Autor Wątek: Top ~10 must-have gier na PS2  (Przeczytany 32604 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline kinetiKc

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2500
  • Płeć: Mężczyzna
  • zamaskowany muczaczo.
    • Zobacz profil
Top ~10 must-have gier na PS2
« dnia: Październik 28, 2009, 01:18:29 »
Hej hej :>
Ostatnio odkurzyłem swoją PS2kę, i zastanawia mnie, co by do niej dokupić. I chciałem spytać Was, czy macie jakieś dziesięć (albo więcej, mniej) tytułów, które, wg Was, są najlepszymi przedstawicielami tej konsoli? Ja bardzo po macoszemu traktowałem "dwójkę", bo jak ją kupiłem, to było liceum, komputer, koledzy, i nie było czasu grać. Dlatego swój top mam bardzo cieniutki (i niepoukładany):

Gof of War 2
Metal Gear Solid 3: Snake Eater
Onimusha: Warlords
Resident Evil 4
Devil May Cry 3

Proszę nie krzyczeć, że brakuje SotC, ICO, Okami, bo w te trzy tytuły jeszcze nie grałem :(
leukemia, schizophrenia, polyethylene.

Offline MsbS

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 6522
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 28, 2009, 09:15:58 »
Rozumiem, że w Top10 mają pojawić się najlepsze gry z różnych gatunków. Ja dopisałbym jeszcze:

- Dark Chronicle 2 (a.k.a. Dark Cloud 2) - rewelacyjny Action-RPG
- Amplitude
- Któryś Tony Hawk - może THPS 3? Klasyka, trochę się zestarzała, ale na pewno warto poznać
- SSX3 - piękna, relaksująca, ze świetną muzyką. Ewentualnie w TOP10 może zastąpić T. Hawka
- Virtua Fighter 5 Evolution
- Może coś z serii Ace Combat? Dopiero zacząłem grać, ale zapowiada się przyjemny Arcade Sim.
- Gran Turismo 4

mateuszgreloch

  • Gość
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 28, 2009, 09:39:02 »
Ja bym dodał Black no i FFX :)

Offline wachu

  • Badass
  • *****
  • Wiadomości: 1535
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wassup?
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 28, 2009, 17:21:24 »
Ode mnie Devil May Cry (tylko część I), Tenchu i CHAOS LEGION (ta gra wymiata, jest może nawet lepsza od DMC)

Offline kinetiKc

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2500
  • Płeć: Mężczyzna
  • zamaskowany muczaczo.
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 28, 2009, 19:01:15 »
A które Tenchu?
leukemia, schizophrenia, polyethylene.

Offline Suavek

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 101
    • Zobacz profil
    • http://ja.gram.pl/SuavekS
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 28, 2009, 21:21:04 »
Nienawidzę zarówno określeń "Top 10" (gdyż nie lubię stawiać jednego tytułu nad inny skoro oba są dobre) jak i "must-have" (gdyż każdy ma własny gust, i nie każdy (s)hit musi się podobać). Wymienię jedynie parę pozycji, które sam posiadam (czyt. nie planuję się pozbywać), i które uważam za godne polecenia.

Ace Combat: Squadron Leader - Nie lubię symulatorów lotu, ani arcade'ówek, ale AC5 wciągnął mnie na długie godziny, głównie dzięki niesamowitej atmosferze towarzyszącej rozgrywce. Niby nic tu realistycznego, ale rozgrywka jest bardzo przyjemna. Ciekawa fabuła, genialna muzyka i ogólne udźwiękowienie, duża ilość różnorodnych misji. Żaden inny Ace Combat nie dorasta SL do pięt.

Seria Burnout - Jak wyżej, wyścigów nie lubię, ale Burnouty sprawiły mi niepowtarzalną radochę. Kwestia gustu, która odsłona jest najlepsza, ale warto sprawdzić je wszystkie, szczególnie Takedown i Revenge.

Seria God of War - Choć podchodziłem do gry bardzo krytycznie, tak gdy już się wciągnąłem w siekankę ciężko mi było szukać wad. No dobra, w pierwszej części jest ich pełno, ale w przypadku drugiej nie dziwię się tak wysokim notom wystawianym przez rozmaite serwisy. Jak na swój gatunek, GoW2 jest grą niemal idealną. Podkreślam, gatunek.

Seria Metal Gear Solid - W sumie realizmu tutaj nie ma co szukać, ale intrygująca fabuła oraz oryginalny styl rozgrywki wciągnęły już niejednego gracza.

Odin Sphere - Interaktywna baśń. Gdyby nie prosty i monotonny system rozgrywki, grę uznałbym za hit, głównie dzięki przepięknej grafice 2D, oraz intrygującej i niecodziennej fabule, z bogatą gamą charyzmatycznych postaci.

Resident Evil 4 - choć wiecznie będę narzekał na debilną fabułę gry, oraz beznadziejne (czyt. anemiczne) sterowanie, to jednak jako strzelanka RE4 sprawdza się wyśmienicie. Główny tryb jest długi (kilkanaście godzin), przejść go można kilka razy na różnych poziomach trudności (odblokowując różne bonusy), a do tego otrzymujemy dodatkowe scenariusze czy też tryb Mercenary.

Shin Megami Tensei: Lucifer's Call (aka Nocturne) - genialny jRPG, który w moich oczach zdecydowanie przewyższa przereklamowane Finale czy Dragon Questy. Gdyby nie Persony, o których niżej, powiedziałbym, że jest to najlepsza gra tego gatunku na PS2. Świetny system walki, wymagający od gracza wysilenia komórek mózgowych (a nie tylko wciskania "Attack"), wciągające zabawy z fuzjami demonów, oraz niecodzienna, mroczna i przygnębiająca fabuła.

Shin Megami Tensei: Persona 3 i Persona 4 - Choć też kusi mnie by określić te gry najlepszymi jRPG na PS2, to stawiam je na równi z Lucifer's Call, pomimo nieco odmiennego stylu rozgrywki. Połączenie charakterystycznego dla SMT dungeon crawlingu z elementami gry przygodowej/sim sprawdziły się wyśmienicie. Najlepiej jednak prezentuje się fabuła obu tych gier, oraz genialnie wykreowani bohaterowie, jakich nie znajdziemy w żadnej innej grze - pomimo klimatów anime, są oni bardzo ludzcy.

Tekken 5 - Tja, wiem, że już szóstka wyszła oraz Dark Resurrection, ale T5 to zdecydowanie najlepsza mordoklepka na PS2. Najlepsza, jeśli gracz ceni sobie wyważone starcia, wymagające czegoś więcej niż ślepego nawalania w przyciski. Jeśli jednak preferuje to drugie, to niech lepiej zostanie przy cukierkowym Soul Calibur.

TimeSplitters: Future Perfect - Zarówno do singla jak i multi, trzeci TimeSplitters nadaje się idealnie. Gra dla pojedynczego gracza posiada przezabawną historię oraz różnorodne misje, a także dodatkowe tryby i możliwość stoczenia deathmatchu z botami, a multi dla czterech graczy to już naprawdę cudo. Tylko tych trzech dodatkowych graczy teraz znaleźć... ;).

Zone of the Enders: The 2nd Runner - Chrzanić Devil May Cry. ZOE2 to świetna, wciągająca oraz wymagająca gra akcji, okraszona ładną grafiką cel-shading, oraz ciekawymi misjami. Gra od Hideo Kojimy, więc solidny poziom gwarantowany. Jeśli ktoś lubi siekanki pokroju GoW, ZOE jest dla niego.

Nie wymieniam gier, których jeszcze nie skończyłem. Choć przyznać muszę, że pozytywne wrażenie wywarły na mnie Dragon Quest VIII, Okami, Valkyrie Profile 2: Silmeria, czy też Xenosaga. Niemniej jednak z ostateczną opinią się wstrzymam.

A korzystając z okazji pozwolę sobie na parę słów o tytułach, które wcale NIE są tak dobre, jak je wszyscy opisują:

Devil May Cry 3 - Beznadziejny klimat gry, zniszczenie głównego bohatera względem części pierwszej, przekombinowany system walki oraz konieczność powtarzania poziomu po przegranej z bossem. Dziękuję, postoję.

Final Fantasy X - Gra przereklamowana do granic niemożliwości. Nie wiem co brali ludzie wystawiający noty 10/10. Jasne, na swoje czasy grafika była śliczna, ale nie zauważyć beznadziejnie wykreowanych bohaterów, żałosnego dubbingu, oraz banalnego systemu walki sprowadzającego się do atakowania odpowiednich wrogów odpowiednią postacią, to trzeba być naprawdę zaślepionym. To już bardziej krytykowany Final Fantasy XII jest moim zdaniem o wiele bardziej udaną produkcją.

Gran Turismo 4 - Polecanie tej gry każdemu uważam za kompletny bezsens. Nie jestem fanem motoryzacji, nie bawi mnie tuning wirtualnych samochodów, a także nie widzę nic porywającego w anemicznych wyścigach samochodów wykonanych z kauczuku.

Black - Efektowny shooter, który jednak poza grafiką nie prezentuje sobą nic oryginalnego. To już lepiej przejść po raz n-ty Duke Nukem 3D na PC ;>.

Shadow of the Colossus - Wszystko fajnie, gdyby nie żałosny framerate, oraz bezsensowne szukanie tytułowych kolosów. Potyczki są naprawdę genialne, trzeba przyznać, ale gdy gracz traci pół godziny tylko po to aby do tego kolosa dotrzeć to palec praktycznie sam ląduje na wyłączniku konsoli.

Offline wachu

  • Badass
  • *****
  • Wiadomości: 1535
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wassup?
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 29, 2009, 08:02:47 »
A które Tenchu?

Obie, czyli Wrath Of Heaven i Fatal Shadows (z tym że FS jest w sumie lepsze, ale i niespotykane, mi się udało na goozexie za free :))

Offline marvelous

  • Prezes
  • *****
  • Wiadomości: 4111
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 29, 2009, 19:55:44 »
Kolejność przypadkowa:

Zone of the Enders 2
DMC1
MGS2 i 3
SH2 i 3
Persona 3 FES i 4
Xenosaga 1-3
Burnout 2
SSX3
Manhunt
Ico
Shadow of the Colossus
FFX
Soul Calibur 2
RE Code Veronica X
Tenchu obie części
SMT3: Nocturne
TTT
T5
GT3


W sumie sporo dobrych gier wyszło na PS2. Świetna konsola.

Offline Slateer

  • Junior
  • *
  • Wiadomości: 39
    • Zobacz profil
    • Gamersite
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 23, 2009, 03:06:15 »
1. San Andreas
2. Vice City
3. Devil May Cry 3
4. Resident Evil 4
5. NFS: Underground 2
6. Burnout 3
7. God of War
8. God of War 2
9. GT4
10. Tekken 5

Gry, konsole, PC: www.gamersite.pl

Offline Sialala

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 10881
  • Płeć: Mężczyzna
  • tekst osobisty
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #9 dnia: Listopad 25, 2009, 19:01:50 »
Ace Combat: Squadron Leader - Nie lubię symulatorów lotu, ani arcade'ówek, ale AC5 wciągnął mnie na długie godziny, głównie dzięki niesamowitej atmosferze towarzyszącej rozgrywce. Niby nic tu realistycznego, ale rozgrywka jest bardzo przyjemna. Ciekawa fabuła, genialna muzyka i ogólne udźwiękowienie, duża ilość różnorodnych misji. Żaden inny Ace Combat nie dorasta SL do pięt.

+1

Cytuj
Seria Burnout - Jak wyżej, wyścigów nie lubię, ale Burnouty sprawiły mi niepowtarzalną radochę. Kwestia gustu, która odsłona jest najlepsza, ale warto sprawdzić je wszystkie, szczególnie Takedown i Revenge.

-1
jesli Burnout to WYLACZNIE czesc druga

Cytuj
Resident Evil 4 - choć wiecznie będę narzekał na debilną fabułę gry, oraz beznadziejne (czyt. anemiczne) sterowanie, to jednak jako strzelanka RE4 sprawdza się wyśmienicie. Główny tryb jest długi (kilkanaście godzin), przejść go można kilka razy na różnych poziomach trudności (odblokowując różne bonusy), a do tego otrzymujemy dodatkowe scenariusze czy też tryb Mercenary.

-1
dla mnie to najbardziej przereklamowana gra tamtej generacji.
konczylem to to na sile i w RE5 grac juz nigdy nie zamierzam.
fajne to bylo przez pierwsze 2 godziny.

Cytuj
TimeSplitters: Future Perfect - Zarówno do singla jak i multi, trzeci TimeSplitters nadaje się idealnie. Gra dla pojedynczego gracza posiada przezabawną historię oraz różnorodne misje, a także dodatkowe tryby i możliwość stoczenia deathmatchu z botami, a multi dla czterech graczy to już naprawdę cudo. Tylko tych trzech dodatkowych graczy teraz znaleźć... ;).

+10!
najlepszy FPS na konsole. wliczajac ta generacje. a akcje w trybie dla SP sa niezapomniane.

Cytuj
Devil May Cry 3 - Beznadziejny klimat gry, zniszczenie głównego bohatera względem części pierwszej, przekombinowany system walki oraz konieczność powtarzania poziomu po przegranej z bossem. Dziękuję, postoję.

e tam.
swietna gra. z mnostwem wad, ale jest to jedyny slasher, ktorego chcialo mi sie przechodzic na najwyzszym poziomie trudnosci (walke finalowa "meczylem" chyba z miesiac ;-))

Cytuj
Black - Efektowny shooter, który jednak poza grafiką nie prezentuje sobą nic oryginalnego. To już lepiej przejść po raz n-ty Duke Nukem 3D na PC ;>.

+1

Cytuj
Shadow of the Colossus - Wszystko fajnie, gdyby nie żałosny framerate, oraz bezsensowne szukanie tytułowych kolosów. Potyczki są naprawdę genialne, trzeba przyznać, ale gdy gracz traci pół godziny tylko po to aby do tego kolosa dotrzeć to palec praktycznie sam ląduje na wyłączniku konsoli.

niby racja, ale te wady niweluja wlasnie te walki.
zadna inna gra nie oferuje nic nawet... podobnego.

Wielkie dzięki, drogie panie, wielkie dzięki koleżanki, za poparcie, za zachętę bym w wyborcze stawał szranki. Wielkie dzięki, ale przyznam, że gdy tyle pań dookoła, nie wybory mi się marzą, ale inne kwestie zgoła - B. Komorowski

Offline Igor

  • Padawan
  • **
  • Wiadomości: 61
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #10 dnia: Listopad 25, 2009, 21:17:01 »
Cytuj
Final Fantasy X - Gra przereklamowana do granic niemożliwości. Nie wiem co brali ludzie wystawiający noty 10/10. Jasne, na swoje czasy grafika była śliczna, ale nie zauważyć beznadziejnie wykreowanych bohaterów, żałosnego dubbingu, oraz banalnego systemu walki sprowadzającego się do atakowania odpowiednich wrogów odpowiednią postacią, to trzeba być naprawdę zaślepionym. To już bardziej krytykowany Final Fantasy XII jest moim zdaniem o wiele bardziej udaną produkcją.

Nie, nie zgadzam się. Albo i tak, zdadzam się, ale ćwiartkowo.
Otóż zgadzam się, co do żałosnego dubbingu (pierwszy fajnal z VA, nie obyło się bez wpadek, choć Auron i Wakka byli świetni...), postacie nie są genialne (beznadziejny Tidus, nijaka Yuna, jednak Auron, Wakka i reszta rekompensują nie-identyfikowalnego z graczem blondyna) ale gra summa summarum jest świetna.
"oraz banalnego systemu walki sprowadzającego się do atakowania odpowiednich wrogów odpowiednią postacią" - nie wiem kto tu jest delikatnie mówiąc zaślepiony, ale w Personach i w Digital Devil Saga mamy DOKŁADNIE TO SAMO zagranie(a może nawet na większą skalę, bo są jeszcze "1 more turn"). I nie mów, że nie.
Sphere Grid jest rewelacyjny i wg mnie stanowił jeden z najlepszych systemów w jRPGach, nie wierzę, że takie DDS nie wzorowało się choć trochę na SG. Fabuła, mimo wszystko uznaję za ciekawą i ten ending... rozłożył mnie na łopatki.

Cytuj
Shadow of the Colossus - Wszystko fajnie, gdyby nie żałosny framerate, oraz bezsensowne szukanie tytułowych kolosów. Potyczki są naprawdę genialne, trzeba przyznać, ale gdy gracz traci pół godziny tylko po to aby do tego kolosa dotrzeć to palec praktycznie sam ląduje na wyłączniku konsoli.
żałosny, owszem, mnie jednak nie sprawił takiego problemu, bo rozgrywka to czysty miód. Bez tego szukania gra trwałaby godzinę, a samą eksplorację w tej grze uwielbiam. Walki tak czy siak wynagradzają wysiłek.

Cytuj
Devil May Cry 3 - Beznadziejny klimat gry, zniszczenie głównego bohatera względem części pierwszej, przekombinowany system walki oraz konieczność powtarzania poziomu po przegranej z bossem. Dziękuję, postoję.

A gdzie musiałeś powtarzać poziom po przegranej z bossem? Ja tak jeszcze nie miałem o_O
Fakt, że grając w DMC3 nieustannie mam wrażenie, że jedynka była O WIELE lepsza, i ciężko mi się zagłębić w system walki (bo mam dwie lewe ręce do takich gier, a także brak mi zaparcia) i systemów porównać nie mogę. Na pewno 3ka ma dużo więcej stylów a przez to jest przyjaźniejsza dla gracza(kustomizacja). JEdnak jeśli chodzi o content, 3ka miażdży 1kę pod każdym względem. O fabule się nie wypowiem, w obu częściach była z dupy i mogła równie dobrze stanowić parodię.

« Ostatnia zmiana: Listopad 27, 2009, 20:49:42 wysłana przez Igor »

Offline Suavek

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 101
    • Zobacz profil
    • http://ja.gram.pl/SuavekS
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #11 dnia: Listopad 29, 2009, 17:14:00 »
Cytuj
-1
jesli Burnout to WYLACZNIE czesc druga
Jak już wspomniałem, kwestia gustu. Dwójka nie wciągnęła mnie osobiście tak bardzo jak Takedown czy Revenge. Zapewne ze względu na fakt, iż nie było takiego nastawienia na rozwałkę. A mnie właśnie ten element przyciągnął do serii (ogólnie nie przepadam za wyścigami).

Cytuj
RE4 (...) dla mnie to najbardziej przereklamowana gra tamtej generacji.
Przereklamowana - owszem. Ale według mnie nadal dobra. Jako strzelanka sprawdzała się nieźle.

Cytuj
nie wiem kto tu jest delikatnie mówiąc zaślepiony, ale w Personach i w Digital Devil Saga mamy DOKŁADNIE TO SAMO zagranie(a może nawet na większą skalę, bo są jeszcze "1 more turn"). I nie mów, że nie.
Nie. W SMT ma to zupełnie inny wymiar. Jasne, w FFX można w końcu nauczyć postacie zdolności należących do innych, ale przez większą część rozgrywki każda postać jest głównie użyteczna wyłącznie w określonych sytuacjach. Walcząc z przeciwnikami wrażliwymi na magię, lecz odpornymi na ciosy fizyczne raptem parę postaci może _cokolwiek_ zdziałać - reszta będzie zadawać śmieszną ilość obrażeń, bez możliwości wykorzystania jakiegokolwiek czaru, gdyż zwyczajnie takowych nie posiadają. Mnie to mocno drażniło, szczególnie, że za każdym random encounterem trzeba było tak żonglować drużyną. SMT może i ma podobne założenia (a DDS faktycznie się wzorował na FFX), lecz jest zdecydowanie bardziej rozbudowany, lub też po prostu bardziej wymagający. Final X był po prostu meh - irytujący i nudny. To już naprawdę wolę mniej ambitnego pod względem systemu FFVII, niż nieudanego FFX. Niech będzie, że kwestia gustu, ale o ile w skupiające się w 90% na walkach SMT grało mi się za każdym razem wyśmienicie, tak wszelkie potyczki FFX powodowały chęć rzucenia wszystkiego w cholerę. I tak też właściwie uczyniłem - pomimo czterech podejść ani razu nie ukończyłem gry. Nie dlatego, że była trudna (wręcz przeciwnie, prosta jak dupa węża), a ze względu na nudne i dłużące się walki i wcale nie porywającą fabułę oraz irytujące postaci. Aha, muzyka mnie też denerwowała (surprise surprise - podczas walk). FFX miał potencjał, ale moim zdaniem został on źle wykorzystany. "Zabawa" była dla mnie bardziej koniecznością niż wyzwaniem, a widząc do czego zmierza fabuła nie czułem absolutnie żadnej motywacji.

Cytuj
Bez tego szukania gra trwałaby godzinę, a samą eksplorację w tej grze uwielbiam. Walki tak czy siak wynagradzają wysiłek.
Usprawiedliwianie gry na siłę. Wysiłek polegający na przemierzaniu godzinami brzydkiego pustkowia. No naprawdę, cudowny sposób spędzenia wolnych chwil przed konsolą. Walki są super, ale właśnie to całe szukanie kolosów mnie ostatecznie zniechęciło - czyli kolejna gra odłożona w połowie, czekająca na lepsze dni.

Cytuj
A gdzie musiałeś powtarzać poziom po przegranej z bossem? Ja tak jeszcze nie miałem o_O
Z tego co pamiętam, grając w DMC3 SE, po przegranej z pierwszym bossem cały poziom musiałem zaczynać od nowa. Tam chyba była opcja wykorzystania gwiazdki, ale naturalnie mnie to nie zachęcało, biorąc pod uwagę, że każda kolejna zakupiona w sklepie kosztowała coraz więcej. Nie jestem jakoś szczególnie dobry w tego typu gierki (preferuję RPG i Strategie), ale o wiele lepiej grało mi się w God of War, gdzie nawet po przegranej mogłem kontynuować od ostatniego checkpointa.

Offline kinetiKc

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2500
  • Płeć: Mężczyzna
  • zamaskowany muczaczo.
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #12 dnia: Listopad 29, 2009, 19:40:24 »
Cytuj
A gdzie musiałeś powtarzać poziom po przegranej z bossem? Ja tak jeszcze nie miałem o_O
Z tego co pamiętam, grając w DMC3 SE, po przegranej z pierwszym bossem cały poziom musiałem zaczynać od nowa. Tam chyba była opcja wykorzystania gwiazdki, ale naturalnie mnie to nie zachęcało, biorąc pod uwagę, że każda kolejna zakupiona w sklepie kosztowała coraz więcej. Nie jestem jakoś szczególnie dobry w tego typu gierki (preferuję RPG i Strategie), ale o wiele lepiej grało mi się w God of War, gdzie nawet po przegranej mogłem kontynuować od ostatniego checkpointa.
Bo ten poziom to jakby tutorial, krótki i łatwy. Nawet jeżeli musiałeś go powtórzyć.
leukemia, schizophrenia, polyethylene.

Offline Igor

  • Padawan
  • **
  • Wiadomości: 61
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #13 dnia: Grudzień 01, 2009, 18:57:19 »
No i ja całyczas sądzę - że to samo mamy w SMT - z tym, że magie zna każda postać. Mimo to większość walk polega na tłuczeniu crticiali jedną postacią która "włada żywiołem" na który jest uczulony nasz przeciwnik. Choć przyznam, że akurat w DDSie mało tego jest, to jednak rozgrywka polega na tym samym. Żonglerka postaciami jest kluczowa w FFX, a przecież i tak Lulu nie jest nam potrzebna cały czas - a  to mamy pancerze które rozwala dobrze tylko Kimhari i Auron, a to jakieś latające gówienka które musi zdjąć Wakka. Do tego machina dla Rikku. Do tego dochodziły żywioły. Dużo ciekawsze ułożenie i żonglowało się postaciami fajnie, bo wyglądało to lepiej niż sztuczny podział w poprzednich częśćiach, np 7ce - idziemy razem, ale osobno. A sam system sprawia dużo frajdy - Summony, ilość aktywnych postaci, magia, typy ataków, overdrive'y... IMO jest głębsze niż w grach z serii SMT, gdzie system jest prosty, choć ta "core'owość" daje dużo frajdy.
Nie wiem, gdzie zakończyłeś grę, ale mi się fabuła podobała. Nie był to majstersztik ale była przyjemna na tyle, by pchać postacie do końca. I to walki podobały mi się najbardziej (prócz muzyki, tu się zgadzam).

Cytuj
Usprawiedliwianie gry na siłę. Wysiłek polegający na przemierzaniu godzinami brzydkiego pustkowia. No naprawdę, cudowny sposób spędzenia wolnych chwil przed konsolą. Walki są super, ale właśnie to całe szukanie kolosów mnie ostatecznie zniechęciło - czyli kolejna gra odłożona w połowie, czekająca na lepsze dni.
Nie. Nie w moim przypadku - mi się ta eksploracja NAPRAWDĘ podoba i często odpalam SotC by właśnie sobie pojeździć po świecie gry - jest surowo, i nieco nudno ale ten melancholijny świat i suspens bardzo mi odpowiadał. Nie mówiąc już o rozmiarze miejsca. Wanda jest -taki- malutki.

Cytuj
Z tego co pamiętam, grając w DMC3 SE, po przegranej z pierwszym bossem cały poziom musiałem zaczynać od nowa. Tam chyba była opcja wykorzystania gwiazdki, ale naturalnie mnie to nie zachęcało, biorąc pod uwagę, że każda kolejna zakupiona w sklepie kosztowała coraz więcej.
A skończyłeś chociaż grę :)? Ten boss nie jest nawet bossem, pojawia sie on później wiele razy jako zwykłe mięso armatnie.
W grze nie podobało mi się, że każdy poziom był tak jakby wyrwany z kontekstu. Walczy się z początku trudno, ale później jest już lepiej. Dodatkowo jest masa broni i ruchów, choć konieczność przełączania ich tylko w okreeślonych momenttach była denerwująca. No i ta grafika... była taka niewyraźna, niedawno odpaliłem dla porównania jedyneczke (która na Normalu jest stanowczo za trudna) i ta ma O WIELE wyraźniejszą grafikę -> jest ładniejsza.
BTW słyszałem gdzieś, że można mieć 3 bronie naraz - prawda to? Jak to otrzymać?
No i w tej części jest multi, będę musiał kiedyś wypróbować ;)

Co do Burnouta - grałem trochę w dwójkę i nie podeszła mi, zdecydowanie bardziej podobał mi się Dominator. Szybko, ostro, fajne bryki, wszystko takie odjechane no iten burnout...

Jutro postram się napisać coś o grach które mam (a starałem się kupować najlpesze gry na PS2 : )  - trochę tego będzie.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 01, 2009, 18:59:12 wysłana przez Igor »

Offline Igor

  • Padawan
  • **
  • Wiadomości: 61
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #14 dnia: Grudzień 02, 2009, 19:19:01 »
Mam nadzieję, że nikt się nie pogniewa na oddzielnego dubla - chciałbym się odciąć od poprzednich postów ;)
No więc jedziem:

Na początek gry Capcomu:

Maximo - cholernie trudna i bardzo oldschoolowy tytuł - wkurzają opcje sejwowania i częstotliwość z jaką bohater ginie, ale mam pewien sentyment do tytułu, bo pamiętam jak szczając jeszcze w majty wzdychałem do gry na Hyperze :) Fajny tytulik, można powiedzieć że łączy ze sobą Medievila i pierwsze Crashe.

Devil May Cry 1 - Genialny slasher i najlepsza część w serii - choć fabuła jest po prostu głupia to grę przeszedłem "na raz", taka fajna. Co prawda stopień trudności ma wykres prostopadły, tj. różnica między Easy a Normal jest KOLOSALNA, ale odpalanie co jakiś czas po ukończeniu jest dalej frajdą.
DMC 3: SE - Dopiero po ponownym uruchomieniu 1ki uświadomiłem sobie, że jest to prequel :) Dużo trudniejszy system do opanowania (ilość broni, stylów i ruchów przytłacza) i klimat troszkę stracił (jest jeszcze bardziej macho niż w jedynce, choć może sie to podobać)... Dante daje radę mimo wszystko, a na dodatek mamy przekozackiego Vergila. Gra na spokojne 100 godzin :)
RE4 - przereklamowany? Skądże znowu. Świetny TPS, masa grania, bardzo długi czas gry (spokojnie ponad 20 godzin gry!) + masa dodatków - misje z Adą, Merecenaries. Wspaniały, ponad czasowy tytuł. Nie wiem co od niej chcecie, ja się przy niej bawiłem doskonale. Żałuję, że sprzedałem wcześniej wersję na GaCka, ale słyszałem, że i tak wersje niemieckie były obcięte, choć nei wiem na ile był to wymysł jakiegoś speca ze ŚwiatN :)
Viewtiful Joe - KOCHAM TĄ GRĘ! Za jej styl, za grafikę, za genialne "Henshin-a-go-go Baby", za Joego, za styl... śweitny, choć troszkę trudny tytuł. Żałuję, że wcześniej pozbyłem się wersji na GC (fajniejsza okłądka i dysk : ), ale za to wersja na PS2 ma Dantego. Musze czym prędzej kupić 2kę.
Onimusha 3 - kolejna perełka od Capcomu. System jest przyjemny w obsłudze (system counter-attacków bardzo fajny i dodatkowo Igor-friendly) i bardzo spokojny - dla takich noobów jak ja jak znalazł :) Zaopatrzcie się raz dwa, tym bardziej że gra kosztuje grosze. Niestety grafika dość mocno sie zestarzała.

Konami:
Silent Hill 2 - pomiędzy bajki można włożyć "straszność" miasteczka, ale klimat jest jak najbardziej niepokojący i faktycznie - potrafi przyspieszyć bicie serca. NA tyle, że nie chcę włączać tej gry bo zwyczajnie nie chcę tego niepokoju odczuwać. Walki są trochę słabe, jednak ogólnie atmosfera i klimat - świetne. Muszę ją teraz dokończyć :)
Metal Gear Solid 2: Gry nie ukończyłem w 100% a to przez to, że nie grałem w jedynkę, więc odpadł pewien chapter. Gra jednak jest świetna, mimo czołgowatego sterowania i ogólnie dziwnego gameplayu (o którym za chwilę). Crazy Colonel part jest genialne i nawet jeśli nie lubicie MGSów, zagrajcie do tego momentu :) "FISSION MAILED" to jeden z najzabawniejszych elementów w grach ever. No i ta filmowość gry...
Metal Gear Solid 3 - tu sobie ponarzekam. NIE UMIEM GRAĆ W TĄ GRĘ. Poważnie - ciągle jestem odnajdywany przez niewidzialnych strażników, gra mi się cholernie trudno i ślamazarnie. Nie wiem, coś jest w tej grze takiego, takiego nielogicznego, że sobie nie radzę.
-Tu mała prośba - jeśli ktoś ma jakieś fajne wideo z gry pokazujące, jak należy grać w tą grę, będę wdzięczny - wiem że to brzmi idiotycznie, ale mnie ta gra naprawdę "konfunduje" Korki na GG też mogą być, hehe.

Atlus:

Persona 4 - jestem na końcówce gry (chyba) i oj... jest mocno. Świetnie zarysowane postacie, fajna stylizacja i ciekawe patenty - tej gry nie da się nie kochać!  Wspaniały tytuł, doskonale zainwestowane pieniądze. Martwi mnie tylko forma w jakiej ta gra może się skończyć...
Persona 3: W tą jeszcze sie nie zagłębiłem, ale o ile mi wiadomo jest słabsza od 4ki - choć dużo mroczniejsza (w emo sensie :P) i z ciekawszą fabułą. Jeśli ktoś ma szanse wypróbować obie, niech sięgnię wpierw w tą. Ja coś czuję, że po 4ce ciężko będzie grać w tą.
Digital Devil Saga - wspaniały tytuł. Świetna atmosfera, ciekawie zapowiadająca się fabuła i niebanalny świat. Boli trochę struktura gry (ciągłe dungeony), ale fajna fabuła da je przeboleć. NA zaś kupiłem 2kę.

Square Enix.

Kingdom Hearts - nieco ubogi system (nuuudy!), nieco ubogie światy (nuuudy!) i płytka fabuła (gummi blocks? nuuudy!) - mimo wszystko miks jest strawny i gra dostarcza dobre 60 godzin zabawy.
KH2 - granie w drugą część przytrzymuje mnie konieczność skończenia (lol) Chain of Memories - a CoM jest akurat bardzo miałkie, więc nieprędko skończę KH2. Grałem jednak troszkę i system jest świetny - dzieje się dużo, gra się przyjemniej. Story wydaje się by ciekawsze również.
FFX - brak komentarza, znacie moje zdanie :)
FF X-2 może nie koszmarek, ale gra stanowi marną kontynuację - aniołki czarljego są oszałamiająco płytkie i fabuła sprawia, że nie chce mi się w to grać... nawet mimo fajnego systemu - świeże podejście do ATB i fajny system klas. Niestety jest on nieco trudny do opanowania, bo łatwo się w nim pogubić.
FFXII - uważam, że gra jest świetna. Grinding owszem, jest do dupy, podobnie jak license Board (nie ma to jak rozwój postaci na ślepo) i postacie (strasznie płytkie - to Balthier i Fran powinni stanowić głównych bohaterów a nie pizdrowaty Vaan...) , ale gra się przyjenie. Nie zapominajmy - to świetna gra, mimo, że nie jest to najlepszy FF. System jest miodzik (prócz LB i słabej magii), grafika i eksploracja również. Fabuła jest nieco flegmatyczna i ciężka do nadążania (dużo owijania w bawełne, mało konkretów i język, którego przeciętny najtif nie zdoła zrozumieć)  ale tytuł bardzo grywalny.

I inne:
ICO - GENIUSZ. Nic więcej nie trzeba mówić - epicki tytuł, który powinien jak najszybciej zostać zrimajkowany bo dostać go cholernie ciężko w normalnej cenie. Wspaniały, poruszający tytuł.
Shadow of the Colossus - kolejny epicki tytuł - dozuję go sobie po pół godziny co kilka tygodni, bo nie śpieszy mi się z tak pysznym tytułem. Eksploracja na którą narzekał Suavek dla mnie jest miłym dodatkiem. NA minus można zaliczyć jednak framerate - gra lubi chrupać, choć ja jestem do tego przyzwyczajony.
Tekken 5- Tego nie trzeba komentować ^^ Jinpachi sucks.
Soul Calibur 3 - ogromnie się nim zawiodłem. Po genialnej 2ce dostałem bijatykę tak bezrefleksyjną i płytką że płakac się chce. Postacie wyglądają jak straganiarze i cyrkowcy na odpuście (a część jak "kurtyzany", delikatnie mówiąc) a plansze są nudne. Nie mówiąc o niegrywalnym systemie. FAIL. Ciekaw jestem, czy 4ka jest równie słaba.
Prince of Persia Trilogy - 3 genialne gry za stówkę? Złodziejstwo! Tyle tylko powiem, bo mnie palce bolą :>
BTW pominąłem SSX 3 bo mam ten tytuł na GaCka, ale jest to must have. Koniec kropka. Ta gra jest genialna pod każdym względem i nie chcę patrzeć na żadne nowe SSXy wiedząc, że to nie będzie to samo - wystarczy mi remake. SSXa 3 często się pomija z uwagi na to, że jest to multiplatformowy tytuł od EA, ale ta gra naprawdę zasługuje by znaleźć się w top 10 gier poprzedniej generacji. Moim skromnym zdaniem.

Mam jeszcze parę gier, ale nie warto o nich wspominać ^^ Planuję jeszcze zdobuć Okami i Odin Sphere by uzupełnić kolekcję, na Okami mi bardzo zależy. Ciekaw jestem, czy komuś będzie chciało się to czytać ^^ Przepraszam za chaos, mam nadzieję, że zbytnio nie straszy ;)
« Ostatnia zmiana: Grudzień 02, 2009, 19:29:14 wysłana przez Igor »

Offline Suavek

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 101
    • Zobacz profil
    • http://ja.gram.pl/SuavekS
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #15 dnia: Grudzień 02, 2009, 21:40:58 »
Cytuj
No i ja całyczas sądzę - że to samo mamy w SMT - z tym, że magie zna każda postać. Mimo to większość walk polega na tłuczeniu crticiali jedną postacią która "włada żywiołem" na który jest uczulony nasz przeciwnik. Choć przyznam, że akurat w DDSie mało tego jest, to jednak rozgrywka polega na tym samym. Żonglerka postaciami jest kluczowa w FFX, a przecież i tak Lulu nie jest nam potrzebna cały czas - a  to mamy pancerze które rozwala dobrze tylko Kimhari i Auron, a to jakieś latające gówienka które musi zdjąć Wakka. Do tego machina dla Rikku. Do tego dochodziły żywioły. Dużo ciekawsze ułożenie i żonglowało się postaciami fajnie, bo wyglądało to lepiej niż sztuczny podział w poprzednich częśćiach, np 7ce - idziemy razem, ale osobno. A sam system sprawia dużo frajdy - Summony, ilość aktywnych postaci, magia, typy ataków, overdrive'y... IMO jest głębsze niż w grach z serii SMT, gdzie system jest prosty, choć ta "core'owość" daje dużo frajdy..
Żonglerka postaciami jest najzwyczajniejszym w świecie przymusem. Nie mów, że SMT jest pod tym względem mniej bogaty, gdyż to zwyczajnie nieprawda. W Finalu każda postać jest w jakiś sposób dobra na określony typ przeciwnika, ale to wszystko. Mają jakieś tam zdolności specjalne, ale większa część losowych walk polega po prostu na wysunięciu konkretnej postaci do pierwszego rzędu i atakowanie określonego przeciwnika. Biorąc pod uwagę niezbyt wygórowany poziom trudności wszelkie starcia stają się irytującą koniecznością. Gdyby jeszcze polegały one na tradycyjnym grindowaniu to może bardziej przychylnie bym na nie spoglądał. Jednak właśnie przez tą żmudną żonglerkę, irytujący motyw muzyczny oraz infantylną fabułę nie miałem najmniejszej motywacji aby FFX skończyć. Nie pamiętam gdzie doszedłem ale miałem na liczniku jakoś ponad 20h.
Prosty system SMT... "jedynie" wykorzystywanie słabości wroga... Naprawdę zachęcam Cię do spróbowania SMT: Lucifer's Call/Nocturne. Jeśli przejdziesz grę "tylko" wykorzystując słabości wroga odpowiednim czarem to Ci pogratuluję. Moim zdaniem SMT ma tą przewagę nad większością innych RPGów, że system daje spore pole do popisu (sami wpływamy na zdolności posiadane przez naszą drużynę/demony), a same walki są na tyle wymagające, że odpowiednie planowanie poczynań sprowadza się do czegoś więcej niż tylko atakowanie określonego wroga określoną postacią. Final Fantasy X jest mniej wymagający, wręcz przechodzący się sam. Nie chcę tutaj całkowicie zjechać systemu gry, gdyż z pewnością jest bardziej rozbudowany niż w niektórych poprzednikach, ale w połączeniu ze wspomnianą wcześniej monotonią, oprawą i fabułą nie zachęcił mnie on ani trochę. Są po prostu gry, w których to system zachęca mnie do dalszej styczności, nawet jeśli historia jest kiepska, i odwrotnie - gry, w których historia jest na tyle ciekawa, że przeboleje prosty/ubogi system. Final X nie zachęcił mnie pod żadnym względem, stąd taka a nie inna opinia.

Cytuj
A skończyłeś chociaż grę? Ten boss nie jest nawet bossem, pojawia sie on później wiele razy jako zwykłe mięso armatnie.
Mowa o Cerberze w ścianie lodu? Nie wiem, dla mnie to był boss. Choć ogólnie nie mam nic przeciwko tego typu slasherom i czasem lubię w takowe pograć, to jednak robię to dla rozrywki, a nie "masterowania" danego poziomu na pamięć aby go w końcu przejść. Dlatego też DMC3 mnie odrzucił, pomijając ogólnie głupi klimat i zepsucie postaci Dantego względem części pierwszej (w którą grało mi się o wiele łatwiej jakoś). Jeśli chodzi o tego typu rozgrywkę to jednak preferuję God of War lub Zone of the Enders.

Cytuj
NIE UMIEM GRAĆ W TĄ GRĘ. Poważnie - ciągle jestem odnajdywany przez niewidzialnych strażników, gra mi się cholernie trudno i ślamazarnie. Nie wiem, coś jest w tej grze takiego, takiego nielogicznego, że sobie nie radzę.
Przede wszystkim przejdź sobie pierwszą część jeśli jeszcze tego nie uczyniłeś. Poza tym weź pod uwagę, że w trójce większe znaczenie ma także hałas - w tym szybkość poruszania się. Weź sobie wyekwipuj sensor ruchu oraz używaj pistoletu na strzałki usypiające to gra stanie się wręcz banalna.

Cytuj
Persona 3: W tą jeszcze sie nie zagłębiłem, ale o ile mi wiadomo jest słabsza od 4ki - choć dużo mroczniejsza (w emo sensie
Dupa sensie. Żarty emo wzięły się pewnie z faktu symbolicznego strzelania w łeb oraz fryzury głównego bohatera. Choć postacie nie są tak dobrze przedstawione jak w Persona 4, to sama fabuła jest o wiele bardziej intrygująca i rozbudowana, oferująca o wiele ciekawsze i nieprzewidywalne zwroty akcji. A słabsza jest tylko pod względem walk, co też zostało poprawione w dużym stopniu w Persona 3 Portable.

Offline Igor

  • Padawan
  • **
  • Wiadomości: 61
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #16 dnia: Grudzień 03, 2009, 20:57:19 »
Wyczulony na punkcie SMT, jak zawsze :) Wyluzuj.

Żonglerka jest przymusem i? Często przeciwnicy są w różnych grupach (pomieszane bomba, latający, skorupa itp.) czasem nie. Nie wiem, co było w tym uciążliwego. Mi gra się podobała pod względem systemu i fabuły.
W Lucifer's Call prędko nie zagram niestety więc o nim się nie wypowiadam - nie umniejszam systemom magatenów, co to to nie - mówię, ich proste założenia są akurat ich siłą.

Cytuj
Dupa sensie. Żarty emo wzięły się pewnie z faktu symbolicznego strzelania w łeb oraz fryzury głównego bohatera.
Pisząc o EMO nie miałem nawet na myśli strzelania sobie w łeb ;) (Ani emo fryzurki protagonisty, w razie czego)
Może tak: klimat jest "mrochny", a nie MROCZNY. I tyle. Dalej jest kolorowo, tylko jakby chłodniej i ciemniej.

Co do DMC3 Tak, Cerber jest pierwszym bossem, myślałem, że chodzi Ci o tą strzygę na samiutkim początku. Nie pamiętam jednak, żebym musiał się cofać kiedy zginąłem - masz wersję Special Edition? O ile mi wiadomo jest tam parę ułatwień... dlatego nie musiałem powtarzać poziomów.
Nie mówiąc o tym, że Easy z DMC1 a Easy z DMC3 (gołego) to dwa różne światy :)

Offline Suavek

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 101
    • Zobacz profil
    • http://ja.gram.pl/SuavekS
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #17 dnia: Grudzień 03, 2009, 21:52:46 »
Nie wyczulony, ale będę bronił SMT, gdyż pomimo nieszczególnie licznych opcji systemu, te co są obecne zapewniają solidną porcję taktycznej i wymagającej rozgrywki, pozwalają na odrobinę kreatywności (fuzje). Co z tego, że ktoś wymieni pierdyliard "bardziej rozbudowanych" jRPG z setką zbędnych opcji, które zwyczajnie się nie sprawdzają, lub też są jedynie sztucznym przedłużeniem gry.

Po części tak postrzegam FFX. Jak już wspomniałem, walki ogólnie nie są wymagające. Mogę mieć drużynę byle jaką, ale jeśli trafię na wrogów określonego typu, na które potrzebowałbym dokonać zmiany, mogę albo zadawać im śmieszne ilości obrażeń, albo wysunąć tę postać, która jest potrzebna. A biorąc pod uwagę, że potwory te z reguły są beznadziejnie słabe (nic mi nie mogą zrobić, ale dopóki nie wysunę właściwej postaci ja im także), co też przekłada się na monotonię walk. Bo skoro już jestem zmuszony odbywać setki losowych starć, to niech te przynajmniej stanowią jakieś wyzwanie. Bo nie dość, że są one jedynie formalnością, to zamiast po prostu rozwalić wroga muszę jeszcze się cackać ze zmianą drużyny, tylko dlatego, że nikt inny sobie z danym wrogiem nie poradzi.

Podam inny przykład. MS Saga: A New Dawn - RPG moim zdaniem mocno niedoceniony. Pomimo tego, że fabuła jest kiepska a oprawa audiowizualna przeciętna, to system walki był na tyle oryginalny i rozbudowany, że tylko dla niego spędziłem przy grze prawie 60 godzin. Biorąc pod uwagę, że wszelkie starcia nie były łatwe, a wiele z nich wymagało obranie odpowiedniej taktyki, naprawdę niemałą frajdę czerpałem z customizacji uzbrojenia drużyny (mechy), patrząc następnie jak się dane kombinacje sprawdzają na wrogów. Nie była to gra wymagająca jedynie ślepego wciskania Attack, a z drugiej strony zastosowany system sprawiał, że potyczki wcale się nie nudziły, nawet jeśli trzeba było trochę drużynę w jej trakcie pozmieniać.

Swoją drogą, choć patrząc obiektywnie średnia ocen pokroju 6/10 jest całkiem słuszna w przypadku MS Saga, to jest to jedna z tych gier, która pomimo swej noty potrafi zapewnić niemałą radochę na długi czas. Przyznaję, że w moim przypadku zadziałać mógł też sentyment do serii Gundam, ale jeśli ktoś szuka klasycznego jRPG z elementami typu Front Mission (uzbrajanie mechów, zmienianie im części itp.) to zdecydowanie polecam.

DMC3 grałem w Special Edition. Mogę słabo pamiętać, ale po przegranej walce z tym bossem miałem możliwość zużycia drogiej gwiazdki, lub też rozpoczęcia całego poziomu od początku. Takie rozwiązanie niezbyt mnie zachęciło, gdyż dla mnie tego typu slashery powinny być odprężeniem, a nie wyzwaniem pokroju "przejdź poziom 20 razy abyś w końcu rozpracował sposób na bossa". Jakoś God of War czy Zone of the Enders nie miały takich problemów - nawet jak dany moment sprawiał trudności to krótko przed nim z reguły był checkpoint.

Offline Igor

  • Padawan
  • **
  • Wiadomości: 61
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #18 dnia: Grudzień 04, 2009, 01:10:07 »
Oczywiście, zgadzam się, że prosty system może oznaczać większe możliwości taktyczne (paradoksalnie) Nie negowałem tego wcześniej.

Faktycznie walki w głównym wątku są mało wymagające, jednak to ci poboczni bossowie i przeciwnicy w dodatkowych dungeonach stanowią niejako trzon gry. Na przykład omega ruins albo dark aeony - ja się jeszcze za nie będę zabierał (na razie skończyłem wątek główny i kończę inne RPGi, w tym DDSa i P4 właśnie), ale fani dyszki zgodnie twierdzą, że tu leży najwięcej zabawy. Mimo wszystko, granie przeciwko zwyklakom sprawiło mi radość i nie przypominam sobie, żebym specjalnie narzekał na random encountery (choć ostatnie poziomy były troszkę wymagające).
Twoje narzekania na żonglerkę postaciami wynikają też z faktu, że postacie są podzielone domyślnie na klasy, w przeciwieństwie do SMT, gdzie postać ma jedynie przypisany żywioł. Gdybym w Personie lub w DDS miał możliwość dowolnego żonglowania postaciami, z przyjemnością bym to zrobił (a w zasadzie już jest tego namiastka w Personie) - mamy przeciwnika uczulonego na ogień - proszę bardzo, dajmy mu Heata albo Yukiko zamiast Gale'a/Yosuke.

Co do DMC3 - ja grałem w "Gold mode" - po śmierci wracamy do tego samego punktu, bez używania żółtych kamieni. To pewnie dlatego musiałeś przechodzić poziom raz jeszcze ;) Dla mnie slashery NIGDY nie będą odprężeniem, ale uwielbiam w nie grać.
A Cerber jest słabym bossem - ma głupie zachowania, nie ciekawie się z nim walczy, ale warto go pokonać dla świetnej broni :)

Offline Suavek

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 101
    • Zobacz profil
    • http://ja.gram.pl/SuavekS
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #19 dnia: Grudzień 04, 2009, 13:11:47 »
W wielu jRPG postacie są podzielone na klasy, ale przynajmniej posiadają jakieś zdolności, dzięki którym można je wykorzystać nawet w beznadziejnej sytuacji. Wystarczy popatrzeć jak fanatycy przechodzili FF1 jednym Białym Magiem ;p. Nie chcę też tutaj usilnie porównywać FFX do SMT, gdyż dziesiątego Finala odpuściłem sobie długo zanim o takich Personach czy DDS w ogóle się dowiedziałem. Muszę też powiedzieć, że gatunek RPG należy do moich ulubionych, a serię Final Fantasy bardzo sobie cenię jako ogół. Dlatego nie chcę aby ktoś uznał mnie za fanboy'a SMT czy coś takiego, stąd też próbowałem odnieść się do MS Saga, którego system sprawił mi o wiele większą frajdę niż monotonne starcia FFX. No ale niestety, pomimo czterech prób nie mogłem się zmusić do przejścia dziesiątki, nie tylko ze względu na miejscami irytujący system, ale przede wszystkim infantylną i naciąganą fabułę oraz denerwujące postaci. Tu chodzi o ogół, gdyż jak już wspomniałem, jeśli jeden element gry jest dobry to przeżyję jeśli drugi jest kiepski. Do Finala nie zachęciło mnie nic. Gdyby jeszcze te walki tak się nie dłużyły to może bym nie marudził aż tyle, no ale niestety. Usprawiedliwianie, że bardziej wymagający są opcjonalni bossowie nie jest najlepsze, gdyż zanim do tego miejsca się w ogóle dotrze trzeba spędzić XX godzin na liniowej do bólu wędrówce z niezliczoną ilością walk losowych. W takim liniowym DDS to każde starcie stanowi mniejsze lub większe wyzwanie, podczas gdy opcjonalni bossowie to w ogóle mogą powodować odruch rzucenia padem w telewizor. Nie muszę ślepo wciskać Attack przez 40h tylko aby do nich dotrzeć.

Ludzie tak krytykują serię Dragon Quest, że niby jest ona klasyczna aż do bólu, nie idąca z duchem czasu. Tymczasem taki DQ VIII moim zdaniem pomimo prostoty systemu oferował o wiele więcej niż FFX. Może i nie było "kozacko wyglądającego" Sphere Grid, ale poszczególne zdolności bohaterów były przydatne w określonych sytuacjach, przez co walki losowe nie sprowadzały się tylko i wyłącznie do ślepego atakowania. Inny przykład - Xenosaga. Ok, przyznaję, że nie grałem dużo, raptem parę godzin, ale w tych wszystkich menusach ja się zwyczajnie gubię. Interface nie jest zbyt wygodny, opcji zdaje się być strasznie dużo, a tymczasem zwykłe potyczki nie okazują się wcale aż tak wymagające. Może później coś się zmienia, ale chcę po prostu pokazać, że "ciekawy system" wcale nie oznacza "dobry system".

Offline Igor

  • Padawan
  • **
  • Wiadomości: 61
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #20 dnia: Grudzień 04, 2009, 15:16:12 »
To już kwestia gustu i pewnie te walki nie sprawiłyby Ci uciechy, skoro nie podobał Ci się FFX całościowo :) Mnie dyszka dostarczyła masę zabawy, mimo paru nieciekawych postaci, tego durnego battle theme'a i nieco rozczarowującej fabuły (mimo wszystko jest uczucie niedosytu). Jednak ostatnia scena mnie rozwaliła, hands down.

JEśli jesteśmy już przy DDSie - to mam małe pytanie do Ciebie - jak budowałeś skille postaciom?

Szczerze mówiąc czuje się zamotany i nie za bardzo wiem, co będzie dla postaci najlepsze -
Argilli pakuję głównie "Earth skille"  i czary lecznicze (choć jeszcze revivali nie dałem), ale nie wiem, w co jeszcze Argilla powinna iść.
Gale'owi daję białą i czarną magię (nazwijmy to tak) obok force magic
Heat to wiadomo, ogień, białą + czarna magia i skille ofensywne (pożerające HP)
Serph - lód, czarna magia... no i właśnie.
Cielo i reszty postaci (jeśli takie są) nie mam jeszcze, jestem dopiero na "Coordinate 136" - całkiem przyjemnym dungeonie, gdyby nie te wnerwiające Jack'i.

Offline Suavek

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 101
    • Zobacz profil
    • http://ja.gram.pl/SuavekS
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #21 dnia: Grudzień 04, 2009, 16:28:28 »
Sam podczas gry się przekonałem, że ograniczanie postaci do jednego typu czarów nie ma sensu. Choć z pewnością dana postać powinna specjalizować się w tym w czym jest mocna, to jednocześnie dobrze by było gdyby miała dostęp do innych czarów, w szczególności tych na które są słabe, gdyż daje im to w procesie rozwoju zdolności typu Void/Absorb/Repel. Także Mediarahan powinien znać każdy z biegiem czasu, szczególnie w przypadku późniejszych bossów (o opcjonalnych nie wspominając). Czary zwiększające siłę i magię też są koniecznością, podobnie jak rozwój ciosów fizycznych u postaci typu Heat, Serph czy Gale. Nie pamiętam już dokładnie jak wyglądało to drzewko, ale wbrew temu co sądzisz ograniczanie postaci tylko do jej żywiołu jest kiepskim pomysłem.

Offline Igor

  • Padawan
  • **
  • Wiadomości: 61
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #22 dnia: Grudzień 04, 2009, 20:17:18 »
Jestem dopiero na początku gry, więc nie będzie to aż takim problemem, żeby jeszcze się nauczyli danych skillów :)
Ale dzięki za wskazówkę, bałem się iść w inne żywioły dlatego, że mogło to być stratą czasu na rzecz innego skilla.

Offline Jakismietek

  • Junior
  • *
  • Wiadomości: 33
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #23 dnia: Grudzień 07, 2009, 10:18:06 »
Mam już ps2 od ok. roku i mam 4 gry :
B-Boy
Medal Of Honor Wojna w Europie
Fifa Street ( ZAJEBIASZCZA gierka )
NBA 07

Offline Sialala

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 10881
  • Płeć: Mężczyzna
  • tekst osobisty
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #24 dnia: Grudzień 13, 2009, 09:43:22 »
Mam już ps2 od ok. roku i mam 4 gry :
B-Boy
Medal Of Honor Wojna w Europie
Fifa Street ( ZAJEBIASZCZA gierka )
NBA 07

biednys...
wszystkie 4 gry to IMHO strata czasu...

Wielkie dzięki, drogie panie, wielkie dzięki koleżanki, za poparcie, za zachętę bym w wyborcze stawał szranki. Wielkie dzięki, ale przyznam, że gdy tyle pań dookoła, nie wybory mi się marzą, ale inne kwestie zgoła - B. Komorowski

Offline Igor

  • Padawan
  • **
  • Wiadomości: 61
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #25 dnia: Grudzień 13, 2009, 19:42:34 »
Ktoś się odważył to powiedzieć ^^

Ale Fifę Street 2 lubiłem, a takich gier wręcz nienawidzę (FIFA-podobnych)

Hidden PL

  • Gość
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #26 dnia: Grudzień 21, 2009, 09:26:36 »
Ja dorzucam jeszcze Dino Crisis 2.Wiem, że to gra na PSOne, ale na PS2 również można w nią zagrać.Grę przechodziłem kilka razy.

Offline Duki

  • Nowy Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 3
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #27 dnia: Styczeń 01, 2010, 16:27:30 »
- GTA: Vice City
- MGS3
- GTA:SA
- RE4
- Tekken 5
- Jak (seria)
- God of War (seria)
- GT4
- Def Jam: Fight for NY

Offline Don_MarioXFtc5

  • Junior
  • *
  • Wiadomości: 8
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #28 dnia: Styczeń 01, 2010, 23:13:10 »
Gierek mam kilka ale sa wsrod nich bardzo fajne tytuly ;)

Final Fantasy X- hmmm z ta pozycja zaczalem przygode z Finalami. Wlasciwie to niewiedzialem czego sie po tym spodziewiac, wzialem w ciemno. Pierwsze 10-30 min to kompletna lipa wogole nie moglem sie wczulic w gre. Jednak potem zaczelo coraz mocniej mnie wciagac. Poczawszy na fabule konczac na oprawie muzycznej FFX prezentuje sie bardzo dobrze/wysmienicie a ten ending...... miodzio ;)

Final Fantasy X-2- po bardzo dobrym X-sie przyszla czas na X-2. Generalnie tytul uwazam za dobry. Mimo fabuly ktora tak nie pochlonela jak X to system walki, zmiana jobow podczas walki- gra sie calkiem przyjemne. Gra dla osob pragnacych dowiedziec sie co wydazylo sie na Spirze i w zyciu Yuny... po pewnej stracie ;P

Resident Evil 4- gra jest bardzo dobra, jest nieco mroczna, ma bonusy i jest dluzsza niz Re5 a to chyba jakis plus nie ;D

Tekken 5- dobra nawalanka duzo postaci sporo trybow ogolnie polecam

Gta Vice City/San Andreas- rowniez pozycje obowiazkowe. Gra majaca swoj klimat ( szczegolnie VC czuc te lata ;) )

Dark Cloud- nie mialem tej gry ale gralem w 1h triala, gra zapowidala sie bardzo ciekawie, niestety nie mialem okazji jej wyprobowac....moze kiedys.... ;)

Wszelkie Rachety i Jak'ie- bardzo fajne tytuly
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 2010, 23:16:15 wysłana przez Don_MarioXFtc5 »

Offline player1

  • Junior
  • *
  • Wiadomości: 8
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #29 dnia: Styczeń 19, 2010, 14:29:57 »
Silent Hill 2, najlepszy horror z najlepszą fabułą ever. Kolega wyżej powiedział, że się nie bał. Jeśli chce się bać, trza grać po 11 w nocy, ze słuchawkami i z zgaszonym światłem. Gdybym grał w południe też bym się nie bał.

ps: moja recka Silent Hill 2 http://half-gracz.blogspot.com/2010/01/retrociche-wzgorze-silent-hill-2.html

Offline Igor

  • Padawan
  • **
  • Wiadomości: 61
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #30 dnia: Styczeń 22, 2010, 19:05:22 »
Jeśli tu chodzi o mnie, to muszę powiedzieć, że grałem właśnie tak jak opisujesz - nic a nic. Ale - atmosfera jest kolosalna - od jakiegoś czasu nie gram, bo... nie mam ochoty tam wracać, nie chodzi mi o to, że jest źle, ba wręcz przeciwnie - ja poprostu nie chcę tam wracać - uczucie niepokoju jest nieprzyjemne. Ale nie bałem się, chciałem, nie wyszło. Czasami jest efekt "boo", który obecny jest np. w residentach... ale to nie to samo.

To dalej rewelacyjna gra, nie chcę jej umniejszać :) Ale widać mnie horrory nie straszą, bo rzekomo równie straszny Dead Sapce (choć w inny sposób) nie ruszał mnie wcale (czasami tylko w "boo" sposób ; )...

Offline player1

  • Junior
  • *
  • Wiadomości: 8
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #31 dnia: Styczeń 22, 2010, 21:41:35 »
właśnie o te atmosfere,poczucie niepokoju mi chodziło, choć mnie gra przestraszała(nie ciągle ale jednak)
a co do dead space- wcale nie straszy. to taki RE5 w kosmosie

Offline mihau

  • Junior
  • *
  • Wiadomości: 9
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #32 dnia: Luty 05, 2010, 17:28:05 »
Warto zagrać w serie Silent Hill ze wzgledu na klimat i fabułę.Bardzo mnie się podobała trzecia część Project Zero,jedyna gra w której ciary co chwile mnie przechodziły,świetny horror,w którym naszą bronią jest aparat fotograficzny.Dla fanów japońszczyzny warto zagrać w Yakuze,pierwsza część jest świetna mimo ubogiego systemu walki.Z rpg poleciłbym również Dragon Quest 8.Z przygodówek warto zagrać w Fahrenheita,gre Davida Cage'a.Poleciłbym również killer7 ale zbyt dziwna jest ta gra:P

Offline Kazz

  • Kazz Krul Podcastu Rozgrywka
  • Stały bywalec
  • *****
  • Wiadomości: 482
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #33 dnia: Luty 05, 2010, 17:39:10 »
Ode mnie Devil May Cry (tylko część I)

O, z trzech pierwszych to właśnie jedynka jest dla mnie najlepsza. Trójka była już nie do strawienia. W czwórkę nie grałem.
Od siebie dodam onimusha 3, Shadow of the colossus, jak and daxter(seria), god of war(seria), Burnout(ten na ps3 to dla mnie nieporozumienie, najbardziej lubię część drugą), farenheit.
To tyle na szybcika.

Offline Fragles

  • Badass
  • *****
  • Wiadomości: 1444
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #34 dnia: Luty 09, 2010, 18:18:40 »
Jak dla mnie ekstremalnie kozackie hardkorowo wypasione gry

Final Fantasy XII
Dragon Quest VIII
Tekken 5
Jak 2
Jak 3
Crash Bandicoot (krasza to wszystkie części niszczą)
SSX On Tour
Napewno jakiś Tony Hawk (Polecam Underground 2)
Obydwie części gow'a
Shadow of the Colossus (posiadałem tą gre ,ale zbyt długo w nią nie grałem ale niezła jest)
Sly 3
Ratchet Gladiator

btw. tylko nie wyjeżdżaj z tekstem że sly ,ratchet ,jak to jakieś gry dla dzieciaków
po napisaniu tego posta ,mam chęć wyjąć ps2 z kartona i popykać w te tytuły
« Ostatnia zmiana: Luty 09, 2010, 18:23:19 wysłana przez Fragles »

Offline Sialala

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 10881
  • Płeć: Mężczyzna
  • tekst osobisty
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #35 dnia: Luty 13, 2010, 16:09:16 »
Jak 2
Jak 3

jesli Jak, to wylacznie Jak & Daxter - czyli czesc pierwsza. im dalej, tym slabiej IMO.

Cytuj
SSX On Tour

tylko nie to. kazdy SSX jest lepszy od On Tour ;)
najlepszy jest oczywiscie (IMO) SSX 3.

Cytuj
Shadow of the Colossus (posiadałem tą gre ,ale zbyt długo w nią nie grałem ale niezła jest)

no... niezla...

Cytuj
Sly 3
Ratchet Gladiator

btw. tylko nie wyjeżdżaj z tekstem że sly ,ratchet ,jak to jakieś gry dla dzieciaków

dobrze, ze mnie ostrzegles...

Wielkie dzięki, drogie panie, wielkie dzięki koleżanki, za poparcie, za zachętę bym w wyborcze stawał szranki. Wielkie dzięki, ale przyznam, że gdy tyle pań dookoła, nie wybory mi się marzą, ale inne kwestie zgoła - B. Komorowski

Offline Tomek Andruszkiewicz

  • Badass
  • *****
  • Wiadomości: 1189
  • Pan Spinacz
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #36 dnia: Luty 16, 2010, 02:47:54 »
Ja to samo co Sialala. I jeszcze, że jeśli R&C, to _nie_ Gladiator: wszystkie inne są lepsze. No i właściwie dlaczego po raz kolejny odgrzewamy ten wątek?

Offline yanogore

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2642
  • Płeć: Mężczyzna
  • dyslektyk z zamilowania
    • Zobacz profil
    • something
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #37 dnia: Luty 16, 2010, 16:03:30 »
Dlatego ze nikt nie wspomnial o najlepszym shooterze wszechczasow: Half Life :D

Offline Igor

  • Padawan
  • **
  • Wiadomości: 61
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #38 dnia: Luty 17, 2010, 12:40:32 »
Fragles, kłóciłbym się, że Shadow of the Colossus jest "niezły" - on jest genialny, najlepsza produkcja na PS2 - przepiękna gra. Szkoda tylko, że taka krótka. Niezapomniane przeżycie.

JAk SSX to tylko 3. Najlepszy snowboard na konsole ever. W on tour zrobiono taką emo-funkową mieszankę spod znaku MTV. Obrzydliwość.

Poza tym, jeśli podobał Ci się FF12 to może spróbuj dyszkę - pod wieloma względami lepsza od 12ki, która mimo genialnej grrafiki, wspaniałego designu i fajnego systemu (nie licząc grinowania i LB) to dała ciała pod względem postaci i fabuły.

yanogore - a ja mam tego Half Life'a, ale moja PS2 nie odtwarza CeDeków :( Czy jest tak dobra jak wersja PC?

Offline yanogore

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2642
  • Płeć: Mężczyzna
  • dyslektyk z zamilowania
    • Zobacz profil
    • something
Odp: Top ~10 must-have gier na PS2
« Odpowiedź #39 dnia: Luty 17, 2010, 13:03:01 »
Na pc nigdy nie udalo mi sie przesc, co prawda jakos niedawni kupilem ze wszystkimi dodatkami ale myszka I klawiatura mnie skutecznie zniecheca. Na ps2 napewno gra wyglada gorzej ale roznic w samej grze raczej nie ma...

Ps. Ostatnio słyszałem ze można jakoś te gry z cd odpalac z DVD tylko costam z ta magiczna kata trzeba kombinować. Nie powiem o co chodzi bo moj hf mimo ze niezłe zjechany działa ok.