Autor Wątek: W kółko jedno i to samo...  (Przeczytany 8721 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline crow

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 118
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
W kółko jedno i to samo...
« dnia: Luty 16, 2011, 17:35:30 »
Obecnie przechodzę mały kryzys growy i tak zacząłem sobie myśleć o grach na konsole obecnej generacji i o tym co mnie przy nich trzyma.

Pamiętam czasy gdy przyjeżdżał do mnie kuzyn ze swoim PSX przy którym wspólnie zarywaliśmy nocki, były to czasy gdy komputery przewyższały już możliwości poczciwego PSX. To co nas, a zwłaszcza mnie, do niego przyciągało to GRY których na komputerze po prostu nie było. Rozmaite jRPG, Bijatyki, Gry na splitscreenie, Dino Crisis czy inne Residenty. PSX to było coś co zawsze chciałem mieć w domu mimo mocnego PC.

Mam już swoje PS3 prawie 2 lata. Zakupiłem je po to by uwolnić się od nałogu MMO i CSa. Przez ten czas grałem głównie w strzelanki, które w obecnej generacji wiodą prym. Gry w które grałem i  których próżno szukać na PCtach: God of Wary, Soul Calibur, gry z PSN, LBP, Army of Two 2 i parę innych gier na splicie, przyciągnęły mnie do PS3, lecz reszta to były same |hiciory" strzelanki... KZ 2 i 3, Uncharted 1 i 2, Resistance, BC2, COD, Dead Space, i wiele innych.

Przeglądając listę tytułów zapowiedzianych na rok 2011 widzę, że ponad 20 "hitów" to strzelanki... Reszta to głównie RPG i Wyścigi (oczywiście jest parę wyjątków ale są to zazwyczaj kontynuacje serii. patrz. LBP2, Ratchet, Batman)

Byłem w szoku gdy poszedłem do kumpla, który posiada średniej klasy laptopa i pokazał mi on Metro 2033 na ustawieniach medium... Wydaję mi się, że w tej generacji konsol czegoś takiego nie zobaczymy.

To wszystko dało mi do myślenia o przyszłości obecnej generacji konsol. Czy chlebak i klocek będą tylko zamiennikami PCta do gry w okrojone strzelanki ze słabszą grafiką (patrz. BF3 z 24 graczami) za które będziemy musieli płacić prawie dwa razy tyle co kradnący na potęgę PCtowcy? W podziękowaniu za wygórowana cenę dostaniemy jeszcze możliwość pobrania płatnego DLC, które znajduję się już na zakupionym krążku...

Argument grania na kanapie+pad także odchodzi do lamusa bo o ile wiem to gry Games for Windows idealnie obsługują pada Microsoftu. Jeśli natomiast chodzi o fabułę w grach to myślę, że PCty mogą się pochwalić lepszym asortymentem rozmaitych RPG z rozbudowaną fabułą.

Czy wy macie podobne przeczucia co do przyszłości branży?

Przepraszam za błędy językowe i stylistyczne, nigdy nie byłem dobrym pisarzem ;)

Offline DoubleR

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2895
  • Płeć: Mężczyzna
  • Gamer Since 1993
    • Zobacz profil
    • Twitter
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 16, 2011, 17:41:51 »

Offline Michaelius

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 16218
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 16, 2011, 18:42:10 »
Mam już swoje PS3 prawie 2 lata. Zakupiłem je po to by uwolnić się od nałogu MMO i CSa. Przez ten czas grałem głównie w strzelanki, które w obecnej generacji wiodą prym. Gry w które grałem i  których próżno szukać na PCtach: God of Wary, Soul Calibur, gry z PSN, LBP, Army of Two 2 i parę innych gier na splicie, przyciągnęły mnie do PS3, lecz reszta to były same |hiciory" strzelanki... KZ 2 i 3, Uncharted 1 i 2, Resistance, BC2, COD, Dead Space, i wiele innych.

Przeglądając listę tytułów zapowiedzianych na rok 2011 widzę, że ponad 20 "hitów" to strzelanki... Reszta to głównie RPG i Wyścigi (oczywiście jest parę wyjątków ale są to zazwyczaj kontynuacje serii. patrz. LBP2, Ratchet, Batman)

Ale do kogo masz pretensje jesli nie do siebie? Przeciez nikt cie nie zmuszal do grania w pseudo-hiciory czy jak ja to nazywam bieda-fpsy ;)

Ja mam kolo 20 pozycji na PS3 w domu z czego strzelanek sztuk 2.

Gatunki typowo konsolowe ciagle sa mocne:
Z slasherow mielismy DMC4, Gow 1,2,3, Castlevanie, Heavenly Sword, itp.
Bijatyk cale wiadra Soul Calibur, tekken, 2x street fighter, 2x blaz blue a na horyzoncie MvsC3 i nowy Mortal
Jrpgi troche oberwaly ale ciagle jest tego sporo

Offline wojbb

  • Badass
  • *****
  • Wiadomości: 1059
    • Zobacz profil
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 16, 2011, 20:55:57 »
Po części się zgadzam - mam podobne odczucia co do kierunku w którym zmierza obecnie branża.

PS3 kupiłem 2 lata temu po ponad 10 letniej przerwie w graniu (pomijam chwilowe zauroczenie GTA:SA lata temu przed maturą) - wtedy grałem na PC i odpuściłem jak już nie miałem kasy na lepszego kompa. Poza tym wtedy był okres, kiedy sprzęty niemiłosiernie szybko się starzały..
Generalnie obecną generacją byłem zachwycony, otworzył się przede mną nowy, nieznany świat konsolowy. Najbardziej przemawiał za mną brak konieczności sprawdzania wymagań sprzętowych. Ponadto gdy człowiek już pracuje to z chęcą wynagradza pracę deweloperów swoimi złotówkami, bo zdaje sobie sprawę, że piractwo to kradzież i psucie sobie samemu rynku gier. Dzięki temu większość tytułów się przechodzi do końca (rozgrzebany leży u mnie nieszczęsny AC1...), a nie jak lata temu 10 gier na kompie i ani jedna nie skończona..

Jednak obecnie też mam 'kryzys growy', nie rajcują mnie już kolejne zapowiedzi - owszem jest dużo gier, które mnie interesują, jednak nie ma elementu zaskoczenia, który towarzyszył często przed wydaniem, a potem po odpaleniu nowej gry. Niedawno skończyłem Castlevanie, która jest grą fantastyczną, na półce czeka fallout; new vegas, god of war 3, do którego od momentu premiery mnie jakoś nie ciągnie. Jak dla mnie fajnym przeżyciem był np. ... Folklore po ponad roku posiadania PS3 był pewnym powiewem czegoś innego, mimo starszej grafiki i kilku archaizmów. W Just Cause 2 mam wiele godzin nabitych- świetne widoki, przejażdżki, skoki, byłem w szoku jak ta gra wygląda, mimo, że to sandbox. O fenomenalnym U2, RDR i paru innych nie będę wspominał..

Obecnie brakuje mi nutki zaskoczenia, typowego WOW, przekonania, że wiele nas w tej generacji jeszcze czeka - może to wina ok. 40 tytułów, które w czasie 2 lat przeszedłem? Za multi z racji braku czasu nie przepadam - lubię ciekawą historię, niezwykłe lokacje i dobry gameplay - prócz jak większość dobrą grafiką nie gardzę ;) Move ani Kinkiet do mnie nie przemawiają - myślałem o tym pod kontem wspólnego grania z dziewczyną, ale póki co to przechodzi ona głównie 'przygodówki' - ostatnio Enslaved.

Kusi mnie czasem, żeby coś odpalić na laptopie (czasy stacjonarek dla mnia minęły), jednak za wygodny się zrobiłem, poza nie wiem co ciekawego lapek uciągnie.

Mimo narzekania cieszę się z obecnego lineup'u na 2011 rok oraz wyczekuję wzmianek o nowej generacji konsol, żeby ponownie doświadczyć czegoś nowego, nieznanego.. :)



Offline Vir

  • Ultimate Badass
  • *****
  • Wiadomości: 3414
  • Płeć: Mężczyzna
  • Burp.
    • Zobacz profil
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 16, 2011, 21:13:39 »
I dlatego miedzy innymi kupuje na dniach PC'ta. Tzn. moze gdybym nie potrzebowal nowego mocnego sprzetu do pracy i na uczelnie to bym mial mniej powodow do takiego ruchu, a tak to dorzuce te 1000+ i przy okazji maszynka do grania bedzie :) Konsole jednak zostaja i beda intensywnie grane, ale glownie do gier stricte konsolowych no i exclusive'ow.

Chociaz prawde mowiac mam lekkie opory przed graniem na PC. Glownie chodzi o wspomniane "kanapa + pad", fakt ze troche gier w koncu pady obsluguje, ale nigdy nie zapomne widoku kumpla, ktory gral w Fallouta na fotelu, trzymajac na kolanach polke wyjeta z regalu i na niej myszka i klawiatura. Wiem, ze myszka sie latwo celuje itp. ale bez jaj - 104-ro przyciskowy kontroler? Przeciez to smieszne.

Druga rzecz, ktora mnie odstrasza troche to brak osiagniec i zwiazany z tym brak impulsu do wielokrotnego grania w dany tytul. Wystarczy ze spojrze na polke - gry, w ktorych zrobilem wszystkie osiagniecia leza, te w ktorych cos mi zostalo sa grane co jakis czas (chyba, ze totalny crap to wtedy nie :). Norma u mnie jest dwukrotne przechodzenie gry praktycznie raz-po-razie. Lubie takie postawione wyzwania i ich brak w wersjach PC'towych pewnie sprawi, ze gre sie kupi, przejdzie na normalu i odlozy na polke.

Steam, Origin: EvilVir; UPlay: Virek
---
The time has come for me to kill this game
Now open wide and say my name
Space Lord Motherfucker

Mithos

  • Gość
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #5 dnia: Luty 16, 2011, 21:40:06 »
Obecnie przechodzę mały kryzys growy i tak zacząłem sobie myśleć o grach na konsole obecnej generacji i o tym co mnie przy nich trzyma.

Mnie chyba nic nie trzyma, gry się stały nudne i odtwórcze - dokładnie tak jak w temacie "ciągle to samo".
Ja obecnie grywam jedynie w jakieś popierdółki na telefonie (Angry Birds, Abduction 2), pograłem trochę w World of Warcraft po ukazaniu się nowego dodatku (ale już przestałem, bo też straszna nuda), ostatnio zacząłem Mass Effect 2 na PC i muszę powiedzieć, że grało się całkiem przyjemnie i nawet trochę się wciągnąłem :)

Nie wiem co może przynieść nowa generacja żeby mnie znowu zainteresować graniem, na pewno nie żadne 3D czy inne durnoty. Raczej oczekuję czegoś nowego (np. czegoś tak rewolucyjnego jak Heavy Rain) na co się jednak nie zapowiada, bo wszyscy idą w kierunku "to samo ale trochę ładniej + może dorzucimy jakieś 3D" co mnie kompletnie nie interesuje. Oczywiście oprawa gier musi trzymać pewien poziom, więc pseudo wynalazki w stylu Wii czy 3DS odpadają.

Offline Buster Dogg

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 7227
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pitagoras siłowni
    • Zobacz profil
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 16, 2011, 22:37:36 »
Crow, ale co Cię dziwi? To, że jest tyle strzelanek? Tajemnicą Poliszynela jest, że strzelanki są szybkie łatwe i przyjemne i ludzie chętnie je kupują, vide odgrzewane co roku Call of Duty.
A to, że Metro wygląda ładnie na lapku w rozdzielczości 1366x768 to też żadna rewolucja. Swoją drogą zawsze rozwalają mnie ludzie grający na tych mikro monitorkach, ale mniejsza z tym.

Strzelanek jest mnóstwo, ale innych gatunków też nie brakuje, każdy znajdzie coś dla siebie. No może jRPGów jest jakby mniej, ale z tego co widzę to przeniosły się na kieszonsolki.
Dla mnie konsola to przede wszystkim komfort wygodnej kanapy, dużego ekranu, dźwięku przestrzennego (Dead Space 2 hell yeah!) i banalnej obsługi.

IMO nie ma na co narzekać. Jest w co grać, a to jest najważniejsze.
(kliknij)

MeriB

  • Gość
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #7 dnia: Luty 16, 2011, 22:42:20 »
Cytuj
Obecnie przechodzę mały kryzys growy i tak zacząłem sobie myśleć o grach na konsole obecnej generacji i o tym co mnie przy nich trzyma.
Mogę się pod tym podpisać.

Nie ukończyłem żadnej gry już ponad pół roku, kupuję i odkładam na półkę, albo co gorsza leży na dysku, bo wciągnąłem się w impulse buy na PSN i Steamie.
Nic mnie do gier nie ciągnie, uruchamiam takiego AC: Brotherhood (kupiony tydzień po premierze, grany w sumie 1h) i po piętnastu minutach czuję że tracę czas, muszę skończyć. Dawno nie czułem jakiejś radości z gry, bardziej działa to na zasadzie: "dzisiaj nie mam co czytać, z kim wyjść, będę grał w Castlevanię" i już po chwili muszę wyłączyć grę, bo zaczyna mnie męczyć. Każda gra, abstrahując od frustrującej Castlevanii.

Kupiliśmy z kolegą klucze do L4D żeby przetestować coopa PC+Mac - graliśmy może 30minut i więcej do gry nie wróciliśmy, po prostu przestałem widzieć sens w tego typu rozrywce. Te 30zł za klucz wyrzucony w błoto kolega wypomina mi do dzisiaj.
Próbowałem też gier indie, czy mniejszych tytułów - Machinarium, Amnesia, Osmos -nie, to też nie to.

Mam szczerą nadzieję że że Quantic Dream zaprezentuje szybko jakąś nową historię na silniku HR, bo jak na razie konsola jest w moim domu zbytecznym gratem.

Katanka

  • Gość
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #8 dnia: Luty 17, 2011, 07:04:32 »
Czytając was mam nieco obaw, że też dopadnie mnie kiedyś taki growy dołek. Gram od 10 roku życia, czyli juz 22 lata i ciągle chce mi się grać. Obym nigdy takiego kryzysu nie przechodził. Mmiałem wiele zainteresowań, ale to granie przetrwało wszystkie próby czasdu. Nowej generacji nie chcę, bo po co, skoro ta daje mi tyle frajdy.

Offline RudolV

  • Badass
  • *****
  • Wiadomości: 1184
  • Płeć: Mężczyzna
  • Just call me... Kakolookiyam!
    • Zobacz profil
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #9 dnia: Luty 17, 2011, 07:59:07 »
Czytając was mam nieco obaw, że też dopadnie mnie kiedyś taki growy dołek. Gram od 10 roku życia, czyli juz 22 lata i ciągle chce mi się grać. Obym nigdy takiego kryzysu nie przechodził. Mmiałem wiele zainteresowań, ale to granie przetrwało wszystkie próby czasdu. Nowej generacji nie chcę, bo po co, skoro ta daje mi tyle frajdy.

+1

prawdę mówiąc nie obchodzi mnie to, czy gry są wtórne czy też nie. Biegając po ścianie w każdej kolejnej części Księcia nie zastanawiam się w ilu już częściach i jak biegałem po ścianach, tylko czerpię satysfakcję z faktu że jest kolejna część i mogę sobie pobiegać  ;D

a, że kiedyś w czasach PSX gry były innowacyjne - to wiadomo. Przejście w trójwymiar spowodowało, że twórcy otrzymali narzędzie to realizowania wizji których przez lata nie mogli zrealizować. I powstawały perełki. A teraz powstają sequele tych perełek z wypasioną grafiką - i dla mnie to jest OK.

Offline aZiss

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2066
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #10 dnia: Luty 17, 2011, 08:10:54 »
Na konsole wychodzą gry, przy których można długo i satysfakcjonująco się bawić.
Red Dead Redemption, niedługo L.A. Noir. Na PC ich nie uświadczysz. Forzy, czy Gran Turismo też nie ma. Grona znajomych, łatwości obsługi czatu głosowego i osiągnięć również. Tak, przyznaję ... nie gram na PC, bo nie ma osiągnięć i wtedy mam wrażenie, że gram bez celu i sensu :)
(kliknij)

Offline pablos_83

  • Mieszkaniec tego forum
  • ****
  • Wiadomości: 937
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #11 dnia: Luty 17, 2011, 08:50:52 »
Na steamie są osiągnięcia. Przynajmniej jeżeli chodzi o Football Manager 2011. Wycalakować taką grę, to jest dopiero wyzwanie.

Pikacz

  • Gość
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #12 dnia: Luty 17, 2011, 09:10:45 »
Na konsole wychodzą gry, przy których można długo i satysfakcjonująco się bawić.
Red Dead Redemption, niedługo L.A. Noir. Na PC ich nie uświadczysz. Forzy, czy Gran Turismo też nie ma. Grona znajomych, łatwości obsługi czatu głosowego i osiągnięć również. Tak, przyznaję ... nie gram na PC, bo nie ma osiągnięć i wtedy mam wrażenie, że gram bez celu i sensu :)
Za to na konsolach nie ma MMO, którego najbardziej mi brakuje i tak samo jak Vir składam PC. Na konsoli gra się fajnie, w sumie nie ma większych problemów, jak coś nie działa, to w 90% jest to problem programowy. Bardzo mi się podoba, że nie muszę grzebać się w hardware, ale... No nie wiem, też powoli dopada mnie znużenie. Ostatnia gra, którą skończyłem to było RDR, a wcześniej tylko GoW Trilogy - AC Brotherhood męczę od premiery i już po prostu olałem wszystkie misje poza wątkiem głównym... Gry z PSN leżą i zazwyczaj na dwa dni od kupienia zalegają na dysku i nawet ich nie odpalam. W zeszłym roku kupiłem chyba z cztery gry na premierze - resztę tytułów po prostu sobie odpuściłem. Move sprzedałem. X360 chyba też sobie odpuszczę, bo ostatnio wyszło mi, że kupiłbym dwie gry i Xbox leżał by i zbierał kurz. Za ten 1000pln spokojnie kupię mocnego procka i kartę grafiki - do EVE Online czy Battlestar Galactica Online wypasa nie trzeba, a cholernie tęsknię za tymi grami.

SimonX

  • Gość
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #13 dnia: Luty 17, 2011, 09:36:23 »
Ja też mam kryzys, gry mnie szybko nudzą, mam przesyt, jest za dużo tytuów, które chciałbym zobaczyć, a to co zaczynam nie jest w stanie mnie wciągnąć na tyle, żebym się nie oglądał co chwilę na to co nowego wychodzi, przez co ciężko się jest skupić na skończeniu jednej gry.

Do tego kasy nie mam na nowości i ogólnie to moje hobby zaczyna mnie męczyć... Jakbym mógł lekką ręką wydać 200zł i się nie przejmować, że pograłem trochę i gra leży (patrz GT5) to może byłoby inaczej.
Muszę chyba jakiś radykalny krok podjąć, slbo sprzedać wszystko co leży, albo przerwę sobie zrobić.

Offline Don Simon

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 21814
  • Gin&Tonic Team
    • Zobacz profil
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #14 dnia: Luty 17, 2011, 10:14:11 »
A ile gracie? Moze za duzo grania bylo ostatnio - co za duzo to i swinia nie zje.

Ja mam czasem mniejsze, czasem wieksze checi do grania. Ale na wszelkie humory, globusy i inne melancholie cudownie dziala brak czasu. Jak sie uda z trudem wyrwac pare godzin tygodniowo na granie to od razu ochota wraca :).

Fakt, ze na konsolach czasem za duzo podobnego do siebie badziewia strzelankowatego, ale mimo tego i tak gier AAA do ogrania jest bardzo duzo.
A jak ktos potrzebuje urozmaicenia to NDS albo komorka powinien pomoc :).
Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczenie do krytyki, panie, tu nikomu tak nie podoba się. Więc dlatego z punktu, mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było, tylko aplauz i zaakceptowanie.

Offline Vir

  • Ultimate Badass
  • *****
  • Wiadomości: 3414
  • Płeć: Mężczyzna
  • Burp.
    • Zobacz profil
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #15 dnia: Luty 17, 2011, 10:24:42 »
Hm, no ja to moze AZ TAK zle jak wy to nie mam :D Nadal mnie to bawi, chociaz nie az tak jak jeszcze 3 lata temu (o czasach automatow i PSX'a nie wspominajac).

Do PC'ta chce wcisnac dobra karte GFX glownie ze wzgledu na wypasiona grafike i ceny. Po prostu tak od roku jakos czuje, ze obecne konsole to stare dziady juz i ledwo ciagna. Jasne, sa perly i perelki, ale prawde mowiac juz nawet leciwy CoD 4 w wersji PC bije na glowe to co bylo w wersji konsolowej. Chociaz faktycznie boje sie, ze gierki beda na raz bo nic nie bedzie trzymac przy nich na dluzej (historia poznana, odstawiamy na polke i lecimy z nastepna bo wiecej nie ma co tam robic).

Przydalyby sie nowe konsole, bo juz po prostu czas na nie. W szczegolnosci chyba na nowego Xboksa (chociaz Kaz Hirai i jego 10 lat PS3 tez moga spadac na drzewo). Z drugiej strony, jesli mamy dostac wypasione maszynki tylko po to, zeby skakac przed nimi pajacyka z jakims Move (ogarniecie, ze kupilem to w dniu premiery i nie mam do tego ZADNEJ gry nadal?) czy innym Kinectem to ja podziekuje w ogole.

Gier miodnych nie brakuje IMHO - fun nadal jest chociaz juz nie ten (syndrom starego zgreda, ktory "wszystko widzial"? pewnie u mnie troche tak). Ba! Sa nawet tytuly przekozackie jak Uncharted, GoW, Gearsy, Alan, Halo czy Enslaved. Brakuje natomiast kompletnie gier odkrywczych - z jednej strony pewnie trudniej o nie (w koncu tyle tego wyszlo, ze trudniej wymyslic cos nowego), a z drugiej widac wyraznie zwykle skurwienie rynku. To co wyprawia Activision z tym swoim bucem na czele to w sumie nic innego jak zwykla prostytucja.

Nie chce tutaj jakichs wybitnie glebokich analiz prowadzic, ale IMHO sporo w tym wszystkim winy tzw. "casualizacji" gier. Rozrywka wyplynela na bardzo szerokie wody i gracze wymagajacy to teraz grupa niszowa. Lepiej produkowac masowke i popierdolki dla kinectow, bo szybkie w produkcji i daja dobry zysk. To, ze przy okazji zadoi sie na smierc cale gatunki, ktore nawet nie zdarzyly dobrze wyewoluowac (GH anyone?) to najwyrazniej szczegol.

Niemniej grac jest w co i fun nadal mam. Wrazenie, ze mogloby byc sporo lepiej tez jednak mam.

Steam, Origin: EvilVir; UPlay: Virek
---
The time has come for me to kill this game
Now open wide and say my name
Space Lord Motherfucker

Offline Don Simon

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 21814
  • Gin&Tonic Team
    • Zobacz profil
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #16 dnia: Luty 17, 2011, 10:32:36 »
Ja bym wolal, zeby nowej generacji nie bylo.

Na pewno nie wywale tyle kasy na nowa zabawke. Zwlaszcza, ze nie mam zludzen co do jakosci gier na nowej generacji - bedzie to samo z lepsza grafika. A akurat grafika to mi lepsza nie jest potrzebna.
Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczenie do krytyki, panie, tu nikomu tak nie podoba się. Więc dlatego z punktu, mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było, tylko aplauz i zaakceptowanie.

Offline Vir

  • Ultimate Badass
  • *****
  • Wiadomości: 3414
  • Płeć: Mężczyzna
  • Burp.
    • Zobacz profil
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #17 dnia: Luty 17, 2011, 10:43:23 »
Cytuj
Ja bym wolal, zeby nowej generacji nie bylo.

Na pewno nie wywale tyle kasy na nowa zabawke. Zwlaszcza, ze nie mam zludzen co do jakosci gier na nowej generacji - bedzie to samo z lepsza grafika. A akurat grafika to mi lepsza nie jest potrzebna.
Tak samo mowilo sie przy PSX'ach i Saturnach wiesz? :) "Po co nowa konsola, jak ta daje rade z Finalem 8?". A potem przyszla ta nowa i byl zachwyt jednak.

Fakt, ze szkoda kasy. Fakt, ze jesli sie nie zmieni cos na lepsze (szczegolnie MS'u w kwestii gier na wylacznosc). To nowe zabawki sa na grzyb potrzebne. Nie mowie, ze jutro ta nowa konsola ma byc ale jakby ja zapowiedzili na tak za rok to byloby idealnie moim zdaniem. Co jak co, ale jakosc oprawy graficznej jest dla mnie wazna (stad i tylko stad PC takze-do-grania), szczegolnie jesli place za gre w gorszej jakosci podwojna cene.

Steam, Origin: EvilVir; UPlay: Virek
---
The time has come for me to kill this game
Now open wide and say my name
Space Lord Motherfucker

kemiru

  • Gość
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #18 dnia: Luty 17, 2011, 10:47:26 »
Za to na konsolach nie ma MMO [ciach]

I dobrze, jeszcze tego syfu brakowało.

Offline RudolV

  • Badass
  • *****
  • Wiadomości: 1184
  • Płeć: Mężczyzna
  • Just call me... Kakolookiyam!
    • Zobacz profil
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #19 dnia: Luty 17, 2011, 10:51:28 »
ja na szczęście mam PC-ta 10 letniego na którym i pasjans zamula więc nie mam porównania - dlatego też grafika na konsolach obecnej generacji potrafi spowodować u mnie opad szczeny.

Offline aZiss

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2066
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #20 dnia: Luty 17, 2011, 10:55:31 »
Jak się obecna generacja zestarzeje to zawsze mogą nowe wersje starych gier wydawać w oprawie HD :) i na tym pociągnąć.
(kliknij)

Katanka

  • Gość
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #21 dnia: Luty 17, 2011, 11:02:09 »
ja na szczęście mam PC-ta 10 letniego na którym i pasjans zamula więc nie mam porównania - dlatego też grafika na konsolach obecnej generacji potrafi spowodować u mnie opad szczeny.


U mnie to samo. 6 letni pecet który pociągnie co najwyżej GTA3 i to niezbyt płynnie :)

Dzierzba

  • Gość
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #22 dnia: Luty 17, 2011, 11:06:56 »
Nie mam kryzysu i na to się nie zapowiada. Ps2 dała sobie radę bez pecetowych hitów, nie miała Baldurów, Deus exów, fallotutów i sprzedała się w 150 milionach, trochę tęsknie właśnie za większą tożsamością jaką kiedyś miały konsole, która została stworzona przez gry jakie na nie wychodziły, ta generacja została za bardzo "skażona" przez pecetowe studia i ich gry, a przez to i pościągała graczy pecetowych. Nic nie mam przeciwko wam ale gusta jednak nasze różnią się, oczekiwania również. Może rzeczywiście już czas dla was do powrotu na macierzystą platformę.

Offline bartukas

  • Badass
  • *****
  • Wiadomości: 1955
    • Zobacz profil
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #23 dnia: Luty 17, 2011, 11:12:31 »
Na pewno nie wywale tyle kasy na nowa zabawke. Zwlaszcza, ze nie mam zludzen co do jakosci gier na nowej generacji - bedzie to samo z lepsza grafika. A akurat grafika to mi lepsza nie jest potrzebna.

IMVHO nie w grafice rzecz będzie - więcej mocy przerobowych pozwoli przygotwać coś innego, niż "strzelanki korytarzowe". Stalkera (wiem, wiem, ale mam na punkcie tej gry hopla) na obecnej generacji nie da się zrobić - za mało pamięci, żeby obliczać wszystkie wojny frakcji itp. Sorry, ale po doczytujących się na moich oczach szczegółach budynków, trawie itp. w AC 2 na PS3 podjąłem silne postanowienie przechodzenia gier multiplatformowych na PC.

Ja mam nadzieję, że wraz z nową generacją pojawią się gry, które będą miały nie tylko piękne, ale duże, rozbudowane plansze, decyzje gracza rzeczywiście będą miały znaczenie dla rozgrywki, itp. itd. Słowem, taki "Uncharted Stalker: Half Life of Deus Ex". ;)

Skorzystam też jako gracz PieCowy - oprócz Stalkera i Metra 2033 (a to tylko graficznie) nie ma jakichś wyjątkowych tytułów tylko na PC. No dobra, jest trochę cRPGów i prawie wszystkie strategie, ale i tak brak poważnych różnic, jeśli grafika nie jest dla mnie najważniejsza.

Pikacz

  • Gość
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #24 dnia: Luty 17, 2011, 11:16:23 »
Za to na konsolach nie ma MMO [ciach]

I dobrze, jeszcze tego syfu brakowało.
Człowieku, jak nie rozumiesz o czym się pisze, to wypad z tym fanbojstwem. Żenuła. Nowe CoDy, MoHy i cała reszta odcinanych kuponów to cud-malina. Malkontencki bełkot - to, że nie rozumiesz zasad funkcjonowania MMO, to nie znaczy, że jest to syf. Zresztą, wali mnie to - twój problem. MMO prędzej czy później będzie na konsolach, ale do EVE czy BSG to każdej produkcji będzie daleko i co najwyżej skończy się na klonowaniu rozwiązań i dostosowywaniu ich do nowej platformy.

Vir -> No ja na Move miałem tylko Sports Champions. W jednej konkurencji zrobiłem złoto, a reszta leżała odłogiem. W sumie, gdyby nie Dziadek z którym grałem w dyski, to pewnie w ogóle ten Move nie byłby używany. Sony trochę mnie tu rozczarowało bo obiecywali cuda na kiju, a tu trochę wyszedł suchar.

Nie mam kryzysu i na to się nie zapowiada. Ps2 dała sobie radę bez pecetowych hitów, nie miała Baldurów, Deus exów, fallotutów i sprzedała się w 150 milionach, trochę tęsknie właśnie za większą tożsamością jaką kiedyś miały konsole, która została stworzona przez gry jakie na nie wychodziły, ta generacja została za bardzo "skażona" przez pecetowe studia i ich gry, a przez to i pościągała graczy pecetowych. Nic nie mam przeciwko wam ale gusta jednak nasze różnią się, oczekiwania również. Może rzeczywiście już czas dla was do powrotu na macierzystą platformę.
A z kolei gracze PC narzekają na "ukonsolowienie gier" - każdy widzi problem ze swojego trawnika. I tu wcale nie chodzi o PC vs. konsole. I moją macierzystą platformą też nie jest PC. :)

Jasne, że gier jest w pytę, ale... Nie jara mnie już FPS. Wyścigi też średnio. I jak nie lubię multi w normalnym wykonaniu, to MMO jest chyba właśnie tą niszą, która mnie jeszcze jara. Co prawda już nie w ilościach takich jak to było przy The Burning Crusade czy Age of Conan czy nawet LotRO. Ale brakuje mi grania z kumplami w pseudoRPG. :)

Offline Don Simon

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 21814
  • Gin&Tonic Team
    • Zobacz profil
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #25 dnia: Luty 17, 2011, 11:34:49 »
Ja mam nadzieję, że wraz z nową generacją pojawią się gry, które będą miały nie tylko piękne, ale duże, rozbudowane plansze, decyzje gracza rzeczywiście będą miały znaczenie dla rozgrywki, itp. itd. Słowem, taki "Uncharted Stalker: Half Life of Deus Ex". ;)

Ja nie mam takich oczekiwan. Zrobienie takich gier bedzie za drogie. Stad wypuszcza to sam co teraz z lepsza grafika. Ale duzego skoku wbrew pozorom nie bedzie, bo nasze TV wiecej nie pociagna. A kolejnego TV to juz na pewno nie kupie przez najblizsze 4 lata.
Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczenie do krytyki, panie, tu nikomu tak nie podoba się. Więc dlatego z punktu, mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było, tylko aplauz i zaakceptowanie.

kemiru

  • Gość
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #26 dnia: Luty 17, 2011, 11:35:19 »
Nowe CoDy, MoHy i cała reszta odcinanych kuponów to cud-malina.

Trafiłeś pod zły adres, ja należę do przeciwników CoD'a i tym podobnych taśmówek.

Cytuj
Malkontencki bełkot - to, że nie rozumiesz zasad funkcjonowania MMO, to nie znaczy, że jest to syf. Zresztą, wali mnie to - twój problem. MMO prędzej czy później będzie na konsolach, ale do EVE czy BSG to każdej produkcji będzie daleko i co najwyżej skończy się na klonowaniu rozwiązań i dostosowywaniu ich do nowej platformy.

Oczywiście, że będą. Są już patche, DLC, abonamenty, to i MMO się przywleką. Jak coś niszczyć to do końca.


Pikacz

  • Gość
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #27 dnia: Luty 17, 2011, 11:44:40 »
A kolejnego TV to juz na pewno nie kupie przez najblizsze 4 lata.
Ja swojego Philipsa mam już nie wiem ile... Z trzy lata? I w ogóle nie spieszy mi się do nowego. Mógłbym sprzedać tego i nawet specjalnie nic nie dokładać i kupić lepszego. Ale nie widzę w tym żadnego sensu.

Jak coś niszczyć to do końca.
No tak, "casual gamer" w tagu. To wiele tłumaczy.

kemiru

  • Gość
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #28 dnia: Luty 17, 2011, 11:50:08 »
Jak coś niszczyć to do końca.
No tak, "casual gamer" w tagu. To wiele tłumaczy.
[/quote]

Możesz jaśniej?

Offline Vir

  • Ultimate Badass
  • *****
  • Wiadomości: 3414
  • Płeć: Mężczyzna
  • Burp.
    • Zobacz profil
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #29 dnia: Luty 17, 2011, 11:51:49 »
Cytuj
Ale duzego skoku wbrew pozorom nie bedzie, bo nasze TV wiecej nie pociagna. A kolejnego TV to juz na pewno nie kupie przez najblizsze 4 lata.
Niech konsole zaczna wyciagac w standardzie te 1080p, to wtedy faktycznie mozna mowic o jakiejs osiagnietej granicy :) Zreszta moc obliczeniowa moze pojsc w detale, fizyke, oswietlenie, wygladzanie, filtrowanie tekstur, ilosc obiektow na scenie itp.

Czy Uncharted 2 tak bardzo by zachwycal gdyby nie jego wypasiona grafika? Owszem, to nadal bylaby miodna gra pewnie, ze sztampowa ale wciagajaca jak bagno fabula, ale gdyby to wszystko nie bylo podparte efektami i grafika to nie wiem czy bylby z tego az taki hit. Takze IMHO wbrew pozorom moc obliczeniowa jest istotna, grafika robi wiele i sporo jest jeszcze do poprawienia na tym polu.


------

A, wiem co mnie tak nuzy troche. Nie tyle model gry (FPS/TTP/Slasher) co tematyka. Wiekszosc gier polega na tym, ze jestesmy my, czyli jednoosobowa bron masowej zaglady i jest milion przeciwnikow, ktorym musimy obic ryj, odstrzelic glowe albo posiekac na kawalki i to w zasadzie tyle co mamy do zrobienia. W tle jest jakas fabulka o wojnie z bardzo zlym panem w roli bossa i juz. Brakuje gier osadzonych na czyms innym (nie koniecznie oczywiscie stroniacych od przemocy, chociaz takie tez by sie zdaly). Np. taki Enslaved czy Alan Wake - mordobicie jest, ale nie jest osia gry (w Alanie to w ogole, czuc ze to nie my jestesmy mysliwym). Brakuje tez platformowek z prawdziwego zdarzenia, takich jak Crash Bandicoot na przyklad.
« Ostatnia zmiana: Luty 17, 2011, 12:07:38 wysłana przez Vir »

Steam, Origin: EvilVir; UPlay: Virek
---
The time has come for me to kill this game
Now open wide and say my name
Space Lord Motherfucker

Pikacz

  • Gość
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #30 dnia: Luty 17, 2011, 12:00:07 »
Możesz jaśniej?
Jaśniej się już nie da. Skoro chcesz trwać w swoim przekonaniu, to ja Cię z błędu wyprowadzać nie będę. MMO to syf, patche (ło matko...) , DLC i abonamenty, to samo zło.
Litości.

Owszem, to nadal bylaby miodna gra pewnie, ze sztampowa ale wciagajaca jak bagno fabula, ale gdyby to wszystko nie bylo podparte efektami i grafika to nie wiem czy bylby z tego az taki hit. Takze IMHO wbrew pozorom moc obliczeniowa jest istotna, grafika robi wiele i sporo jest jeszcze do poprawienia na tym polu.
Oj i to najbardziej tam, gdzie wszyscy twierdzą, że to jest najmniej istotny element: w cRPG. Gdzie, na dobrą sprawę, to właśnie grafika odgrywa rolę MG, który wprowadza nas i szczegółowo opisuje ten świat. Jeśli ściana karczmy jest zarzygana, to niech tak wygląda, a nie że trafia mnie w czoło tekstura z dwoma kolorami i widocznym brakiem... Czegokolwiek. I to już bez względu na platformę. Na PC też zdarzają się takie kwiatki.

Mithos

  • Gość
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #31 dnia: Luty 17, 2011, 12:07:44 »
Oczywiście, że będą. Są już patche, DLC, abonamenty, to i MMO się przywleką. Jak coś niszczyć to do końca.

MMO na konsolach ma taki sam sens jak RTS na konsolach. Niby jakieś są ale za bardzo grać się w to nie da.

Co złego jest w patchach i DLC ? Ja chyba jeszcze żadnego DLC nie kupiłem i nie mam takiego zamiaru ale jak ktoś chce to niech kupuje, w czym niby ma to komukolwiek przeszkadzać ?  ;D Patch ze swojej natury ma coś poprawić więc jak to może być coś złego ?  ::) Abonamenty z tego co się orientują są fakultatywne (Live Gold i PSN+) i jakoś się ta formuła przyjęła - kto nie chce ten ma darmowe opcje (Silver i PSN).

Pikacz

  • Gość
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #32 dnia: Luty 17, 2011, 12:17:16 »
Ale MMO mają abonament i to już jest tragedia porównywalna ze słynną Mgłą Tuska pod Smoleńskiem. ;D

Offline tolman

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 5834
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #33 dnia: Luty 17, 2011, 12:21:24 »
Sorry, ale po doczytujących się na moich oczach szczegółach budynków, trawie itp. w AC 2 na PS3 podjąłem silne postanowienie przechodzenia gier multiplatformowych na PC.
No to niestety grając w AC2 na piecu byłbyś równie zawiedziony. Wszystko doczytuje się jak na konsolach. Jedynie rozdzielczość jest wyższa.
« Ostatnia zmiana: Luty 17, 2011, 12:29:29 wysłana przez tolman »

SimonX

  • Gość
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #34 dnia: Luty 17, 2011, 12:25:35 »
bo zawsze jest lepiej tam gdzie nas nie ma :)

gurafikku

  • Gość
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #35 dnia: Luty 17, 2011, 12:36:20 »
Granie od 5tego roku życia potrafi bardzo znużyć. Są też inne czynniki, które odbierały mi przyjemność z grania, kontynuując zabawę na moim ostatnim zapisie  ;D Stąd też obecnie bardziej "próbuję" danej nowości niż ją w pełni przechodzę, choć zdarzają się takie tytuły jak Bad Company 2, których za żadne skarby nie ominę, bo wtedy budzi się we mnie głęboko zakorzeniony duch rywalizacji i współpracy - niestety te gry również coraz częściej mnie frustrują.

Próbowałem wszystkich gatunków i czuję się bardziej emerytem growym, który na więcej niż pomachanie wiilotem, czy pomizianie iphone się nie zdobędzie. Dlatego obecnie doceniam przede wszystkim małe i proste gry, które wnoszą powiew świeżości do branży. Cenię też gry, które angażują większą liczbę graczy do współpracy, są to jednak rzadkie przypadki.

Zanim nadeszła obecna generacja obawiałem się długiego czasu dewelopingu ze względu na ilość gigabajtów potrzebnych do stworzenia gier w odpowiedniej rozdzielczości, powiązania tego wszystkiego w końcowy produkt. Twórcy częściowo wybrnęli z problemu tworząc automatyczne narzędzia, niestety wiąże się to z powtarzalnością, co większość graczy jest w stanie zauważyć, a uproszczenia nie ominęły również sensu gier. Do tego wszystkiego rynek gier okazał się być finansowo atrakcyjny, a wydawcy chcą zarabiać szybciej i więcej, co widać nierzadko po produkcie końcowym.

Nie zgodzę się, że dobra gra to taka, która jest rozbudowana i pozwala na pełną dowolność. Gra powinna zapewniać ukierunkowana rozrywkę, bo w momencie gdy można wszystko, nie zrobi się nic. Dlatego wciąż o wiele lepszym pomysłem jest liniowy COD niż dowolny sandbox. Przynajmniej więcej w nim filmowej akcji.


kemiru

  • Gość
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #36 dnia: Luty 17, 2011, 12:56:39 »
Co złego jest w patchach i DLC ?

Kwestia przyzwyczajenia. Jeszcze sześć lat temu, twórcy nie mieli problemów z tworzeniem sprawnie działających gier, dziś nierzadko już w dzień premiery witają nas patche. Oczywiście dla niektórych to może być coś fajnego, dla mnie nie :)

Cytuj
Ja chyba jeszcze żadnego DLC nie kupiłem i nie mam takiego zamiaru ale jak ktoś chce to niech kupuje, w czym niby ma to komukolwiek przeszkadzać ?  ;D

Jasne, sprzedawanie dziś rzeczy, które kiedyś miały przedłużać zabawę to super sprawa.

Cytuj
Abonamenty z tego co się orientują są fakultatywne (Live Gold i PSN+) i jakoś się ta formuła przyjęła - kto nie chce ten ma darmowe opcje (Silver i PSN).

Faktycznie fajny wybór, płać, albo nie będziesz mógł korzystać z podstawowej funkcji konsoli (czyt. grania po sieci).

Pikacz

  • Gość
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #37 dnia: Luty 17, 2011, 13:06:38 »
Oj daj już spokój z tym świętym oburzeniem. W życiu codziennym jesteś bardziej dymany przez większość (jeśli nie wszystkie) firm i jakoś dalej żyjesz.
A patche były od momentu 80386 - czyli od jakich 26 lat. Począwszy od programów, skończywszy na grach.
A najlepiej jakby gry były za darmo i jeszcze do nich dopłacali. Deweloper gry jest firmą jak każda inna i jest nastawiony na zysk - ergo, dziwisz się, że chce zarabiać? No c'mon... Danone bardziej Cię dyma na każdym jogurcie niż EA na DLC. :)

Faktycznie fajny wybór, płać, albo nie będziesz mógł korzystać z podstawowej funkcji konsoli (czyt. grania po sieci).
Całe szczęście jest jeszcze masa ludzi, którzy nie grają w multi i nie muszą sobie tworzyć sztucznych problemów. Nie podoba się? Zmień platformę. Przecież ani w Konstytucji nie ma obowiązku grania i płacenia za to, ani nikt z pistoletem nie stoi przy Tobie. Nieprawdaż?
Rozumiem, że dziecku też nie kupisz kolejki, bo przecież jesteś konsekwentny i musiałbyś:
- kupić lokomotywę,
- wagony,
- nie daj boże zrobić jakąś fajną dioramę lub zwykłą makietę,
- a to znów by trzeba kupić figurki, albo nawet cały park.
Etc, etc.
Sztuczne problemy.
Aha, no i oczywiście wszystkie gry mają multi. ;D I wstrętne EA czy Ubi zmusza Cię do płacenia. :) Jaaaaaaaasne. ;D

Mithos

  • Gość
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #38 dnia: Luty 17, 2011, 13:27:45 »
Kwestia przyzwyczajenia. Jeszcze sześć lat temu, twórcy nie mieli problemów z tworzeniem sprawnie działających gier, dziś nierzadko już w dzień premiery witają nas patche. Oczywiście dla niektórych to może być coś fajnego, dla mnie nie :)

Kiedyś telefon służył do dzwonienia i wysyłania sms'ów. Dzisiaj można na nim dodatkowo swobodnie i wygodnie korzystać z internetu, grać w fajne gry jakie jakiś czas temu dostępne były na PC, kręcić filmy HD, robić zdjęcia o jakości zbliżonej do przeciętnych cyfrówek, słuchać muzyki, oglądać filmy i używać ich jako nawigacji, a do tego są one mniejsze i lżejsze niż dawne cegły.

Jasne, sprzedawanie dziś rzeczy, które kiedyś miały przedłużać zabawę to super sprawa.

A jak sobie to inaczej wyobrażasz ? Kiedyś czekało się rok/dwa na dodatek (w cenie połowy gry), a teraz wychodzą DLC, które nie są może tak rozbudowane jak kiedyś dodatki ale ich cena jest również znacznie mniejsza.

Faktycznie fajny wybór, płać, albo nie będziesz mógł korzystać z podstawowej funkcji konsoli (czyt. grania po sieci).

Niby czemu granie po sieci ma być funkcją podstawową ? Skoro jest to dodatkowo płatne to jak widać, nie jest to funkcja podstawowa. Ja np. nie gram po sieci na konsolach.

Offline Dalthon

  • Mieszkaniec tego forum
  • ****
  • Wiadomości: 537
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: W kółko jedno i to samo...
« Odpowiedź #39 dnia: Luty 17, 2011, 13:47:27 »
Obecnie przechodzę mały kryzys growy i tak zacząłem sobie myśleć o grach na konsole obecnej generacji i o tym co mnie przy nich trzyma.
Tak na wstępie: pomyłką jest dzielenie gier na te z obecnej generacji/następnej/poprzedniej. Są gry - lepsze i gorsze, ale nie należy ich przypisywać jakiejś umownej generacji. No bo spójrzcie na te wszystkie poprzednie generacje - czym się różniły? Padami? Rodzajem nośnika? Rozdzielczością? Mocą? Tak! Tyle tylko że nie miało to żadnego związku z poziomem samych gier - doskonałe gry były "w odległej przeszłości" jak i w zeszłym roku. Ba! trafią się zapewnie w tym rok, jak i w następnych. Dobre gry były, są i będą. Ale ich dobroć nie będzie opierać się na grafice (chociaż też może!), dźwięku (chociaż też może!), sposobie rozgrywki (chociaż też może!) - nie, dobre gry są dobre... bo są dobre ;) Sam mam pod TV 7 różnych konsol, i na każdej z nich znajdę kilka(naście) (jak nie więcej) doskonałych gier, w które mogę w każdej chwili zagrać bez bólu zębów.
Więc po co nowa generacja? By rozdzielczość była wyższa, ilość poligonów większa? Bez sensu - dobre gry można jeszcze długo tworzyć na obecnej generacji sprzętu.
Oczywiście sam mam momenty, gdy mając chwilę wolnego czasu (a nie zdarza mi się to tak często jakbym chciał) patrzę się na półkę z grami i nie wiem co włożyć do czytnika. Ale to nie jest wina samych gier - tylko moja! Więc swojego znużenia/niechęci nie "zwalajcie" na same gry/konsole, tylko 'problemu' poszukajcie w sobie;)
A co do nowych gier... Nie raz i nie dwa odpalam tytuł, który zbierał kurz przez kilkanaście miesięcy i tak mnie wciąga że przestaję w niego grać aż go nie skończę czy też wręcz nie scalakuje. Każda gra (nawet crapowata!) znajdzie swój odpowiedni czas i można w nią pograć z przyjemnością.
No i 'na potęgę Posępnego Czerepu' nie wyjeżdżajcie z tematem wyższości grafiki na PC bo to nawet nie jest już nudne... Gra powinna mieć miłą dla oka grafikę - lecz nie jest ona najważniejsza! No chyba że się "jedzie" na piratach i w każdy tytuł gra się maksymalnie 15 minut, bo kolejne już czekają w kolejce. Dobra gra obroni się sama - nawet jeśli graficznie nie jest to 8 cud świata.
Gram już od blisko 30 lat jakoś gry mi się nie znudziły, więc i Wam się nie znudzą ? oczywiście jeśli istotą gry będzie ich ?dobroć? a nie rozdzielczość i poligony ;)