Fajnie jest :)

Fajnie, ale chodzi o to, że po prostu nie był przygotowany do dyskusji na ten temat. Cały wywiad to przecież kilka zdań, widać, że go na szybko złapali do skomentowania i rzucił kilka naprędce wymyślonych uwag. Jak już napisałem, można sobie sprawdzić w dawnych książkach, słownikach, że kiedyś profesor oznaczał po prostu nauczyciela. Teraz w internecie dostępne są coraz większe zbiory bibliotek internetowych, bardzo dużo można tam znaleźć. Właściwie pewnie idzie ku temu, że "profesor" będzie używane tylko w sensie tytułu naukowego, tylko masz pecha, że żyjesz akurat w takich czasach, że jeszcze do tego nie doszło, a już przestano używać profesora w sensie "nauczyciel" poza tytułowaniem w szkole, bo wcześniej pewnie by ci to tak nie przeszkadzało.

Offline tap-chan

  • Mieszkaniec tego forum
  • ****
  • Wiadomości: 746
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #68 dnia: Listopad 21, 2009, 16:56:05 »
Do reszty dyskusji się nie będę ustosunkowywał, bo nie mam nerwów do szarpania się z feministą, ale...

Fajnie, ale chodzi o to, że po prostu nie był przygotowany do dyskusji na ten temat. Cały wywiad to przecież kilka zdań, widać, że go na szybko złapali do skomentowania i rzucił kilka naprędce wymyślonych uwag. Jak już napisałem, można sobie sprawdzić w dawnych książkach, słownikach, że kiedyś profesor oznaczał po prostu nauczyciela. Teraz w internecie dostępne są coraz większe zbiory bibliotek internetowych, bardzo dużo można tam znaleźć. Właściwie pewnie idzie ku temu, że "profesor" będzie używane tylko w sensie tytułu naukowego, tylko masz pecha, że żyjesz akurat w takich czasach, że jeszcze do tego nie doszło, a już przestano używać profesora w sensie "nauczyciel" poza tytułowaniem w szkole, bo wcześniej pewnie by ci to tak nie przeszkadzało.

Mógłbyś podać tytuły tych dawnych książek, słowników? Jak mowa o naprawdę dawnych czasach, to o ile mnie uczono, do nauczyciela zwracano się per nauczycielu lub też mistrzu. Mogę się oczywiście mylić, dlatego proszę o poprawienie mnie.

Offline Zenon B.

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 158
  • Glorious PC Gamer
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #69 dnia: Listopad 21, 2009, 17:21:38 »
Nie wiem, jak dawne czasy masz na myśli, ale słownik Lindego, słownik warszawski (to przełom XIX/XX w.), słownik polszczyzny XVI wieku - pozycja nowsza, ale traktująca właśnie o dawnym języku. Wszystkie te publikacje są dostępne w sieci. Z tym nauczycielem i mistrzem to jest ciekawa sprawa, bo na przykład niejaki Ignacy Włodek w drugiej połowie XVIII wieku pisał, że niektórzy się wstydzą polskich określeń używać, "naprzykład gdyby uczeń nazwał swego nauczyciela mistrzem, uchoway Boże! ale Magister, Professor".

Offline marvelous

  • Prezes
  • *****
  • Wiadomości: 4111
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #70 dnia: Listopad 21, 2009, 17:35:04 »
Że też wam się jeszcze chce z betonem dyskutować. Vir, podziwiam.

Offline Verminaard

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 201
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #71 dnia: Listopad 23, 2009, 13:11:28 »
Do reszty dyskusji się nie będę ustosunkowywał, bo nie mam nerwów do szarpania się z feministą, ale...

Fajnie, ale chodzi o to, że po prostu nie był przygotowany do dyskusji na ten temat. Cały wywiad to przecież kilka zdań, widać, że go na szybko złapali do skomentowania i rzucił kilka naprędce wymyślonych uwag. Jak już napisałem, można sobie sprawdzić w dawnych książkach, słownikach, że kiedyś profesor oznaczał po prostu nauczyciela. Teraz w internecie dostępne są coraz większe zbiory bibliotek internetowych, bardzo dużo można tam znaleźć. Właściwie pewnie idzie ku temu, że "profesor" będzie używane tylko w sensie tytułu naukowego, tylko masz pecha, że żyjesz akurat w takich czasach, że jeszcze do tego nie doszło, a już przestano używać profesora w sensie "nauczyciel" poza tytułowaniem w szkole, bo wcześniej pewnie by ci to tak nie przeszkadzało.

Mógłbyś podać tytuły tych dawnych książek, słowników? Jak mowa o naprawdę dawnych czasach, to o ile mnie uczono, do nauczyciela zwracano się per nauczycielu lub też mistrzu. Mogę się oczywiście mylić, dlatego proszę o poprawienie mnie.


Hello,

Zenon ma akurat w tym punkcie trochę racji, choć nie do końca. W II RP osoba z maturą była rzadkością, w liceach rzeczywiście dało się spotkać doktora lub profesora, a stosowanie tych tytułów było oznaką szacunku wobec ich wykształcenia oraz mentorskiej roli, jaką spełniali i było kontynuacją znaczenia wziętego z czasów średniowiecznych, gdy tytuły magistra i profesora oznaczały nauczyciela-mentora.

W Polsce powojennej nauczycielem był ktoś, kto miał maturę. Nastąpiła ogromna dewaluacja poziomu, która jeszcze przyspieszyła po 89 roku, gdy rynek pracy zaczął wymagać, by każdy miał studia (które w ten sposób przestały być studiami). Nauczyciel szkolny to obecnie zawód i nie zostało w nim nic z pierwotnego znaczenia (roli opiekuna-mentora).

Nauczyciele licealni lubią podkreślać swoją pozycję poprzez podtrzymywanie owej tradycji tytułowania się profesorami, która w obecnych czasach jest po prostu nadużyciem.

Offline raticus

  • Padawan
  • **
  • Wiadomości: 77
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #72 dnia: Czerwiec 01, 2010, 03:33:22 »
Przypuśćmy, ze na polskich forach pisze osoba, która zasad ortografi polskienie zna i uczyła się ze słuchu czy na "samouka". ma prawo pisać jak chce i ze swoim rozumieniem danego języka.

Polewali tej dykty! I robili taki kwas, taki barszcz! I mówili! To dobre! To zdrowe jest! :o

Offline tytacz

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 6517
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #73 dnia: Czerwiec 01, 2010, 07:24:08 »
Przypuśćmy, ze na polskich forach pisze osoba, która zasad ortografi polskienie zna i uczyła się ze słuchu czy na "samouka". ma prawo pisać jak chce i ze swoim rozumieniem danego języka.

Kolejna wymówka?

Nie zrozum mnie źle, ale coraz częściej słyszę tego typu usprawiedliwienia na nieumiejętność poprawnego pisania. Nim się obejrzymy, a 80% użytkowników polskich for będzie pochodzić z innych krajów niż Polska  ;D
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 01, 2010, 07:28:55 wysłana przez tytacz »

Offline kinetiKc

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2500
  • Płeć: Mężczyzna
  • zamaskowany muczaczo.
    • Zobacz profil
Odp: Ortografia w Internecie?
« Odpowiedź #74 dnia: Czerwiec 01, 2010, 14:07:46 »
Farmazony. Ktoś może "na samouka" rozumieć prawo, zacząć gwałcić dzieci, bo w jego kraju to jest powszechne, i co, wszystko okej, bo to "dobry mudzin"? :] Pohamujcie się z takimi głupotami, po prostu 99% osób robiących błędy to lenie, którym nie chce się nawet włączyć słownika w przeglądarce. Pozostały 1% to debile używający IE.
leukemia, schizophrenia, polyethylene.