Autor Wątek: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.  (Przeczytany 11876 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Simplex

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 89482
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jak tu coś wpisać?
    • Zobacz profil
Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« dnia: Styczeń 08, 2015, 16:08:59 »
Gimbus to buc a bucuw trzeba tluc.

Offline szczqcz

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 8483
  • Płeć: Mężczyzna
  • [citation needed]
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 08, 2015, 16:12:34 »
"Men, it has been well said, think in herds; it will be seen that they go mad in herds, while they only recover their senses slowly, and one by one." Charles Mackay
"kłamstwo łatwo sprzedać paroma zdaniami i atrakcyjnym hashtagiem, a prawda bywa nudna i przydługa" znany bloger Bart

Offline Blue__

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 22626
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 08, 2015, 16:20:49 »
?!/aaaeee?!

Offline SzczwanyGapa

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 20303
  • Płeć: Mężczyzna
  • HANG ON TO YER HELMET...
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 08, 2015, 16:45:02 »
Ktoś się włamał na konto Simpleksa! Zmieniamy hasła.

Protip: wpisując swoje hasło w treści posta, silnik forum automatycznie zamienia je na gwiazdki.

********

Offline Xian

  • Administrator
  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 15685
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bartek S.
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 08, 2015, 17:22:03 »
Jak skopiowałem twoje gwiazdki, wkleiłem do notatnika, to mi odszyfrowało!

Offline SzczwanyGapa

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 20303
  • Płeć: Mężczyzna
  • HANG ON TO YER HELMET...
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 08, 2015, 17:34:40 »
Nie wiedziałem, że to w obie strony działa :(

budda

  • Gość
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 09, 2015, 02:11:44 »
O! Orzeszek!

Offline Simplex

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 89482
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jak tu coś wpisać?
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 09, 2015, 02:52:45 »
Pozwólcie mi tu pisać głupoty i nie dziwcie się niczemu, ale potrzebuję tego :), jesteśmy na cmentarzu, wiec mam nadzieję, że moderka pozwoli mi tu śmiecić bezkarnie, a jak nie, to trudno.

Offline spisu

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2912
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 09, 2015, 06:44:48 »
Hmm. Czyli to temat do nabijania postów. Jest to jakiś pomysł. Rozumiem, że każdy może tu pisać głupoty. Raz, dwa, trzy, Alibaba patrzy.
(kliknij)

Offline Vramin

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 17315
  • Płeć: Mężczyzna
  • Non serviam
    • Zobacz profil
    • https://twitter.com/Vramiin
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 09, 2015, 08:07:12 »
Pozwólcie mi tu pisać głupoty i nie dziwcie się niczemu, ale potrzebuję tego :)

Doskonale cię rozumiem. Sam wrzuciłem tytułowego gimbusa w niebyt ;)
   

Offline SzczwanyGapa

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 20303
  • Płeć: Mężczyzna
  • HANG ON TO YER HELMET...
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 09, 2015, 08:19:27 »
Ignore jest dla frajerów!!1

#piątekjakbyktośniewiedział

Offline Vramin

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 17315
  • Płeć: Mężczyzna
  • Non serviam
    • Zobacz profil
    • https://twitter.com/Vramiin
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 09, 2015, 08:26:41 »
W niebyt, nie w odbyt. Ogarnij się, Szczawy.

#piateczek
   

Offline SzczwanyGapa

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 20303
  • Płeć: Mężczyzna
  • HANG ON TO YER HELMET...
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #12 dnia: Styczeń 09, 2015, 08:54:20 »
A czy ja pisałem do ciebie? ::)

#freitag

Offline Simplex

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 89482
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jak tu coś wpisać?
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #13 dnia: Styczeń 09, 2015, 09:08:49 »


Litwo! Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie.

Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,

Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie

Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie.

 

Panno Święta, co jasnej bronisz Częstochowy

I w Ostrej świecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy

Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!

Jak mnie dziecko do zdrowia powróciłaś cudem

(Gdy od płaczącej matki pod Twoją opiekę

Ofiarowany, martwą podniosłem powiekę

I zaraz mogłem pieszo do Twych świątyń progu

Iść za wrócone życie podziękować Bogu),

Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny łono.

Tymczasem przenoś moję duszę utęsknioną

Do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych,

Szeroko nad błękitnym Niemnem rozciągnionych;

Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem,

Wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem;

Gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała,

Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała,

A wszystko przepasane, jakby wstęgą, miedzą

Zieloną, na niej z rzadka ciche grusze siedzą.

 

Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,

Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,

Stał dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany;

Świeciły się z daleka pobielane ściany,

Tym bielsze, że odbite od ciemnej zieleni

Topoli, co go bronią od wiatrów jesieni.

Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsząd chędogi,

I stodołę miał wielką, i przy niej trzy stogi

Użątku, co pod strzechą zmieścić się nie może;

Widać, że okolica obfita we zboże,

I widać z liczby kopic, co wzdłuż i wszerz smugów

Świecą gęsto jak gwiazdy, widać z liczby pługów

Orzących wcześnie łany ogromne ugoru,

Czarnoziemne, zapewne należne do dworu,

Uprawne dobrze na kształt ogrodowych grządek:

Że w tym domu dostatek mieszka i porządek.

Brama na wciąż otwarta przechodniom ogłasza,

Że gościnna i wszystkich w gościnę zaprasza.

 

Właśnie dwókonną bryką wjechał młody panek

I obiegłszy dziedziniec zawrócił przed ganek,

Wysiadł z powozu; konie porzucone same,

Szczypiąc trawę ciągnęły powoli pod bramę.

We dworze pusto, bo drzwi od ganku zamknięto

Zaszczepkami i kołkiem zaszczepki przetknięto.

Podróżny do folwarku nie biegł sług zapytać;

Odemknął, wbiegł do domu, pragnął go powitać.

Dawno domu nie widział, bo w dalekim mieście

Kończył nauki, końca doczekał nareszcie.

Wbiega i okiem chciwie ściany starodawne

Ogląda czule, jako swe znajome dawne.

Też same widzi sprzęty, też same obicia,

Z któremi się zabawiać lubił od powicia;

Lecz mniej wielkie, mniej piękne, niż się dawniej zdały.

I też same portrety na ścianach wisiały.

Tu Kościuszko w czamarce krakowskiej, z oczyma

Podniesionymi w niebo, miecz oburącz trzyma;

Takim był, gdy przysięgał na stopniach ołtarzów,

Że tym mieczem wypędzi z Polski trzech mocarzów

Albo sam na nim padnie. Dalej w polskiej szacie

Siedzi Rejtan żałośny po wolności stracie,

W ręku trzymna nóż, ostrzem zwrócony do łona,

A przed nim leży Fedon i żywot Katona.

Dalej Jasiński, młodzian piękny i posępny,

Obok Korsak, towarzysz jego nieodstępny,

Stoją na szańcach Pragi, na stosach Moskali,

Siekąc wrogów, a Praga już się wkoło pali.

Nawet stary stojący zegar kurantowy

W drewnianej szafie poznał u wniścia alkowy

I z dziecinną radością pociągnął za sznurek,

By stary Dąbrowskiego usłyszeć mazurek.

 

Biegał po całym domu i szukał komnaty,

Gdzie mieszkał, dzieckiem będąc, przed dziesięciu laty.

Wchodzi, cofnął się, toczył zdumione źrenice

Po ścianach: w tej komnacie mieszkanie kobiéce?

Któż by tu mieszkał? Stary stryj nie był żonaty,

A ciotka w Petersburgu mieszkała przed laty.

To nie był ochmistrzyni pokój! Fortepiano?

Na niem noty i książki; wszystko porzucano

Niedbale i bezładnie; nieporządek miły!

Niestare były rączki, co je tak rzuciły.

Tuż i sukienka biała, świeżo z kołka zdjęta

Do ubrania, na krzesła poręczu rozpięta.

A na oknach donice z pachnącymi ziołki,

Geranium, lewkonija, astry i fijołki.

 

Podróżny stanął w jednym z okien - nowe dziwo:

W sadzie, na brzegu niegdyś zarosłym pokrzywą,

Był maleńki ogródek, ścieżkami porznięty,

Pełen bukietów trawy angielskiej i mięty.

Drewniany, drobny, w cyfrę powiązany płotek

Połyskał się wstążkami jaskrawych stokrotek.

Grządki widać, że były świeżo polewane;

Tuż stało wody pełne naczynie blaszane,

Ale nigdzie nie widać było ogrodniczki;

Tylko co wyszła; jeszcze kołyszą się drzwiczki

Świeżo trącone; blisko drzwi ślad widać nóżki

Na piasku, bez trzewika była i pończoszki;

Na piasku drobnym, suchym, białym na kształt śniegu,

Ślad wyraźny, lecz lekki; odgadniesz, że w biegu

Chybkim był zostawiony nóżkami drobnemi

Od kogoś, co zaledwie dotykał się ziemi.

 

Podróżny długo w oknie stał patrząc, dumając,

Wonnymi powiewami kwiatów oddychając,

Oblicze aż na krzaki fijołkowe skłonił,

Oczyma ciekawymi po drożynach gonił

I znowu je na drobnych śladach zatrzymywał,

Myślał o nich i, czyje były, odgadywał.

Przypadkiem oczy podniósł, i tuż na parkanie

Stała młoda dziewczyna. - Białe jej ubranie

Wysmukłą postać tylko aż do piersi kryje,

Odsłaniając ramiona i łabędzią szyję.

W takim Litwinka tylko chodzić zwykła z rana,

W takim nigdy nie bywa od mężczyzn widziana:

Więc choć świadka nie miała, założyła ręce

Na piersiach, przydawając zasłony sukience.

Włos w pukle nie rozwity, lecz w węzełki małe

Pokręcony, schowany w drobne strączki białe,

Dziwnie ozdabiał głowę, bo od słońca blasku

Świecił się, jak korona na świętych obrazku.

Twarzy nie było widać. Zwrócona na pole

Szukała kogoś okiem, daleko, na dole;

Ujrzała, zaśmiała się i klasnęła w dłonie,

Jak biały ptak zleciała z parkanu na błonie

I wionęła ogrodem przez płotki, przez kwiaty,

I po desce opartej o ścianę komnaty,

Nim spostrzegł się, wleciała przez okno, świecąca,

Nagła, cicha i lekka jak światłość miesiąca.

Nócąc chwyciła suknie, biegła do zwierciadła;

Wtem ujrzała młodzieńca i z rąk jej wypadła

Suknia, a twarz od strachu i dziwu pobladła.

Twarz podróżnego barwą spłonęła rumianą

Jak obłok, gdy z jutrzenką napotka się ranną;

Skromny młodzieniec oczy zmrużył i przysłonił,

Chciał coś mówić, przepraszać, tylko się ukłonił

I cofnął się; dziewica krzyknęła boleśnie,

Niewyraźnie, jak dziecko przestraszone we śnie;

Podróżny zląkł się, spójrzał, lecz już jej nie było.

Wyszedł zmieszany i czuł, że serce mu biło

Głośno, i sam nie wiedział, czy go miało śmieszyć

To dziwaczne spotkanie, czy wstydzić, czy cieszyć.

 

Tymczasem na folwarku nie uszło baczności,

Że przed ganek zajechał któryś z nowych gości.

Już konie w stajnię wzięto, już im hojnie dano,

Jako w porządnym domu, i obrok, i siano;

Bo Sędzia nigdy nie chciał, według nowej mody,

Odsyłać konie gości Żydom do gospody.

Słudzy nie wyszli witać, ale nie myśl wcale,

Aby w domu Sędziego służono niedbale;

Słudzy czekają, nim się pan Wojski ubierze,

Który teraz za domem urządzał wieczerzę.

On Pana zastępuje i on w niebytności

Pana zwykł sam przyjmować i zabawiać gości

(Daleki krewny pański i przyjaciel domu).

Widząc gościa, na folwark dążył po kryjomu

(Bo nie mógł wyjść spotykać w tkackim pudermanie);

Wdział więc, jak mógł najprędzej, niedzielne ubranie

Nagotowane z rana, bo od rana wiedział,

Że u wieczerzy będzie z mnóstwem gości siedział.

 

Pan Wojski poznał z dala, ręce rozkrzyżował

I z krzykiem podróżnego ściskał i całował;

Zaczęła się ta prędka, zmieszana rozmowa,

W której lat kilku dzieje chciano zamknąć w słowa

Krótkie i poplątane, w ciąg powieści, pytań,

Wykrzykników i westchnień, i nowych powitań.

Gdy się pan Wojski dosyć napytał, nabadał,

Na samym końcu dzieje tego dnia powiadał.

 

"Dobrze, mój Tadeuszu (bo tak nazywano

Młodzieńca, który nosił Kościuszkowskie miano

Na pamiątkę, że w czasie wojny się urodził),

Dobrze, mój Tadeuszu, żeś się dziś nagodził

Do domu, właśnie kiedy mamy panien wiele.

Stryjaszek myśli wkrótce sprawić ci wesele;

Jest z czego wybrać; u nas towarzystwo liczne

Od kilku dni zbiera się na sądy graniczne

Dla skończenia dawnego z panem Hrabią sporu;

I pan Hrabia ma jutro sam zjechać do dworu;

Podkomorzy już zjechał z żoną i z córkami.

Młodzież poszła do lasu bawić się strzelbami,

A starzy i kobiety żniwo oglądają

Pod lasem, i tam pewnie na młodzież czekają.

Pójdziemy, jeśli zechcesz, i wkrótce spotkamy

Stryjaszka, Podkomorstwo i szanowne damy".

 

Pan Wojski z Tadeuszem idą pod las drogą

I jeszcze się do woli nagadać nie mogą.

Słońce ostatnich kresów nieba dochodziło,

Mniej silnie, ale szerzej niż we dnie świeciło,

Całe zaczerwienione, jak zdrowe oblicze

Gospodarza, gdy prace skończywszy rolnicze,

Na spoczynek powraca. Już krąg promienisty

Spuszcza się na wierzch boru i już pomrok mglisty,

Napełniając wierzchołki i gałęzie drzewa,

Cały las wiąże w jedno i jakoby zlewa;

I bór czernił się na kształt ogromnego gmachu,

Słońce nad nim czerwone jak pożar na dachu;

Wtem zapadło do głębi; jeszcze przez konary

Błysnęło jako świeca przez okienic szpary

I zgasło. I wnet sierpy gromadnie dzwoniące

We zbożach i grabliska suwane po łące

Ucichły i stanęły: tak pan Sędzia każe,

U niego ze dniem kończą pracę gospodarze.

"Pan świata wie, jak długo pracować potrzeba;

Słońce, Jego robotnik, kiedy znidzie z nieba,

Czas i ziemianinowi ustępować z pola".

Tak zwykł mawiać pan Sędzia, a Sędziego wola

Była ekonomowi poczciwemu świętą;

Bo nawet wozy, w które już składać zaczęto

Kopę żyta, niepełne jadą do stodoły;

Cieszą się z nadzwyczajnej ich lekkości woły.

 

Właśnie z lasu wracało towarzystwo całe,

Wesoło, lecz w porządku; naprzód dzieci małe

Z dozorcą, potem Sędzia szedł z Podkomorzyną,

Obok pan Podkomorzy otoczon rodziną;

Panny tuż za starszemi, a młodzież na boku;

Panny szły przed młodzieżą o jakie pół kroku

(Tak każe przyzwoitość); nikt tam nie rozprawiał

O porządku, nikt mężczyzn i dam nie ustawiał,

A każdy mimowolnie porządku pilnował.

Bo Sędzia w domu dawne obyczaje chował

I nigdy nie dozwalał, by chybiano względu

Dla wieku, urodzenia, rozumu, urzędu.

"Tym ładem - mawiał - domy i narody słyną,

Z jego upadkiem domy i narody giną".

Więc do porządku wykli domowi i słudzy;

I przyjezdny gość, krewny albo człowiek cudzy,

Gdy Sędziego nawiedził, skoro pobył mało,

Przejmował zwyczaj, którym wszystko oddychało.

 

Offline Simplex

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 89482
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jak tu coś wpisać?
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #14 dnia: Styczeń 09, 2015, 09:14:53 »

    Mrok wieczorny ? babcia siwa
    przy kominku głową kiwa.
    Nos jak haczyk, okulary,
    Coś pierdoli babsztyl stary.
    Snuje bajdy niestworzone,
    O królewnie Pizdolonie,
    O trzech braciach jak niewielu,
    O matuli ich z burdelu,
    Opowiada stare dzieje?
    A na dworze wicher wieje.


    Siądźcie społem panny, smyki,
    Młodojebce, stare pryki
    I nadstawcie dobrze uszy!
    Choć na polu śnieżek prószy.
    W domu ciepło i wygodnie?
    Zostaw pan w spokoju spodnie!
    Bo się wnet zawoła Mamy!?
    Cyt! Uwaga! Zaczynamy!


    Za morzami, za rzekami,
    Za lasami, za górami,
    Żył przed bardzo wielu laty,
    Król potężny i bogaty,
    Dobrotliwy, szczodrobliwy,
    Lecz niezmiernie rozżalony,
    Z racji córki, Pizdolony,
    Która przecie dobra, miła
    Lecz? nadmiernie się kurwiła.


    A dawała bez wyboru
    I rycerzom, panom dworu,
    I kucharzom, i stolarzom,
    Czasem nawet i malarzom!
    Na leżąco, na stojaka,
    W dupę, w cycki i na raka.
    Czy na dworze, czy w salonie,
    Czy w klozecie, czy na tronie,
    W każdej chwili, w każdym czasie
    Wciąż myślała o kutasie.


    Próżno mówił jej król stary,
    Że we wszystkim trzeba miary,
    Nie wypada bowiem pannie
    Tak się kurwić bezustannie.


    Na nic się to wszystko zdało,
    Wciąż jej chuja było mało
    I na całym króla dworze
    Nikt chędożyć już nie może.
    Wszyscy byli rozjebani.
    Nawet księża, kapelani.
    Raz ją tak swędziała dupa.
    Że zgwałciła i biskupa,
    A gdy ten ją zerżnął marnie
    ? Poszła dawać pod latarnię.


    Aż z burdelów w całym mieście,
    Do samego króla wreszcie,
    Od kurewskiej całej nacji
    Przyszły kurwy w delegacji.
    Ta najbardziej rozjebana,
    Padłszy przed nim na kolana,
    Z wielkim trudem tłumiąc łkanie
    Rzecze: ?Królu nasz i Panie!
    Ty panując od lat wielu
    Ojcem byłeś dla burdelu.
    Upadają obyczaje!
    Twoja córka dupy daje!
    Na ulicy! bez pieniędzy!
    Przez co wpycha nas do nędzy.
    Nikt nas dziś już nie pierdoli,
    Bo darmochę każdy woli!
    A więc najjaśniejszy panie,
    Sprawiedliwość niech się stanie!?


    Król na łzy kurewskie czuły,
    Kazał dać ze swej szkatuły
    Każdej kurwie po dukacie,
    Po czym zamknął się w komnacie.
    W nocy zaś przywołał swego
    Astrologa nadwornego,
    By ten patrząc w gwiezdne szlaki
    Znalazł wreszcie sposób jaki,
    By królewnę można było
    ? Dobrowolnie, czy też siłą ?
    Wrócić znów do cnoty granic,
    A gdy to się nie zda na nic,
    Niech przynajmniej w swojej sferze
    Obłapników sobie bierze.


    Więc astrolog wziąwszy lupę,
    Zajrzał raz królewnie w dupę,
    Wielkim cyrklem pizdę zmierzył,
    Po czym zamknął się w swej wieży.
    Tak był w pracy pogrążony,
    Taki przy tym roztargniony,
    Że szukając prawd na niebie
    W roztargnieniu srał pod siebie.
    Kręcił, wiercił teleskopem,
    Wreszcie wrócił z horoskopem
    I rzekł: ?Smutną wieść, niestety
    objawiły mi planety,
    Że królewny nic nie wstrzyma.
    Na jej szał lekarstwa ni ma!
    Chyba, że się znajdzie jaki,
    Tęgi jebak nad jebaki,
    Który ją tak zerżnie pięknie,
    Że królewnie picza pęknie!
    Żywym ogniem się zapali,
    Na kawałki się rozwali.
    Wtedy będzie pizdolona
    Z czaru swego wyzwolona!
    I znów stanie się prawiczką
    Z malusieńską, ciasną piczką.?


    Król, choć płakał ze zmartwienia,
    Zamknął córkę do więzienia,
    By się więcej nie puszczała.
    Tam codziennie dostawała,
    Prócz świetnego utrzymania,
    Tysiąc świec do brandzlowania,
    Wazeliny beczkę całą?
    Lecz jej tego było mało.
    Ciągle płacze, ciągle krzyczy:
    ?To za mało dla mej piczy!?


    Wszystkim było ogłoszone
    Że kto zbawi Pizdolonę
    Ten dostanie ją za żonę
    I podzieli się królestwem
    by raz skończyć z tym kurestwem.


    Więc zjeżdżają się jebacze,
    Czarodzieje, zaklinacze,
    I rycerze, królewicze,
    By królewnie zerżnąć piczę!
    Każdy swoich sił próbuje,
    Lecz choć tęgie mieli chuje
    Na nic się to wszystko zdało,
    Bo królewnie wciąż za mało.


    Król, gdy widział co się dzieje
    Stracił całkiem już nadzieję,
    Płakał, martwił się dzień cały
    Aż mu jaja posiwiały
    Bo już siwy był na głowie.


    ?A tymczasem heroldowie
    Wieści dziwne rozgłaszali
    Coraz dalej, dalej, dalej?
    Aż dotarły hen daleko,
    Gdzie za siódmą górą, rzeką,
    Stała sobie mała chatka,
    W niej mieszkała stara matka
    Wraz z synami swymi trzema,
    Którym równych w świecie nie ma.


    Każdy dzielny, tęgi, zwinny,
    ale każdy z nich był inny
    I w tym nie ma nic dziwnego:
    Każdy z ojca był innego.
    Bo w młodości swojej czasie
    Matka strasznie puszczała się.
    Była stróżką przy burdelu
    I kochanków miała wielu.


    Syn najstarszy miał chuj długi
    I gruby na kształt maczugi,
    A po bokach jego były
    jak postronki - grube żyły,
    Jakieś sęki, jakieś guzy -
    Jaja miał jak dwa arbuzy!
    A że ciągle mu bez mała
    ta ogromna pyta stała,
    Chujogromem go nazwano.


    Pizdoliza nosił miano
    Syn następny, bo lizanie
    Stawiał wyżej nad jebanie,
    I nie było mistrza w świecie,
    Co prześcignął go w minecie.


    Cieszą matkę takie dzieci,
    Lecz niestety ? smuci trzeci,
    Który rodu był zakałą,
    Bo miał kuśkę całkiem małą,
    A cieniutką na kształt glizdy
    I nie palił się do pizdy.
    Dobrze, gdy z matczynej woli
    Raz na miesiąc popierdoli.
    A że mało tak obłapia,
    Bracia mieli go za gapia.
    No i matka nawet czasem
    Nazywała go Głuptasem.


    Tak im słodko życie idzie,
    Ani w zbytku, ani w biedzie.
    Starsze bowiem dwa chłopaki
    Zarabiali w sposób taki,
    że pobożne, starsze panie
    Brały ich na utrzymanie.
    A i matka, chociaż stara,
    Też dawała za talara.
    Tylko trzeci syn - wyskrobek
    Wypinał się na zarobek.
    Że nie udał się niewiastom,
    Dawał dupy pederastom
    I ku wielkiej matki złości
    Nie brał nic od swoich gości.


    Tak im się więc dobrze żyło,
    I wygodnie, dobrze, miło.
    Aż dotarła i w ich strony
    Wieść o losie Pizdolony.
    Na zarobek więc łakoma
    woła matka Chujogroma
    I tak rzecze: ?Ty, mój synu
    Idź! Dokonaj tego czynu!
    Gdy spierdolisz Pizdolonę
    To dostaniesz ją za żonę.
    Pół królestwa twoim będzie!
    Tak królewskie brzmi orędzie.?


    Syn usłuchał rady matki.
    Zaraz włożył czyste gatki.
    Wymył chuja - i bez zwłoki
    Raźno ruszył w świat szeroki.
    A gdy przybył do stolicy,
    Zaraz poszedł do ciemnicy
    Gdzie się świecą, rozkraczona,
    Brandzlowała Pizdolona.


    Pyta dębem mu stanęła,
    Więc się ostro wziął do dzieła
    I za pierwszym sztosem leci
    Błyskawicznie drugi, trzeci,
    Czwarty, piąty ? aż nareszcie
    Wyrżnął sztosów tysiąc dwieście
    I utracił siłę całą ?
    Lecz królewnie wciąż za mało!
    Tak był potem osłabiony,
    Że zleźć nie mógł z Pizdolony,
    Aż musiały dworskie ciury
    Ściągnąć go za dupę z dziury,
    I zanieśli omdlałego,
    Do szpitala zamkowego.


    A królewna ciągle krzyczy,
    Że to mało dla jej piczy!


    Prędko, prędko baśń się baje,
    Nie tak prędko kutas staje,
    Baśń się baje, czas ucieka,
    Chujogroma matka czeka,
    W końcu martwić się zaczyna -
    Że nie widać skurwysyna.


    Aż ją doszły straszne wieści?
    Powstrzymując łzy boleści,
    Pizdoliza do się wzywa
    I w te słowa się odzywa:
    ? ?Bratu, rzecz to nie do wiary,
    Nie powiodły się zamiary.
    Kutas zmarniał mu, niestety ?
    Idź więc ty, spróbuj minety!?


    I Pizdoliz wnet bez zwłoki,
    Ruszył prędko w świat szeroki.
    W końcu zaszedł do stolicy.
    Tam się udał do ciemnicy,
    Gdzie się świecą, rozkraczona,
    Brandzlowała Pizdolona.


    Zaraz ją za piczę łapie
    I minetę tęgo chlapie
    Język jego na kształt węża
    To się spręża, to rozpręża,
    To się wije jak sprężyna,
    W pizdę wwiercać się zaczyna,
    To po wierzchu, to od środka.
    Kręci na kształt kołowrotka,
    To się zwija znów jak fryga,
    że gdy patrzeć ? w oczach miga.
    Doba tak za dobą mija,
    On jęzorem wciąż wywija.
    Lecz z nim także to się stało
    Że utracił siłę całą.
    Więc i jego dworskie ciury
    ściągnęły za dupę z dziury,
    I wyniosły omdlałego,
    Do szpitala zamkowego.
    A królewna ciągle krzyczy,
    Że to mało dla jej piczy!


    Prędko, prędko baśń się baje,
    Nie tak prędko kutas staje,
    Baśń się baje, czas ucieka,
    Pizdoliza matka czeka,
    I już martwić się zaczyna ?
    Bo nie widać skurwysyna.


    W końcu widząc, że nie wraca
    Myśli: ?Na nic moja praca?
    Biedna dola jest matczyna.
    Oto już drugiego syna
    Losy wzięły mi zdradziecko!
    Jedno mi zostało dziecko,
    I do tego całkiem głupie?.


    ?Głuptas miał to wszystko w dupie.
    Raz spokojnie po jedzeniu
    Chciał pochrapać sobie w cieniu.
    Coś mu jednak spać nie daje,
    Coś go ciągle gryzie w jaje.
    Więc się prędko zrywa z trawy,
    W portki patrzy się ciekawy
    A tu się po jajach szwenda
    Niby chrabąszcz ? wielka menda!


    Głuptas już rozpinał gacie,
    By ją zgubić w sublimacie,
    Gdy wtem menda nieszczęśliwa
    Ludzkim głosem się odzywa:
    ?Nie zabijaj chłopcze luby!
    Czemu pragniesz mojej zguby?
    Menda też stworzenie boże,
    Że inaczej żyć nie może
    I że czasem w jajo utnie ?
    Nie gubże jej tak okrutnie!?
    Głuptas to serca bierze,
    Myśli sobie: ?Biedne zwierzę,
    Że mnie utniesz, cóż to złego?
    Przecież nie zjesz mnie całego.
    A pocierpieć czasem mogę
    Idź więc dalej w swoją drogę!?

    A tu nagle menda znika
    I zmienia się w czarownika,
    Czarownika - czarodzieja,
    I do swego dobrodzieja,
    Co się w strachu z miejsca zrywa,
    W takie słowa się odzywa:
    ? ?Że litości miałeś względy
    Dla bezbronnej, słabej mendy
    I żeś jej darował życie -
    Wynagrodzę cię sowicie.
    Dam ja ci wskazówki pewne
    jak spierdolić masz królewnę.
    Sił twych mało tu potrzeba
    Jest kondona - samojeba,
    Który ma tę dziwną siłę,
    Że gdy włożysz na swą żyłę
    I rozkażesz - on za ciebie
    sztos za sztosem ciągle jebie
    Czarodziejską mocą cudną!
    Ale zdobyć go jest trudno...
    Dupa strzeże go zaklęta,
    Na przechodniów wciąż wypięta,
    Z której mocą złego ducha
    Ustawicznie ogień bucha.
    I czy z bliska, czy z daleka,
    Żarem swoim wszystko spieka.
    I w tym mocnym, wielkim żarze
    Dupa się całować każe,
    Lecz gdy powiesz do niej słowa:
    - ?Niech się ogień w dupie schowa!
    Sama się pocałuj właśnie!?
    - Wtedy ogień w dupie zgaśnie.
    I powoli, z dobrej woli,
    Kondon zabrać ci pozwoli.
    Za twą dobroć ja ci mogę
    Do tej dupy wskazać drogę.
    Weź ten kłębek z sobą razem,
    On ci będzie drogowskazem!
    Rzuć na ziemię i idź wszędzie,
    Gdzie się kłębek toczyć będzie.
    Lecz pamiętaj zawsze święcie
    Czarodziejskie to zaklęcie!?


    Tu czarownik, niby mara,
    Zniknł i rozwiał się jak para.
    Głuptas wstaje ucieszony,
    Bierze kłębek, rozbawiony,
    I nie mówiąc nic nikomu
    Po kryjomu znika z domu.


    Prędko, prędko baśń się baje,
    Nie tak prędko kutas staje.
    Głuptas idzie, nie ustaje,
    Coraz nowe mija kraje.
    Gdy stu granic minął słupy
    Zaszedł wreszcie aż do dupy,
    Z której ogień wieczny tryska.
    A podszedłszy do niej z bliska,
    Rozżarzonej nad pojęcie,
    Czarodziejskie swe zaklęcie
    Głuptas z całej siły wrzaśnie:
    ?Sama się pocałuj właśnie!?
    Wtedy dupa zawstydzona,
    Puściła go do kondona.


    Więc z kondonem, ucieszony,
    Pędzi wnet do Pizdolony.
    A gdy przybył do stolicy,
    Zaraz poszedł do ciemnicy,
    Gdzie się świecą, rozkraczona,
    Brandzlowała Pizdolona.


    Wkłada kondon na kutasa
    I? O dziwo! U głuptasa
    Chuj, co zawsze był jak z ciasta,
    Na olbrzyma się rozrasta!
    Na sto chujów się rozdziela
    Każdy gruby, jak ta bela,
    Każdy twardy, jak ze stali,
    Każdy długi na sto cali!
    Wszystkie chuje z całej siły
    Na królewnę się rzuciły,
    Każdy się jej w piczę wwierca,
    Każdy końcem sięga serca,
    Każdy jej się w piczy grzebie,
    Każdy jebie, jebie, jebie?
    Głuptas leży bez wysiłku,
    Czasem klepnie ją po tyłku
    Czasem w cycki pocałuje,
    A samojeb piczę pruje.
    Aż królewna Pizdolona
    Zchędożona, spierdolona,
    Ze zmęczenia ledwo żywa,
    Krzyczy: ? Cipa się rozrywa!


    Takie przy tym tarcie było,
    Aż się w piczy zapaliło.
    By ugasić pożar ciała,
    Straż zamkowa przyjechała
    Z toporami, z bosakami,
    Sikawkami i kubłami,
    Słowem ? z całym inwentarzem
    Używanym przy pożarze.
    I po długiej, ciężkiej pracy
    Ugasili ją strażacy.


    Tak została Pizdolona
    Z czaru swego wybawiona,
    I znów stała się prawiczką
    Z malusieńką, ciasną piczką.
    Głuptas dostał zaś w podziękę
    Pół królestwa i jej rękę.


    Król był taki ucieszony,
    Ze zbawienia Pizdolony,
    Że pomimo swej starości
    Kapucyna rżnął z radości,
    Tak się znowu poczuł młody
    Potem zaś wyprawił gody
    Głuptasowi z Pizdoloną -
    Mnie na gody zaproszono.
    Więc jak mówię, też tam byłem.
    Jadłem, piłem, pierdoliłem,
    Bawiłem się z nimi społem,
    Aż zasnąłem gdzieś pod stołem?


    Tu bajka dobiega końca
    Już za oknem patrzeć słońca
    Przy kominku babcia siwa
    Coś mamrocze, głową kiwa
    Dając dziatwie pouczenia
    O rozkoszach chędożenia.


    Których i Wam czytelnicy
    Autor tej powiastki życzy!

Offline Xian

  • Administrator
  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 15685
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bartek S.
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #15 dnia: Styczeń 09, 2015, 09:35:29 »
C-c-c-combo breaker!

Offline MsbS

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 6797
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #16 dnia: Styczeń 09, 2015, 10:07:54 »
@Simplex, miej litość dla modemowców! I dla tapatalkarzy - przewijanie na fonie obsysa.

Testujesz jakieś buffer overflowy itepe?

Offline Vramin

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 17315
  • Płeć: Mężczyzna
  • Non serviam
    • Zobacz profil
    • https://twitter.com/Vramiin
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #17 dnia: Styczeń 09, 2015, 10:16:31 »
Modulowy System Broni Strzeleckiej ma racje. No offence, ale czemu to ma sluzyc? Czy to nowa forma piatkowej tradycji?
   

Offline SzczwanyGapa

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 20303
  • Płeć: Mężczyzna
  • HANG ON TO YER HELMET...
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #18 dnia: Styczeń 09, 2015, 10:20:14 »
Is this a real life?

Offline hazi

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 5135
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #19 dnia: Styczeń 09, 2015, 10:20:19 »
Simplex próbuje znowu położyć foruma :)

Pikacz

  • Gość
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #20 dnia: Styczeń 09, 2015, 10:35:14 »
Is this a real life?
Is this just fantasy?

Offline DarkStar

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 16295
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie liczę klatek, gram w gry
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #21 dnia: Styczeń 09, 2015, 10:37:28 »
Is this a real life?
Is this just fantasy?


Caught in a landslide

Offline carloz

  • Prezes
  • *****
  • Wiadomości: 4060
  • Płeć: Mężczyzna
  • Moderator
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #22 dnia: Styczeń 09, 2015, 10:37:44 »
No offence, ale czemu to ma sluzyc?

też chciałbym widzieć...

Offline szczqcz

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 8483
  • Płeć: Mężczyzna
  • [citation needed]
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #23 dnia: Styczeń 09, 2015, 10:40:01 »
Ja wiem o co chodzi i to co robi ma sens (chociaż cała sytuacja to WTF), ale nie jestem upoważniony do podzielenia się.
"Men, it has been well said, think in herds; it will be seen that they go mad in herds, while they only recover their senses slowly, and one by one." Charles Mackay
"kłamstwo łatwo sprzedać paroma zdaniami i atrakcyjnym hashtagiem, a prawda bywa nudna i przydługa" znany bloger Bart

Offline ekiera

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 10355
  • Zdezerterował na Wyspy
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #24 dnia: Styczeń 09, 2015, 10:41:04 »
Obstawiam udar.

Offline Xian

  • Administrator
  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 15685
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bartek S.
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #25 dnia: Styczeń 09, 2015, 10:41:34 »
Is this a real life?
Is this just fantasy?

Caught in a landslide

No escape from reality.

#highfive

Pikacz

  • Gość
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #26 dnia: Styczeń 09, 2015, 10:43:49 »
Is this a real life?
Is this just fantasy?

Caught in a landslide

No escape from reality.

Open your eyes, look up to the skies and see.

Offline SzczwanyGapa

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 20303
  • Płeć: Mężczyzna
  • HANG ON TO YER HELMET...
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #27 dnia: Styczeń 09, 2015, 10:45:00 »
Is this a real life?
Is this just fantasy?

Caught in a landslide

No escape from reality.

Open your eyes, look up to the skies and see.
I'm just a poor boy.

Pikacz

  • Gość
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #28 dnia: Styczeń 09, 2015, 10:45:40 »

Offline Blue__

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 22626
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #29 dnia: Styczeń 09, 2015, 10:47:19 »
nobody likes me ;(

Offline Rolek

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 9437
  • Płeć: Mężczyzna
  • #sukablyat
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #30 dnia: Styczeń 09, 2015, 10:48:02 »

Pikacz

  • Gość
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #31 dnia: Styczeń 09, 2015, 10:48:37 »

Offline Rolek

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 9437
  • Płeć: Mężczyzna
  • #sukablyat
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #32 dnia: Styczeń 09, 2015, 10:49:07 »
Is this a real life?
Is this just fantasy?


Caught in a landslide

No escape from reality.

Open your eyes, look up to the skies and see.
I'm just a poor boy.
I need no sympathy.
Because I'm easy come, easy go,
Little high, little low.
Anyway the wind blows doesn't really matter to me, to me.


Offline Rolek

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 9437
  • Płeć: Mężczyzna
  • #sukablyat
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #34 dnia: Styczeń 09, 2015, 10:51:52 »
Zepsuł, zepsuł! Na filmach się nie zna i słów piosenki nie zna, człowiek o tysiącu twarzy bezguścia! ;)

Offline Jay

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 9887
  • Płeć: Mężczyzna
  • Kulturowy Analfabeta
    • Zobacz profil
    • Jay Plays
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #35 dnia: Styczeń 09, 2015, 10:52:35 »
Is this a real life?
Is this just fantasy?


Caught in a landslide

No escape from reality.

Open your eyes, look up to the skies and see.
I'm just a poor boy.
I need no sympathy.
Because I'm easy come, easy go,
Little high, little low.
Anyway the wind blows doesn't really matter to me, to me.
Mama, just killed a man!


Offline Rolek

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 9437
  • Płeć: Mężczyzna
  • #sukablyat
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #36 dnia: Styczeń 09, 2015, 10:53:04 »
Is this a real life?
Is this just fantasy?


Caught in a landslide

No escape from reality.

Open your eyes, look up to the skies and see.
I'm just a poor boy.
I need no sympathy.
Because I'm easy come, easy go,
Little high, little low.
Anyway the wind blows doesn't really matter to me, to me.
Mama, just killed a man!
Put a gun against his head,

Offline Blue__

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 22626
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #37 dnia: Styczeń 09, 2015, 10:53:16 »
Zepsuł, zepsuł! Na filmach się nie zna i słów piosenki nie zna, człowiek o tysiącu twarzy bezguścia! ;)
Musiałem x].

Offline DarkStar

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 16295
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie liczę klatek, gram w gry
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #38 dnia: Styczeń 09, 2015, 10:53:58 »

Wszystko popsuliście! Pomylone linijki, własna twórczość, a teraz dwa identyczne cytaty. Nie wiem kogo cytować! :( EDIT: a niech będzie, że first come, first served... @Rolek: Jay Cię ubiegł ;)


Is this a real life?
Is this just fantasy?


Caught in a landslide

No escape from reality.

Open your eyes, look up to the skies and see.
I'm just a poor boy.
I need no sympathy.
Because I'm easy come, easy go,
Little high, little low.
Anyway the wind blows doesn't really matter to me, to me.
Mama, just killed a man!


Put a gun against his head,
« Ostatnia zmiana: Styczeń 09, 2015, 10:55:38 wysłana przez DarkStar »

Offline Rolek

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 9437
  • Płeć: Mężczyzna
  • #sukablyat
    • Zobacz profil
Odp: Gimbus to buc a buców trzeba tłuc.
« Odpowiedź #39 dnia: Styczeń 09, 2015, 10:54:32 »
Tych, co prawidłowo śpiewają!