Autor Wątek: Mass Effect - Virmir [SPOILERY]  (Przeczytany 11923 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Padre

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2824
    • Zobacz profil
Mass Effect - Virmir [SPOILERY]
« dnia: Listopad 29, 2007, 10:06:08 »
UWAGA: Spoilery dotyczące misji na Virmirze. Jeśli jeszcze jej nie zaliczyłeś, nie psuj sobie zabawy!









Jak na razie Virmir to IMHO najciekawsza misja w ME. Rozmowa z Wrexem (ktoś wybrał opcję strzelenia mu w pysk?), ciekawa walka (można poszaleć ze snajperką), trudne wybory ("wyprani" salarianie i teleturniej "kto odwali kitę?") a na koniec uprzejma wymiana zdań z Suwerenem i jego dziwką. Dziwi mnie tylko jedna rzecz (może coś przeoczyłem): jak to jest, że całkiem sporo salariańskich komandosów znalazło się na Normandii? Po pierwsze: oni mieli spierniczać przed eksplozją. Po drugie: Kaidan był z nimi. Po trzecie: sam dokonałem wyboru, że pomogę Ash, a reszta kopnie w kalendarz. Czyżby Alenko był aż taką pipą, że dał się zabić, kiedy salariańskie wymoczki zdołały ocalić dupska?

Offline Toread

  • Badass
  • *****
  • Wiadomości: 1217
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • http://discordia.pl/~toread
Odp: Mass Effect - Virmir [SPOILERY]
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 02, 2007, 22:38:10 »
Właśnie dzisiaj skończyłem tę misję i mnie wgniotło. Boooomba. Co do Salarian, to jest przecież parę oddziałow (chyba 3). Po prostu Alenko był w tym złym.
[url=http://pl.playstation.com/psn/profile/Toread

Offline lego

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 173
    • Zobacz profil
    • gametrade.pl
Odp: Mass Effect - Virmir [SPOILERY]
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 02, 2007, 23:43:46 »
Misja bardzo fajna (wreszcie jakaś roślinność), zwłaszcza jej końcówka i pojedynek z Sarenem (chociaż zbyt łatwy jak na bossa), ale moim zdaniem Noveria (Szczyt 15) jest dużo bardziej klimatyczna (kojarzy mi się z Aliens :))
« Ostatnia zmiana: Grudzień 03, 2007, 10:03:05 wysłana przez lego »

Offline Padre

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2824
    • Zobacz profil
Odp: Mass Effect - Virmir [SPOILERY]
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 03, 2007, 09:11:42 »
Noveria też była niezła, choć nie doczekałem się konsekwencji jednego ważnego wyboru. Virmir dalej pozostaje moim ulubionym questem.

Offline Screwball

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 19328
  • Specjalizuje się w starych linkach.
    • Zobacz profil
    • www.facebook.com/skrubolski
Odp: Mass Effect - Virmir [SPOILERY]
« Odpowiedź #4 dnia: Grudzień 06, 2007, 14:06:55 »
Ale tez wybor - Wrex i tak musial zginac. Chyba, ze nie musial? To zaczynam jeszcze raz od tego momentu, bo reszta oddzialu to łajzy. Ale misja faktycznie najbardziejsza. Za to Szczyt15 imo najslabszy, glównie przez wrażenie, że wciąż chodze po tym samym korytarzu. Ble, jak w jakimś syfiarskim doomie, tylko lepiej doświetlonym.

pzdr
psn - Skrubolski
www.facebook.com/skrubolski
biurko 70x40x50 cm @ drewno + kartka (kratka) a5 + długopis, obudowa - żółty bic 6'', wkład - noname

Offline Padre

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2824
    • Zobacz profil
Odp: Mass Effect - Virmir [SPOILERY]
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 06, 2007, 15:13:42 »
Ale tez wybor - Wrex i tak musial zginac. Chyba, ze nie musial? To zaczynam jeszcze raz od tego momentu, bo reszta oddzialu to łajzy. Ale misja faktycznie najbardziejsza. Za to Szczyt15 imo najslabszy, glównie przez wrażenie, że wciąż chodze po tym samym korytarzu. Ble, jak w jakimś syfiarskim doomie, tylko lepiej doświetlonym.

pzdr

Skończyłem grę z Wrexem w drużynie :>

Offline Haszysz

  • Junior
  • *
  • Wiadomości: 9
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Mass Effect - Virmir [SPOILERY]
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 06, 2007, 15:23:08 »
No ale co z tego, czy Wrex zginie czy nie? Jaki ma ta decyzja dalszy wpływ na fabułe? Jesli nie zginie to czy zrobi wszystko, żeby ocalić antidotum dla swojego ludu? Czy zaryzykuje sabotaż misji? Wejdzie nam w droge jesli wybeirzemy go do druzyny? Nie.

Niezaleznie co wybeirzemy, mamy opcje Wrex zginie albo i nie. To wszystko, na tym ten quest sie konczy. Wpływ na przebieg fabuły - zerowy. Dla mnie to takie papierowe wybory, bez sensu zupełnie. Pisałem już o tym w innym wątku w Wiedźminie ocalona postać może nam wsadzić nóż w plecy gdzies kiedyś, po upływie kolejnych paru godzin gampeplaya, albo po uplywie tych kilku godzin w dalszej czesci gry na wybor dokonany wczesniej popatrzymy z innej perspektywy - to właśnie stanowi o sile fabuły. W Mass Effect to taka tam popierdułka, liniowka do bólu plus pare questow pobocznych z zerowym wpływem na przebieg fabuły.
Szkoda.

Offline Screwball

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 19328
  • Specjalizuje się w starych linkach.
    • Zobacz profil
    • www.facebook.com/skrubolski
Odp: Mass Effect - Virmir [SPOILERY]
« Odpowiedź #7 dnia: Grudzień 06, 2007, 16:13:37 »
Ale tez wybor - Wrex i tak musial zginac. Chyba, ze nie musial? To zaczynam jeszcze raz od tego momentu, bo reszta oddzialu to łajzy. Ale misja faktycznie najbardziejsza. Za to Szczyt15 imo najslabszy, glównie przez wrażenie, że wciąż chodze po tym samym korytarzu. Ble, jak w jakimś syfiarskim doomie, tylko lepiej doświetlonym.

pzdr

Skończyłem grę z Wrexem w drużynie :>

Damn. No to chyba zalicze rewind.

pzdr
psn - Skrubolski
www.facebook.com/skrubolski
biurko 70x40x50 cm @ drewno + kartka (kratka) a5 + długopis, obudowa - żółty bic 6'', wkład - noname

Offline Padre

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2824
    • Zobacz profil
Odp: Mass Effect - Virmir [SPOILERY]
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 06, 2007, 17:08:50 »
No ale co z tego, czy Wrex zginie czy nie? Jaki ma ta decyzja dalszy wpływ na fabułe? Jesli nie zginie to czy zrobi wszystko, żeby ocalić antidotum dla swojego ludu? Czy zaryzykuje sabotaż misji? Wejdzie nam w droge jesli wybeirzemy go do druzyny? Nie.

Niezaleznie co wybeirzemy, mamy opcje Wrex zginie albo i nie. To wszystko, na tym ten quest sie konczy. Wpływ na przebieg fabuły - zerowy. Dla mnie to takie papierowe wybory, bez sensu zupełnie. Pisałem już o tym w innym wątku w Wiedźminie ocalona postać może nam wsadzić nóż w plecy gdzies kiedyś, po upływie kolejnych paru godzin gampeplaya, albo po uplywie tych kilku godzin w dalszej czesci gry na wybor dokonany wczesniej popatrzymy z innej perspektywy - to właśnie stanowi o sile fabuły. W Mass Effect to taka tam popierdułka, liniowka do bólu plus pare questow pobocznych z zerowym wpływem na przebieg fabuły.
Szkoda.


A jaki wpływ na fabułę ma jakiś NPC, który albo ci wbije nóż w plecy albo nie? Jest opcja - albo NPCa zabijesz, albo będziesz musiał zabić go później. Fabułą to niespecjalnie wstrząśnie. Zresztą takie atrakcje są i w ME, ot choćby indoktrynowani salarianie na Virmirze - uwolnić, zostawić, zastrzelić? Przypominam też, że w tej samem misji mamy dwa ważne wybory - czy zabić Wrexa i czy kitę odwali Ash czy Kaidan. Na mnie, jako gracza, oba te wybory działają dużo bardziej niż jakiś tam popierdółkowaty eNPeC. Bo niby quest się kończy, ale - niespodzianka - do końca gry nie usłyszysz dialogów z udziałem ukatrupionej postaci, nie skorzystasz z jej umiejętności i nie zobaczysz jak reaguje na różne nowe wydarzenia. Mało?

Offline Toread

  • Badass
  • *****
  • Wiadomości: 1217
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • http://discordia.pl/~toread
Odp: Mass Effect - Virmir [SPOILERY]
« Odpowiedź #9 dnia: Grudzień 06, 2007, 17:29:03 »
Nie grałem w Wiedźmina (nie mam PC w domu), ale w ME dla mnie jakością są dialogi i cutseny, które sprawiają, że mi ZALEŻY. Jasne, masz rację w wyborami, że nie są idealne, ale do pełnej symulacji potrzebujesz pograć w normalne RPG, albo zbudować SI, żeby tym zarządzało, bo jak na razie i tak wszystko opiera się na skryptach. I w zasadzie każdą grę można zredukować do tego.
[url=http://pl.playstation.com/psn/profile/Toread

Offline Haszysz

  • Junior
  • *
  • Wiadomości: 9
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Mass Effect - Virmir [SPOILERY]
« Odpowiedź #10 dnia: Grudzień 06, 2007, 17:55:08 »
A jaki wpływ na fabułę ma jakiś NPC, który albo ci wbije nóż w plecy albo nie? Jest opcja - albo NPCa zabijesz, albo będziesz musiał zabić go później. Fabułą to niespecjalnie wstrząśnie. Zresztą takie atrakcje są i w ME, ot choćby indoktrynowani salarianie na Virmirze - uwolnić, zostawić, zastrzelić? Przypominam też, że w tej samem misji mamy dwa ważne wybory - czy zabić Wrexa i czy kitę odwali Ash czy Kaidan. Na mnie, jako gracza, oba te wybory działają dużo bardziej niż jakiś tam popierdółkowaty eNPeC. Bo niby quest się kończy, ale - niespodzianka - do końca gry nie usłyszysz dialogów z udziałem ukatrupionej postaci, nie skorzystasz z jej umiejętności i nie zobaczysz jak reaguje na różne nowe wydarzenia. Mało?

Bardzo mało, tyle co nic. Być może to rzecz gustu. Nie chcę brzmieć, jak jakiś wierny krzewiciel wielkości Wiedzmina. Chodzi mi tylko i wyłącznie o sam aspekt fabularny.

Konsekwencje o ktorych piszesz, że nie będziesz mógł usłyszeć dialogu jakiejś postaci dalej, czy nie będziesz mógł skorzystać z jej umiejętności w walce, to żadne konsekwencje. Komentarze członków drużyny w czasie przygody są tylko luźnymi komentarzami rzucanymi w próźnie. OK, czasem są zabawne, czasem nie itd. Ale to nie są żadne konsekwencje.

W Wiedzminie konsekwencje wielu wyborów są odłożone w czasie. Początkowo możesz nawet odnieść wrażenie, że pdoejmujesz jakąś tam nieważną decyzję, dopiero po kilku godzinach gry, na sytuację, która wydawała się oczywista w momencie podejmowania decyzji, patrzysz z zupełnie innej perspektywy.

Oczywiście, że wszystko bazuje na skryptach itd. ale programistom z CDP udało się znaleźć na to sposób, skutecznie zakamuflować liniowość, bo przeciez w ogólnym rozrachunku, jako zbiór skryptów, każda gra jest liniowa.

Jako, że wiele lat spędziłem na graniu w normalne gry fabularne, z kartką i łówkiem, to tak mi się w Wiedzminie ten klimat przypomina. Że JEST realny wybór, który odbija się dalej na grze. Tak jak na dobrej sesji RPG, mistrz gry daje szanse na kreowanie przygody przez graczy. Oczywiscie w grach sprowadza się to do kilku możliwych rozwiązań jkaiegoś questa wcześniej i tak przewidzianych przez programistów, ale właśnie przez odwleczenie konsekwencji w czasie, gra nabiera niesamowitych rumieńców. W przypadku Mass Effect wybór z Wrexem, czy chociazby decyzja podjeta na koniec misji na Noverii (szczyt 15), te rzeczy nie maja żadnego wpływu na fabułę i jej dalszy przebieg.

Nie ma np. tego, że suma decyzji podjętych w grze w toku przygody determinuej jakoś różne zakończenia, całkowicie inne. A w Wiedźminie, przepraszam ze znowu sie do niego odwołam, może to nawet byc meczace :-), każde z 3 roznych zakonczen gry determinują decyzje podjęte w toku rozrywki, opowiedzenie się po ktorejs ze stron lub ew. chęc pozostania całkowicie neutralnym, jak rasowy Wiedzmin.

Natomiast, fakt pozostaje faktem, Mass Effect to świetna gra, i gdybym nie gral wczesniej w Wiedzmina bylbym zachwycony. Niestety po tym bardzo nowatorskim podejsciu do fabuły i narracji jaka jest w Wiedzminie, Mass Effect nie jest dla mnie ani grą rewolucyjną, ani rewelacyjną, anio tym bardziej grą roku (tą jest BioSHock :-).

I jeszcze do Piotra, oczywiście prezentacja w Mass Effect jest wybitna, rewolucyjna, nowatorska itd. Ale co z tego skoro, rozwiązania fabularne już nie. Dla mnie decydujące znaczenie ma fabuła, nie zaś grafika. Assassin;s Creed tez wygląda prześlicznie :-)


Offline Padre

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2824
    • Zobacz profil
Odp: Mass Effect - Virmir [SPOILERY]
« Odpowiedź #11 dnia: Grudzień 06, 2007, 18:02:07 »
Jak dla mnie to różnica jest taka, że w ME konsekwencje masz zwykle od razu albo w ogóle, w Wiedźminie rozłożone są w czasie. No wielka przepaść między wspomnianymi grami to to nie jest.

Offline Toread

  • Badass
  • *****
  • Wiadomości: 1217
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • http://discordia.pl/~toread
Odp: Mass Effect - Virmir [SPOILERY]
« Odpowiedź #12 dnia: Grudzień 06, 2007, 19:47:16 »
I jeszcze do Piotra, oczywiście prezentacja w Mass Effect jest wybitna, rewolucyjna, nowatorska itd. Ale co z tego skoro, rozwiązania fabularne już nie. Dla mnie decydujące znaczenie ma fabuła, nie zaś grafika. Assassin;s Creed tez wygląda prześlicznie :-)

Jechałem dzisiaj z janciem i sobie o tym gadaliśmy. I wiesz co, wydaje mi się, że Mass Effect to bardziej film interaktywny niż gra RPG. Ona ma masę błędów i to o czym piszesz oczywiście ma miejsce. Nie zmienia to faktu, że ja gram w tę produkcję, dla emocji, jakiej dostarcza mi oglądanie dialogów. Serio, jak w serialu. Że nie mam aż takiego wyboru na fabułę? Cóż, jako dla zagorzałego i znerdowoionego gracza w RPG (WFRP, Świat Mroku, ED, Kryształu, oj dużo tego) w zasadzie każda gra cRPG, jRPG jest dyskusyjna w sprawie odgrywania roli, kreacji fabuły i takimi tam. Jak na razie oglądam jak moja pani komandor Pasterz sobie dyskutuje i nawet nie patrząc na odpowiedzi wybieram ton rozmowy (góra - idealista, środek - środek, dół - renegat) i patrzę jak pod tą melodię mi się rozwija konwersacja i fabuła. Jak jestem zły to mówię radzie - spadówa, nie gadam z Wami, mimo że wiem, że nie zapewni mi to XP. I chyba to jest najważniejsze. Dzięki temu w ME gram tak jak chcę, a nie martwię się osiągnięciami, XP itd. Ot, chcę zobaczyć ten film.

Wiedźmina robili zagorzali RPGowcy, zresztą moi bliscy znajomi. Masz Michała Madeja, Jacka Brzezińskiego Artura Garszyńca i wielu innych, którzy tak jak ja (i chyba ty) wychowali się na RPG, nic więc dziwnego, że starali się przenieść swoje doświadczenia do nowego medium.

W USA RPG rozwijało się troszeczkę inaczej. Mniej było opowieści, a więcej rzucania kostką i zabawą w Hack & Slash. Zresztą, przecież Chainmail, z którego wyewoluowało D&D na tym w zasadzie polegało. Owszem, potem mieliśmy jakieś próby zmiany w Narrację przez White Wolfa, ale mimo tego i tak ilość rzutów, statystyk i jakość firmowych przygód mówiły samo za siebie (widziałeś kiedyś Diablerię Mexico? mam to w domu, bomba). I to był te mainstream i do niego w zasadzie odwołuje się większość ich tytułów. Upiór, Amber i takie tam, sam wiesz, jakie miały powodzenie ;>

To co piszesz o Wiedźminie bardzo mnie cieszy i mam nadzieję, że wersja na 360 nie zawiedzie moich oczekiwań. Póki jednak co, to Mass Effect jest jedynym i jak na razie najlepszym zachodnim RPG dostępnym na konsole.
[url=http://pl.playstation.com/psn/profile/Toread

Czezare

  • Gość
Odp: Mass Effect - Virmir [SPOILERY]
« Odpowiedź #13 dnia: Grudzień 22, 2007, 08:17:58 »
Zakonczylem wczoraj misje na Virmirze, misje swietna, nie powiem...Wrexa udalo mi sie  uratowac dlatego, ze podzialalem na niego urokiem osobistym (duzo punktow w ten talent zainwestowalem!), dzieki czemu pojawila sie dodatkowa, niebieska  opcja dialogowa, ktora przemowila temu barbarzyncy do rozumu i nie musialem go prasnac :D
Na samym koncu wybralem uratowanie Ash, no bo z kim bym romansowal? ;D
I teraz pytanie.Gdzies czytalem, ze do kazdego czlonka teamu jest przypisana jakas osobna misja poboczna (vide Garrus - poszukiwanie szalonego doktorka-genetyka).Skoro zdecydowalem sie na poswiecenie Alenko to rozumiem, ze "jego" misja mi przepadla.Czy Kaidan ma wogole taka misje?

Offline mikmac

  • Junior
  • *
  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Mass Effect - Virmir [SPOILERY]
« Odpowiedź #14 dnia: Grudzień 22, 2007, 12:40:17 »
czezare -->
jak do tej pory odkrylem: wrex zbroja, garrus naukowiec, tali pielgrzymka, ash romans, liara romans, alenko romans (jak grasz kobita) no i liara drugi romans jak grasz kobita :D

Czezare

  • Gość
Odp: Mass Effect - Virmir [SPOILERY]
« Odpowiedź #15 dnia: Grudzień 22, 2007, 13:57:44 »
czezare -->
jak do tej pory odkrylem: wrex zbroja, garrus naukowiec, tali pielgrzymka, ash romans, liara romans, alenko romans (jak grasz kobita) no i liara drugi romans jak grasz kobita :D
Aha, dzieki za odpowiedz!No to wyglada na to, ze niczego nie stracilem ;)

Offline Toread

  • Badass
  • *****
  • Wiadomości: 1217
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • http://discordia.pl/~toread
Odp: Mass Effect - Virmir [SPOILERY]
« Odpowiedź #16 dnia: Grudzień 22, 2007, 15:25:20 »
czezare -->
jak do tej pory odkrylem: wrex zbroja, garrus naukowiec, tali pielgrzymka, ash romans, liara romans, alenko romans (jak grasz kobita) no i liara drugi romans jak grasz kobita :D

U mnie Alenko nie dotrwał do romansu. Liczyłem na dwa les ;>
Podobno jest też opcja zbliżenia z Matresą (czy jak jej tam było) na samym początku.
[url=http://pl.playstation.com/psn/profile/Toread

Offline corum

  • Padawan
  • **
  • Wiadomości: 72
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Mass Effect - Virmir [SPOILERY]
« Odpowiedź #17 dnia: Grudzień 22, 2007, 22:47:40 »
Jest - po jej dialogu wystarczy wybrac opcje 'That's it?' :)

Ale ona niestety nie zalicza sie do 'druzyny'. Swoja droga - coraz mniej wyboru jesli chodzi o towarzyszy. W Kotorze bylo zdecydowanie wiecej, no i zrobieni byli duzo lepiej...
« Ostatnia zmiana: Grudzień 22, 2007, 22:50:35 wysłana przez corum »

Offline charlesz

  • Badass
  • *****
  • Wiadomości: 1452
    • Zobacz profil
Odp: Mass Effect - Virmir [SPOILERY]
« Odpowiedź #18 dnia: Luty 05, 2008, 11:25:00 »
jak do tej pory odkrylem: liara romans

Czyli nie jest konieczne, żebym jechał załatwić Benezję (mowa o Noverii) koniecznie mając u boku Liarę (jej córkę). W jednej z licznych rozmów z innymi NPC'ami robiąc jakieś tam subquesty, Tali (którą mam obecnie w składzie) niezobowiązująco wtrąciła mi, że lepiej na bezpośrednią konfrontację z Matką mam wziąć jej córkę (czyli Liarę właśnie) bo ona ją lepiej rozumie niż ktoś obcy, to zawsze jej córka itp. Problem w moim przypadku jest tego typu, że jestem już w połowie drogi (jadę Mako tunelem) do Benezji i nie chce mi się po Liarę na statek wracać.

Czy mając o uboku Liarę, ma to jakiś większy wpływ na walkę (lub nie) z Benezją ? Jeżeli można to proszę tylko o krótkie TAK lub NIE bez zbytniego spojlowania.

(kliknij)

Offline corum

  • Padawan
  • **
  • Wiadomości: 72
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Mass Effect - Virmir [SPOILERY]
« Odpowiedź #19 dnia: Luty 05, 2008, 15:28:50 »
Sadze, ze raczej nie ma to wiekszego znaczenia, po prostu pokazalaby sie jakas inna scenka dialogowa.

Offline Gregys

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 9277
  • pukier cuder
    • Zobacz profil
Odp: Mass Effect - Virmir [SPOILERY]
« Odpowiedź #20 dnia: Luty 05, 2008, 16:42:14 »
corum ma rację - nie ma znaczenia,
Gregys out.

Offline charlesz

  • Badass
  • *****
  • Wiadomości: 1452
    • Zobacz profil
Odp: Mass Effect - Virmir [SPOILERY]
« Odpowiedź #21 dnia: Luty 06, 2008, 08:11:56 »
corum ma rację - nie ma znaczenia,

Dzięki ;) Benezja gryzie ziemię (blachę, posadzkę ?) ;) Co prawda nie czytałem już Waszych odpowiedzi i poszedłem wczoraj "na żywioł" ale jak widać dobrze zrobiłem (intuicja nie zawiodła)....

(kliknij)

Offline Tartaq

  • Forumogadka Team
  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2282
  • recovering WoW addict
    • Zobacz profil
Odp: Mass Effect - Virmir [SPOILERY]
« Odpowiedź #22 dnia: Luty 06, 2008, 09:12:47 »
Nie zrozumcie mnie źle; uwielbiam tą grę i to dla niej kupiłem Xbox?a, ale szumnie zapowiadane decyzje, które miały wpłynąć na dalszą rozgrywkę/fabułę to pic na wodę. Przez moment myślałem, że:

 ( SPOILER )


- jeżeli pozwoliłem żyć królowej robali to na sam koniec kiedy będę już toczył ostateczną walkę z Saren?em a nad głowami będą śmigać statki kosmiczne to niż tego ni z owego wyskoczą z  nadprzestrzeni robale i mi pomogą w ramach rewanżu. I w drugą stronę, mogło by się okazać, że na jakimś etapie rozgrywki mogło by być o wiele trudniej bo prócz standardowych syntetyków był bym nękany przez robale.

- zabicie Wrex?a będzie miało jakieś konsekwencje, że może jego klan/brat/wujek/stryjek wyznaczą nagrodę za moją głowę, albo sami postarają mi uprzykrzyć życie. Największe wrażenie, w tego typu sytuacjach robią w filmach sceny kiedy to przytrafia się głównemu bohaterowi coś nieprzyjemnego i nagle okazuje się, że nie stało się to przypadkiem, ale za sprawą właśnie wspomnianego brata/wujka/itd., o którym zapomnieliśmy 20h temu, a on nagle powrócił, żeby nam nasikać do kawy.

Myślałem w końcu będę miał jakiś wpływ na kształtowanie wszechświata wcześniej niż w ostatnich 10 minutach gry kiedy to decyduję czy rada ma życzy też nie i kto ma zostać nowym ?królem wszechświata?. To bardzo sprytna zagrywka, daje się niejako wielką kontrolę i podejmuje się decyzję o globalnym znaczeniu ale robi się to na 10min przed końcem gry więc twórcy nie muszą się w żaden sposób wywiązywać z dania ci tej władzy. To tak jak zabrać dzieciaka od sklepu i pozwolić mu wybrać zabawkę, a potem obrócić się na pięcie i wyjść. Trochę okrutne. Twórcy gry mają tylko jedne sposób na zrehabilitowanie się, w który nie wieżę, polegający na tym że po odpaleniu Mass Effect 2 system zapyta nas, który z save a ty samym, które z zakończeń jest obowiązujące i czy meldować będziemy się już w pierwszych minutach gry przed Radą czy przed Andersonem. Ale jak pisałem ? nie wieże w to. Gry zwykle na wstępie przyjmują, że zakończenie ?A? jest obowiązującym. Pomijam już takie nieścisłości, że może się okazać, że będzie stała obok mnie Wrex, którego zastrzeliłem w 1 części. Miałem już taka jedna grę na PC: vampire masquerade redemption, w której polegli w walce 20h temu towarzysze dalej występowali w cut-scenkach, chociaż dla zachowania pozorów nie mieli modeli i wyglądało to tak jak by nasz bohater prowadził dialog z powietrzem. Wracając od tematu ? jeżeli ktoś spotka Wrex?a pomimo wcześniejszego go zabicia to również szlag trafi jego i cały system Paragon / Renegade, bo nagle zdamy sobie sprawę, że ale i owszem wybór jest ale na końcu i ta zdecydujemy za ciebie. Za takie cos ja dziękuję

Są oczywiście rozwiązania alternatywne, półśrodki, trzecia droga, niekoniecznie gorsza. Druga część może zacząć się np. 5 lat później już w czasie wyniszczającej wojny z syntetykami, a Shepard może stać się postacią poboczną; naszym dowódca, mentorem, a my jego podopiecznym, żołnierzem pod jego dowództwem. Nie będę się uciekał do takiego Cliché, jak to że jesteśmy synem/córką Sheparda, to zostawmy sobie na 3cią część :) Tym sposobem system musiał by tylko odczytać jaki model Sheparda wygenerowaliśmy sobie w 1 części i z jakim charakterkiem go sobie wyhodowaliśmy.
Wspomniana już kwestia Wrex?a również może zostać rozwiązana przez jakiś wielki twist i nikt się nie pogniewa jeżeli wyobrazimy sobie np. taką sytuacje jak ta  kiedy ratujemy Liarę i wyjeżdżamy windą z walącej się kopalni i nagle na 10 metrów przed powierzchnią winda staje, a na szczycie tunelu ukazuje się Wrex bez połowy? twarzy.. ciężko to nazwać twarzą :) i zaczyna nam prawić kazanie a potem zostawia na pewną ( nie pewną oczywiście ) śmierć. Myślę, że nikt by się nie pogniewał. Nie wiedze tez przeszkód, żeby rozwiązanie takie znalazło się w pierwszej części ( no może poza tym, że pierwsza część już został wydana :) ) i wtedy poczuli byśmy, że nie warto robić sobie z niego wroga.

Zdaję sobie sprawę, że to kupa roboty, czasu no i pieniędzy, ale jeżeli nie stać ich na to, to wolę, żeby nie zabierali się za to wcale, niż mają zrobić ?2jke? z szablonu.

Jestem otwarty na spekulacje i dyskusję, co do dalszej fabuły Mass Effecta, zarówno te, które mają ręce i nogi i dało by się je zmieścić na jednym, no może dwóch DVD, jak i na te skazane na porażkę ze względu na swoją złożoność :)





Offline charlesz

  • Badass
  • *****
  • Wiadomości: 1452
    • Zobacz profil
Odp: Mass Effect - Virmir [SPOILERY]
« Odpowiedź #23 dnia: Luty 07, 2008, 08:23:18 »
No to ?nabawiłem się? niezłego buga ;) Zawsze tylko mi się takie rzeczy przytrafiają ;-)

Jestem już po misji na Noverii (wszystko co mogłem tam zrobić zrobiłem) ale w dalszym ciągu w dzienniku (w misjach podstawowych o dziwo) widnieje wpis ?spotkaj się i porozmawiaj z Lorik Quinem w barze hotelowym?. No to super?.tyle, że ja załatwiłem sobie przepustkę do wyższych kondygnacji Noverii od Administratora (zrobiłem w konia sprzedawcę sklepiku z bronią i go wkopałem oddając jego tajną przesyłkę właśnie w ręce Administratora za co dostałem od niego zgodę na wjazd na górę a nie od Lorika Quina). Więc Lorika po prostu olałem (co prawda przeprowadziłem z nim później krótką rozmowę ale z tego względu, że już miałem przepustkę nie brałem jej od niego, po co mi druga ? Zresztą nawet chyba nie miałem już później takiej możliwości). Więc jak pisałem wyżej zrobiłem później wszystkie misje na Noverii, wróciłem na Cytadelę, rozmawiałem z Radą, Admirałem itd., generalnie jestem już przed samą wyprawą na Ilos. Tyle, że w dzienniku dalej widnieje wpis ?spotkaj się i porozmawiaj z Lorik Quinem w barze hotelowym na Noverii?. Hehe. Zrobiłem jeszcze kilka misji pobocznych na Cytadelii ale w końcu nie wytrzymałem, wkurzyłem się (ten wpis nie dawał mi spokoju) i poleciałem drugi raz na Noverię, myślę sobie, porozmawiam jeszcze raz z tym Quinem to może zniknie ten cholerny wpis z dziennika. Więc udałem się do tego baru po raz drugi podchodzę do Lorika (ofkors wykrzyknik na mapce nadal wisi), koleś mnie pyta ?w czym może pomóc? a Shepard automatycznie odpowiada, że ?nic, dziękuję, nie będę Ci przeszkadzał? (czy jakoś tak) i odchodzi !! Nawet nie mam do wyboru, żadnej opcji dialogowej !! Po prostu sam mówi, że nic nie chce i dialog automatycznie zostaje przerwany. Próbowałem tak kilka razy i za każdym razem to samo (co by się na 100% upewnić). Niestety wpis w dzienniku ?spotkaj się i porozmawiaj z Lorik Quinem? wciąż widnieje. Orzesz w mordę?.co za bezczelny bug.

Wygląda to tak jakby scenariusz gry nie przewidział tego, że przepustkę mogę dostać od kogoś innego (w tym przypadku Administratora) niż od Lorika.

Nie pozostaje mi nic innego jak to olać. Niebawem polecę na Ilos załatwić Sarena to może wpis zniknie aczkolwiek mam dziwne przeczucie, że nie ;)

Miał ktoś podobnie jak ja ?
« Ostatnia zmiana: Luty 07, 2008, 10:48:09 wysłana przez charlesz »

(kliknij)

Offline Tartaq

  • Forumogadka Team
  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2282
  • recovering WoW addict
    • Zobacz profil
Odp: Mass Effect - Virmir [SPOILERY]
« Odpowiedź #24 dnia: Luty 07, 2008, 11:17:40 »
skończ grę, a potem zacznij ta sama postacią jeszcze raz i zrób tego questa jak należy ;)

Offline lego

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 173
    • Zobacz profil
    • gametrade.pl
Odp: Mass Effect - Virmir [SPOILERY]
« Odpowiedź #25 dnia: Luty 07, 2008, 11:36:02 »

 ( SPOILER )

Myślałem w końcu będę miał jakiś wpływ na kształtowanie wszechświata wcześniej niż w ostatnich 10 minutach gry kiedy to decyduję czy rada ma życzy też nie i kto ma zostać nowym ?królem wszechświata?. To bardzo sprytna zagrywka, daje się niejako wielką kontrolę i podejmuje się decyzję o globalnym znaczeniu ale robi się to na 10min przed końcem gry więc twórcy nie muszą się w żaden sposób wywiązywać z dania ci tej władzy. To tak jak zabrać dzieciaka od sklepu i pozwolić mu wybrać zabawkę, a potem obrócić się na pięcie i wyjść. Trochę okrutne. Twórcy gry mają tylko jedne sposób na zrehabilitowanie się, w który nie wieżę, polegający na tym że po odpaleniu Mass Effect 2 system zapyta nas, który z save a ty samym, które z zakończeń jest obowiązujące i czy meldować będziemy się już w pierwszych minutach gry przed Radą czy przed Andersonem. Ale jak pisałem ? nie wieże w to. Gry zwykle na wstępie przyjmują, że zakończenie ?A? jest obowiązującym. Pomijam już takie nieścisłości, że może się okazać, że będzie stała obok mnie Wrex, którego zastrzeliłem w 1 części. Miałem już taka jedna grę na PC: vampire masquerade redemption, w której polegli w walce 20h temu towarzysze dalej występowali w cut-scenkach, chociaż dla zachowania pozorów nie mieli modeli i wyglądało to tak jak by nasz bohater prowadził dialog z powietrzem. Wracając od tematu ? jeżeli ktoś spotka Wrex?a pomimo wcześniejszego go zabicia to również szlag trafi jego i cały system Paragon / Renegade, bo nagle zdamy sobie sprawę, że ale i owszem wybór jest ale na końcu i ta zdecydujemy za ciebie. Za takie cos ja dziękuję


Kolesie z Bioware zapowiadali że będzie możliwość kontynuacji gry z "sejwa" z jedynki. Oby to była prawda.