Autor Wątek: Czy lwy marzą o Antarktydzie? Klimaty, filozofie i kot w pudełku.  (Przeczytany 6681 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline DzikiKaczor

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 6836
    • Zobacz profil
Odp: Odp: Poplakalem sie :D
« Odpowiedź #80 dnia: Sierpień 07, 2018, 23:21:09 »
Co za agresja werbalna! Fuj.

Mam takie znajomego z różnymi fajnymi teoriami i przemyśleniami w realu. Nie chce mi się bić piany jeszcze w internetach :)

Niezwykle łatwo jest, przepraszam, pierdolić, że coś istniało, kiedy już owe istnienie zostało udowodnione. Zapewne przed odkryciem Antarktydy niewiele osób była tak mocarnie przekonane o jej istnieniu. Pewnie krzyczeli, na chuj tam idziecie z tą ekspedycją, przecież Antarktyda jest i koniec. Zostawmy ją tam! Strata czasu, zajmijmy się teraz zarazkami albo atomami.

Co jeżeli za miesiąc skończą się planety do odkrycia? Mieści się to w skali "chuja" czy jednak będzie ich trochę mniej? No i skoro tych planet jest w chuj, po co ktoś traci czas na ich odkrywanie, są to są, załóżmy, że jedna jest z gówna, druga ze stali, a trzecia z marmuru i zajmijmy się czymś bardziej niezbadanym.

Twoje przemyślenia kompletnie nie zmieniają istoty rzeczy.

Przed odkryciem czegokolwiek istnieją jedynie hipotezy i teorie.

Czymajcie mie zaraz spadne z taboreta xD

Albo coś istnieje albo nie. To, że człowiek albo inny lew czy mieszkaniec planety Extraorbi o tym nie wie lub to wie, zmienia dokładnie nic. Odkrycie tego wpływa jedynie na... odkrycie! Danej rzeczy/zjawiska. Wcześniej istniała tyle, że nieodkryta.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 07, 2018, 23:27:28 wysłana przez DzikiKaczor »

Offline Rolek

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 9960
  • Płeć: Mężczyzna
  • uber alles
    • Zobacz profil
Odp: Odp: Poplakalem sie :D
« Odpowiedź #81 dnia: Sierpień 07, 2018, 23:23:08 »
Zdradź mi istotę rzeczy!

Offline DzikiKaczor

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 6836
    • Zobacz profil
Odp: Odp: Poplakalem sie :D
« Odpowiedź #82 dnia: Sierpień 07, 2018, 23:28:01 »
Masz wyżej, dopisałem :)

Offline szpynda

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 7337
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Odp: Poplakalem sie :D
« Odpowiedź #83 dnia: Sierpień 07, 2018, 23:36:27 »
Rolek chyba ostro przypalił dzisiaj.
Tak. Nie każdy jest zniewolony własnymi decyzjami życiowymi.

Offline Rolek

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 9960
  • Płeć: Mężczyzna
  • uber alles
    • Zobacz profil
Odp: Odp: Poplakalem sie :D
« Odpowiedź #84 dnia: Sierpień 07, 2018, 23:37:27 »
Albo coś istnieje albo nie. To, że człowiek albo inny lew czy mieszkaniec planety Extraorbi o tym nie wie lub to wie, zmienia dokładnie nic. Odkrycie tego wpływa jedynie na... odkrycie! Danej rzeczy/zjawiska. Wcześniej istniała tyle, że nieodkryta.
Chcesz mi powiedzieć, że wszystko co nie jest odkryte istnieje? Wspomniany bóg? Planety, których nie ma? Obce cywilizacje? Skąd wiesz, że coś, co nie jest odkryte istniało przed jego odkryciem? Zapewne ktoś musiał to odkryć i przez to zweryfikować fakt istnienia? Czyli wszystko, co nie jest odkryte, istnieje jedynie jako hipoteza lub teoria (możesz wrócić na krzesło). Odkrycie sprawia, że coś zaczyna istnieć, a więc tym samym odkrycie potwierdza fakt istnienia. Odkrycie stanowi sedno, czyli wracamy do punktu początkowego dyskusji i zagadnienia o dźwięku upadającego drzewa.

Średnia ta istota rzeczy. 

Rolek chyba ostro przypalił dzisiaj.
Widzisz, mylisz się w kwestii tego, że przypaliłem, a ja nie palę. Może mylisz się w kwestii istnienia planet nieodkrytych?
« Ostatnia zmiana: Sierpień 07, 2018, 23:42:19 wysłana przez Rolek »

Offline bartukas

  • Badass
  • *****
  • Wiadomości: 1955
    • Zobacz profil
Odp: Odp: Poplakalem sie :D
« Odpowiedź #85 dnia: Sierpień 07, 2018, 23:40:24 »
Albo coś istnieje albo nie. To, że człowiek albo inny lew czy mieszkaniec planety Extraorbi o tym nie wie lub to wie, zmienia dokładnie nic. Odkrycie tego wpływa jedynie na... odkrycie! Danej rzeczy/zjawiska. Wcześniej istniała tyle, że nieodkryta.
W skali mikro odkrycie (zbadanie/zaobserwowanie) też ma wpływ na istnienie: https://pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_nieoznaczoności
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kot_Schrödingera


Offline Rolek

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 9960
  • Płeć: Mężczyzna
  • uber alles
    • Zobacz profil
Odp: Odp: Poplakalem sie :D
« Odpowiedź #86 dnia: Sierpień 07, 2018, 23:44:10 »
Cicho, oni będą krzyczeć, że to było oczywiste, że kot był martwy/żywy, ale oczywiście dopiero po tym, jak go ktoś z pudełka wyjmie  ;)

Offline szpynda

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 7337
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Odp: Poplakalem sie :D
« Odpowiedź #87 dnia: Sierpień 08, 2018, 00:01:10 »
Tak jak było już powiedziane: fizolowe pierdololo. Ten kot jest jaki jest niezależnie od tego co ty sobie o nim myślisz.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 08, 2018, 00:03:56 wysłana przez szpynda »
Tak. Nie każdy jest zniewolony własnymi decyzjami życiowymi.

Offline Rolek

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 9960
  • Płeć: Mężczyzna
  • uber alles
    • Zobacz profil
Odp: Odp: Poplakalem sie :D
« Odpowiedź #88 dnia: Sierpień 08, 2018, 00:13:39 »
Jaki jest kot zamknięty w pudełku? Jest jaki jest, czyli jaki? Jakie rzeczy istnieją o których nie wiesz, że istnieją?

Offline ekiera

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 10808
  • Zdezerterował na Wyspy
    • Zobacz profil
Odp: Odp: Poplakalem sie :D
« Odpowiedź #89 dnia: Sierpień 08, 2018, 00:15:55 »


.

Czymajcie mie zaraz spadne z taboreta xD

Albo coś istnieje albo nie.
Smoki na przyklad. Istnieja, choc nie istnieja.

Offline szpynda

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 7337
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Odp: Poplakalem sie :D
« Odpowiedź #90 dnia: Sierpień 08, 2018, 00:29:00 »
Ty mi Roolek wytłumacz jak to się stało, że Antarktydy jeszcze w XVIIIw nie było. Tak obiektywnie nie było. Założenie, że coś istnieje dopiero wtedy gdy zostanie swiadomie zobserwowane jest durne. Kosmos sobie będzie istniał nawet wtedy gdy nie będzie w nim nic żywego, bo życie nie ma żadnego znaczenia dla istnienia kosmosu. Jestalbo go nie ma. Stan zero jedynkowy. Nie ma nic pomiędzy.
Tak. Nie każdy jest zniewolony własnymi decyzjami życiowymi.

Offline Rolek

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 9960
  • Płeć: Mężczyzna
  • uber alles
    • Zobacz profil
Odp: Odp: Poplakalem sie :D
« Odpowiedź #91 dnia: Sierpień 08, 2018, 00:31:18 »
Założenie, że coś istnieje dopiero wtedy gdy zostanie swiadomie zobserwowane jest durne.
Czyli bóg istnieje! Alleluja!

Czyli zgadzasz się z pierwotnym założeniem ekiery na temat ziemi i jej znaczenia, a właściwe braku znaczenia, bez obecności ludzi. Kosmos ma gdzieś wszystko. Ziemia może równie dobrze być skałą i nikogo to obchodzić nie będzie.

Dobrze, że wreszcie zrozumiałeś.

A, jaki jest ten kot w pudełku? To ma ogromne znaczenie dla odpowiedzi na pytanie Twoje dotyczące Antarktydy.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 08, 2018, 00:38:50 wysłana przez Rolek »

Offline arian

  • Ultimate Badass
  • *****
  • Wiadomości: 3012
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Odp: Poplakalem sie :D
« Odpowiedź #92 dnia: Sierpień 08, 2018, 02:01:40 »
Czyli wszechświat nie istniał przed pojawieniem się człowieka? Odważne stwierdzenie.

Antarktyda ma takie znaczenie dla lwa, że globalnie wpływa na pogodę, a jak się roztopi, to lew będzie się musiał nauczyć pływać i wychodować skrzela. Ja też Antarktydy nie odkryłem, jest dla mnie bajką i mitem, bo nie prowadziłem żadnych badań, żeby potwierdzić jej nieistnienie?

A kot Schrodingera nijak nie odnosi się do tego o czym rozmawiamy, bo to element mechaniki kwantowej i eksperyment myślowy. A jaki ten kot jest? Ani żywy, ani martwy, bo na pewno nieistniejący bardziej niż Antarktyda - o ile mi wiadomo nikt w pudełkach ani workach żadnego kota promeniowaniem nie podtruwał.


Czyli zgadzasz się z pierwotnym założeniem ekiery na temat ziemi i jej znaczenia, a właściwe braku znaczenia, bez obecności ludzi. Kosmos ma gdzieś wszystko. Ziemia może równie dobrze być skałą i nikogo to obchodzić nie będzie.
No to jeszcze trzeba sobie zadać pytanie jakich ludzi? Traktujemy ludzi jako zbiorową świadomość, czy jednostki? A jeśli jako jednostki, to bierzemy pod uwagę tylko żyjących, ignorując tych, którzy już umarli i jeszcze się nie narodzili? Jeśli rozpatrzymy problem z punktu widzenia tych, którzy urodzą się jutro, to Ziemia nie istnieje, my nie istniejemy, a ta rozmowa jeszcze bardziej nie ma sensu. ;)
« Ostatnia zmiana: Sierpień 08, 2018, 02:05:37 wysłana przez arian »

Offline Simplex

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 92024
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jak tu coś wpisać?
    • Zobacz profil
Odp: Odp: Poplakalem sie :D
« Odpowiedź #93 dnia: Sierpień 08, 2018, 08:00:21 »
Jeden gość zobaczył Antarktyde więc ona dla niego zaczęła istnieć. Ale ja nie widziałem więc dla mnie nie istnieje.

Offline dziki

  • Prezes
  • *****
  • Wiadomości: 4351
    • Zobacz profil
Odp: Poplakalem sie :D
« Odpowiedź #94 dnia: Sierpień 08, 2018, 10:04:20 »
@Rolek:
chyba zmiksowales troche rozne pojecia; np istnienie i znaczenie. Ogolnie ludzie (zwierzeta tez) nadaja znaczenie rzeczom, o ktorych istnieniu wiedza. I te rzeczy maja tym wieksze znaczenie im wiekszy wplyw na nas wywieraja. Wiedza o czym moze znaczaco zmieniac nasze zachowanie. Nie maja dla nas znaczenia rzeczy, o ktorych nie wiemy, ze istnieja (choc istniec moga).
Oczywiscie odrebna kwestia jest kwestia wiary, ale mowimy o takim stricte racjonalnym podejsciu do zycia.
Czyli Antarktyda nie ma zadnego znaczenia dla lwa. Lew nawet nie wie, ze ona istnieje. Nawet jesli bedzie potop to lew i tak nie bedzie w stanie polaczyc faktow i sie na niego nie przygotuje.
Wg popularnej koncepcji cholubiacej nieskonczonosci wszechswiata istnieja w nim niezliczone ilosci cywilizacji. Logicznym wydaje sie, ze wsrod nich beda zarowno przyjaznie, jak i wrogo nastawione do nas. Jednak rozpoczecie obecnie jakichs projektow na Ziemi do obrony przed taka wroga cywilizacja byloby kompletnie irracjonalne, bo te cywilizacje nie maja dla nas kompletnie zadnego znaczenia.
https://www.youtube.com/watch?v=OLv6ycYcpGI
gram w gry, a nie polygony! :P

Offline Rolek

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 9960
  • Płeć: Mężczyzna
  • uber alles
    • Zobacz profil
Odp: Czy lwy marzą o Antarktydzie? Klimaty, filozofie i kot w pudełku.
« Odpowiedź #95 dnia: Sierpień 08, 2018, 10:37:23 »
Czyli wszechświat nie istniał przed pojawieniem się człowieka? Odważne stwierdzenie.
Rzecz w tym, że nikt nie twierdzi, że nie istniał. Natomiast fakt jego istnienia został udowodniony przez ludzi. Ludzie nadali mu również znaczenie, a bez ludzi, równie dobrze może i nie istnieć. Stąd argument ekiery, który rozmowę zapoczątkował.

Antarktyda ma takie znaczenie dla lwa, że globalnie wpływa na pogodę, a jak się roztopi, to lew będzie się musiał nauczyć pływać i wychodować skrzela. Ja też Antarktydy nie odkryłem, jest dla mnie bajką i mitem, bo nie prowadziłem żadnych badań, żeby potwierdzić jej nieistnienie?
W dalszym ciągu przekracza to możliwość poznawcze lwa. Nikt nie neguje korzystanie z rzeczy już znanych. Na tym polega właśnie sedno, iż korzystasz z tego, co ktoś odkrył, a więc udowodnił istnienie. Bez udowodnienia czegokolwiek mamy jedynie hipotezę, teorie.

A kot Schrodingera nijak nie odnosi się do tego o czym rozmawiamy, bo to element mechaniki kwantowej i eksperyment myślowy. A jaki ten kot jest? Ani żywy, ani martwy, bo na pewno nieistniejący bardziej niż Antarktyda - o ile mi wiadomo nikt w pudełkach ani workach żadnego kota promeniowaniem nie podtruwał.
Nauka posiada sporo fundamentalnych założeń istniejących jedynie na papierze, więc nikt nie musi kota w worku podtruwać, aby wnioski wyciągać jakiekolwiek. Kot Schrodingera odnosi się w taki sposób, iż udowania istnienie stanu pośredniego, a przecież takiego stanu teoretycznie być nie powinno.

Czyli zgadzasz się z pierwotnym założeniem ekiery na temat ziemi i jej znaczenia, a właściwe braku znaczenia, bez obecności ludzi. Kosmos ma gdzieś wszystko. Ziemia może równie dobrze być skałą i nikogo to obchodzić nie będzie.
No to jeszcze trzeba sobie zadać pytanie jakich ludzi? Traktujemy ludzi jako zbiorową świadomość, czy jednostki? A jeśli jako jednostki, to bierzemy pod uwagę tylko żyjących, ignorując tych, którzy już umarli i jeszcze się nie narodzili? Jeśli rozpatrzymy problem z punktu widzenia tych, którzy urodzą się jutro, to Ziemia nie istnieje, my nie istniejemy, a ta rozmowa jeszcze bardziej nie ma sensu. ;)
No widzisz :D


Oczywiscie odrebna kwestia jest kwestia wiary, ale mowimy o takim stricte racjonalnym podejsciu do zycia.
Owe stricte racjonalne myślenie sprawia, że ateista krzyczy o istnieniu planet, których nie ma, ponieważ tak, jednocześnie krzycząc, iż boga nie ma, ponieważ tak. Mało to racjonalne.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 08, 2018, 10:40:44 wysłana przez Rolek »

Offline meatbag

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 8466
  • "Je n'avais pas besoin de cette hypothese-la."
    • Zobacz profil
Odp: Czy lwy marzą o Antarktydzie? Klimaty, filozofie i kot w pudełku.
« Odpowiedź #96 dnia: Sierpień 08, 2018, 11:42:44 »
Dobra dzieci, koniec imprezki. Problemem jest postrzeganie świadomości. Spojler! Najprościej to ująć stwierdzeniem, że kamień też ma świadomość. To po prostu interakcja fizyczna. U ludzi w Chuj skomplikowańsza, ale to wciąż to samo prawo fizyki. No magic here, disperse peacefully. Drzewo w lesie wydało dźwięk, który nie został zarejestrowany przez twój ośrodek obliczeniowy.

Offline Biskup

  • Prezes
  • *****
  • Wiadomości: 4807
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Czy lwy marzą o Antarktydzie? Klimaty, filozofie i kot w pudełku.
« Odpowiedź #97 dnia: Sierpień 08, 2018, 11:46:03 »
Świadomość nie istnieje, bo jej nie widzę!

Offline ekiera

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 10808
  • Zdezerterował na Wyspy
    • Zobacz profil
Odp: Czy lwy marzą o Antarktydzie? Klimaty, filozofie i kot w pudełku.
« Odpowiedź #98 dnia: Sierpień 08, 2018, 11:47:40 »
Świadomość nie istnieje, bo jej nie widzę!
A mozesz robic co chcesz?

Offline Alexej

  • Moderator Globalny
  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 7855
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nowa generacja nikogo, ja chcę kolejnej!
    • Zobacz profil
Odp: Czy lwy marzą o Antarktydzie? Klimaty, filozofie i kot w pudełku.
« Odpowiedź #99 dnia: Sierpień 08, 2018, 12:19:44 »
Nie, bo mu żona zabrania!

PSN ID: AlexejPL Steam: Alexej Origin: Alexejpl Uplay: AlexejPL

Offline wrobel

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2913
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Czy lwy marzą o Antarktydzie? Klimaty, filozofie i kot w pudełku.
« Odpowiedź #100 dnia: Sierpień 08, 2018, 12:50:40 »
Dział VR na tym forum nie istnieje, bo ja go nie przeglądam!

Offline Simplex

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 92024
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jak tu coś wpisać?
    • Zobacz profil
Odp: Czy lwy marzą o Antarktydzie? Klimaty, filozofie i kot w pudełku.
« Odpowiedź #101 dnia: Sierpień 08, 2018, 12:54:47 »
Trofea nie istnieją bo nie sprawdzam ile ich mam!

Cytuj
ateista krzyczy o istnieniu planet, których nie ma, ponieważ tak, jednocześnie krzycząc, iż boga nie ma, ponieważ tak. Mało to racjonalne.
Nadaje temu tytuł Chochoła Miesiąca.

Ateista spokojnym głosem informuje o istnieniu planet w oparciu o obecną wiedzę naukową, jednocześnie spokojnym głosem informując że nie da się wykazać istnienia boga dostępnymi ludzkości metodami.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 08, 2018, 12:58:10 wysłana przez Simplex »

Offline Sialala

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 12132
  • Płeć: Mężczyzna
  • tekst osobisty
    • Zobacz profil
Odp: Czy lwy marzą o Antarktydzie? Klimaty, filozofie i kot w pudełku.
« Odpowiedź #102 dnia: Sierpień 08, 2018, 13:20:35 »
A nie jest tak ze bez obserwatora obiekt istnieje we wszystkich swoich mozliwych stanach kwantowych? Teoretycznie zatem, dopoki Antarktyda nie zostala przez czlowieka zaobserwowana, dopoty nie istniala. Mozna sie wyklocac co do tego, czym jest proces obserwacji - bo np. mozemy uznac, ze Antarktyda jako kontynent ma wplyw na pogode na calej kuli ziemskiej, wiec obserwujac pogode czlowiek posrednio dokonywal takze obserwacji Antarktydy, mimo ze nie wiedzial o jej istnieniu, zatem istniala ona zanim ja fizycznie odkrylismy. Na tej samej zasadzie zakladamy, ze Big Bang jednak mial miejsce, mimo ze z niemal 100% pewnoscia mozemy zalozyc, ze nie bylo zadnego obserwatora, gdy do Big Banga doszlo - ale efekty tegoz mozemy obserwowac i mierzyc z bardzo duza precyzja. Co bedzie gdy umrze ostatnio obserwator? Jesli nie bedzie zadnej swiadomosci w kosmosie, to czy kosmos bedzie dalej istnial? Czy w pewnym momencie wytworzy sie jakas nowa swiadomosc w ramach ewolucji kosmosu? Pytanie czysto teroetyczne, bo jesli zadna swiadomosc nie bedzie istniec, to istnienie kosmosu takze nie bedzie mialo zadnego znaczenia, bo wszelkie procesy w nim zachodzace takze znaczenia miec nie beda. Z drugiej strony obecnie sklaniamy sie ku temu, ze swiadomosc w jakims stopniu posiadaja nie tylko ludzie i zwierzeta, ale takze rosliny. Skad wiemy, ze jakiejs formy swiadomosci nie posiadaja planety / gwiazdy? Moze galaktyki maja jakas forme swiadomosci? W koncu galaktyki tak jak wszystko podlegaja procesom ewolucji. A moze caly wszechswiat jest elementem wiekszego, samoswiadomego ukladu a ludzie sa wirusem, ktory dopiero zaczyna ten uklad atakowac? Moze procesy cieplarniane na Ziemii sa forma samoobrony tego ukladu przed wplywem ludzkosci?

Poryty temat, nad ktorym lepiej sie za dlugo nie zastanawiac pod wplywem substancji odmieniajacych swiadomosc.

Trofea nie istnieją bo nie sprawdzam ile ich mam!

Cytuj
ateista krzyczy o istnieniu planet, których nie ma, ponieważ tak, jednocześnie krzycząc, iż boga nie ma, ponieważ tak. Mało to racjonalne.
Nadaje temu tytuł Chochoła Miesiąca.

Ateista spokojnym głosem informuje o istnieniu planet w oparciu o obecną wiedzę naukową, jednocześnie spokojnym głosem informując że nie da się wykazać istnienia boga dostępnymi ludzkości metodami.

Pomyliles ateiste z gnostykiem. Ateista wie, ze Boga nie ma, bo nie mozna udowodnic jego istnienia metodami naukowymi, a gnostyk uwaza, ze wprawdzie nie da sie udowodnic istnienia Boga metodami naukowymi, ale nie oznacza to, ze Bog nie istnieje.

Offline meatbag

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 8466
  • "Je n'avais pas besoin de cette hypothese-la."
    • Zobacz profil
Odp: Czy lwy marzą o Antarktydzie? Klimaty, filozofie i kot w pudełku.
« Odpowiedź #103 dnia: Sierpień 08, 2018, 13:26:26 »
Obserwator to nie człowiek. Wystarczy jakiekolwiek promieniowanie czy materia.

Offline Sialala

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 12132
  • Płeć: Mężczyzna
  • tekst osobisty
    • Zobacz profil
Odp: Czy lwy marzą o Antarktydzie? Klimaty, filozofie i kot w pudełku.
« Odpowiedź #104 dnia: Sierpień 08, 2018, 13:40:39 »
Nie napisalem, ze obserwator to musi byc czlowiek. Jak spisz to nie obserwujesz w koncu, nie? Ale jakas forma swiadomosci jednak przydalaby sie zeby *obserwowac*. Bez tego to tylko zderzenia czasteczek ewentualnie falowanie czasoprzestrzeni czy inne drganie strun.

Offline meatbag

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 8466
  • "Je n'avais pas besoin de cette hypothese-la."
    • Zobacz profil
Odp: Czy lwy marzą o Antarktydzie? Klimaty, filozofie i kot w pudełku.
« Odpowiedź #105 dnia: Sierpień 08, 2018, 13:52:12 »
Ale twoja świadomość nie jest niczym innym. Jeśli widzisz Antarktydę to w zasadzie możesz sprowadzić to do "cząstka A uderza w cząstkę B, cząstka B zmienia swój stan". Świadomość jako "ja tu jestem" to twoje wrażenie, magical mystery show uporządkowujący te informacje w jedną całość. W rzeczywistości to tylko w chuj dużo cząstek tworzących nowe konstrukty, ale fundamentalnie w interakcję nie wchodzi twoja idea o plackach tylko fotony, elektrony, etc.

Offline Sialala

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 12132
  • Płeć: Mężczyzna
  • tekst osobisty
    • Zobacz profil
Odp: Czy lwy marzą o Antarktydzie? Klimaty, filozofie i kot w pudełku.
« Odpowiedź #106 dnia: Sierpień 08, 2018, 14:06:59 »
No dobra, ale na tej samej zasadzie to mozemy uznac ze nic tak naprawde nie istnieje a rzeczywistosc tylko nam sie wydaje, bo jakies czasteczki akurat mialy wieksze prawdopodobienstwo wpadniecia na siebie i akurat aktywowaly mysl "jestem" w oceanie kosmicznej zupy tworzac konsrukt mojego ego i wydaje mi sie, ze z kims tu dyskutuje, podczas gdy jestes tylko bledem w matrixie

Offline meatbag

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 8466
  • "Je n'avais pas besoin de cette hypothese-la."
    • Zobacz profil
Odp: Czy lwy marzą o Antarktydzie? Klimaty, filozofie i kot w pudełku.
« Odpowiedź #107 dnia: Sierpień 08, 2018, 14:28:21 »
No ale te cząstki jednak istnieją (superpozycja szybko collapsuje swego wavefunctiona w kontakcie z innymi), i tworzą te twoje ego (i moje!) i dyskutują. A w zasadzie to istnieje wszechświat, który wyewoluował sobie takie konstrukty jak ty czy ja i one gadają do siebie. Takie wrzody na dupie matematyki. Albo jak ktoś woli, najbardziej skomplikowane systemy jakie znamy, so far.

Błędem w matriksie jak najbardziej. Tylko ten błąd trzeba podmienić na zdarzenie. Skoro prawdopodobieństwo istnienia wszechświata takiego jak nasz jest większe niż zero, to musi on istnieć. A potem już z górki. Tylko mistycyzm, dualizmy i grzyby trzeba zamienić na matematykę na samym początku, bo antropocentryczne myślenie boli i mało gdzie prowadzi.

Offline Sialala

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 12132
  • Płeć: Mężczyzna
  • tekst osobisty
    • Zobacz profil
Odp: Czy lwy marzą o Antarktydzie? Klimaty, filozofie i kot w pudełku.
« Odpowiedź #108 dnia: Sierpień 08, 2018, 14:52:40 »
No tak, ale skad masz pewnosc ze te czastki istnieja fizycznie, a nie sa jedynie wytworem Twojego ego - dobrym przykladem jest tutaj to, co sie czuje po psychodelikach, a szczegolnie po dosc duzych dawkach tychze. Smierc ego, polaczenie w jedno z natura / wszechswiatem, to wszystko jest w momencie tripowania bardziej realne niz swiat, ktorego doswiadczamy na codzien. Zatem jaka mamy pewnosc, ze nasza codzienna rzeczywistosc to nie jest stan psychodeliczny, ktorego doswiadczamy i tylko nam sie wydaje ze istniejemy w czasoprzestrzeni? Co jesli jestesmy tylko symulacja? Co jesli to nie caly wszechswiat jest symulowany, a jedynie moj mozg i calosc mozna sprowadzic do tego:
https://youtu.be/szzVlQ653as?t=27s

Offline meatbag

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 8466
  • "Je n'avais pas besoin de cette hypothese-la."
    • Zobacz profil
Odp: Czy lwy marzą o Antarktydzie? Klimaty, filozofie i kot w pudełku.
« Odpowiedź #109 dnia: Sierpień 08, 2018, 15:36:47 »
Na czymś ta symulacja musi działać. Chyba że postulujesz istnienie czegoś i jednoczesne nieistnienie tego - trochę zbyt karkołomna dla mnie do strawienia hipoteza. Jak chcesz uzasadnić istnienie myśli bez istnienia niczego? Z naszego eksperymentu pt. Ziemia wynika raczej, że bardzo dużo jest potrzebne do istnienia myśli.

To jakie masz jazdy na grzybach jest filtrowane przez ciebie, twój model rzeczywistości etc. Antropocentryzm bad, m'kay. Symulujesz nie tylko swój mózg, ale też mój i 7 miliardów innych ludzi. Nawet jeśli obetniesz 99% jako bezmózgi (konserwatywny szacunek) to i tak masz dużo roboty. Wiedza zgromadzona przez ludzkość wydaje się być na tyle koherentna i ogromna, że z całym szacunkiem drogi kolego - powątpiewam by to wszystko urodziło się w jednym mózgu, jakimkolwiek potworem by on nie był ;) Jeszcze 200 lat temu mógłbyś se takie jazdy włączać, ale dzisiaj to przekracza możliwości jednego geniusza o setki rzędów wielkości.

Wracając do tripa - zmieniasz swoją perspektywę, a jaka jest standardowa perspektywa homo sapiens? Jeść i dupczyć, więc niespecjalnie dziwne, że jak spojrzysz na wszechświat z innego punktu to wygląda trochę inaczej... Prawda jest taka, że dostępny nam wszechświat jest jeden i jesteśmy połączeni dosłownie ze wszystkim. Można rzec, że rzeczywistość to kosmiczny fraktal i ty jesteś jego częścią. Od strun, przez skwarki, tłuszcze, kotlety, aż do mózgów; coraz bardziej wzrastająca złożoność. Jesteśmy jakby oczami wyrastającymi z cielska czasoprzestrzeni. Więc w sumie na tripie bardziej masz rację niż na co dzień.


No i brzytwa Ockhama - po co ta symulacja, #nacotokomu. Żeby była w miarę wierna musi być jak najbardziej zbliżona do realności. A realność jednego atomu jest tak skomplikowana, że symulacje wyższych rzędów to już abstrakcja. Między wierną symulacją a "prawdziwym" wszechświatem nie ma różnicy. No i jakie dane zbierzesz z tej symulacji? Że możliwe rzeczy są możliwe? Zgrasz sobie New Kids on the Block? Konkurs na najładniejszą cywilizację?

Offline Rolek

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 9960
  • Płeć: Mężczyzna
  • uber alles
    • Zobacz profil
Odp: Czy lwy marzą o Antarktydzie? Klimaty, filozofie i kot w pudełku.
« Odpowiedź #110 dnia: Sierpień 08, 2018, 15:42:48 »
Trofea nie istnieją bo nie sprawdzam ile ich mam!

Cytuj
ateista krzyczy o istnieniu planet, których nie ma, ponieważ tak, jednocześnie krzycząc, iż boga nie ma, ponieważ tak. Mało to racjonalne.
Nadaje temu tytuł Chochoła Miesiąca.

Ateista spokojnym głosem informuje o istnieniu planet w oparciu o obecną wiedzę naukową, jednocześnie spokojnym głosem informując że nie da się wykazać istnienia boga dostępnymi ludzkości metodami.

Który ateista? Ten, który bierze udział w dyskusji czy jakiś wymyślony przez Ciebie? Nie wiem czy usilnie próbujesz w dyskusji uczestniczyć czy tylko posty nabijasz. Przeczytaj co pisze szpynda odnośnie planet, a później zestaw to z jego stwierdzeniami, że boga nie ma. Szczególnie ten fragment:

Założenie, że coś istnieje dopiero wtedy gdy zostanie swiadomie zobserwowane jest durne.

Bawi mnie najbardziej.

Odnośnie wątków, które nie istnieją na forum, ponieważ ktoś ich nie przegląda. Ja przejrzałem wszystkie (nawet te, które istnieją, ale o nich nie macie pojęcia) więc argument jest inwalidą. :D

Offline szpynda

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 7337
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Czy lwy marzą o Antarktydzie? Klimaty, filozofie i kot w pudełku.
« Odpowiedź #111 dnia: Sierpień 09, 2018, 16:16:13 »
Czyli wszechswiata nie będzie jeśli nie będzie miał go kto obserwować? Zadziwiająca pycha.
Tak. Nie każdy jest zniewolony własnymi decyzjami życiowymi.

Offline Sialala

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 12132
  • Płeć: Mężczyzna
  • tekst osobisty
    • Zobacz profil
Odp: Czy lwy marzą o Antarktydzie? Klimaty, filozofie i kot w pudełku.
« Odpowiedź #112 dnia: Sierpień 09, 2018, 16:59:51 »
Jesli nie bedzie niczego, co moze obserwowac istnienie innego czegos, to co za znaczenie czy to cos istnieje?

Offline DzikiKaczor

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 6836
    • Zobacz profil
Odp: Czy lwy marzą o Antarktydzie? Klimaty, filozofie i kot w pudełku.
« Odpowiedź #113 dnia: Sierpień 09, 2018, 23:45:37 »
Ale chyba nie rozmawialiśmy o znaczeniu, tylko o praktycznym istnieniu. W innym przypadku: filozoficzne pierdololo. Po paru browarkach, wódeczce chętnie dołączę :)