Autor Wątek: Lulajże bobasku  (Przeczytany 491 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Sialala

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 11340
  • Płeć: Mężczyzna
  • tekst osobisty
    • Zobacz profil
Lulajże bobasku
« dnia: Kwiecień 11, 2018, 17:18:25 »
OFF TOP do tematu z dziecmi ;)

Eh, nie pamietam kiedy ostatnio spalem 6 godzin jednym ciurkiem ;)
Mala nam sie od jakiegos czasu budzi w nocy i potem szaleje przez 2 godziny. Albo 3. Albo 5, zalezy w jakim jest humorze. Dzisiaj miala fantastyczny humor jak sie obudzila, musiala jej sie snic koparka, bo robila "brrrr brrrrr" i pokazywala raczka jak sie kopie, wiec po godzinie, gdy nic nie zapowiadalo ze zamierza zasnac, postanowilem ja wymeczyc - zaczelismy sie bawic w laskotki, ganianie po lozku i po jakichs 40 minutach padla, zawolala mleka, zjadla i 10 minut pozniej spala.
Ale w niedziele w nocy szalala od 2 do 7 rano :|
Powoli koncza nam sie pomysly co z tym zrobic - nie za bardzo mozemy sobie pozwolic zeby ja zostawic zeby sobie plakala przez godzine, bo serduszko, sposoby z ksiazek o dzieciach ktore nie chca spac do not apply do naszej ksiezniczki. Z drugiej strony lepsze cos takiego w przypadku naszej malej niz gdyby miala miec malo sil. Ale przydaloby sie zeby w nocy troche lepiej spala, szczegolnie ze ma juz prawie 17 miesiecy.

Wielkie dzięki, drogie panie, wielkie dzięki koleżanki, za poparcie, za zachętę bym w wyborcze stawał szranki. Wielkie dzięki, ale przyznam, że gdy tyle pań dookoła, nie wybory mi się marzą, ale inne kwestie zgoła - B. Komorowski

Offline Misiakk

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 9289
  • Płeć: Mężczyzna
  • Viva Yuri!
    • Zobacz profil
Odp: Lulajże bobasku
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 11, 2018, 17:25:48 »
Może mleczko z wkładką i pójdzie spać.

Offline regisek

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2587
  • Płeć: Mężczyzna
  • lubię kawę
    • Zobacz profil
    • zgrany
Odp: Lulajże bobasku
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 12, 2018, 09:30:13 »
OFF TOP do tematu z dziecmi ;)

Eh, nie pamietam kiedy ostatnio spalem 6 godzin jednym ciurkiem ;)
Mala nam sie od jakiegos czasu budzi w nocy i potem szaleje przez 2 godziny. Albo 3. Albo 5, zalezy w jakim jest humorze. Dzisiaj miala fantastyczny humor jak sie obudzila, musiala jej sie snic koparka, bo robila "brrrr brrrrr" i pokazywala raczka jak sie kopie, wiec po godzinie, gdy nic nie zapowiadalo ze zamierza zasnac, postanowilem ja wymeczyc - zaczelismy sie bawic w laskotki, ganianie po lozku i po jakichs 40 minutach padla, zawolala mleka, zjadla i 10 minut pozniej spala.
Ale w niedziele w nocy szalala od 2 do 7 rano :|
Powoli koncza nam sie pomysly co z tym zrobic - nie za bardzo mozemy sobie pozwolic zeby ja zostawic zeby sobie plakala przez godzine, bo serduszko, sposoby z ksiazek o dzieciach ktore nie chca spac do not apply do naszej ksiezniczki. Z drugiej strony lepsze cos takiego w przypadku naszej malej niz gdyby miala miec malo sil. Ale przydaloby sie zeby w nocy troche lepiej spala, szczegolnie ze ma juz prawie 17 miesiecy.

17 miesięcy to dużo, żaden otulacz nie zadziała. Może to ząbki? Albo skok rozwojowy?

My naszego młodszego dziedzica najpierw:
1) poimy mlekiem
2) smarujemy dziąsła
3) jeśli jest podejrzenie że coś go boli to nurofen (ale u Ciebie wygląda na regularne wybudzanie), ale to wtedy jak często się budzi
4) do łóżka go zabieramy i zasypia z nami (lubi nasz zapach)
5) w ostateczności w fotelik samochodowy i do łazienki, gorący prysznic do wanny by podgrzać łazienkę (mamy mikro 2x2) i dodatkowy szum - to go zawsze rozkłada :]
6) aaa wcześniej działało nosidło ale tylko moje, umiałem się bujać jak czarny na dzielni i to go usypiało
7) aaa ma też swojego pana wiewióra którego musi skubać

Offline Harry Keogh

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2306
  • Płeć: Mężczyzna
  • .
    • Zobacz profil
Odp: Lulajże bobasku
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 12, 2018, 09:52:25 »
OFF TOP do tematu z dziecmi ;)

Eh, nie pamietam kiedy ostatnio spalem 6 godzin jednym ciurkiem ;)
Mala nam sie od jakiegos czasu budzi w nocy i potem szaleje przez 2 godziny. Albo 3. Albo 5, zalezy w jakim jest humorze. Dzisiaj miala fantastyczny humor jak sie obudzila, musiala jej sie snic koparka, bo robila "brrrr brrrrr" i pokazywala raczka jak sie kopie, wiec po godzinie, gdy nic nie zapowiadalo ze zamierza zasnac, postanowilem ja wymeczyc - zaczelismy sie bawic w laskotki, ganianie po lozku i po jakichs 40 minutach padla , zawolala mleka, zjadla i 10 minut pozniej spala.
Ale w niedziele w nocy szalala od 2 do 7 rano :|
Powoli koncza nam sie pomysly co z tym zrobic - nie za bardzo mozemy sobie pozwolic zeby ja zostawic zeby sobie plakala przez godzine, bo serduszko, sposoby z ksiazek o dzieciach ktore nie chca spac do not apply do naszej ksiezniczki. Z drugiej strony lepsze cos takiego w przypadku naszej malej niz gdyby miala miec malo sil. Ale przydaloby sie zeby w nocy troche lepiej spala, szczegolnie ze ma juz prawie 17 miesiecy.



Ale tak nie można no, po prostu nie można.
Tworzysz złe nawyki po pozorem "ratowania sytuacji", więc dziecko będzie się ich trzymać.

Biochemia snu związana jest z nocą, koniec kropka.

Nie będę się wymądrzał co z tym zrobić, bo każdy rodzic ma swoje realia, niemniej nie ma prostej drogi na skróty.
Konsekwencja i cierpliwość to droga do sukcesu.

U Ciebie spróbowałbym klasycznej metody:
- jeśli płacze: odczekaj X minut, przyjdź, przytul, ululaj minutę-dwie,odłóż do łóżeczka
- jeśli znowu płacze: odczekaj X+1 minut, potwórz resztę
- i tak do samego końca, Waszego lub Jej :)

Jak widzę albo słyszę o takich nocnych fikołkach, które rodzice robią (pozdro Regisek :) ), to po prostu nie ogarniam. Dla mnie to utrudnianie sobie życia, pod pozorem "no bo z dziećmi to już tak jest".

Kiedyś już się chyba tu rozpisałem o swoim postrzeganiu usypiania i spania dzieci jako jednym z kluczowych
elementów zdrowia psychicznego i higieny życia dorosłych, więc powtarzał się nie będę.

Jeszce raz, nie oceniam - po prostu bardzo dziwię się, że rodzice sami sobie to wszystko robią i wymyślają.
Ale może to po prostu ja miałem masę szczęścia w tym aspekcie wychowania swojej 3-ki.

Tak czy inaczej - wytrwałości wszystkim rodzicom!



17 miesięcy to dużo, żaden otulacz nie zadziała. Może to ząbki? Albo skok rozwojowy?

My naszego młodszego dziedzica najpierw:
1) poimy mlekiem
2) smarujemy dziąsła
3) jeśli jest podejrzenie że coś go boli to nurofen (ale u Ciebie wygląda na regularne wybudzanie), ale to wtedy jak często się budzi
4) do łóżka go zabieramy i zasypia z nami (lubi nasz zapach)
5) w ostateczności w fotelik samochodowy i do łazienki, gorący prysznic do wanny by podgrzać łazienkę (mamy mikro 2x2) i dodatkowy szum - to go zawsze rozkłada :]
6) aaa wcześniej działało nosidło ale tylko moje, umiałem się bujać jak czarny na dzielni i to go usypiało

7) aaa ma też swojego pana wiewióra którego musi skubać

Offline bartukas

  • Badass
  • *****
  • Wiadomości: 1756
    • Zobacz profil
Odp: Lulajże bobasku
« Odpowiedź #4 dnia: Kwiecień 12, 2018, 09:55:57 »
Ale przydaloby sie zeby w nocy troche lepiej spala, szczegolnie ze ma juz prawie 17 miesiecy.
Co dziecko, to inny przypadek, więc nie wierz w żadne uniwersalne rady - ale to już pewnie wiesz. Możecie spróbować jeszcze opcji ograniczenia snu w ciągu dnia, bo może zalicza dwie-trzy drzemki zamiast jednej.

A jeśli już chwalimy się hard-core'ami i brakiem snu, to mój syn po tygodniu życia "złapał" refluks przełykowo-żołądkowy i po prostu przestał jeść, bo jak zjadł, to mu żółć podchodziła pod gardło i piekła. Po ~4 miesiącach ja przejąłem nocne dyżury, bo żona już nie dawała rady (córka 13 miesięcy starsza, więc uwagi w ciągu dnia też wymagała).
Nakarmić brzdąca można było tylko przez sen, po parę łyków, bo potem był płacz. Mieszanka po rozpuszczeniu może stać przez 2-3 godziny, więc mieliśmy trzy butle na noc + ciepłą wodę w termosie. Spałem wtedy - dosłownie - 3-4 godziny na dobę, z przerwami. Jak wypił butlę, to wkrótce trzeba było przewijać, w ciągu nocy 2-3 razy.
Po paru miesiącach, akurat jak doczekaliśmy się swojej kolejki w Instytucie Matki i Dziecka na badanie pod kątem refluksu, zaczęło odpuszczać i mały zaczął jeść "na trzeźwo". Niemniej tak się przyzwyczaił do picia w nocy, że budził się i trzeba było podawać butlę z wodą. Śmiałem się wtedy, że już teraz bez ćwiartki czystej nie zaśnie. Potrafił opędzlować 3 butelki 330 ml w nocy - a potem było sikanie. Oczywiście, pieluchy często nie wytrzymywały i bywały noce, gdy 2 razy zmieniałem prześcieradło, podkład i kołderkę.
Aha, przez pierwszy rok zasypiał tylko przy suszarce lub farelce. Suszarka często chodziła po 5-6 godzin w nocy, ja dostawałem wścieku, bo nie lubię tego dźwięku + robiło się gorąco.
Całkiem normalnie zrobiło się w 3 roku życia, ale wtedy oczywiście doszły inne problemy i problemiki.

Nie wiem, co przechodzą ludzie, którzy mają naprawdę chore dzieci, niepełnosprawne w ten czy inny sposób. Ja przy dwójce niby zdrowych często po prostu zasypiam tuż po przeczytaniu im bajki.

Offline Blue__

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 22454
    • Zobacz profil
Odp: Lulajże bobasku
« Odpowiedź #5 dnia: Kwiecień 12, 2018, 09:58:26 »
Jak dla mnie podstawowy błąd zwykle przy pierwszym dziecku to bieganie koło niego jakby to było nie wiadomo co, rodzic jest na każde pierdnięcie. Dziecko jak się obudzi i nikt nie podejdzie to jest 90% szans że sobie znów drzemnie w ciągu 5 minut. Widze po drugim, gdzie po prostu nie dostaje tyle naszego czasu, po prostu sobie radzi, u innych rodziców jak pogadaliśmy to jest podobnie.

Co do usypiania, to też niestety nie mamy super patentu, starszy już zasypia sam bez większego problemu, z młodym jest problem, bo karmienie piersią przyzwyczaja do bliskości, zasypiania przy mamie itp. i jest ciężko to przerwać.

Offline Harry Keogh

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2306
  • Płeć: Mężczyzna
  • .
    • Zobacz profil
Odp: Lulajże bobasku
« Odpowiedź #6 dnia: Kwiecień 12, 2018, 10:14:22 »
Jak dla mnie podstawowy błąd zwykle przy pierwszym dziecku to bieganie koło niego jakby to było nie wiadomo co, rodzic jest na każde pierdnięcie. Dziecko jak się obudzi i nikt nie podejdzie to jest 90% szans że sobie znów drzemnie w ciągu 5 minut. Widze po drugim, gdzie po prostu nie dostaje tyle naszego czasu, po prostu sobie radzi, u innych rodziców jak pogadaliśmy to jest podobnie.

Tu pełna zgoda, najlepiej to własnie widać z każdym kolejnym (3-cie to już sobie samo musi pieluchy zmieniać).

Co do usypiania, to też niestety nie mamy super patentu, starszy już zasypia sam bez większego problemu, z młodym jest problem, bo karmienie piersią przyzwyczaja do bliskości, zasypiania przy mamie itp. i jest ciężko to przerwać.

U nas każde dziecko relatywnie szybko (i oczywiście każde kolejne szybciej) przenosiło się z sypialni rodziców do swojego pokoju - pierwsze po około 4-5 tygodniach, ostatnie chyba po 3.
Wymaga to niestety sporego wysiłku od żony na etapie karmienia piersią (wielokrotne wstawanie i wędrowanie do innego pokoju).

Ale osobiście (bez podparcia naukowego) tutaj upatruję sukcesu w braku problemów ze spaniem/usypianiem.

Offline DarkStar

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 16127
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie liczę klatek, gram w gry
    • Zobacz profil
Odp: Lulajże bobasku
« Odpowiedź #7 dnia: Kwiecień 12, 2018, 10:38:51 »
Jak dla mnie podstawowy błąd zwykle przy pierwszym dziecku to bieganie koło niego jakby to było nie wiadomo co, rodzic jest na każde pierdnięcie. Dziecko jak się obudzi i nikt nie podejdzie to jest 90% szans że sobie znów drzemnie w ciągu 5 minut. Widze po drugim, gdzie po prostu nie dostaje tyle naszego czasu, po prostu sobie radzi, u innych rodziców jak pogadaliśmy to jest podobnie.

Tu pełna zgoda, najlepiej to własnie widać z każdym kolejnym (3-cie to już sobie samo musi pieluchy zmieniać).

Kiedy wasze pierwsze dziecko połknie monetę, w amoku jedziecie na ostry dyżur i robicie rentgena.
Kiedy wasze drugie dziecko połknie monetę, czekacie aż sama wyjdzie.
Kiedy wasze trzecie dziecko połknie monetę... po prostu potrącacie mu z kieszonkowego.

 ;)

Offline Blue__

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 22454
    • Zobacz profil
Odp: Lulajże bobasku
« Odpowiedź #8 dnia: Kwiecień 12, 2018, 10:39:52 »
U nas każde dziecko relatywnie szybko (i oczywiście każde kolejne szybciej) przenosiło się z sypialni rodziców do swojego pokoju - pierwsze po około 4-5 tygodniach, ostatnie chyba po 3.
Wymaga to niestety sporego wysiłku od żony na etapie karmienia piersią (wielokrotne wstawanie i wędrowanie do innego pokoju).

Ale osobiście (bez podparcia naukowego) tutaj upatruję sukcesu w braku problemów ze spaniem/usypianiem.
Nie mamy osobnego pokoju dla dzieci, w planach dobudówka w tym roku.

Offline Sialala

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 11340
  • Płeć: Mężczyzna
  • tekst osobisty
    • Zobacz profil
Odp: Lulajże bobasku
« Odpowiedź #9 dnia: Kwiecień 12, 2018, 11:03:45 »
Ale tak nie można no, po prostu nie można.
Tworzysz złe nawyki po pozorem "ratowania sytuacji", więc dziecko będzie się ich trzymać.

To to ja wiem :(

Cytuj
U Ciebie spróbowałbym klasycznej metody:
- jeśli płacze: odczekaj X minut, przyjdź, przytul, ululaj minutę-dwie,odłóż do łóżeczka
- jeśli znowu płacze: odczekaj X+1 minut, potwórz resztę
- i tak do samego końca, Waszego lub Jej :)

Problem w tym, ze ona nie daje sie polozyc, bo natychmiast wstaje. Wiec moge probowac ja ululac, odlozyc do lozeczka, ale czesto nawet jak zasnie mi w ramionach, to w momencie jak odkladam ja do lozeczka to sie budzi i wstaje w trybie ekspresowym - nie zdaze nawet wyjsc z pokoju ;)
Dzis obudzila sie okolo pierwszej, ale zatkalem ja smoczkiem i po 5 minutach zasnela. Ale potem obudzila sie kilka minut przed 4 i tu juz wariowala mocno, nawet mimo mleczka. Najgorsze ze jesli to zeby, to nic nie mozemy zrobic, bo ona Nurofenu nie moze dostawac, masci na zeby sa w 90% oparte na nurofenie wlasnie, a te ktore sa oparte na ziolach... to tez nie moze przyjmowac. Slini sie sporo, wszystko pakuje do buzi, wiec spora szansa ze to zebichy, ale w sumie nie placze ani nic - ale ona chyba wycwiczyla w pierwszych dniach zycia dosc duza odpornosc na bol :| i w sumie placze tylko jak ja naprawde cos mocno boli - jakies pobieranie krwi na przyklad.
Z dwojga zlego, to ja juz wole zeby miala takie nieprzespane noce niz historie przez ktore przechodza ludzie z dzieciakami z jej problemem serduszkowym.

Zreszta my doskonale sobie zdajemy sprawe z tego, ze to glownie nasza wina, bo jak mala juz potrafile przesypiac cale noce, to i tak musielismy ja w nocy dokarmiac - zalecenia lekarzy, poparte zreszta wynikami testow - jak pozwolilismy jej w pewnym momencie spac cala noc i nie dokarmialismy w nocy, to zaczela tracic na wadze (w ciagu dnia karmienie jej bylo mordega, dluga historia) co z kolei przekladalo sie na jej wyniki i tak w kolo Macieju. Wiec jak dostalismy zjeby w szpitalu ze nie pilnujemy dokladnie ile je (takze w nocy), to zaczelismy ja karmic w nocy no i sie nauczyla :|

Smiejemy sie, ze drugi dzieciak bedzie szybciej przesypial noce niz Jagodzinska - ale to moze byc blizsze prawdy niz nam sie wydaje ;)

Wielkie dzięki, drogie panie, wielkie dzięki koleżanki, za poparcie, za zachętę bym w wyborcze stawał szranki. Wielkie dzięki, ale przyznam, że gdy tyle pań dookoła, nie wybory mi się marzą, ale inne kwestie zgoła - B. Komorowski

Offline Harry Keogh

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2306
  • Płeć: Mężczyzna
  • .
    • Zobacz profil
Odp: Lulajże bobasku
« Odpowiedź #10 dnia: Kwiecień 12, 2018, 11:14:33 »
@Sialala

Jasne, rozumiem te wszystkie komplikacje zdrowotne, co mocno ogranicza pole manewru.

Efekt wańki-wstańki też znam, no ale nie ma innej opcji jak konsekwentne odkładanie i wychodzenie.
Tudzież znikanie z pola widzenia, jak śpi się w tym samym pokoju (no bo tak czy inaczej dziecko powinno mieć swój odizolowany kącik, choćby jakimś parawanem czy inna zasłonką, żeby wiedziało, ze jest w strefie spania a nie zabawy/rodziców).

A co do 4 rano, to już niestety może być godzina pobudki, można się ratować szczelnymi zasłonami, jeśli za oknem się jasno robi.

Offline Simplex

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 87089
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jak tu coś wpisać?
    • Zobacz profil
Odp: Lulajże bobasku
« Odpowiedź #11 dnia: Kwiecień 12, 2018, 11:15:54 »
To są cenne posty dla mających małe dzieci, ale niech ktoś to przeniesie do właściwego wątku :)

Offline Harry Keogh

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2306
  • Płeć: Mężczyzna
  • .
    • Zobacz profil
Odp: Lulajże bobasku
« Odpowiedź #12 dnia: Kwiecień 12, 2018, 11:17:42 »
Nie mamy osobnego pokoju dla dzieci, w planach dobudówka w tym roku.

Pisałem też do Sialali - a macie jakiś wydzielony kącik z łóżeczkiem? Tak żeby dziecko wiedziało, że jest w swojej strefie spania, a jednocześnie Was nie widziało?

Offline Blue__

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 22454
    • Zobacz profil
Odp: Lulajże bobasku
« Odpowiedź #13 dnia: Kwiecień 12, 2018, 11:20:44 »
Ma, ale nie śpi w tym, bo więcej zachodu z przekładaniem niż to warte. Weź pod uwagę że karmienie butlą, to nie karmienie piersią i matka nie wejdzie do tego łóżeczka, tylko musi dzieciaka przekładać to tu, to tam. Przerabialiśmy to kilka razy, mało opłacalny deal.

Offline Harry Keogh

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2306
  • Płeć: Mężczyzna
  • .
    • Zobacz profil
Odp: Lulajże bobasku
« Odpowiedź #14 dnia: Kwiecień 12, 2018, 11:37:31 »
Blue, ale ja nie neguję przecież i nie roszczę sobie praw do posiadania racji.

Teoretyzuję tylko na bazie swoich doświadczeń i obserwacji u znajomych i rodzin.


A tak na marginesie, to ja generalnie nie lubię udziału w dyskusjach o podejściu do dzieciaków :)
Temat drażliwy, każdy rodzic ma swoje realia i swoje racje i ciężko kogokolwiek do czegokolwiek przekonać.
A prędzej czy później ktoś się czuje urażony, że jakiś mądraliński go poucza.
U nas przy zjazdach rodzinnych często pojawia się wątek spania dzieci i wtedy ja wjeżdżam na koniu, cały na biało  8)
A potem pozostaje już tylko polewać alkohol.

Offline Blue__

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 22454
    • Zobacz profil
Odp: Lulajże bobasku
« Odpowiedź #15 dnia: Kwiecień 12, 2018, 11:52:52 »
Blue, ale ja nie neguję przecież i nie roszczę sobie praw do posiadania racji.
Ale ja się nie denerwuję :). Po prostu mówię, że karmienie na butli wygląda inaczej. Też mam wywiady z rodzicami z okolicy i generalnie korelacja jest taka, że na butli łatwiej dzieciaki przesypiają - dość szybko całą noc nawet. No i na butli faktycznie ojciec coś może pomóc. Na piersi wiele to budzenie drugiego nie da. Ale my nie chcieliśmy odstawiać karmienia piersią skoro nie było z nią zbytnich problemów, bo po prostu ma od groma zalet.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 12, 2018, 11:56:01 wysłana przez Blue__ »

Offline Kajtek_bez_Majtek

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 392
  • Płeć: Mężczyzna
  • 900p. and proud
    • Zobacz profil
Odp: Lulajże bobasku
« Odpowiedź #16 dnia: Kwiecień 13, 2018, 09:23:05 »
Jak moja stawiała opór przy usypianiu brałem do samochodu i na przejażdżkę. Zawsze działało. Inna sprawa, że w nocy tak mi się nie wybudzała. Najwyżej na butelkę i po napiciu się dalej w kimę. Może twoje ma taką fazę i za dwa miesiące jej przejdzie.

Offline SzczwanyGapa

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 19892
  • Płeć: Mężczyzna
  • HANG ON TO YER HELMET...
    • Zobacz profil
Odp: Lulajże bobasku
« Odpowiedź #17 dnia: Kwiecień 13, 2018, 09:32:48 »
Synka usypiałem przy użyciu Gran Turismo. Odpalałem grę, czekałem aż się włączy demo i mały patrzył jak samochody jeżdżą. Góra minutę wymieniał modele i zasypiał :)

Offline hun19

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 118
    • Zobacz profil
Odp: Lulajże bobasku
« Odpowiedź #18 dnia: Kwiecień 13, 2018, 09:42:51 »
Sialala spróbujcie jakiejś zmiany - nasze dziecko zaczęło samo zasypiać i przestało budzić się w nocy po zmianie łóżeczka. Stare wydawało się jeszcze dobre na wymiar ale chyba albo materacyk był niewygodny albo obijała się w nocy rękami o szczebelki. Teraz ma większe z lepszym materacem i zmiana jest diametralna. Budzi się w nocy może raz na dwa tygodnie i tylko żeby dać jej wodę.

Offline Sialala

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 11340
  • Płeć: Mężczyzna
  • tekst osobisty
    • Zobacz profil
Odp: Lulajże bobasku
« Odpowiedź #19 dnia: Kwiecień 13, 2018, 22:44:01 »
Łóżeczko to ona ma duże, materac kosztował jakieś chore pieniądze i szczerze mówiąc my mamy gorszy ;)
Dzisiaj nie chciała zasnąć - ostatnio chyba tak trudno było ją uśpić ponad miesiąc temu, jak byliśmy na wakacjach, bo ale wtedy nowe miejsce - teraz mam nadzieję że to wina szczepionki i że nie zaczną się jakieś jazdy przy usypianiu jej też, bo chyba strzelę sobie w łeb :D
Ona po prostu budzi się w nocy wypoczęta i dlatego wariuje - ona sprawa to to, że potem długo śpi (gdzieś tak do 8 - 8:30, zasypia zazwyczaj około 19:45 - 20:00), może musimy zacząć ją budzić wcześniej rano, jak skończy obecna robotę to będę miał tydzień wolnego, więc wtedy pewnie będzie czas na eksperymenty. Bo teraz jednak zmęczenie wygrywa... Idę spać.

Sent from my SM-N950F using Tapatalk


Wielkie dzięki, drogie panie, wielkie dzięki koleżanki, za poparcie, za zachętę bym w wyborcze stawał szranki. Wielkie dzięki, ale przyznam, że gdy tyle pań dookoła, nie wybory mi się marzą, ale inne kwestie zgoła - B. Komorowski

Offline Don Simon

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 21597
  • Gin&Tonic Team
    • Zobacz profil
Odp: Lulajże bobasku
« Odpowiedź #20 dnia: Kwiecień 14, 2018, 09:41:43 »
Przyjrzyj się planowi dnia - może za dużo śpi.

Na pewno nie baw się w nocy - bądź przy niej, ale żadnego uśmiechu, szaleństwa itp - noc od spania.

Oczywiście żadnego odkładania do łóżeczka i zwiększania o minutę. To są metody z lat 70tych, proponowane często przez starych pediatrów - nawet takich znanych jak Brazelton.

Jeśli to zęby albo skok to nic nie poradzisz - trzeba przetrzymać. Ale pomoc może konsekwencja w nocy i jakaś próba zmiany dnia. Ale jak ładnie zasypia ok 20 i się budzi w nocy to nie ma wyjścia - idź spać o 21, bądź gotowy na kilka nocy porwanych.

Powodzenia!
Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczenie do krytyki, panie, tu nikomu tak nie podoba się. Więc dlatego z punktu, mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było, tylko aplauz i zaakceptowanie.