Autor Wątek: Cabelas Dangerous Adventures  (Przeczytany 6102 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline dziki

  • Prezes
  • *****
  • Wiadomości: 4079
    • Zobacz profil
Cabelas Dangerous Adventures
« dnia: Czerwiec 01, 2010, 13:46:22 »
W poszukiwaniu gry doskonalej moje drogi skrzyzowaly sie z Cabelas DA. Spotkanie to przebieglo bez wiekszych ochow i achow, natomiast obfitowalo w pojawiaja sie czesto nutki niedowierzania nad inwencja, kunsztem i polotem tworcow (niestety mocno watpliwym).
Wielu na pewno jest zainteresowanych ta perelka, a tym bardziej, ze ciezko o rzetelna recenzje w necie tej pozycji to ja wrzuce swoje pierwsze wrazenia; niestety, hmmm... z braku czasu, nie pokusze sie o pelna recke.
Po wlaczeniu gry wskoczylem od razu na glebokie wody odpalajac tryb kariery. Po chwili jako hamburgeiros Flint Abrahams przenioslem sie w ostepy tajgi. Za towarzysza mialem chyba jakiegos czukcze i we wstepie do misji dowiedzialem sie, ze dzis polujemy na jelenia. No fajnie. Gra sie wczytala. Widok FPS. Pierwsze co robie po rozpoczeciu zabawy z nowa gra to naciskanie wszystkich klawiszy zeby sprawdzic ich oblozenie i oswoic z nowym sterowaniem. Niestety ta rutyna doprowadzila po jakichs ~5sek do mojej zguby, a uscislajac do tego, ze jelen zwial i moglem zrobic tylko restart misji. Za drugim razem nie popelnilem juz tego bledu. Spojrzalem przez celownik optyczny, wycelowalem, wystrzelilem i jelen padl martwy.
Teraz obowiazkowa fotka z ustrzelonym trofeum i mozna wracac do kurnej chaty na szklaneczke samogonu i chlebusia ze sloninka. Wtem! Skuszony chyba swieza jucha spomiedzy drzew wylania sie wyglodzony mis. Czukcza ginie zdaje sie od drugiego ciosu lapa. Abrahams walczy o zycie probujac zrobic finka przeglad zebow misia (QTE - majtamy padem rozne figury). Z kiepskim jednak skutkiem, bo tez dostaje w czape i idzie spac na jakis czas. Mis nad ludzizne preferuje chyba dziczyzne, bo po odzyskaniu swiadomosci nasz gieroj stwierdza zgon czukczy i... akcja przenosi sie na sawanne.
Majac na uwadze traumatyczne wspomnienia z prologu nie dziwi, ze Flint nie pala wielka miloscia do zwierzat (przynajmniej dopoki sa zywe). Jest takim archetypem macho, samca-alfa, ktory nie spocznie dopoki nie wybije wszystkiego co sie rusza w okolicy. Na widok kolegi z ustrzelonym lwem rosnie mu gula i postanawia upolowac lwa co najmniej dwa razy wiekszego. Cieszy mnie, ze jestem graczem uwaznym i skupiam sie na fabule oraz wypowiadanych przez bohaterow kwestiach, poniewaz gdybym tego nie zrobil to mialbym problemy z ukonczeniem tej misji, ktorej glownym celem jest..., ta dam: "make your name known in Africa".
Misja z poczatku wydawala sie prosta. Lwa zobaczylem dosyc szybko. Zreszta on mnie tez. Zaczal biec w moja strone. Wycelowalem, przymierzylem, chwila napiecia..., strzal... i wielki kot osunal sie martwy. Pobieglem czym predzej w kierunku gdzie jego cialo spoczelo wsrod traw po swoje trofeum, jednak go tam juz nie bylo. Cialo zniklo. Jak? Nie wiem. Nie mam pojecia. To widocznie nie byl lew godny trofeum.
Pobieglem wiec radosnie przez sawanne na poszukiwaniu kolejnego lwa. I to okazalo sie bledem brzemiennym w skutkach kiedy to nagle znikad pojawilo sie stado wyglodnialych hien. Mniej wiecej w tym czasie wyczailem tez sidestepy na padzie. Korzystanie z nich bylo jednak nieco utrudnione, bo na czas jego wykonywania kamera zmieniala sie z FPP na TPP. Nie wiem co oprocz, pokazania kunsztu wymodelowania postaci Abrahamsa przyswiecalo tworcom, ale wprowadzalo to dodatkowy element zamieszania i koniec koncow zginalem rozszarpany przez wsciekle bestie.
Restart misji... Tym razem bede ostrozniejszy. Lew, strzelam, znika. Stadko hien, strzelam, jedna pada, reszta biegnie do mnie, strzelam, faaaak - niecelnie, znow mnie rozszarpia. Ale tu niespodzianka - wlacza sie QTE. Trzy hieny skacza, ja majtam padem i juz po kilkunastu sekundach zostaje tylko ja i moja wierna finka. Ciala... znow znikaja, a ja wyruszam dalej na poszukiwanie swojego trofeum.
Na sawannie zagrozenia czaja sie wszedzie. Czasem ich nie widac, a na pozor niewielkie moga byc rownie smiertelne. Po przekroczeniu rzeki slysze delikatne bzyczenie i juz po chwili atakuje mnie roj afrykanskich pszczol. W obliczu tak podstepnego wroga pozostaje salwowac sie ucieczka. Moje silne cialo mysliwego zostaje jednak na jakis czas zatrute pszczela toksyna.
Troche podlamany, ze nie uda mi sie spelnic glownego celu misji postanowilem sie powloczyc troche bez celu i postrzelac jak znajde cos wartego uwagi. Na pierwszy ogien poszedl latajacy sep, ale gra poinformowala mnie, ze strzelanie do sepow chwaly mi wielkiej nie przyniesie. Na drugi poszlo stado skladajace sie z... 2 antylop. Jakiez bylo moje zdziwienie kiedy ich ciala nie znikly starym, cabelasanskim zwyczajem. Podbieglem do nich szybko nie rozgladajac sie specjalnie na boki. Obawialem sie, ze chwila mojego zawachania moze spowodowac jednak ich znikniecie. Pojawila sie ikonka raczki, nacisnalem krzyzyk i antylopa zniknela. Tym razem to ja jednak bylem tego sprawca, a gra poinformowala mnie, ze moge jej uzyc jako przynety na krola zwierzat. Przynete zas bede mogl uzyc w odpowiednim miejscu, kolo ktorego jesli sie znajde gra poinformuje mnie na pewno.
Pytanie "co to za miejsce?" pozostawalo na razie zagadka. Na szczescie ogladalem swego czasu duzo programow przyrodniczych i wiedzialem, ze lwy lubia sie wylegiwac pod baobabami, tak wiec kiedy zobaczylem jeden ochoczo pobieglem w jego kierunku. Gra nagrodzila moja przenikliwosc informujac mnie, ze to wlasnie to miejsce gdzie mozna lwy zanecic. Chwila zmagan z ekwipunkiem i przyneta przygotowana. Teraz wystarczy sie udac na bezpieczna odleglosc, przyfilowac w krzakach i poczekac na trofeum.
W czasie mojego oddalania sie na bezpieczna odleglosc kolo mojej nogi nagle pojawil sie lew. Zaprawde coraz dziwniejsza ta sawanna, ale skoro ciala moga znikac to fakt, ze moga sie rowniez pojawiac nie wzbudzil juz u mnie takiego zaskoczenia. Na szczescie lew mnie nie zauwazyl, bo bylem na wysokosci jego zadu, a wiatr wial widocznie od strony jego paszczy. Zlozylem sie szybko do strzalu i zabilem bestie. Ta jednak tez nie byla moim trofeum i zniknela rownie szybko jak sie pojawila.
Czas polowania nieuchronnie zblizal sie ku koncowi, a moje imie wciaz bylo kiepsko nieznane w Afryce. W akcie zrezygnowania podreptalem jeszcze raz w kierunku baobabu. Moje nadzieje rozpalily sie na nowo kiedy uslyszalem pomruki lwa. Czyzby to ten jedyny? Szybko sie oddalilem i z bezpiecznej odleglosci zaczalem, okrazac i przeczesywac okolice baobabu. Jest! Schowal sie pod skalnym lukiem - to dlatego swietnie go wczesniej slyszalem, a nie moglem dojrzec. Teraz powoli zeby go nie sploszyc. Pot splywa spod napietych opuszkow palcow kurczowo trzymajacych pada. Chodz do mnie, poooowoooli..., oooo tak! Strzal konczacy misje i wnet kolejne zle nowiny.
Okazuje sie, ze krwiozercze stado lwow zaatakowalo oboz. Nie wiem czy sa znane rownie nieszczesliwe incydenty, ale w tej grze dzika natura naprawde jest krwiozercza i... dzika. I czuc to na kazdym kroku. Srodek lasu/ sawanny to nie miejsce dla bialego kolnierzyka. Kolo, ktory tak sie chwalil na poczatku rozdzialu upolowanym lwem i zainspirowal mnie do polowania na lwa 2 razy wiekszego zdaje sie dogorywac. Mieczak; pewnie swojego lwa upolowal z opancerzonego humve zza plotu jeszcze. Stado biegajace samopas w obozie to zadanie dla prawdziwego Amerykanina, Teksanczyka. Co prawda nie zdobylem trofeum "Protector", bo paru natywnych mieszkancow Afryki zostalo zjedzonych, ale zakonczylem przygode na sawannie i...
znow przenioslem sie w skute sniegiem i lodem gory (tym razem Alaski). W tym odcinku postanowilem ambitnie zapolowac na Grizzly. Misji tej nie udalo mi sie skonczyc z..., hmmm... powodu braku czasu. Poczatek byl jednak obiecujacy; najpierw zaatakowal mnie krwiozerczy los, ktory chcial mnie rozniesc niczym wsciekly byk na swoich lopatach. Po kilku unikach QTE uciekl do lasu. Nie zdazylem go zabic. Szkoda, ale nasze drogi pewnie sie jeszcze skrzyzuja i bede mial okazje wyrownac z nim rachunki. Nie zostawiam takich rzeczy plazem. Kiedy doszedlem do miejsca, w ktorym powinien znajdowac sie mis uslyszalem jego ryk. Zaczalem sie nerwowo obracac, w obawie, ze juz na mnie szarzuje i wciaz majac w pamieci jak zginal moj towarzysz czukcza z prologu. Misia wokol mnie nie bylo, ryk jednak byl. Uwazny czytelnik domniemuje juz zapewne, ze mis mogl byc niewidzialny, badz byl tylko obecny duchem/ glosem, a nie cialem, ale nic z tych rzeczy. Mis byl po prostu na skale wyzej i z gory bezczelnie sobie na mnie ryczal. Taaaaa! Zgrywasz bohatera? Niech no tylko posle ci kulke to zobaczymy kto jest gora. W tym momencie popelnilem blad. Szczerze mowiac nie wiem jak to sie moglo stac, bo w koncu jestem ubermysliwym i pierwszorzednym traperem. Na swoje usprawiedliwienie mam, ze buzowala we mnie adrenalina, atawizm ludzi pierwotnych, potrzeba zabicia przeciwnika i buzujaca adrenalina. Fakt, ze strzal wywolal lawine schodzaca nieuchronnie w moim kierunku. Gra poinformowala mnie, ze teraz musze uciekac. Fajnie, pomyslalem - w sumie to lubie nawet takie zadania pod presja czasu. No to uciekam, jeden krok, drugi krok, przeskok przez naturalny plotek skalny i to w sumie tyle. Ucieklem przed lawina  i tu tez zakonczylem swoja niebezpieczna przygode z tym tytulem.
Czy rodzina Czukczy dostanie wizy za wielka wode? Czy sztucer moze wypalic sam nienaladowany raz w ciagu roku? Czy lepiej zainwestowac w wiekszy magazynek, czy wymienic drewniany uchwyt kolby na gumowy? Czy Flint Abraham powroci jeszcze na Czarny Lad, czy tez moze rozdzial 1szy byl jego definitywnym pozegnaniem z Afryka? Czy jutro znowu bedzie padac? Czy notowania Arki znow beda zwyzkowac? Czy Flint Abrahams znajdzie milosc swego zycia i zamieszka w mormonskim Utah? Na te i inne pytania czekaja na Was odpowiedz w dalszej czesci gry... :D
gram w gry, a nie polygony! :P

Offline afwi

  • Ultimate Badass
  • *****
  • Wiadomości: 3655
  • Płeć: Mężczyzna
  • Evul One
    • Zobacz profil
    • Vivid Games
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 01, 2010, 14:30:01 »
nudziło Ci się, co? :)

Katanka

  • Gość
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 01, 2010, 14:42:47 »
No nieźle. Ja do 2 tylko doszedłem. Pustynia mnie tak przygnębiała, że nie dotarłem dalej. Najbardziej wkurzające jest to, że jak zastrzeliłem lwa, to zniknął po chwili.

Offline Don Simon

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 21690
  • Gin&Tonic Team
    • Zobacz profil
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 01, 2010, 14:58:55 »
Nie podobalo mi sie jak lekko podszedles do smierci czukczy. To byl jednak Twoj towarzysz! Mam nadzieje, ze za kare kolejne misje bedziesz musial robic sam.

Dodatkowo wydaje mi sie, ze to duch czukczy kradnie Ci trupy lwow - taka forma zemsty.

Bardzo czekam na kolejny odcinek. Mam nadzieje, ze lawina nie odciela Ci drogi do domu, a pojedynek z Darth Losiem skonczy sie pomyslnie.
Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczenie do krytyki, panie, tu nikomu tak nie podoba się. Więc dlatego z punktu, mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było, tylko aplauz i zaakceptowanie.

Offline dziki

  • Prezes
  • *****
  • Wiadomości: 4079
    • Zobacz profil
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 01, 2010, 17:32:22 »
Nie podobalo mi sie jak lekko podszedles do smierci czukczy. To byl jednak Twoj towarzysz! Mam nadzieje, ze za kare kolejne misje bedziesz musial robic sam.

Dodatkowo wydaje mi sie, ze to duch czukczy kradnie Ci trupy lwow - taka forma zemsty.

Bardzo czekam na kolejny odcinek. Mam nadzieje, ze lawina nie odciela Ci drogi do domu, a pojedynek z Darth Losiem skonczy sie pomyslnie.

Tak, podszedlem do tego lekko, moze nazbyt lekko. Jednak nie zdazylem sie za bardzo zzyc z tym bohaterem. Nie spedzilem z nim 3 tygodni w kolei transsyberyjskiej, a jedynie zamienilem kilka zdan przed tym feralnym incydentem. Ale chwala mu, bo wielkim tropicielem jeleni byl!
Kolejnych odcinkow nie przewiduje. Obawiam sie, ze dalsze obcowanie z tym dzielem  mogloby sie trwale odbic na mojej psychice. No chyba, ze bedzie duze zainteresowanie to moze cos w odcinkach (tak jeden rozdzial max dziennie) sie wysmazy ;)
gram w gry, a nie polygony! :P

Offline olas

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2215
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • http://www.woollenteddies.net
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 01, 2010, 19:42:57 »

Offline Xian

  • Administrator
  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 15683
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bartek S.
    • Zobacz profil
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 01, 2010, 19:46:44 »
Blablabla dawaj dawaj graj dalej normalnie mnie wcięgnęła ta Twoja relacja i czekam na ciąg dalszy! ;D

Offline dziki

  • Prezes
  • *****
  • Wiadomości: 4079
    • Zobacz profil
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #7 dnia: Czerwiec 01, 2010, 20:36:28 »
Blablabla dawaj dawaj graj dalej normalnie mnie wcięgnęła ta Twoja relacja i czekam na ciąg dalszy! ;D

aaaaa... widzisz; trzeba sie cenic i swoj czas. Jak po pilocie znajdzie sie 50 chetnych na c. d. to ruszam z odcinkami. Na razie chetnych na wiecej jest 2och; Ty i Don Simon.

counter = 2

jak ktos jest chetny to niech zwiekszy counter o jeden.
gram w gry, a nie polygony! :P

gurafikku

  • Gość
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #8 dnia: Czerwiec 01, 2010, 20:48:44 »
powinieneś pisać recenzje, serio,w tej jest świeżość, zapał, dynamika i drwina - super!

SimonX

  • Gość
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #9 dnia: Czerwiec 01, 2010, 21:35:31 »
aleś wysmażył długaśny tekst
rewelacja - bardzo mi się podobało :)
co do kontunuacji - obawiam się, że gra nie ma w sobie nic więcej i ciężko będzie coś jeszcze napisać
jeżeli się mylę, to chętnie poczytam więcej

boski roman

  • Gość
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #10 dnia: Czerwiec 01, 2010, 21:40:01 »
i ja poczytam, bo z nudnej gry wysmarowałeś naprawdę coś ciekawego ;)

Offline mrtoPL

  • Badass
  • *****
  • Wiadomości: 1393
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #11 dnia: Czerwiec 02, 2010, 11:43:23 »
jak ktos jest chetny to niech zwiekszy counter o jeden.
counter = 3

Offline Gregys

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 9860
  • pukier cuder
    • Zobacz profil
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #12 dnia: Czerwiec 02, 2010, 12:07:08 »
counter = 4 :D
Gregys out.

Offline Lupus

  • Badass
  • *****
  • Wiadomości: 1284
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #13 dnia: Czerwiec 02, 2010, 18:57:30 »
counter = 5
Go go go! ;)

SimonX

  • Gość
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #14 dnia: Czerwiec 02, 2010, 19:16:51 »
a co tam :)
counter=6

Offline Mexx

  • Super Badass
  • *****
  • Wiadomości: 2436
  • Płeć: Mężczyzna
  • Magnificent.
    • Zobacz profil
    • Twitter
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #15 dnia: Czerwiec 02, 2010, 19:58:21 »
counter=7
:D

Offline abc

  • Ultimate Badass
  • *****
  • Wiadomości: 4000
    • Zobacz profil
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #16 dnia: Czerwiec 02, 2010, 20:09:46 »
Ale co wy robicie? Bawicie się czy co? Nabijacie posty, nic nie wnosząc do dyskusji. Dajcie na wstrzymanie.



counter=8

Offline Pafnucy

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 277
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #17 dnia: Czerwiec 02, 2010, 22:20:06 »
Również jestem zdegustowany takim nabijaniem postów.









(counter=9  :D)

gurafikku

  • Gość
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #18 dnia: Czerwiec 02, 2010, 22:41:50 »
counter=10 dlaczego mnie pominięto w liczniku ;>

Offline Nowaczek

  • Mieszkaniec tego forum
  • ****
  • Wiadomości: 958
    • Zobacz profil
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #19 dnia: Czerwiec 03, 2010, 09:28:31 »
counter=11  :o

Offline Szozi

  • Badass
  • *****
  • Wiadomości: 1254
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #20 dnia: Czerwiec 03, 2010, 11:01:35 »
Urzekła mnie twoja historia ;D

counter=12

Offline Niekumaty_

  • Ultimate Badass
  • *****
  • Wiadomości: 3080
  • Płeć: Mężczyzna
  • GoW, GoW2, GoW3, GoW4!
    • Zobacz profil
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #21 dnia: Czerwiec 03, 2010, 11:06:04 »
Coś mnie tknęło, żeby tu zajrzeć... i obok porannej kawy i prysznica, to był najlepszy pomysł tego ranka!

Zastanawiam się, czy specjalnie dla tej gry nie kupić PS3, dlatego Twój opis jest tak istotny. Pisz dalej i nie musi to być 13-zgłoskowiec :)

13, pechowy (?) fan :D

Offline Prisonbull

  • Junior
  • *
  • Wiadomości: 44
    • Zobacz profil
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #22 dnia: Czerwiec 03, 2010, 12:00:17 »
Chcemy więcej :D
+14

Offline Rolek

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 9427
  • Płeć: Mężczyzna
  • #sukablyat
    • Zobacz profil
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #23 dnia: Czerwiec 03, 2010, 14:57:09 »
Chcemy więcej :D
+14
Znacznie, znacznie więcej :D
+15

Offline Świt

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 239
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #24 dnia: Czerwiec 03, 2010, 18:10:24 »
counter + 16!
Bandits are coming, you fool. Why worry about the beard, when the head is about to fall?

A.K.A. Wehr


Offline Orlik666

  • Junior
  • *
  • Wiadomości: 42
    • Zobacz profil
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #25 dnia: Czerwiec 03, 2010, 18:23:03 »
Dobre, chce więcej!

counter = 17

Offline arHitekt

  • Padawan
  • **
  • Wiadomości: 85
    • Zobacz profil
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #26 dnia: Czerwiec 03, 2010, 19:36:38 »
Brawo!
counter=18  ;D

Offline Buster Dogg

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 7179
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dojebał bobra do 12
    • Zobacz profil
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #27 dnia: Czerwiec 03, 2010, 19:58:14 »
@dziki
Ale zdajesz sobie sprawę, że żartowałem, gdy napisałem w wątku "Co ciekawego dzisiaj kupiłeś", że z niecierpliwością czekam na pierwsze wrażenia?  :P
Ale za to miałem rację, że to będzie "czarny jeleń" tego roku   ;D

A co mi tam, counter = 19
(kliknij)

Offline dziki

  • Prezes
  • *****
  • Wiadomości: 4079
    • Zobacz profil
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #28 dnia: Czerwiec 03, 2010, 20:59:08 »
Ale zdajesz sobie sprawę, że żartowałem, gdy napisałem w wątku "Co ciekawego dzisiaj kupiłeś", że z niecierpliwością czekam na pierwsze wrażenia?  :P

ja sam z siebie mialem ochote na lizniecie crapa. To dziala jak nirvana/ oczyszczenie. Po Uncharted jakis miesiac dochodzilem do poziomu, zeby podobaly mi sie inne gry, Cabelas dziala na odwrot; po jeleniu cokolwiek wlaczysz to wszystko sie podoba :D.
no i prosze; counter = 19; fiu, fiu..., prawie polowa. Jeszcze troche i bede musial wrzucic jelenia do czytnika i znowu troche sie nad nim poznecac ;)
gram w gry, a nie polygony! :P

Offline Don Simon

  • Żywa Legenda
  • *****
  • Wiadomości: 21690
  • Gin&Tonic Team
    • Zobacz profil
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #29 dnia: Czerwiec 03, 2010, 21:01:47 »
Na glownej dali info o tekscie w tym watku, ale znowu nie wspomnieli o czukczy. Zmowili sie rasisci, czy jak?
Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczenie do krytyki, panie, tu nikomu tak nie podoba się. Więc dlatego z punktu, mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było, tylko aplauz i zaakceptowanie.

Offline draak

  • I Am Robot
  • *****
  • Wiadomości: 9129
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #30 dnia: Czerwiec 03, 2010, 21:03:20 »
No to otwieramy trzecią dziesiątkę... ;)

counter = 20

Offline Karol-ek

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 122
  • Płeć: Mężczyzna
  • Casualcore?
    • Zobacz profil
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #31 dnia: Czerwiec 03, 2010, 22:23:35 »
Świetne, counter=23

Offline Matin83

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 256
  • Płeć: Mężczyzna
  • PS3 konsolą tej generacji ;)
    • Zobacz profil
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #32 dnia: Czerwiec 03, 2010, 22:54:19 »
Dobry tekst... też się interesowałem tą grą... chodziła mi po głowie też Africa ale niewiadomo skąd tą gre dostać..

Z niecierpliwością czekam na kolejny odcinek... z tępej gry (bynajmniej takie plotki chodzą ;)) zrobiłeś pełną napięcia grę akcji z silnie wykreowanymi postaciami i niesamowitą historią

Counter =24 czy tam 22  :P

Offline dziki

  • Prezes
  • *****
  • Wiadomości: 4079
    • Zobacz profil
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #33 dnia: Czerwiec 04, 2010, 00:29:41 »
Z niecierpliwością czekam na kolejny odcinek... z tępej gry (bynajmniej takie plotki chodzą ;)) zrobiłeś pełną napięcia grę akcji z silnie wykreowanymi postaciami i niesamowitą historią

to akurat nie bylo trudne - wieszanie na czyms psow jest prostsze od napisania sensownej recenzji na plus. Wiadomo, ze zle wiadomosci najlepiej sie sprzedaja ;D

p.s.
Panowie Redaktorzy; zmiencie taga z do wpisu Cabelasa z glownej z wii na ps3.
gram w gry, a nie polygony! :P

Offline Cotth

  • Aktywny forumowicz
  • ***
  • Wiadomości: 156
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #34 dnia: Czerwiec 04, 2010, 08:34:44 »
counter++

Offline wojbb

  • Badass
  • *****
  • Wiadomości: 1059
    • Zobacz profil
Odp: Cabelas Dangerous Adventures
« Odpowiedź #35 dnia: Czerwiec 04, 2010, 10:26:52 »
człowiek podchodząc do takiej gry spodziewa się najgorszego
jeżeli spotka go cokolwiek in plus, to radości będzie miał więcej niż przy innych tytułach

jestem biernym czytelnikiem tego forum jednak Cabelas Dangerous Adventures zmusiło mnie do napisania posta  :D
świetny tekst - początkowo myślałem, że może to jednak dobry tytuł..

proponuję również opisy innych crapów - z gier mało popularnych posiadam jedynie Folklore, ale tą grę uważam za świetny tytuł ;)



counter +1